Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Rozmowy o oryginalnym cyklu powieściowym o Harrym Potterze.

Moderator: Arthur Weasley

Awatar użytkownika
Tallis
Początkujący
Posty: 228
Rejestracja: 25.08.07, 14:41

Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Postautor: Tallis » 01.02.08, 18:17

Błąd był niemal niewidoczny. Dopiero przy 2 czytaniu zobaczyłam taką nieścisłość. Otóż, w 7 części jest jedno miejsce, w którym Harry rzuca zaklęcie z pod pelerynki, wystawiając ręke na zewnątrz - i ktoś ją tam widzi i wszczyna alarm. W innym zaś miejscu tekst wygląda, jakby je rzucał przez pelerynę i nie musi wcale wystawiać łapy spod płaszcza. Czy da się rzucać zaklęcie przez magiczną pelerynkę - niewidkę? W końcu obiekt bardzo rzadki i potężny, i ok, z tym, że jednak jeśli się da to po grzyba w innym miejscu wystawiał rękę i go przyuważyli?
poz :)
tal

"Jedyna pewna ścieżka do świata wiedzie przez zadrukowane stronice". Joseph Campbell

Awatar użytkownika
Skrzypol
Zielony
Posty: 33
Rejestracja: 24.11.07, 15:10

Re: Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Postautor: Skrzypol » 02.02.08, 00:49

Może nie wiedział, że nie musi się wychylać.

Według mnie jednak "przez" pelerynę nie można czarować. Chyba nie było przypadku żeby Potter dostał zaklęciem kiedy był pod peleryną prawda? W końcu jest bardzo magiczna i niezniszczalna...
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Postautor: Ginny » 10.02.08, 00:02

Skrzypol, przecie bajer z pelerynka na tym polegał, że nie mozna niczym dostać, jak sie pod nią jest. Co innego - wydaje mi się - samemu spod niej atakować, to chyba jest możliwe, acz nie pamiętam przykładów, bo rzadko zwracam przy lekturze uwagę na takie drobiazgi. Mnie bardziej zastanawia, dlaczego Moody widział przez pelerynkę, skoro ona taka cudna.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Tallis - gość

Re: Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Postautor: Tallis - gość » 05.10.08, 13:42

Wczoraj znalazłam taką jedną dziwną rzecz, które może być nieścisłością Rowling. Nie robię nowego tematu, bo w tym można to zawrzeć.
Chodzi o tą scenę z 7 tomu, w kafejce, jak uciekli z wesela.
Jak walczą z tymi dwoma, co się na nich czaili w przebraniu robotników. W jednego rzucają petrificusa, w drugiego czymś tam innym, a potem w obu obliviatką. I jak już sprzątają w rowalonym barze, to sadzają tych dwu, nieprzytomnych i ze skasowaną pamiecią przy stoliku. Ale przecież jeden z nich dostał petrificusem! Jak można posadzić przy stole faceta, który jest zupełnie sztywny jak pień? Jedyna możliwość, jest taka, że obliviate niweluje efekty petryfikacji. Ale przy petryfikacji delikwent nie zostaje odurzony ani nie jest nieprzytomny, rozumiem, że jest się przytomnym tylko nie można się poruszyć. Pamiętam, że chyba jak walneli tym w 1 czesci w Nevila to chłopak upadł nieruchomo ale oczy mu się poruszały i był przytomny? A więc w momencie, gdy obliviate zdejmuje petrifikusa ten śmierciożerca powinien móc ich zaatakować.
poz :)
tal

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Postautor: owczarnia » 05.10.08, 15:55

Jak zaatakować, skoro właśnie go ogłupiono obliviatką?
All work and no play makes Jack a dull boy.

Tallis - gość

Re: Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Postautor: Tallis - gość » 05.10.08, 20:11

Aha, chyba, że tak. Bo mnie sie zdawało, że tej pamieci to nie traci sie aż tak dużo, by nie wiedzieć, że to sytuacja, ze tak powiem wroga. Czyli co facet siedzi w barze i sie zastanawia kim jest co on tu robi, i gdzie to jest? Znaczy, jak Lockhart w bazyliszkowej jamie? Tak całkiem pamięć traci? Wydawało mi się, że to jest jakaś wybiórcza utrata, i że Hermiona nie potrafiłaby zrobić całkowitego zaklecia.
Pozostaje jeszcze kwestia sadzana przy stole spetryfikowanego. Nigdzie nie ma, że obliviate zmienia działanie innych zaklęć, np odwołuje petryfikacje, a ja tylko tak mogłam sobie wyjaśnić niemożliwość tego - przecież po petrifikacji jest się jak sztywnym jak Etzi w lodowcu :) to jak, by to zrobili, połamali mu nogi?
poz
tal

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Postautor: owczarnia » 05.10.08, 22:38

No nie, obliviatka w jaskini była cokolwiek szczególna ze względu na rykoszet i uszkodzoną różdżkę Rona, ale z pewnością na początkowe ogłupienie można liczyć jak w banku. Przypomnij sobie tą, jak jej tam było? Cholera, nie pamiętam, Henrietta? Hariett? No ta w każdym razie koleżaneczka Cho, co zdradziła GD. Podczas przesłuchania Kingsley szmyrgnął ku niej obliviatką i panna od ręki zapomniała, po co się w ogóle tam znalazła. Podobnie podczas MŚ w quidditchu, jak mugolski właściciel pola namiotowego coś tam za dużo zobaczył...

A co do tego spetryfikowania, to czy ja wiem czy to tak dosłownie jak rzeźba na sztywno?... Może jednak jakoś tam uformować się da ;)?

No i istnieje jeszcze taka możliwość, że Hermiona albo cofnęła zaklęcie, albo w ogóle przestało samo działać. Z tego co pamiętam z akcji w ministerstwie ono jakoś szczególnie długiej mocy oddziaływania nie ma, Neville też chyba wtedy całą noc przecież na podłodze nie przeleżał...
All work and no play makes Jack a dull boy.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Postautor: Fonon » 06.10.08, 07:08

owczarnia @ 05.10.08, 22:38 pisze:A co do tego spetryfikowania, to czy ja wiem czy to tak dosłownie jak rzeźba na sztywno?... Może jednak jakoś tam uformować się da ;)?


Nie mam pod reka szostego tomu, a to tam jest dosc doslowny opis, jak Draco potraktowal harrego zakleciem, po ktorym wszystkie miesnie mu zesztywnialy (scena w pociagu), i po ktorym lezal spory kawalek czasu.
Nawiasem, powaznie sie wtedy zastanawialem, jakim cudem Harry wtedy nie umarl z braku powietrza..

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Postautor: owczarnia » 06.10.08, 12:15

No nie mógł się ruszyć, owszem, ale to on. Nie jest powiedziane czy nie mógłby ruszyć nim ktoś, gdyby chciał. W końcu to magia.

Coś jak paraliż być może to jest również. W sensie że sparaliżowani ludzie również zastygają czasem w dziwnych przykurczach, a jednak można ich położyć, posadzić, ułożyć im ręce. I tak dalej. Petrificus Totalus nie zamienia przecież w kamień.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Tallis
Początkujący
Posty: 228
Rejestracja: 25.08.07, 14:41

Re: Kolejna nieścisłość związana z uzyciem magii?

Postautor: Tallis » 08.10.08, 15:59

Nadal czepiam sie 7 tomu :)
Czemu Harry nie wysuszył ciuchów Rona zakleciem, gdy ten wylazł ze stawu? Harry zostawił ubrania na brzegu, wiec, gdy wyszedł z wody były suche i na pewno jak sie ubrał nie było mu juz tak zimno, ale Ron wskoczył do stawu w ubraniu, bo nie miał juz czasu na sciąganie go i jak wyciągnął Harrego to jeszcze raz zanurkował po miecz, a wiec był tam moze i dłuzej, jak Harry, a jak wyszedł to najpierw gadali długo, potem rozbijali medalion, potem szli jeszcze chwile do namiotu - taż on powinien zamarznąć zamin doszli do namiotu! Słyszałam gdzie (chyba przy okazji jakiegos tekstu o survivalu, że można przetrwac jak sie jest mokrym na mrozie pod warunkiem, że sie ma suche ubranie, albo jak se ma mokre ubranie ale samemu jest sie suchym, to wtedy wyschnie na tobie, ale jak sie ma i ciało i ubranie mokre to sie zamarza prędko. Nie wiem na ile to prawda, ale na chłopski rozum, jedna z tych rzeczy powinna być sucha i ciepła, by móc ogrzac drugą. Przecież powinni użyc tego samego czego Dumbledore użył, by wysuszyć Harrego, gdy wyłazili z morza w 6 czesci, wtedy, gdy szli do jaskini (albo z niej wracali, bo nie pamietam). Nie sądze by takie czary były na poziomie Dyra, to mi wyglada na poziom szkolny, podobnie jak inne czary domowego użytku, jak zmywanie naczyń i podgrzanie wody. Swoją drogą to mieszkanie w namiocie zimą nie jest miłe, jesli nie ma sie ciepłych ubrań na zmiane (albo specjalnego zimowego namiotu przygotowanego na mróz - akurat wakacyjny namiot Weasleyów nie wyglada mi na specjalistyczny, arktyczny twór, z rodzaju tych drogich, nowoczesnych, mugolskich? Chyba, że magiczne namioty też są przystosowane do zimy? Ale w takim razie nie marzliby w nim śpiąc), i czegos do zagrzania sie. Skoro namiot był w srodku wyposarzony jak maly domek, to czy był tam tez piecyk, kominek cos w tym stylu? Na 4 filmie był piec w namiocie Weasleyów, wiec moze był i w ksiazce? A nawet, jesli nie był to powinni umiec zagrzac wodę, by można sie było obmyc w ciepłej czy gorącej wodzie, chocby w misce czy garnku. No i, by można było wyprac choc kilka ubrań na raz. I wysuszyć je w miare prędko - tu powinni miec tą "suszarkę Dumbledora". Wiem, że Hermiona zabrała troche ubrań na zmiene do magicznej torebki, ale chyba nie było ich az tak dużo, by bez możliwosci porządnej kąpieli (ew. mycia w misce z nagrzana wodą), dało sie bez zaśmiardnięcia przetrwać w namiocie kilka jesiennych i zimowych miesięcy?! Musieli jakos uprac ubrania, chocby kilka razy przez ten czas, a jesli nie mogli tego zrobic po mugolsku nie majac pod ręką pieca do ich wysuszenia (suszenie ubrań nad ogniskiem też sie da zrobic, ale zimą pewnie trwa długo) i miski z wrzatkiem odpowiednio dużej, żeby zmiescic dość ubrań to musieli znac jakies super szybko działające czary na podgrzanie wody i osuszenie ubrań (a pewnie i na stopienie troche śniegu na wodę, co może jest odmianą czaru na podgrzanie wody albo i tym samym czarem) Imo to są czary na szkolnym poziomie, czary domowego użytku. Stąd mysle, że wszyscy musieli je znac, by nie zamarznąć i nie zaśmiardnąć mieszkajac w namiocie od wrzesnia do, chyba lutego, a co najmniej stycznia. Znali pełno czarów obronnych i wojennych a suszenia ubrań i podgrzania wody nie? Ja rozumiem, że sytuacja z niszczeniem medalionu była angażująca, ale magicznie wysuszyć zamarzającego w mokrym ubraniu przyjaciela, który wlasnie wyciagnał cie z lodowatego stawu nie wymaga raczej dużo pomyslunku?
poz :)
tal

"Jedyna pewna ścieżka do świata wiedzie przez zadrukowane stronice". Joseph Campbell


Wróć do „Strefa HP - dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość