Harry Potter i chłopaki z AK

Rozmowy o oryginalnym cyklu powieściowym o Harrym Potterze.

Moderator: Arthur Weasley

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: owczarnia » 19.02.08, 14:09

Wydzielone z wątku "Tłumaczenie siódmego tomu". MO

Ginny @ 18 Lut 2008, 23:37 pisze:
Arthur Weasley @ 18 Lut 2008, 01:09 pisze:Akurat rzeczywistość Anglii czarodziejów za drugiego Voldemorta ma więcej wspólnego z naszą rzeczywistością okupacyjną niż z jakąkolwiek rzeczywistością kraju anglosaskiego.


Akurat dziś czytałam końcowe partie IŚ i uderzyła mnie po raz kolejny słuszność tego twierdzenia. Od momentu pojawienia się Neville'a miałam nieodparte wrażenie, że czytam "Kamienie na szaniec w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart".

Ja bardziej widziałam Kolumbów, ale generalnie odczucia mamy zbliżone jak widzę :).

Poprawiono linki. MO
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Tłumaczenie siódmego tomu

Postautor: Ginny » 20.02.08, 00:53

Nowość jakaś z tymi odczuciami, doprawdy.;) A ta lekka rozbiezność to zapewne kwestia tego, że "Kolumbów" czytałam raz i dość dawno temu, więc aż tak mi się w pamięć nie wryli i świata mi nie zmienili. A "Kamienie" i owszem.

Żeby nie było zupełnie OT - przeczytałam całość tłumaczenia. Muszę przyznać - z rozczarowaniem - że po angielsku smieszyło mnie bardziej. Mam wrażenie, że Polkowski stępił dowcip językowy do minimum, a szkoda. No i braku korekty im nie wybaczę.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Skrzypol
Zielony
Posty: 33
Rejestracja: 24.11.07, 15:10

Re: Tłumaczenie siódmego tomu

Postautor: Skrzypol » 24.02.08, 16:10

Popieram, z resztą cała ta opowieść Neville'a wydaje mi się jakby wpleciona na siłę. Tak jakby Rowling napisała już ostatni tom, po czym stwierdziła, że nie wspomniała nic o Hogwarcie podczas nieobecności Pottera, więc na kolanie tuż przed drukiem dopisała te kilka akapitów.

No i metamorfoza Longbottoma i innych z GD wydaje mi się nieco przesadzona. W piątej klasie bali się konsekwencji nauki OPCM, a teraz nie bali się śmierciożerców a co za tym idzie śmierci?
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Tłumaczenie siódmego tomu

Postautor: Arthur Weasley » 24.02.08, 18:16

Skrzypol @ Dzisiaj, 16:10 pisze:Popieram, z resztą cała ta opowieść Neville'a wydaje mi się jakby wpleciona na siłę. Tak jakby Rowling napisała już ostatni tom, po czym stwierdziła, że nie wspomniała nic o Hogwarcie podczas nieobecności Pottera, więc na kolanie tuż przed drukiem dopisała te kilka akapitów.
Po prostu wskutek wyprowadzenia Harry'ego z Hogwartu przestała się sprawdzać narracja prowadzona z punktu widzenia Harry'ego. Stąd opowieść Neville'a, stąd też zupełnie nienaturalna audycja Potterwachty.
No i metamorfoza Longbottoma i innych z GD wydaje mi się nieco przesadzona. W piątej klasie bali się konsekwencji nauki OPCM, a teraz nie bali się śmierciożerców a co za tym idzie śmierci?
Już nie mówię o tym, że między 15 a 17 różnica jest spora, ale przez te dwa lata zaczęła się wojna na całego, oni walczyli w V klasie w Ministerstwie, w VI klasie w Hogwarcie...
Bali się. Jak cholera. Tylko kretyni się nie boją. Bali się tak samo, jak ich ojcowie dwadzieścia lat wcześniej. Jak bohaterowie książek, o których wspomniały nasze przedmówczynie. I tak samo mieli motywację, która sprawiała, że robili co innego niż im ten strach dyktował.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Tłumaczenie siódmego tomu

Postautor: Ginny » 25.02.08, 20:53

Skrzypol @ 24 Lut 2008, 17:10 pisze:Popieram, z resztą cała ta opowieść Neville'a wydaje mi się jakby wpleciona na siłę.

Żeby było jasne - kiedy pisałam o "Kamieniach na szaniec w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart", to był to komplement pod adresem Rowling. A opowieść Neville'a uwielbiam.
No i metamorfoza Longbottoma i innych z GD wydaje mi się nieco przesadzona. W piątej klasie bali się konsekwencji nauki OPCM, a teraz nie bali się śmierciożerców a co za tym idzie śmierci?

To już Arthur napisał, ale dodam też od siebie - między piątą a siódmą klasą zdarzyło się w ich życiu parę rzeczy, które człowieka zmieniają i powodują, że szybciej się dorasta ("Tak się dorasta do trumny, jakeśmy w czasie dorośli...", że zacytuję Baczyńskiego). A strach tu nie ma nic do rzeczy.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Tłumaczenie siódmego tomu

Postautor: Arthur Weasley » 26.02.08, 00:15

Ginny @ Wczoraj, 20:53 pisze:
Skrzypol @ 24 Lut 2008, 17:10 pisze:Popieram, z resztą cała ta opowieść Neville'a wydaje mi się jakby wpleciona na siłę.
Żeby było jasne - kiedy pisałam o "Kamieniach na szaniec w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart", to był to komplement pod adresem Rowling. A opowieść Neville'a uwielbiam.
Ja mam uczucia mieszane.
Po pierwsze wydaje mi się mocno nieprawdopodobne, że gwardziści, także ci, którzy strzelali w V i w VI tomie, wrócili do szkoły i tamże zostali jak gdyby nigdy nic, a tym bardziej, że nic im się z tego tytułu nie stało.
Po drugie w obrębie tego nieprawdopodobieństwa podoba mi się to, o czym Neville opowiada (zresztą, nie chwalący się, jam taką aktywną Gwardię pokazał już dla VI klasy).
Po trzecie jednak nie podoba mi się, że to się odbywa na zasadzie długiego opowiadania. MSZ lepiej było inaczej poprowadzić narrację i po prostu nam to pokazać.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Idril
Początkujący
Posty: 227
Rejestracja: 24.08.07, 18:40
Kontaktowanie:

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: Idril » 26.02.08, 00:58

Owszem, Arthurze, masz rację. Rowling mogła skrócić trochę niekończący się biwak na rzecz kilku scen z Hogwartu - to musiałyby być mocne sceny, dobitnie pokazujące, co się w szkole dzieje, później ewentualnie uzupełnione relacją Neville'a - bo Harry tak czy inaczej musiał poznać szczegóły. Natomiast - abstrahując od tego, w jaki sposób to zrobiła - Rowling pokazała Neville'a w zupełnie innym, nowym świetle. Ten chłopak przeszedł niewiarygodną metamorfozę, dorósł do dowodzenia i jest to jeden z moich ulubionych wątków w siódemce, a sam Neville wyrósł na jednego z moich ukochanych bohaterów serii i ostatecznie udowodnił, że jest godnym synem swoich rodziców (w co ja nie wątpiłam, ale sporo osób pewnie tak). Lupin natomiast... a nie, nie będę się wyrażać.

Dyskusja o Lupinie została wydzielona w osobny wątek. MO
Jestem Billistką i nic, co Billowe, nie jest mi obce!
Ómarłam po wielekroć. Proszę nie wskrzeszać.
Pamiętajcie - komentarze karmią Wena!
"Czuję się jak pieprzony Robinson Cruzoe w świecie fanfiction" - by Sis.
Mój LiveJournal
Teksty zebrane

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: Arthur Weasley » 26.02.08, 09:16

Idril @ Dzisiaj, 00:58 pisze:- to musiałyby być mocne sceny, dobitnie pokazujące, co się w szkole dzieje, później ewentualnie uzupełnione relacją Neville'a - bo Harry tak czy inaczej musiał poznać szczegóły.
Harry jak Harry, istotniejsze jest, żeby to poznał czytelnik. Wcale nie musi czytelnik widzieć, jak Harry poznaje szczegóły.
Rowling pokazała Neville'a w zupełnie innym, nowym świetle. Ten chłopak przeszedł niewiarygodną metamorfozę, dorósł do dowodzenia i jest to jeden z moich ulubionych wątków w siódemce, a sam Neville wyrósł na jednego z moich ukochanych bohaterów serii i ostatecznie udowodnił, że jest godnym synem swoich rodziców (w co ja nie wątpiłam, ale sporo osób pewnie tak).
Neville walczył już w Ministerstwie, więc myśmy swoje wiedzieli, a to, że nie wszyscy go doceniali nadal, to inna historia.
Lupin natomiast... a nie, nie będę się wyrażać.
To spróbuj bez wyrażania się, bo nie bardzo wiem, co Lupin. Wiem, że Harry mu nawtykał okropnie, ale ta scena akurat świadczy o Harrym, a nie o Lupinie.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: Fonon » 26.02.08, 09:41

owczarnia @ 19.02.08, 14:09 pisze:Ja bardziej widziałam Kolumbów


Ja nie widzialem zadnej z tych ksiazek.. rzeczywistosc czarodziejskiej Anglii za drugiego Voldemorta ma wiele wspolnego z nasza okupacyjna, ale roznic jest sporo.
Umowzliwienie powrotu do szkoly osobom, ktore dzialaly juz przeciw nowej wladzy jest pomyslem cokolwiek absurdalnym - szczegolnie ze jest to szkola uczaca poslugiwania sie magia, umiejetnosci zdobyte w tej szkole moglyby byc uzyte przeciw Smierciozercom.
No, powrot do szkoly od biedy - moze chcieli dac szanse, chcieli miec wrogow pod kontrola.. ale system 'torturuja nas tylko troche, przeciez nie zabija' (bo Czysta Krew) ?? Przy pierwszym przewinieniu delikwentowi powinno zlamac sie rozdzke, wyrzucic ze szkoly, ew. gdzies zamknac (a wlasnie, czemu jak czarodzieje sa gdzies zsylani, to mowa jest tylko o Azkabanie, sa te inne wiezienia, czy nie ?).
Trudno jest mi porownywac czarodziejski ruch oporu z ruchem oporu w okupowanej Polsce. O czarodziejskim ruchu oporu wiadomo w zasadzie tyle, ze ukrywa sie, chroni Pottera, mugoli i nadaje audycje radiowe. A gdzie czarodziejskie akcje pod Arsenalem ? Jakiekolwiek _ataki_ na wroga ? Nikt nie pofatygowal sie poszperac po domach znanych Smierciozercow, zeby sprawdzic, czy gdzies tam nie przebywa Glowny Smierciozerca ze swoja swita ?

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: Arthur Weasley » 26.02.08, 09:55

Wszystko fajnie, tylko gdzie to wszystko, o czym piszesz, u nas w pierwszym roku okupacji? Gdzie u nas partyzantka w roku powiedzmy 1941? To prawda, był Arsenał, Akcja Góral, Kutschera, był "Bandengefahrgebiet", tylko kiedy?
Natomiast jeśli chodzi o powrót do szkoły, to mniej mnie dziwi, że ich wpuścili do szkoły, niż to, że całe towarzystwo bez oporu i obawy do szkoły wraca.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
imperio
Początkujący
Posty: 96
Rejestracja: 07.01.08, 22:10

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: imperio » 26.02.08, 19:30

zdążyli podzielić
Jeśli chodzi o Neville'a i GD to bardzo podoba mi się ten wątek, i też miałam podobne skojarzenia, jak Ginny. Mniej podoba mi sie sposób w jaki Rowling to opisała, za bardzo trzymała się przyjętej zasady, że wszystko oczami Harry'ego.
Co do samego zawieszenia GD na czas VI roku i powrót dopiero na VII. Zawalili dorośli, grupa samokształcąca w VI była niepotrzebna, bo mieli porządne OPCM, dzieciaki uznały że skoro nie muszą się buntować, i muszą się uczyć to po co, a dorosłym nie przyszło do głów żeby oddolną inicjatywę poprzeć i rozwinąć. /widać angielscy czarodzieje nie mają tradycji "orląt"/ W VII znów jest się przeciwko czemu buntować, więc młodzież się buntuje. /przy okazji, jedyny fanfik o Hogwarcie tego czasu jaki czytałam, (autorstwa amerykanki) mówi o nieodrabianiu zadań domowych jako głównej formie buntu./
Edit: tu było o Lupinie, ale już przeniosłam

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: Fonon » 26.02.08, 19:49

Arthur Weasley @ 26.02.08, 09:55 pisze:Wszystko fajnie, tylko gdzie to wszystko, o czym piszesz, u nas w pierwszym roku okupacji? Gdzie u nas partyzantka w roku powiedzmy 1941? To prawda, był Arsenał, Akcja Góral, Kutschera, był "Bandengefahrgebiet", tylko kiedy?


No w tym miejscu musze przyznac sie do slabej znajmomosci historii polskiego ruchu oporu.
Tylko.. wojna z Voldemortem to byla swego rodzaju wojna domowa. Czy mozna powiedziec, ze byl taki moment, ze ja wygral i mozna juz wtedy mowic, ze rozpoczal sie czynny opor i porownywac ten do AK ? Jesli tak, to kiedy ?
Szosty tom to wedlug mnie jeszcze wojna. I nawet wtedy nie widac zeby 'jasna strona' przejawiala jakas aktywnosc.Gdyby to byla Polska, ta wojna wygladalaby inaczej.

Arthur Weasley @ 26.02.08, 09:55 pisze:Natomiast jeśli chodzi o powrót do szkoły, to mniej mnie dziwi, że ich wpuścili do szkoły, niż to, że całe towarzystwo bez oporu i obawy do szkoły wraca.


O ile mi sie kalendarz nie pomieszal, to na poczatku roku szkolnego szkola nie byla jeszcze opanowana przez Smierciozercow. Poczatki dyrektorowania Snape'a pewnie ich przekonaly, ze jest szansa na przetrwanie, w koncu wiekszosc starej kadry dalej pracowala.

Awatar użytkownika
imperio
Początkujący
Posty: 96
Rejestracja: 07.01.08, 22:10

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: imperio » 26.02.08, 20:07

Fonon @ Dzisiaj, 19:49 pisze:
Arthur Weasley @ 26.02.08, 09:55 pisze:Natomiast jeśli chodzi o powrót do szkoły, to mniej mnie dziwi, że ich wpuścili do szkoły, niż to, że całe towarzystwo bez oporu i obawy do szkoły wraca.


O ile mi sie kalendarz nie pomieszal, to na poczatku roku szkolnego szkola nie byla jeszcze opanowana przez Smierciozercow. Poczatki dyrektorowania Snape'a pewnie ich przekonaly, ze jest szansa na przetrwanie, w koncu wiekszosc starej kadry dalej pracowala.


A mi się wydaje że dyrektoram Snape został już przed początkiem roku. Tylko, że po pierwsze był przepis o obowiązku nauki w Hogwarcie, więc trzeba by było się ukrywać, a po drugi to kto to jest "całe towarzystwo" Ginny Neville i Luna? czy całe GD? bo jeśli chodzi o całe GD, to wątpię czy lista członków dawno nie została spalona a osoby które ją widziały zobliwiatowane, a jeśli mowa o tę trójkę, a sami członkowie nie pomyśleli nawet o tym że bezpieczniej jest ukrywać się niż iść do Hogwartu, a jeśli mowa o tej trójce to Ginny wraca, żeby nie było jeszcze większych podejrzeń, wystarczy że Ron nie wrócił do Hogwartu, a Neville i Luna, mimo wszystko są uważani za zbytnie łamagi, żeby się nimi przejmować.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: Arthur Weasley » 26.02.08, 20:27

Fonon @ Dzisiaj, 19:49 pisze:O ile mi sie kalendarz nie pomieszal, to na poczatku roku szkolnego szkola nie byla jeszcze opanowana przez Smierciozercow. Poczatki dyrektorowania Snape'a pewnie ich przekonaly, ze jest szansa na przetrwanie, w koncu wiekszosc starej kadry dalej pracowala.
Dyrekcja została zmieniona dokładnie na początek roku szkolnego.
Ale że coś takiego nastąpi, wiadomo było miesiąc wcześniej, od przewrotu. Dodanie dwóch do dwóch nie jest specjalnie skomplikowaną operacją.
Gdyby to byla Polska, ta wojna wygladalaby inaczej.
A gdyby JKR była Polką, ta książka wyglądałaby inaczej.
imperio @ Dzisiaj, 20:07 pisze: to kto to jest "całe towarzystwo" Ginny Neville i Luna? czy całe GD?
OIP, tylko oni jawnie walczyli.
Ginny wraca, żeby nie było jeszcze większych podejrzeń, wystarczy że Ron nie wrócił do Hogwartu,
Wielkie co, będą podejrzenia, i co z tego? To się nazywa: odcedzać komara, a przełykać wielbłąda.
Poza tym czy ktoś mógłby mi przypomnieć, dlaczego ukryto Dursleyów? Bo ja mam wrażenie, że dlatego, że npl mógłby próbować wykorzystać ich jako zakładników, żeby zwabić Harry'ego, albo jako języka, żeby się dowiedzieć, gdzie go szukać. Toż pierwszą osobą, którą się w tej sytuacji powinni zainteresować, jest Ginny!
a Neville i Luna, mimo wszystko są uważani za zbytnie łamagi, żeby się nimi przejmować.
Nie jedyna to w VII tomie okazja, przy której dowiadujemy się, jak mała Jołasia wyobraża sobie totalitarną dyktaturę.
Zresztą Luna w końcu rzeczywiście została aresztowana, tyle że z innego powodu.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: Fonon » 28.02.08, 17:52

Arthur Weasley @ 26.02.08, 20:27 pisze:
Fonon @ Dzisiaj, 19:49 pisze:O ile mi sie kalendarz nie pomieszal, to na poczatku roku szkolnego szkola nie byla jeszcze opanowana przez Smierciozercow. Poczatki dyrektorowania Snape'a pewnie ich przekonaly, ze jest szansa na przetrwanie, w koncu wiekszosc starej kadry dalej pracowala.
Dyrekcja została zmieniona dokładnie na początek roku szkolnego.
Ale że coś takiego nastąpi, wiadomo było miesiąc wcześniej, od przewrotu. Dodanie dwóch do dwóch nie jest specjalnie skomplikowaną operacją.


Aha, juz sie doszukalem - rzeczywiscie nie do konca kojarzylem kolejnosc wydarzen.
Wracajac do watpliwosci dotyczacych braku oporow czlonkow GD przed powrotem do Hogwartu - sam je mam, i jedyne co przychodzi mi w trej chwili do glowy to to, ze wybrali szkole majac w perspektywie areszt ( Azkaban ??) za 'unikanie obowiazku szkolnego'.

Arthur Weasley @ 26.02.08, 20:27 pisze:A gdyby JKR była Polką, ta książka wyglądałaby inaczej


Zgoda. I pewnie dlatego nie widze za wiele tych Kolumbow..

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: Ginny » 04.03.08, 23:27

E, bo to są tacy Kolumbowie właśnie z pierwszego roku wojny, rysujący na murach żółwie tudzież napisy "Tylko świnie siedzą w kinie".
Co do powrotu do szkoły - chyba uczniowie wrócili, by nie narażać swoich rodzin i siebie samych. Taktyka słuszna, bo w Hogwarcie byli jednak o wiele bardziej bezpieczni niż poza.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: Arthur Weasley » 04.03.08, 23:52

Ci, co nie strzelali, owszem. Ginny, Luna i Neville zdecydowanie nie - zresztą koniec końców Luna faktycznie siedziała, Ginny i tak się musiała ukrywać, a babcię Longbottom i tak chcieli aresztować).
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Harry Potter i chłopaki z AK

Postautor: Ginny » 06.03.08, 00:12

No ale nie dlatego, że walczyli przeciw Voldemortowi wcześniej. Ginny ukrywała się , bo ukrywała się cała jej rodzina, babcię L. chcieli przymknąć za działalność Neville'a w VII tomie, a Lunę zatrzymano jako zakładniczkę, a nie za owąż działalność.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.


Wróć do „Strefa HP - dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości