Wstęp

Opowiadania nawiązujące do cyklu o Harrym Potterze i dyskusje o nich.

Moderator: Arthur Weasley

czarnokocianka
Zielony
Posty: 1
Rejestracja: 19.07.14, 11:27

Wstęp

Postautor: czarnokocianka » 06.09.14, 10:14

.
***
Siedzącc w oknie wieży Ravenclawu, miałam wspaniały widok na zamarznięte jezioroi okryte białym puchom błonia. Padał ciężki, sypki śnieg. Sięgnęłam po różdżkę, mamrocząc jakieś niezobowiązujące zaklęcie. Płatki za szybą zawirowały przez chwilę i odleciały, by dołoczyć do swoich „współbraci”. Przetarłam szybko oczy. Wstałam zdecydowanie zbyt wcześnie, dręczona koszmarami. W każdy inny dzień zostałabym w łóżku i czytała. Ale dziś byłą Wigilia. Nie, żeby zależało mi na przyłapaniu Mikołaja, wydarciu od skrzatów jak największej liczby cudzych prezentów, kupowaniu przemyconych z Hogsmade słodyczy, czy na czymś równie bzdurnym. Miło było jednak uczcić ten dzień, choć w najmniejszy sposób. Nigdy nie dostawałam wielu podarunków. Zwykle dostawałam coś profesorów i Dumbledora. Nie miałam nikogo innego. Każdy dostawał prezenty z domu, od krewnych czy rodziców. Ale to właśnie Hogwart był moim jedynym domem, już wiele lat przed moją oficjalną „Pierwszą” Ucztą. Byłam mile widziana u dyrektora o każdej porze dnia i nocy. Znałam większość zakamarków zamku, pokój życzeń, komnatę duchów, loch... Nie pamiętałam niestety nic z tego co wydarzyło się przed moją Hogwarcką przygodą. Gdy o to zapytałam, dowiedziałam się że ktoś rzucił na mnie Obliviate i nikt nie wie co się stało z moją biologiczną rodziną. W tym ostatnim wyczuwałam kłamstwo. Ale... -Jak nie chcą powiedzieć, to nie powiedzą- pomyślałam zsuwając się z parapetu na granatowy dywan. Podeszłam do łóżka, które po nocy wyglądało dość żałośnie, z poskręcanym puchatym kocem, z zamiarem uporządkowania go.

Wróć do „HP Fanfiction”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość