Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Rozmowy o oryginalnym cyklu powieściowym o Harrym Potterze.

Moderator: Arthur Weasley

Awatar użytkownika
imperio
Początkujący
Posty: 96
Rejestracja: 07.01.08, 22:10

Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: imperio » 12.03.08, 00:10

Skąd śmierciożercy wiedzą kto jest mugolakiem? Jak ich łapią, co dzieje się z nimi po udowodnieniu "kradzieży magii"? Nie mam siły przekopywać się przez kanon, moze ktoś mi powie co na ten temat wiemy z kanonu, a co można wywnioskować.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: Arthur Weasley » 12.03.08, 10:17

imperio @ Dzisiaj, 00:10 pisze:Skąd śmierciożercy wiedzą kto jest mugolakiem?
Możliwość pierwsza: z donosów. Listy do "Szanownego Pana Gestapo" w Polsce stanowiły poważne źródło wiedzy adresata...
Możliwość druga: sprawdzają ankiety. Z jakich rodziców, jaką szkołę skończyli, gdzie pracowali.
Możliwość trzecia: z archiwów. Kiedyś przecież pochodzenie nie dyskwalifikowało.
Możliwość trzecia a: z archiwów szkolnych, konkretnie z rejestrów korespondencji wychodzącej.
Jak ich łapią, co dzieje się z nimi po udowodnieniu "kradzieży magii"? Nie mam siły przekopywać się przez kanon, moze ktoś mi powie co na ten temat wiemy z kanonu, a co można wywnioskować.
Bardzo dobre pytanie, na które i ja w kanonie nie znalazłem odpowiedzi ani wskazówek.
Podobnie jak nie ma nic o tym, by przesłuchiwali na tę okoliczność mugolaków, którzy byli na tyle nierozsądni, by w tej sytuacji wrócić do Hogwartu.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: owczarnia » 12.03.08, 10:49

Andrzej Polkowski @ Harry Potter i Insygnia Śmierci, rozdział 11, strona 219 pisze:Hermiona przewróciła stronę gazety z taką odrazą, z jaką kiedyś przerzucała strony Tajemnic najczarniejszej magii.
- Rejestr mugolaków - przeczytała na głos - Ministerstwo magii rozpoczyna przegląd tak zwanych mugolaków, aby lepiej zrozumieć, w jaki sposób poznali tajemnice magii. Ostatnie badania przeprowadzone w Departamencie Tajemnic dowodzą, że zdolności czarodziejskie mogą być przekazywane tylko dzieciom urodzonym z małżeństw czarodziejów. Tam, gdzie nie ma dowodów na pochodzenie z rodzin czarodziejskich, można śmiało przypuszczać, że tak zwani mugolacy są uzurpatorami, którzy zdobyli czarodziejskie zdolności, posługując się podstępem lub siłą. MInisterstwo jest zdecydowane położyć kres temu szkodliwemu procederowi i wzywa każdego tak zwanego mugolaka na przesłuchanie przed nowo powołaną Komisją Rejestracji Mugolaków.
- Ludzie na to nie pozwolą - stwierdził Ron.
- To już się dzieje - powiedział Lupin. - Już teraz, kiedy o tym mówimy, trwa polowanie na mugolaków.
- Ale niby jak oni mieli "zdobyć" czarodziejskie zdolności? - zapytał Ron. - To jakaś głupota, przecież gdyby można było je wykraść, to nie byłoby ani jednego charłaka, prawda?
- Wiem - odrzekł Lupin. - Ale jeśli nie udowodnisz, że masz choćby jednego krewnego czarodzieja, oskarżą cię o nielegalne nabycie zdolności czarodziejskich i zostaniesz ukarany.

[...]

- Teraz każda młoda czarownica i każdy młody czarodziej ma obowiązek uczęszczania do szkoły. Ogłoszono to wczoraj. To zmiana, bo do tej pory nigdy nie było to obowiązkowe. Oczywiście prawie każdy ukończył Hogwart, ale rodzicie mieli prawo nauczania dzieci w domu albo wysłania ich za granicę, jeśli taka była ich wola. W ten sposób Voldemort będzie miał wszystkich czarodziejów pod kontrolą już od młodych lat. Jest to też sposób na wyeliminowanie mugolaków, bo każdy uczeń musi najpierw otrzymać świadectwo Statusu Krwi, to znaczy musi udowodnić ministerstwu, że ma właściwe pochodzenie, zanim dostanie pozwolenie na naukę.

Andrzej Polkowski @ Harry Potter i Insygnia Śmierci, rozdział 13, strona 266 pisze:Drzwi zamknęły się i kiedy ruszyli w dół, pan Weasley powiedział:
- Słyszałem, że doniosłeś na Dirka Cresswella.
Harry odniósł wrażenie, że spotkanie z Percym nie złagodziło gniewu pana Weasleya. Uznał, że jedyne, co mu pozostało, to udawać głupiego.
- Że co? - zapytał.
- Nie udawaj, Runcorn - syknął gniewnie pan Weasley. - Wytropiłeś i wydałeś czarodzieja, który sfałszował swoje drzewo genealogiczne, tak?
- No i co z tego?
- A to, że Dirk Cresswell jest dziesięć razy prawdziwszym czarodziejem od ciebie -wycedził pan Weasley. - I jeśli przeżyje Azkaban, odpowiesz mu za to, że nie wspomnę jego żony, synów i przyjaciół...

Andrzej Polkowski @ Harry Potter i Insygnia Śmierci, rozdział 13, strona 271 pisze:- Nie - powiedziała Umbridge. - Nie sądzę, pani Cattermole. A pani nie jest czarownicą. Mamy tu pani odpowiedzi na kwestionariusz, który pani doręczono.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: Arthur Weasley » 12.03.08, 22:01

No i zgadza się. Ad 2 - donosy. Ad 3 - ankiety.
Powiem więcej, zupełnie nieoczekiwanie pojawiło się kolejne odniesienie do szmalcownictwa:
Swoją pracę oparł na dokumentach zgromadzonych w Archiwum Miasta Stołecznego Warszawy, a przede wszystkim na niemieckich aktach sądowych z lat 1939–1943: Sądu Specjalnego (Sondergericht Warschau) i Sądu Niemieckiego (Deutsches Gericht Warschau). Akta te pozwalały prześledzić rozprawy sądowe przeciwko 240 szantażystom, których sądzono za bezprawne podawanie się za pracowników Gestapo, bezzasadne szantażowanie Polaków, za rzucanie oskarżeń o przekupstwo pod adresem urzędników niemieckich i (w pierwszym okresie okupacji) na skutek doniesienia przez Żydów o szantażu.
stąd
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: owczarnia » 12.03.08, 22:32

Arthur Weasley @ 12 Mar 2008, 10:17 pisze:
imperio @ Dzisiaj, 00:10 pisze:Jak ich łapią, co dzieje się z nimi po udowodnieniu "kradzieży magii"? Nie mam siły przekopywać się przez kanon, moze ktoś mi powie co na ten temat wiemy z kanonu, a co można wywnioskować.
Bardzo dobre pytanie, na które i ja w kanonie nie znalazłem odpowiedzi ani wskazówek.
Podobnie jak nie ma nic o tym, by przesłuchiwali na tę okoliczność mugolaków, którzy byli na tyle nierozsądni, by w tej sytuacji wrócić do Hogwartu.

Problem w tym, że tutaj twierdziłeś iż nic na ten temat w kanonie nie ma. A czarno na białym widać, że jest. I o tym, że sankcją wobec mugolaków jest Azkaban, i o tym, jak się sprawa ma z Hogwartem.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: Arthur Weasley » 12.03.08, 22:37

Co do Hogwartu, to dalej nie widzę, co by się działo z mugolakami z klas innych niż pierwsza. Dochodzenie (w opisanym stylu)? Nie widzę. Won ze szkoły? Nie widzę. Inne (jakie?)? Nie widzę...
Co zaś do Azkabanu, to w cytowanym fragmencie nie ma mowy o sankcji za mugolactwo jako takie, jeno za podanie nieprawdy.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: owczarnia » 12.03.08, 22:49

No proszę Cię. A Dean to dlaczego się ukrywał?
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: Arthur Weasley » 12.03.08, 22:54

Bardzo dobre pytanie, na które takoż nie widzę odpowiedzi w kanonie.
Samo w sobie dobre, a też nie unieważniające pytania, co z tymi, którzy jednak do Hogwartu wrócili.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: owczarnia » 13.03.08, 02:33

Jak dla mnie, wszystko tu jest idealnie klarowne.
To świetnie. A coś bliżej?
5. Zamieszczane sądy należy uzasadniać, a przynajmniej rozwijać.
MO
Ostatnio zmieniony 13.03.08, 18:11 przez owczarnia, łącznie zmieniany 1 raz.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: Fonon » 13.03.08, 17:10

Andrzej Polkowski @ Harry Potter i Insygnia Śmierci, rozdział 11, strona 219 pisze:
Teraz każda młoda czarownica i każdy młody czarodziej ma obowiązek uczęszczania do szkoły. Ogłoszono to wczoraj. To zmiana, bo do tej pory nigdy nie było to obowiązkowe. Oczywiście prawie każdy ukończył Hogwart, ale rodzicie mieli prawo nauczania dzieci w domu albo wysłania ich za granicę, jeśli taka była ich wola. W ten sposób Voldemort będzie miał wszystkich czarodziejów pod kontrolą już od młodych lat. Jest to też sposób na wyeliminowanie mugolaków, bo każdy uczeń musi najpierw otrzymać świadectwo Statusu Krwi, to znaczy musi udowodnić ministerstwu, że ma właściwe pochodzenie, zanim dostanie pozwolenie na naukę.


Dziwaczne. Wychodzi na to, ze nieletni mugolacy obowiazek uczeszczania do szkoly i owszem maja, ale uczyc sie nie moga.. co wiec sie z nimi dzieje, siedza sobie w pokojach ? Bo nic wiecej o tym, co sie z nimi dzieje w ksiazce z tego co wiem to nie ma. Z opowiesci Neville'a wychodzi, ze jesli ktos nie podpadal nowej wladzy to zadnych problemow nie mial.

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: owczarnia » 13.03.08, 18:12

Fonon @ 13 Mar 2008, 17:10 pisze:Z opowiesci Neville'a wychodzi, ze jesli ktos nie podpadal nowej wladzy to zadnych problemow nie mial.

Ktoś, kto w ogóle miał prawo uczęszczać do Hogwartu. A prawo (i obowiązek) mieli tylko czarodzieje pochodzenia niemugolskiego.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: Ginny » 18.03.08, 17:36

owczarnia pisze:No proszę Cię. A Dean to dlaczego się ukrywał?

Arthur Weasley @ 12 Mar 2008, 23:54 pisze:Bardzo dobre pytanie, na które takoż nie widzę odpowiedzi w kanonie.

Wydaje mi się, że Dean wyjaśniał goblinom i reszcie, że nie miał ochoty być przesłuchiwany, gdyż jego status Czystości Krwi jest mocno wątpliwy.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Losy mugolaków w czasie II wojny z Voldemortem

Postautor: Arthur Weasley » 18.03.08, 18:48

W zasadzie tak, ale OIP bracia Creeveyowie, ewidentni mugolacy, w Hogwarcie cały czas byli.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)


Wróć do „Strefa HP - dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość