Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Rozmowy o oryginalnym cyklu powieściowym o Harrym Potterze.

Moderator: Arthur Weasley

Ignis Vespers
Zielony
Posty: 25
Rejestracja: 10.07.08, 01:12

Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: Ignis Vespers » 25.07.09, 19:15

No i jesteśmy po premierze...

SPOILERY

Moje wrażenie - komedia romantyczna z tragicznym(i to w podwójnym tego słowa znaczeniu) zakończeniem. Przez 80% filmu było roztrząsanie, kto, kogo, gdzie kocha i kto komu uciekł spod jemioły. Już nie mówiąc o takich subtelnościach jak całkowite pominięcie lekcji teleportacji, zaklęć niewerbalnych oraz ciekawostka - SKĄD Harry będzie wiedział, czego szukać? W końcu nie widział wspomnień Bujdki, Morfina, właściwie prawie niczego nie widział. Ciekawe, jak z tego wybrną...
Ze scen, które mi się podobały - sceny w jaskini (choć kilka szczegółów mnie zirytowało, inferiusy przypominające Golluma na przykład) były odpowiednio tajemnicze, groźne, nastrojowe.
I Harry po Felix Felicis - uśmiałam się do łez ;)
Co jeszcze konkursowo skopali - reakcję Snape' a na Sectumsemprę Harry' ego. Popatrzał chwilę, Harry zwiał i koniec sceny. Albo to, że Dumbledore nie spetryfikował Pottera, że Harry nie miał peleryny na sobie. Galeony przeciw orzechom, że w takiej sytuacji Harry ruszyłby się z miejsca od razu po zobaczeniu różdżki Malfoya wymierzonej w Dyrektora.


/KONIEC SPOILERÓW


Film - jako film - był całkiem niezły, jeśli ktoś nie czytał książki, będzie usatysfakcjonowany. Ale jeśli czytał... cóż.
To tylko film, prawda?
"A choć nie uszczknie kwiecia ideału,
Co pod jej ręką jako sen przepada,
Jednak ma chwilę ekstazy i szału,
W której jest pewną, że niebo posiada,"

Adam Asnyk, "Kwiat paproci"

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: Calluna » 24.08.09, 13:54

Pozwolę sobie dołączyć parę słów - po mojemu - jeśli ktoś nie czytał książki to zgubi się po paru minutach. Tyle rzeczy pominięto! Np. gdzie jest pogrzeb Dumbla?...

Na plus:
Snape - świetnie zagrane sceny wachania, przemyśleń, reakcji.
Harry po felixie - rewelacja, ja też uśmiałam się do łez! :)
Hermiona wyrosła na bardzo ładną dziewczynę, która ślicznie rzuca ptaszkami.
Slughorn - fajnie zagrany. Prawdopodobny. Podobał mi się.
Malfoy - wygląda na duuużo starszego. Fajne sceny z szafką zniknięć. Niestety nie wiem na ile podobne do książkowych, bo nie pamiętam jak to było napisane... Ale te ptaszki były super.
Lawender - obrzydliwie słodziutka, ale świetnie zagrana. Nie wiem znów na ile książkowa, ale... I ta scena przy stole, kiedy siedzi z widelcem w dłoni - super! :)
Świetna scena nad ciałem Dumbledora. Te różdżki wzniesione ku niebu... Łza mi się zakręciła w oku.

Na minus:
Ron - osiłek z głupią miną, w sumie jakoś marginalnie potraktowany.
Greybeck - to ma być wilkołak? Jakoś mało wilkołaczy. I mało podobny do Lupina w roli wilkołaka.
Inferiusy - faktycznie - golumniaste. Mało trupie.
Nadal nie rozumiem w jaki sposób ci śmierciożercy latają?...
Gdzie w książce było zniszczenie Nory?...
No i to co Ignis wspomniała - scena na astronomicznej - czemu Harry nie reaguje, skoro nie jest spętany zaklęciem? Mało prawdopodobne!


Ogólne wrażenie - niezłe, niezłe. Bez znajomości książki (jak już wspomiałam) kulawe, ale podobało mi się.
Tylko KTO DECYDUJE O WIEKU??? KTO POZWOLIŁ OGLĄDAĆ TEN FILM SIEDMIOLATKOM???????????
I co za idioci rodzice zabierają tam dzieci jeszcze młodsze??? Na sali było około 10 dzieci, z czego 8 zdecydowanie poniżej 6 lat! Jedna, tylko jedna matka, wyszła z córką (na oko 3-4 lata) z kina w połowie filmu. Makabra...
Przeraża mnie to. I zastanawiam się przy okazji, jak wytłumaczę mojemu dziecku, kiedy będzie już umiało czytać, czemu nie może przeczytać całej sagi o Harrym i obejrzeć tych filmów. I jak uchronię go przed rówieśnikami w tej kwestii... :/
Bo ten film to NIE JEST FILM DLA DZIECI.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: Arthur Weasley » 26.08.09, 10:14

Calluna @ 24 Sie 2009, 13:54 pisze:Np. gdzie jest pogrzeb Dumbla?...
Sacra alleluja, to się w ogóle da? Bez pogrzebu Aragoga toby się jeszcze szło obejść...
Tylko KTO DECYDUJE O WIEKU??? KTO POZWOLIŁ OGLĄDAĆ TEN FILM SIEDMIOLATKOM???????????
I co za idioci rodzice zabierają tam dzieci jeszcze młodsze???
A bo jak pismacy przez lata przy każdej okazji mówili o kolejnych filmach i książkach, że są o przygodach małego czarodzieja...
Na sali było około 10 dzieci, z czego 8 zdecydowanie poniżej 6 lat! Jedna, tylko jedna matka, wyszła z córką (na oko 3-4 lata) z kina w połowie filmu.
Może mamy jakieś niestandardowe wyobrażenie o wrażliwości dziecka?
Ja wiem, że Twoje taką będzie miało. Moje zapewne też. Niezwykle sympatyczne dzieci Wierzby, u której teraz jesteśmy (to znaczy ja pojechałem do gralni po porcję denek do kociołków) niezawodnie też. Ale może rodzice wszystkich wymienionych dzieci są nienormalni?
Oczywiście nie świadczy to dobrze o normie.
jak wytłumaczę mojemu dziecku, kiedy będzie już umiało czytać, czemu nie może przeczytać całej sagi o Harrym i obejrzeć tych filmów. I jak uchronię go przed rówieśnikami w tej kwestii... :/
I książka nie jest dla dzieci. Ale to już kwestia chybionej koncepcji "książki rosnącej z czytelnikami", która działała w czasach, gdy kolejne tomy ukazywały się co dwa lata, natomiast poszła się kochać, gdy już wszystkie były dostępne.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: Calluna » 02.09.09, 07:43

Arthur Weasley @ 26.08.09, 11:14:46 pisze:Sacra alleluja, to się w ogóle da? Bez pogrzebu Aragoga toby się jeszcze szło obejść...

A tymczasem pogrzeb pająka jest, choć sam Aragog w poprzednim filmie wydawał się być większy...
Trochę "psuje nastrój" Slughorn - wprowadza element komiczny - ale i tak pająk jest obrzydliwy. Powinni przed tym ostrzegać. Dla ludzi z arachnofobią - mało przyjemne przeżycie. Choć zapewne martwy pająk i tak robi mniejsze wrażenie, niż te żywe z innego filmu. :/

A bo jak pismacy przez lata przy każdej okazji mówili o kolejnych filmach i książkach, że są o przygodach małego czarodzieja...

Nooo taaaak... To trochę tłumaczy. Ale czy ludzie, którzy decydują o granicy wiekowej nie oglądają filmu przed tem??????????
Może mamy jakieś niestandardowe wyobrażenie o wrażliwości dziecka?
[...]
Oczywiście nie świadczy to dobrze o normie.

Powiedziałabym, że FATALNIE! :( O rany...
I książka nie jest dla dzieci. Ale to już kwestia chybionej koncepcji "książki rosnącej z czytelnikami", która działała w czasach, gdy kolejne tomy ukazywały się co dwa lata, natomiast poszła się kochać, gdy już wszystkie były dostępne.

I trzeba będzie naprawdę sporej pracy nad dzieckiem, by tę koncepcję jakoś wprowadzić w życie. Echhhhhhhh
Chyba, że wtedy (za te 10 lat) inna książka zastąpi Pottera w modzie i... Kamyk & co sięgną po nią w wieku lat 15 - 17. (Wątpię, ale może?...)
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Dzięcioł Czarny
Wyga
Posty: 1193
Rejestracja: 01.09.07, 16:07
Lokalizacja: Kaszmir Nocą

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: Dzięcioł Czarny » 18.09.09, 10:09

Obejrzałem. Zawyłem.
Tak pierwszorzędnej kastracji literackiego oryginału nie widziałem.
Call, mówisz, że film nie dla małych dzieci. Może i nie, ale reżyser zrobił wszystko by obniżyć "rating" do lat trzech jeśli nie b.o. Zapewne można było zrobić dobry, mroczny film o młodzieży dorastającej w cieniu niewidzialnej wojny. Zamiast tego zrobiono kiepską komedię romantyczną, w której cały mrok Księcia Półkrwi rozpływa się jak w lukrze przemieszanym z terpentyną. A trailery były takie obiecujące.

Właściwie mógłbym skończyć na tym, że wycięli kwestię "DON'T call me coward" - i generalnie Rickman snuje się po ekranie jakby się naćpał. Zawsze uważałem, że Snape w jego wykonaniu zachowuje się i wygląda jakby wylazł z jakiegoś bardzo nierefleksyjnego snaperskiego fika, a nie z kart powieści - tu przechodzi sam siebie.
Na składaniu Przysięgi Narcyzie zaczyna się trząść ze strachu, Dumbledore'a zabija ze znudzonym wyrazem twarzy, a Potterowi na pożegnanie mówi tylko znudzonym głosem "Tak, to ja byłem HBP".

Bronią się w sumie dwie scenki z nim, obie niekanoniczne - z Cormaciem wymiotującym Severusowi na buty i na wieży, gdzie zamiast spetryfikować Harry'ego Dumbledore każe mu się po prostu schować i nim Potter złamie obietnicę i zacznie walić Drętwotami na prawo i lewo pojawia się Snape i daje mu znak "bądź cicho ja to załatwię".


Honor Slytherinu ratuje w tej sytuacji przehamletyzowany, ale generalnie z głównych postaci najlepiej zagrany Malfoy.

Trójca trzyma stały poziom tzn. Radcliffe (poza świetną sceną po Felixie) udaje, że gra (acz, i tak idzie mu to lepiej niż udawanie Rickmana); Grint robi świetną komedię, bo do tego się tylko rola Rona od paru filmów sprowadza, a Watson zamiast na oberkujona robi z Miss Cosmopolitan. Czyli kanon leży i generalnie kwiczy.


Oczywiście Ginny jest charakterologicznym przeciwieństwem Ginny książkowej, a w kategorii par, między którymi się absolutnie nie iskrzy przyszli państwo Potter mają murowane pierwsze miejsce. (Jedno słowo - S-Z-N-U-R-Ó-W-K-A :bang: )


Przyzwoicie zagrany Slughorn (choć jeśli chodzi o wygląd to zero morsa - no ale pani Staunton też niewiele miała w sobie ropuchy), wyjątkowo bezbarwna jest McGonnagal, Dumbledore za bardzo Gandalfowaty, no ale po Harrisie to już niestety Gambon szans na bycie w jakikolwiek sposób kanoniczny nie miał.

Oczywiście o tym, że trwa wojna nie ma powiedziane ani słowem - kolejna świetna scena skasowana - czyli rozmowa Pottera ze Scrimgeourem o byciu "człowiekiem Dumbledore'a". Fernir Greyback pojawia się jako neandertalski pomagier Bellatrix, ale o ile pamiętam nie odzywa się nawet słowem i o tym, że to likantrop też się nie dowiadujemy. Trupów, aż do finału brak. Początek też w tej mierze jest rozwalający, bo Potter zamiast siedzieć pod tarczą u Dursleyów włóczy się po mugolskim Londynie, czytając Proroka w miejscach publicznych i podrywając kelnerki O_O

Dobra, dość tych narzekań.
Generalnie rzecz biorąc - najsłabszy film od czasów Więźnia, jeśli nie weakest of all.


PS. Arthurze, pogrzeb został przeniesiony na początek 7 filmu.
"Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii? "

William Blake

"Never compromise, Not even in the face of Armageddon"
Rorschach

"Nie mam żadnych szans, ale muszę je wykorzystać"
Herbert Achternbusch

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: Calluna » 25.09.09, 19:01

Właśnie - początek! Dzięcioł ma rację - to włóczenie się Pottera po metrze jest... Absurdalne, że skorzystam z eufemizmu.

Ale ogólnie - nadal twierdzę, że nie jest tak źle. ;)


Przeniesiony na początek 7? Hm... Może to i niezły początek, ale. ALE. No właśnie.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: Arthur Weasley » 25.09.09, 19:05

Że co? Rze kotka? Jakie metro?!
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: irytek-jz » 28.09.09, 14:33

Ja tam nie wiem, czy metro, czy stacja kolejowa, ale fakt jest faktem, że VI film rozpoczyna się sceną w czymś, co wygląda jak knajpa na dworcu w Koluszkach w latach 80-tych. Na tejże stacji Harry'ego podrywa jakiś mocno przechodzony pasztet (o którym to pasztecie Harry mówi "śliczna była", co wskazuje, że chyba nie był całkowicie trzeźwy). Harry prawie się daje poderwać i umówić z pasztetem ("Kończę o 11...". "Aaaa... eee.. acha..."), ale niefortunnie napatacza się stary Drops.

Przedtem jeszcze mamy kilka minut filmu (których to kilku minut zabrakło na finałową bitwę) widowiskowych scen, jak to śmierciożercy w charakterze rozmazanych czarnych postaci demolują most w centrum Londynu (może to zresztą nie był Londyn, czort go wie).

A dalej byłaby całkiem sympatyczna komedia o gimnazjalnej miłości, tylko po co w to włączono jakieś horkruksy, voldemorty i inne czorty? Rozpraszają tylko i na fabule się nie dają skupić. :]
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: Calluna » 28.09.09, 17:42

Myślę sobie, Irytku, że te sceny miały nam nakreślić grozę sytuacji. Pokazać, jak biednych mugoli napastują śmierciożercze torpedy... ;)
I w tym wszystkim, jak to zauważył Dzięcioł, wałęsający się po mugolskim Londynie Harry.
Cóż. Najwyraźniej nie jesteśmy "targetem". A przynajmniej nie początku. :P
A co do pasztetu... Obawiam się, że to jakiś standardowy przykład londyńskiej (a może wręcz zachodnioeuropejskiej czy "made in USA") dziewczyny...
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: Arthur Weasley » 28.09.09, 19:26

Chyba muszę się z Minerwą wybrać, jak tylko będzie z kim zostawić dzieciątko, bo całkiem mnie zniechęcicie...
Cóż. Najwyraźniej nie jesteśmy "targetem". A przynajmniej nie początku
A to więcej niż pewne i nie dopiero od tego filmu :(
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: irytek-jz » 07.10.09, 10:42

Dyskusja coś zdechła, więc ja tak dla poddzierżania razgawora:

Dzięcioł Czarny @ 18.09.09, 11:09 pisze:Na składaniu Przysięgi Narcyzie zaczyna się trząść ze strachu, [...] a Potterowi na pożegnanie mówi tylko znudzonym głosem "Tak, to ja byłem HBP".

No, jeśli podobnie jak ja byłeś na wersji z dubbingiem, to trzeba zaczekać na DVD z oryginalną ścieżką. Bo dubbing harmonijnie nawiązuje do tradycji, czyli jest taki jak w poprzednich częściach...

a Watson zamiast na oberkujona robi z Miss Cosmopolitan.

Z drugiej strony, lepiej jej to wychodzi niż kujonka. To zmarszczone czoło i oczy głodne rozumu w scenach, w których W. próbowała grać intelektualistkę (IV film głównie) doprowadzały mnie do rozpaczy. Za to zakochaną lasencję zagrała przekonująco :D
A jeśli chodzi o Hermionę, to kanon poszedł się kochać już dawno temu, w okolicach trójki.

Oczywiście Ginny jest charakterologicznym przeciwieństwem Ginny książkowej, a w kategorii par, między którymi się absolutnie nie iskrzy przyszli państwo Potter mają murowane pierwsze miejsce.
[/quote][/quote]
Eeee, z tym przeciwieństwem to akurat przesada, Ginny ma parę fajnych wejść ("zamknąć się!!!" na sprawdzianie do quidditcha np.).
G. wybiegająca za Harrym podczas ataku śmierciojadów na Norę też mi pasuje na G. książkową.
No i nie wiem, co tak wszyscy się tej sznurówki czepiają. :P

Z pozytywów jeszcze mogę wymienić Rona broniącego podczas sprawdzianu do quidditcha - w ogóle Ron jako rola komediowa jest zagrany fajnie (a że kanon poszedł się już dawno kochać... cóż).
No i dobrze zrobiony Cornac McLaggen. Taki chamski bucek, jakim jest w książce.
Bardzo fajne są też sceny z Malfoyem rozpracowującym szafkę zniknięć. W ogóle, jak zauważył Dzięcioł, Malfoy jest dobrze zagrany.
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
Dzięcioł Czarny
Wyga
Posty: 1193
Rejestracja: 01.09.07, 16:07
Lokalizacja: Kaszmir Nocą

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: Dzięcioł Czarny » 09.10.09, 12:30

No, jeśli podobnie jak ja byłeś na wersji z dubbingiem, to trzeba zaczekać na DVD z oryginalną ścieżką. Bo dubbing harmonijnie nawiązuje do tradycji, czyli jest taki jak w poprzednich częściach...


Oryginał. Rickman zwyczajnie NIE GRA.
Dubbing może tylko polepszyć.

Z drugiej strony, lepiej jej to wychodzi niż kujonka. To zmarszczone czoło i oczy głodne rozumu w scenach, w których W. próbowała grać intelektualistkę (IV film głównie) doprowadzały mnie do rozpaczy. Za to zakochaną lasencję zagrała przekonująco :D
A jeśli chodzi o Hermionę, to kanon poszedł się kochać już dawno temu, w okolicach trójki.


:rotfl:
"Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii? "

William Blake

"Never compromise, Not even in the face of Armageddon"
Rorschach

"Nie mam żadnych szans, ale muszę je wykorzystać"
Herbert Achternbusch

malami
Zielony
Posty: 8
Rejestracja: 03.03.10, 15:52

Re: Szósty film - pierwsze wrażenia, bywają SPOJLERY

Postautor: malami » 03.03.10, 16:27

A ja mimo szczerych chęci nie dopatrzyłam się w filmie niczego dobrego.Może dlatego,że książka była fantastyczna( moim zdaniem zdecydowanie najlepsza z wszystkich części) i miałam ogromne oczekiwania. Rozumiem,ze film nie może być wiernym odzwierciedleniem książki,ale bez przesady- to było "poszatkowanie" literackiego pierwowzoru z pominięciem najważniejszych scen


Wróć do „Strefa HP - dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości