Strona 2 z 2

Re: Summertime XXXV +epilog

: 05.02.16, 22:27
autor: Arthur Weasley
Ten utwór mocno wstrząsnął moim małżeństwem. Żądać od Gryfona, żeby komentował utwór snaperski - i to w dodatku bezczelnie dobrze napisany, jeśli nie liczyć wpadek typu "oboje" o dwóch mężczyznach - to po prostu psychiczne okrucieństwo i mugole rozwodzą się z mniej poważnych przyczyn.
Ale o ile utwór zasadniczy był totalnie niemój - pomijając sceny finałowe w Hogwarcie i kulminację, ale tam na szczęście nie było Snape'a - to epilog był mój do wypęku. Jego, podobnie jak te hogwarckie narady, widziałem.
Widok Franka uczącego Neville'a obsługiwać żuraw i palić w piecu, widok Neville'a goniącego turystów do ogarnięcia Kremla - bezcenny.