Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Rozmowy o oryginalnym cyklu powieściowym o Harrym Potterze.

Moderator: Arthur Weasley

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 06.01.08, 16:23

A ktorej czesci mojej wypowiedzi dotyczy to pytanie ?

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 06.01.08, 22:37

Obu.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 06.01.08, 22:54

Arthur Weasley @ 04 Sty 2008, 21:12 pisze:Mieć ma, ale to chyba jakieś nowe znaczenie słowa "fanfikt", a nawet słowa "pisać", o którym dotąd nie słyszałem.


To trochę jak z "rozmawianiem na gadu-gadu", gdzie ta rozmowa też nie jest rozmową. ;)
Z fanfiktami chodziło mi o to, że skoro tyle ludzi dopisuje swoje wersje tego, co po VII tomie, to JKR ma prawo powiedzieć: "Wy to widzicie tak, a ja inaczej". A że na jej wersję wydarzeń jest zrozumiały popyt, to się nią dzieli. Normalne.
Mnie to nie przeszkadza, choć dla mnie np. Charlie nie jest bezżenny i bezdzietny, a George nie ożenił się z Angeliną, tylko z Luną. Ale chcę wiedzieć, jak to wyobraża sobie Rowling, bo to jej świat i jej bohaterowie.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 07.01.08, 15:27

owczarnia @ 06.01.08, 22:37 pisze:Obu.


W obu bylem powazny.
Zainteresowanie i podekscytowanie dzielem juz zakonczonym i jego autorem maleje z czasem. Rowling zdecydowala sie podsycac je podajac dalsze losy bohaterow - i dzieki temu moze liczyc na zaproszenia fanow, ktorzy chcieliby wiedziec wiecej, niz jest w ksiazce. Potrwa to jeszcze - poki sie fanom pytania nie skoncza albo samej Rowling nie zbrzydnie. Dlatego jesli na cos mielibysmy czekac, to na definitywne zakonczenie opowiesci o losach kolejnych pokolen bohaterow siedmiu tomow i zobaczenie czy Rowling bedzie zapraszana tak samo chetnie.
Co do drugiej czesci - chetnie dowiem sie, jaka to dzialalnosc zapewnia Rowling slawe i popularnosc bliska chociaz tej, jaka ma dzieki swoim ksiazkom. Zaznaczam, ze mam na mysli dzialalnosc, ktora moglaby prowadzic bez swoich ksiazek. na przyklad dzialalnosci charytatywniej nie porwadzilaby bez pieniedzy za ksiazki, bo tych z tego co wiem nie miala za wiele przed napisaniem pierwszego tomu.

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 07.01.08, 15:42

A nie przyszło Ci do głowy, że Rowling ma prawo istnieć po prostu jako Rowling? Jej strona nie jest stroną o HP, tylko o niej. Ja mam swoją stronę internetową jako ja, chociaż nie jestem ani sławna, ani popularna. Jej nie wolno? Bo co, bo Harry Potter się skończył?... Jakieś nowe wymogi może powstały, trzeba być sławnym z co najmniej dwóch powodów, żeby posiadać stronę w internecie?... Przecież to jest śmieszne. To tak samo jak żądać, żeby wszelkie materiały o Beatlesach zniknęły z powierzchni ziemi (poza samymi nagraniami, rzecz jasna) w dniu rozwiązania się zespołu. Obłęd. Tymczasem wejdź sobie na http://www.beatles.com, ich oficjalną witrynę. I co, rozumiem że to również jest domaganie się uwagi? Że już o stronach poszczególnych żyjących i nieżyjących członków grupy nawet nie wspomnę. Rozsądku trochę jeszcze w tym wszystkim poproszę...
All work and no play makes Jack a dull boy.

caledonianjuju
Zielony
Posty: 8
Rejestracja: 22.11.07, 21:49
Lokalizacja: Bellshill

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: caledonianjuju » 07.01.08, 22:01

owczarnia @ 05.01.08, 14:49 pisze:Siódmy tom wyszedł w lipcu, minęło zaledwie pół roku. Czy naprawdę tak bardzo Was dziwi, że w pod koniec roku, w Boże Narodzenie, w Wielkiej Brytanii pojawił się program o brytyjskiej chlubie narodowej?


Przepraszam, ze troche sie z tym nie zgodze. Mieszkam w Szkocji, sama bylam jedna z tych osob, ktore czekaly w kolejce by dostac ksiazke okraszona wszelkimi wydawniczymi dodatkami :huehue: . I byloby fajnie gdyby...

Nie zebym twierdzila, ze moi znajomi to swietna probka statystyczna, ale tak jakos prawie za kazdym razem gdy z kimkolwiek z tubylcow rozmawiam na temat ostatniego tomu, w tonie glosu odzywa sie jedno wielkie rozczarowanie. Chodzi zwlaszcza o zakonczenie, o ktorym wiekszosc wypowiada sie w kategorii 'doszla do wniosku, ze to ksiazka dla dzieci i dlatego potraktowala kwestie Harry vs Voldemort jak Neo vs Agent Smith. Zalosc!'. Slyszalam wypowiedzi bardziej niemile.

Opinie na temat Rowling, kiedys oscylujace w kierunku ' Ave, mistrzyni!' teraz zaczynaja byc gorzkawe, przesycone pewnoscia, ze juz dawno przestala pisac ksiazki z jakiegos glebszego, idealistycznego impulsu tworczego, a kieruja sie ku nastawieniu czysto materialistycznemu. No i jej napuszczanie gromady prawnikow na wszystkie przedsiewziecia chocby w najmniejszym stopniu dotykajace tematyki HP (patrz: nastoletni francuski 'tlumacz' ostatniej czesci, ktora umiescil na swoim blogu czy czyms na ten ksztalt. Gosc nie mial zadnych korzysci materialnych z tej okazji, a aresztowano go i postawiono mu bardzo powazne zarzuty) jest wrecz niedorzeczne i smieszne.

Po prostu korona 'krolowej' mocno sie przekrzywia...

Szkoda.
Anna

Veni, vici, ... Vetinari:)

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 07.01.08, 22:04

owczarnia @ 05 Sty 2008, 20:06 pisze:Nie, no w sumie J.K. Rowling powinna zapewne wydać ten ostatni tom bez słowa komentarza, a fanom zakomunikować, że mogą pocałować ją w d...
Do dziś nie wiemy, czy Ciri była dziewicą (i Sapkowski twardo odpowiada, że co nam trzeba, to mamy w książkach), nigdy się nie dowiemy, czy i z kim ożenił się Maniuś Kitajec (choć akurat Wiech odbywał mnóstwo spotkań z czytelnikami), także wiedzę o tym, czy Dyzma w końcu został premierem, Dołęga-Mostowicz zabrał do grobu.
owczarnia @ 05 Sty 2008, 20:44 pisze:I tak sobie myślę, że skoro dzisiaj co druga osoba ma swoją stronę, to chyba J.K. Rowling też wolno?
A ja tak sobie myślę, ile razy jeszcze upomnisz się dla JKR o prawo, którego nikt jej tu nie odmawiał ani nie kwestionował.
Zwłaszcza, że istnienie osoby o nazwisku Rowling bynajmniej nie kończy się na Harrym Potterze?...
Nie kończy się w tym sensie, w jakim istnienie Rudolfa Diesla nie kończy się na wynalezieniu silnika wysokoprężnego, Clausa von Stauffenberga na próbie wysadzenia w powietrze Hitlera, a Bułata Okudżawy na jego piosenkach...
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 08.01.08, 15:59

:kiss: :byebye:
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Magdalaena
Zielony
Posty: 12
Rejestracja: 25.08.07, 15:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Magdalaena » 14.01.08, 23:18

Arthur Weasley @ 03.01.08, 21:05 pisze:Pomysł pisania fanfiktów nasuwa się sam – człowiek czyta książkę, coś mu się w niej nie podoba, on by coś zrobił inaczej, coś uzuełnił, rozwinął, pociągnął dalej. Niektórym krystalizuje się to w konkretne pomysły, a z tych niektórych niektórzy faktycznie łapią za pióro i piszą – i już mamy fanfikt.

Ja pisałam fanfikty do "Krzyżaków" i Do "Opowieści z Narnii" .
Co śmieszniejsze Tygodnik Powszechny ma taki cykl artykułów, w którym współczesny twórca opowiada o lekturach swojego dzieciństwa: co mu się podobało, jak teraz je odbiera itp.
I strasznie rozśmieszył mnie artykuł Turnaua o cyklu Paganowskiego o przygodach Baltazara Gąbki. Otóż Turnau w wieku lat kilkunastu pisywał na własne potrzeby historyjki osadzone w tym świecie ze Smokiem Wawelskim jako głównym bohaterem. Turnau był swoja działalnością (i jej niskim poziomem) autentycznie zawstydzony. Tłumaczył się stanem wojennym, brakiem rozrywek itp.
W ogóle nie zdawał sobie sprawy z tego, że jest to zachowanie normalne, typowe i nieszkodliwe.
Po prostu jakby nam wyznał w sekrecie, że jako dwulatek siusiał w majtki.
Magdalaena

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 15.01.08, 01:04

Magdalaena @ Wczoraj, 23:18 pisze:Turnaua o cyklu Paganowskiego o przygodach Baltazara Gąbki. Otóż Turnau w wieku lat kilkunastu pisywał na własne potrzeby historyjki osadzone w tym świecie ze Smokiem Wawelskim jako głównym bohaterem. Turnau był swoja działalnością (i jej niskim poziomem) autentycznie zawstydzony.
Pagaczewskiego, dla ścisłości. Faktycznie, pisał. I chyba go poproszę o licencję na maciejaka futerkowego. Zresztą może to jakaś lokalna rasa futrusia sprytnego?
Po prostu jakby nam wyznał w sekrecie, że jako dwulatek siusiał w majtki.
Bba. Do badań Kingsaya miliony Amerykanów strasznie się wstydziło i nikomu by się nie przyznało do potwornego świństwa, jakiego się dopuszczają, znanego obecnie jako seks oralny.

Tak czy owak, fanfikty są prawdopodobnie pomysłem starym jak beletrystyka. Zmieniły się tylko możliwości techniczne ich upowszechniania.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Dzięcioł Czarny
Wyga
Posty: 1193
Rejestracja: 01.09.07, 16:07
Lokalizacja: Kaszmir Nocą

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Dzięcioł Czarny » 15.01.08, 01:33

Kanonem w moim rozumieniu jest to co Rowling zawarła w 7-księgu. To i tylko to.
Natomiast to, że ma ona wizję tego co się stało z jej postaciami, ile mialy dzieci i wnucząt rozumiem. Szanuję.
Nie potrafię się utożsamić, choć z wielkimi bólami utożsamiłem się z siódmym tomem i uznaję go za w pełni kanoniczny nawet z Albusem Severusem i Scorpiusem Maximusem, to to co autorka dopowiadała potem jest tylko i li jej fandomem.

Swoją drogą mogła zamiast epilogu walnąć krótkie nekrologi, kto kiedy gdzie jak, w stylu notek umieszczonych na końcu niektórych filmów. Ale to już jej wybór.

A przy całej mojej sympatii do HP to nazywanie go "chlubą narodową Anglii" jest... jest... no sami wiecie.
"Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii? "

William Blake

"Never compromise, Not even in the face of Armageddon"
Rorschach

"Nie mam żadnych szans, ale muszę je wykorzystać"
Herbert Achternbusch

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 15.01.08, 03:14

Gwoli formalności - to nie ja wymyśliłam to określenie, to cytat. Sami Anglicy uważają HP za jedną z rzeczy, z której są najbardziej dumni. W sensie, że pochodzi z ich kraju. Oczywiście, jak znam życie, zaraz się tu znajdzie osoba, która "akurat mieszka w Anglii" i "na własne uszy słyszała" jak "się z HP w metrze nabijali". Bardzo możliwe. Ja powtarzam to, co można usłyszeć i wyczytać w brytyjskich masowych środkach przekazu.
All work and no play makes Jack a dull boy.

caledonianjuju
Zielony
Posty: 8
Rejestracja: 22.11.07, 21:49
Lokalizacja: Bellshill

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: caledonianjuju » 21.01.08, 20:35

owczarnia @ 15.01.08, 04:14 pisze:Oczywiście, jak znam życie, zaraz się tu znajdzie osoba, która "akurat mieszka w Anglii" i "na własne uszy słyszała" jak "się z HP w metrze nabijali". Bardzo możliwe. Ja powtarzam to, co można usłyszeć i wyczytać w brytyjskich masowych środkach przekazu.


Znajdzie sie, a jak ;) . Tyle, ze daleka bedzie od stwierdzenia, ze sie w metrze zbijali z Pottera. To, ze mocno odbija sie rozczarowanie zakonczeniem 7-go tomu, nie znaczy, ze HP popadl w nielaske. Skad, ma rzesze fanow, sama sie do nich zaliczam, jednakze nazwac HP jedna z tych 'rzeczy' z ktorych Anglicy (sic! Brytyjczycy jak juz) sa najbardziej dumni...? Ostatnio jak sprawdzalam to na pierwszym miejscu byl haggis a potem baton mars w panierce :oops: [bez komentarza].

Na powaznie jednak, chyba to, co w dorobku danej spolecznosci, kultury, czy tez wspolnoty wydaje sie byc doniosle, zalezy od punktu odniesienia. Mimo to, trudno mi porownywac HP do chociazby wynalazku Bella...
Anna

Veni, vici, ... Vetinari:)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 21.01.08, 20:59

Wiesz, tu nawet nie chodzi o fanów, a i Bell ma niewiele do rzeczy. Sukces, jaki J.K. Rowling odniosła na całym świecie poważnie (i to w sensie mega-pozytywnym) odbił się na brytyjskiej gospodarce, to raz. Wielka Brytania po raz kolejny stała się sławna, w dodatku tym razem w każdym niemal zakątku ziemi - to dwa. Stąd duma Brytyjczyków, i stąd okazywana przez nich autorce serii sympatia i szacunek. I nie mówię tu o "dzieciakach w metrze", tylko o artystach, politykach, dziennikarzach - ludziach, którzy mają okazję wypowiadać się publicznie. Sama lista nagród i podziękowań zresztą dość wymownie chyba przemawia sama za siebie.

Nie bardzo umiem sobie wyobrazić, o jaki punkt odniesienia może Ci chodzić, bo zasługi Rowling dla "krzewienia/sławienia kultury brytyjskiej poza granicami kraju" doprawdy ciężko ująć w jakikolwiek sposób inny niż właśnie maksymalnie obiektywny...

PS
W Polsce wciąż funkcjonuje dość skutecznie wyraz "Anglik" jako określający osobę zamieszkującą teren Wielkiej Brytanii i nie jest to błąd rzeczowy.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 22.01.08, 22:17

Dwie luźne uwagi:
1. We wrześniu 2006 widziałam w informacji turystycznej w Londynie taką piękną listę, z czego UK może być dumne i Harry Potter tam niewątpliwie był.
2. Jak to mówił premier w "To właśnie miłość"? Jesteśmy małym krajem, ale też krajem wielkim - krajem Szekspira, Churchilla, Harry'ego Pottera... Jakoś tak.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

caledonianjuju
Zielony
Posty: 8
Rejestracja: 22.11.07, 21:49
Lokalizacja: Bellshill

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: caledonianjuju » 23.01.08, 14:05

Ok, po kolei.

owczarnia @ 21.01.08, 21:59 pisze: Sukces, jaki J.K. Rowling odniosła na całym świecie poważnie (i to w sensie mega-pozytywnym) odbił się na brytyjskiej gospodarce


Mam bardzo mieszane uczucia do tego stwierdzenia. Owszem, książki świetnie sie sprzedają, ale to na całym świecie, prawda? Dalej, filmy? Jak najbardziej, ale chciałabym przypomnieć, ze mimo obsady w większości brytyjskiej, są to produkcje amerykańskie. Jesli tak do sprawy podchodzić to w taki sam sposób na polskiej gospodarce odbiło sie kręcenie Kronik Narnii ... Karty do gry, czapki itp? produkcja w większości amerykańsko-chińska. Turystyka? No może. Może Cie nie rozumiem o co Ci chodzi z ta gospodarka, w takim wypadku proszę wytłumacz bo bardzom ciekawa:)

owczarnia pisze:Wielka Brytania po raz kolejny stała się sławna, w dodatku tym razem w każdym niemal zakątku ziemi - to dwa. Stąd duma Brytyjczyków, i stąd okazywana przez nich autorce serii sympatia i szacunek. I nie mówię tu o "dzieciakach w metrze", tylko o artystach, politykach, dziennikarzach - ludziach, którzy mają okazję wypowiadać się publicznie. Sama lista nagród i podziękowań zresztą dość wymownie chyba przemawia sama za siebie.


Brytyjczycy to ogólnie dumny naród i chwała im za to. Sa o wiele bardziej dumni ze swego kraju i jego osiągnięć niż Polacy, i trochę mnie to boli, bo my tez mamy czym sie pochwalić... ale to inna kwestia. Zgadzam sie tez, ze ogólnie JK Rowling dokonała rzeczy fenomenalnej, bo książki sa rewelacyjne; jednakowoż ostatnie kilka wystąpień pni R. raczej sie nie spodobało. Zwal szcza po tym jak sie wypowiedziała na temat tego chłopaczka z Francji, który na swoim blogu zamieścił tłumaczonego przez siebie 7go Pottera. I tyle. P.S. Czy ktos wie jak to sie skończyło? Bo wytoczyła mu pełen proces i jakoś było ze ma ponieść przykładową kare potem straciłam watek.

owczarnia pisze:Nie bardzo umiem sobie wyobrazić, o jaki punkt odniesienia może Ci chodzić, bo zasługi Rowling dla "krzewienia/sławienia kultury brytyjskiej poza granicami kraju" doprawdy ciężko ująć w jakikolwiek sposób inny niż właśnie maksymalnie obiektywny...


Tu mnie zabiłaś. Gdzie i jak Rowling krzewi kulturę brytyjska??? Tzn, ze jeśli rzecz sie dzieje w GB to znaczy, ze krzewisz kulturę tego kraju? Implikacja tego zdania jest tak porażająca, ze aż mi dech zaparło. Przecież gdyby HP był o kulturze GB a nie zawierał tematyki sięgającej ponad granicami krain geograficznych, nie przyjąłby sie w ogóle, przeszedłby bez echa! Wlasne potęga najlepszych książek polega na tym, ze nawiązują do rzeczy, miejsc, które dla każdego sa w jakiś sposób znajome, albo przemawiają do wyobraźni bo sa fantastycznie inne; inaczej książka taka byłaby zarezerwowana dla małego grona odbiorców. A ten świat jest wymyślony! A moze chodzi Ci o to, ze Rowling jest Brytyjka?

owczarnia pisze:W Polsce wciąż funkcjonuje dość skutecznie wyraz "Anglik" jako określający osobę zamieszkującą teren Wielkiej Brytanii i nie jest to błąd rzeczowy.


Może błędem rzeczowym nie jest, tak samo jak błędem rzeczowym może nie jest nazwania Kaszuba czy Slazaka Polakiem, jednakowoż z punktu widzenia tych ostatnich postrzegane jest to jako obraza. Anglik, to mieszkaniec Anglii, a chyba nie stwierdzisz, ze jest to jedyna część WB. Jako, ze większość części składowych ma swój parlament i świadomość odrębności narodowej, nazwanie np Szkota, Walijczyka czy Irlandczyka Anglikiem jest nie tylko nietaktem, ale może mieć bardzo brzydkie konsekwencje, o czym przekonał sie ostatnio jeden z historyków polskich wygłaszający odczyt na temat 2 wojny światowej i nawiązując do Bitwy o Anglię. Został okrzyczany ignorantem i reszta wykładu jakoś zupełnie sie zmarnowala. Coz.

Chicialabym podkreślić, ze ja uwielbiam książki o HP. Pania Rowling tez darze sympatia, ale stwierdzenia ze jest najwspanialszym zdarzeniem czy osiągnięciem WB klują mnie w oczy, bo jakby nie było...to tylko książka.

Ginny pisze:We wrześniu 2006 widziałam w informacji turystycznej w Londynie taką piękną listę, z czego UK może być dumne i Harry Potter tam niewątpliwie był.


A jakże, ze był! Ja nigdzie nie twierdziłam, ze HP jest do niczego i ze to tylko wymysł reszty świata, czy ze w Wb nikt tych książek nie lubi! :cheess: Harry Potter jak najbardziej jest na liscie! Z wieloma innymi rzeczami w tym z nieszczęsnym haggisem:). Polecam Metro.co.uk gdzieś tam można znaleźć listę z zeszłego roku, co według Brytyjczyków jest powodem do dumy plus z czego Brytyjczycy mogą być dumni według Amerykanów. Uśmiałam sie do łez! Co do 'To właśnie miłość' - nie znam, nawet nie słyszałam co to. Sorry :blushing:
Anna

Veni, vici, ... Vetinari:)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 23.01.08, 18:20

caledonianjuju @ 23 Sty 2008, 14:05 pisze:Ok, po kolei.

owczarnia @ 21.01.08, 21:59 pisze: Sukces, jaki J.K. Rowling odniosła na całym świecie poważnie (i to w sensie mega-pozytywnym) odbił się na brytyjskiej gospodarce


Mam bardzo mieszane uczucia do tego stwierdzenia. Owszem, książki świetnie sie sprzedają, ale to na całym świecie, prawda? Dalej, filmy? Jak najbardziej, ale chciałabym przypomnieć, ze mimo obsady w większości brytyjskiej, są to produkcje amerykańskie.

Nie są. Są to produkcje w pełni brytyjskie, z całkowicie brytyjską obsadą, kręcone w Wielkiej Brytanii. Rowling podpisała umowę z brytyjskim Warnerem. Jedyne powiązanie z USA to takie, że capo di tutti capi ma tam swoją siedzibę.

Co do reszty, to są w internecie rozmaite raporty, zestawienia, jest dokładnie mowa o tym gdzie co i za ile. Ja się na ekonomii znam jak kura na pieprzu, ale inni się znają, a ja umiem przeczytać co piszą.

caledonianjuju @ 23 Sty 2008, 14:05 pisze:
owczarnia pisze:Nie bardzo umiem sobie wyobrazić, o jaki punkt odniesienia może Ci chodzić, bo zasługi Rowling dla "krzewienia/sławienia kultury brytyjskiej poza granicami kraju" doprawdy ciężko ująć w jakikolwiek sposób inny niż właśnie maksymalnie obiektywny...


Tu mnie zabiłaś. Gdzie i jak Rowling krzewi kulturę brytyjska??? Tzn, ze jeśli rzecz sie dzieje w GB to znaczy, ze krzewisz kulturę tego kraju? Implikacja tego zdania jest tak porażająca, ze aż mi dech zaparło. Przecież gdyby HP był o kulturze GB a nie zawierał tematyki sięgającej ponad granicami krain geograficznych, nie przyjąłby sie w ogóle, przeszedłby bez echa! Wlasne potęga najlepszych książek polega na tym, ze nawiązują do rzeczy, miejsc, które dla każdego sa w jakiś sposób znajome, albo przemawiają do wyobraźni bo sa fantastycznie inne; inaczej książka taka byłaby zarezerwowana dla małego grona odbiorców. A ten świat jest wymyślony! A moze chodzi Ci o to, ze Rowling jest Brytyjka?
[---]napiszę Ci tylko, żebyś sobie troszkę poczytała na ten temat. To nie boli, naprawdę. Angielski widzę znasz, a tego jest naprawdę w sieci na pęczki. Można znaleźć dokładnie kiedy i jakie nagrody przyznano J.K. Rowling właśnie za sławienie kultury swojego kraju poza jego granicami. Jakby Ci to tu najprościej... Jak Polak zrobi coś, na punkcie czego ludzie na całym świecie zwariują, zostanie to przetłumaczone na wszystkie chyba możliwe języki, nakręcą na podstawie tego filmy, przyznają milion nagród i diabli wiedzą co jeszcze, to też mu Polska będzie dziękować za rozsławianie jej w świecie. Zwłaszcza, że realna część akcji HP jest bardzo brytyjska.

caledonianjuju @ 23 Sty 2008, 14:05 pisze:
owczarnia pisze:W Polsce wciąż funkcjonuje dość skutecznie wyraz "Anglik" jako określający osobę zamieszkującą teren Wielkiej Brytanii i nie jest to błąd rzeczowy.


Może błędem rzeczowym nie jest, tak samo jak błędem rzeczowym może nie jest nazwania Kaszuba czy Slazaka Polakiem, jednakowoż z punktu widzenia tych ostatnich postrzegane jest to jako obraza. Anglik, to mieszkaniec Anglii, a chyba nie stwierdzisz, ze jest to jedyna część WB. Jako, ze większość części składowych ma swój parlament i świadomość odrębności narodowej, nazwanie np Szkota, Walijczyka czy Irlandczyka Anglikiem jest nie tylko nietaktem, ale może mieć bardzo brzydkie konsekwencje, o czym przekonał sie ostatnio jeden z historyków polskich wygłaszający odczyt na temat 2 wojny światowej i nawiązując do Bitwy o Anglię. Został okrzyczany ignorantem i reszta wykładu jakoś zupełnie sie zmarnowala. Coz.
[---]Ja naprawdę wiem, co mówię. I w UK to w UK, ale my jesteśmy w Polsce i u nas po dziś dzień jeszcze się słowa Anglik używa z pełnym powodzeniem. Czepiasz się i tyle, sama rzadko mówię czy piszę "Anglik", akurat z rozpędu mi się wstawiło, ale to nie powód żeby robić z tego wywód i wmawiać mi rzekomy błąd.

Kaszub czy Ślązak to obrazić się mogą raczej za to, co o nich napisałaś. A Bitwa o Anglię, jak sama słusznie zauważyłaś, w dalszym ciągu nazywa się u nas Bitwą o Anglię.
Ostatnio zmieniony 26.01.08, 21:32 przez Arthur Weasley, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód: Nadmierne skupienie się na osobie przedmówcy.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 26.01.08, 21:30

owczarnia @ 21 Sty 2008, 20:59 pisze:W Polsce wciąż funkcjonuje dość skutecznie wyraz "Anglik" jako określający osobę zamieszkującą teren Wielkiej Brytanii i nie jest to błąd rzeczowy.
Dość skutecznie funkcjonuje również "Ruski" na określenie każdego przybysza zza wschodniej granicy.
owczarnia @ 23 Sty 2008, 18:20 pisze:Ja się na ekonomii znam jak kura na pieprzu, ale inni się znają, a ja umiem przeczytać co piszą.
Przeczytać to jedno, a umieć krytycznie przeanalizować to co innego. Jaki ułamek dochodu narodowego Wielkiej Brytanii generuje przemysł księgarski?
A Bitwa o Anglię, jak sama słusznie zauważyłaś, w dalszym ciągu nazywa się u nas Bitwą o Anglię.
Co więcej, po angielsku też funkcjonuje jako Battle of England.
Jakkolwiek nie wykluczam, że poniektóry Szkot może się tym poczuć urażony.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 27.01.08, 00:55

Arthur Weasley @ 26 Sty 2008, 21:30 pisze:Jaki ułamek dochodu narodowego Wielkiej Brytanii generuje przemysł księgarski?

Księgarski?... Naprawdę myślisz, że chodzi tu tylko o książki?...
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 27.01.08, 10:08

Na pewno nie. Jeszcze o gadżety, których większość, jak słusznie zauważyła Caledonianjuju, produkuje się w Chinach. I o filmy, które większość obrotu generują poza Wielką Brytanią, a zyski płyną do kieszeni podmiotu, jak sama przyznajesz, amerykańskiego.
caledonianjuju @ 23 Sty 2008, 14:05 pisze:chłopaczka z Francji, który na swoim blogu zamieścił tłumaczonego przez siebie 7go Pottera. I tyle. P.S. Czy ktos wie jak to sie skończyło?
Machnięciem ręką.
Co do 'To właśnie miłość' - nie znam, nawet nie słyszałam co to. Sorry :blushing:
Ja właściwie też nie.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Magdalaena
Zielony
Posty: 12
Rejestracja: 25.08.07, 15:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Magdalaena » 29.01.08, 23:32

Ginny @ 22.01.08, 23:17 pisze:2. Jak to mówił premier w "To właśnie miłość"? Jesteśmy małym krajem, ale też krajem wielkim - krajem Szekspira, Churchilla, Harry'ego Pottera... Jakoś tak.
Miałam takie samo skojarzenie na temat tej dumy. A "To właśnie miłość" polecam wszystkim , nawet tym co nie lubią komedii romantycznych.

Co do określenia Anglik ... Czytuję regularnie blog Harry Potter British English, gdzie amerykańscy autorzy (powiedzmy wprost autorki) fanfików mogą się dopytać o szczegóły życia i języka w Wielkiej Brytanii w czasach Harrego. I np. dowiadują się zszokowani, że przeciętni Brytyjczycy śpią w domu nago, a wstając z łóżka zakładają szlafrok. Piżamy tylko w internacie albo na szkoleniu.

I tamże padło pytanie o to czy Harry określiłby siebie jak "I'm British" czy I'm English". Odpowiedź liczyła kilkanaście rozbudowanych postów, bo okazało się, że zależy to od pochodzenia, poglądów politycznych, sytuacji itp.
Magdalaena

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 30.01.08, 15:49

Nie wiem, na co mam najpierw odpowiadać, tyle tego.
Gdzie i jak Rowling krzewi kulturę brytyjska??? Tzn, ze jeśli rzecz sie dzieje w GB to znaczy, ze krzewisz kulturę tego kraju? Implikacja tego zdania jest tak porażająca, ze aż mi dech zaparło. Przecież gdyby HP był o kulturze GB a nie zawierał tematyki sięgającej ponad granicami krain geograficznych, nie przyjąłby sie w ogóle, przeszedłby bez echa! A ten świat jest wymyślony!

Czekaj, powoli. Rzecz dzieje się w GB, raz. Dwa, że jest bardzo... brytyjska w duchu. Osadzona w tradycji literackiej GB bardzo mocno. W kulturze także. Jasne, że świat Hogwartu i Pokątnej jest wymyślony, ale jednocześnie szalenie brytyjski, bo to się nie wyklucza. Od takich detali, jak moment posłania dziecka do szkoły, począwszy. Trzy, że, jak napisała wyżej Owca, Harry Potter jest świetnym brytyjskim produktem eksportowym, niezależnie od tego, gdzie powstają stosowne zabawki.

Harry Potter jak najbardziej jest na liscie! Z wieloma innymi rzeczami w tym z nieszczęsnym haggisem:). Polecam Metro.co.uk gdzieś tam można znaleźć listę z zeszłego roku, co według Brytyjczyków jest powodem do dumy plus z czego Brytyjczycy mogą być dumni według Amerykanów.

Co to jest haggis? I mi nie chodzi o jakieś sondaże wśród mieszkańców, tylko o taką całkiem oficjalną listę rzeczy, z których słynie GB. Ułożoną przez jakoweś centrum promocji kraju czy coś takiego.

Co do 'To właśnie miłość' - nie znam, nawet nie słyszałam co to.

Jak napisała Magdalaena - żałuj. Bardzo udany film. Dany cytat miał posłużyć za dowód, że Harry Potter jako "coś brytyjskiego" funkcjonuje w popkulturze od ładnych paru lat.

Czytuję regularnie blog Harry Potter British English,

Z chęcią tam zajrzę, nie znałam wcześniej tego adresu.

tamże padło pytanie o to czy Harry określiłby siebie jak "I'm British" czy I'm English".

A to jest bardzo dobre pytanie. :)
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 30.01.08, 16:00

Ginny @ Dzisiaj, 15:49 pisze:I mi nie chodzi o jakieś sondaże wśród mieszkańców, tylko o taką całkiem oficjalną listę rzeczy, z których słynie GB. Ułożoną przez jakoweś centrum promocji kraju czy coś takiego.
Żeby dowiedzieć się, z czego są dumni Brytyjczycy, należałoby pytać Brytyjczyków.
Żeby dowiedzieć się, z czego mają powody być dumni, warto by pytać obywateli innych krajów, z czym im się kojarzy Wielka Brytania.
A już lista ułożona przez jakichś urzędasów to doprawdy argument chudy jak zupa w Azkabanie.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Alventine
Zielony
Posty: 1
Rejestracja: 21.01.08, 17:42

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Alventine » 06.03.08, 13:51

Harry Potter jak najbardziej jest na liscie! Z wieloma innymi rzeczami w tym z nieszczęsnym haggisem:). Polecam Metro.co.uk gdzieś tam można znaleźć listę z zeszłego roku, co według Brytyjczyków jest powodem do dumy plus z czego Brytyjczycy mogą być dumni według Amerykanów.

Co to jest haggis?

No to może ja pójdę na ratunek: haggis to coś na kształt kiełbasy.
Haggis – specjał szkockiej kuchni narodowej, przyrządzany z owczych podrobów (wątroby, serca i płuc), wymieszanych z cebulą, mąką owsianą, tłuszczem i przyprawami, zaszytych i duszonych w owczym żołądku.

Ja nie byłabym z tego taka dumna. Ale każdy lubi co innego.

Według mnie, Anglicy i Brytyjczycy (zależy jak na to spojrzeć), mają wielki powód do dumy. Najpierw Lewis, później Tolkien, a na samym końcu Rowling. Powiedziałabym, że jeszcze Szekspir, ale chodzi mi bardziej o współczesnych pisarzy. Tak, czy siak, WB ma się czym pochwalić.
Owszem, Polska również posiada wspaniałych twórców literatury współczesnej, ale co obce, to lepsze. Zawsze tak jest.
Cinis et manes et fabula fies
Popiołem i cieniem i wspomnieniem się staniesz.

Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie pokonany.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 06.03.08, 14:30

Alventine @ Dzisiaj, 13:51 pisze:Według mnie, Anglicy i Brytyjczycy (zależy jak na to spojrzeć), mają wielki powód do dumy. Najpierw Lewis, później Tolkien, a na samym końcu Rowling. Powiedziałabym, że jeszcze Szekspir,
i to by dopiero było piękne zestawienie: Szekspir - Tolkien & Lewis - Rowling.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Dzięcioł Czarny
Wyga
Posty: 1193
Rejestracja: 01.09.07, 16:07
Lokalizacja: Kaszmir Nocą

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Dzięcioł Czarny » 08.03.08, 03:45

Szekspir - Tolkien & Lewis - Rowling.


Mimo całej sympatii do HP, w tym tryptyku to JKR jest raczej "Zemstą Sithów" niż "Powrotem Jedi"
"Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii? "

William Blake

"Never compromise, Not even in the face of Armageddon"
Rorschach

"Nie mam żadnych szans, ale muszę je wykorzystać"
Herbert Achternbusch

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 13.03.08, 09:54

Dzięcioł, rozwiń metaforę, bo są ludzie, którzy nie oglądali "Gwiezdnych wojen" (exemplum: ja). :cheess:
Wczoraj czytałam opinię iluś anglojęzycznych krytyków, stawiających Jane Austen na równi z Szekspirem. Skoro można Austen, to dlaczegóż nie Rowling?
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 13.03.08, 10:28

Ginny @ Dzisiaj, 09:54 pisze:Dzięcioł, rozwiń metaforę, bo są ludzie, którzy nie oglądali "Gwiezdnych wojen" (exemplum: ja).
ZTCW, pierwsza seria (Gwiezdne wojny, Imperium kontratakuje, Powrót Jedi) uchodzi za duuużo lepszą od później nakręconych sequeli i prequeli, a Zemsta Sithów cieszy się opinią fatalną.
Wczoraj czytałam opinię iluś anglojęzycznych krytyków, stawiających Jane Austen na równi z Szekspirem. Skoro można Austen, to dlaczegóż nie Rowling?
Wszystko można, ale nie wszystko ma sens. Na przykład omawiane zestawienie Największych w kraju, który wydał chociażby Shawa i Dickensa, wydaje mi się, jak by to powiedzieć, dość ryzykowne.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 13.03.08, 12:33

Ginny @ 13 Mar 2008, 09:54 pisze:Dzięcioł, rozwiń metaforę, bo są ludzie, którzy nie oglądali "Gwiezdnych wojen" (exemplum: ja). :cheess:
Wczoraj czytałam opinię iluś anglojęzycznych krytyków, stawiających Jane Austen na równi z Szekspirem. Skoro można Austen, to dlaczegóż nie Rowling?

Poczekaj, Rowling postawią jak minie odpowiednia ilość czasu :D.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 13.03.08, 12:51

Ginny @ 13 Mar 2008, 09:54 pisze:Wczoraj czytałam opinię iluś anglojęzycznych krytyków, stawiających Jane Austen na równi z Szekspirem. Skoro można Austen, to dlaczegóż nie Rowling?
I dlaczego Rowling, a nie na przykład Kipling albo Milne? Rozszerza się klub, rozszerza...
owczarnia @ Dzisiaj, 12:33 pisze:Poczekaj, Rowling postawią jak minie odpowiednia ilość czasu :D.
Oczywiście nie można wykluczyć, że postawią Rowling na równi z Szekspirem, ale jest to pomysł przypominający nieco postawienie Makuszyńskiego lub Musierowicz na równi z Mickiewiczem. Inna kategoria i inna liga.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 13.03.08, 13:07

Oczywiście, że inna liga. Oczywiście, że inna kategoria. Ale nie należy zapominać, że ich popularność (zanim stała się arcydziełem wszech czasów w jednym przypadku i wspaniałą klasyką w drugim) osadzona była na bardzo podobnym mechanizmie, co fenomen Rowling. Szekspir pisał romantyczne historie i thrillery ku uciesze tłumów, Austen upajała swoje czytelniczki wytwornym panem Darcym. Oczywiście, i w jednym, i w drugim wypadku było to też to coś więcej, co zadecydowało o nieśmiertelności. Szekspir umiał nie tylko gładko składać wiersze i osiągać w tym mistrzostwo, był także bystrym obserwatorem rzeczywistości, ludzkich pragnień i słabostek. Austen pozwoliła swoim bohaterkom nie tylko na porywy serca, lecz także na wyrażanie własnych myśli i poczucia humoru.

Kto wie, jak oceniona zostanie z perspektywy czasu twórczość Rowling? Fenomenu odmówić jej nie sposób. Porwała swoją opowieścią miliony dzieci i dorosłych, a więc to coś musi i u niej być obecne. Wszystko zależy od tego, w jakim kierunku nasza kochana cywilizacja pójdzie dalej. Albo będą wspominać Rowling jako klasyka, który stworzył coś niepowtarzalnego, albo jako panią, która zarobiła najwięcej kasy w historii piszących kobiet.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 13.03.08, 13:59

owczarnia @ Dzisiaj, 13:07 pisze:Albo będą wspominać Rowling jako klasyka, który stworzył coś niepowtarzalnego,
albo będą ją pamiętać równie wyraziście jak Edith Nesbit - w kraju, w którym napisano Piotrusia Pana i Alicję w krainie czarów, konkurencja jest bardzo silna...
albo jako panią, która zarobiła najwięcej kasy w historii piszących kobiet.
Już nie mówię o tym, że to marna miara wielkości pisarza, ale taka "sława" trwa dopóty, dopóki ktoś nie zarobi więcej. I tak się sezonowa nieśmiertelność skończy.
Ja nie mam pojęcia ani jaki pisarz zbił na swojej twórczości najwięcej kasy, ani jaką pisarkę w ten sposób zaćmiła Rowling, i, szczerze mówiąc, niewiele mnie to obchodzi (ściśle biorąc, w ogóle mnie to nie interesuje).
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 13.03.08, 14:20

Arthur Weasley @ 13 Mar 2008, 13:59 pisze:
owczarnia @ Dzisiaj, 13:07 pisze:albo jako panią, która zarobiła najwięcej kasy w historii piszących kobiet.
Już nie mówię o tym, że to marna miara wielkości pisarza, ale taka "sława" trwa dopóty, dopóki ktoś nie zarobi więcej. I tak się sezonowa nieśmiertelność skończy.
Ja nie mam pojęcia ani jaki pisarz zbił na swojej twórczości najwięcej kasy, ani jaką pisarkę w ten sposób zaćmiła Rowling, i, szczerze mówiąc, niewiele mnie to obchodzi (ściśle biorąc, w ogóle mnie to nie interesuje).

To miała być ironia. Może powinnam następnym razem zaznaczyć.

Ściśle zaś biorąc, zaćmiła wszystkie. Ale nie o to chodziło.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 13.03.08, 14:30

owczarnia @ Dzisiaj, 14:20 pisze:To miała być ironia.
A, to przepraszam. Rzeczywiście była zbyt subtelna i się nie poznałem.
Ściśle zaś biorąc, zaćmiła wszystkie. Ale nie o to chodziło.
Skoro najwięcej w dziejach, to logiczne, że wszystkie. Chodzi o to, że ja nigdy nie wiedziałem, kto taki rekord dzierży w kategorii swojej płci, kto w kategorii swojej dziedziny, a kto w kategorii open.
I zupełnie mi brak tej wiedzy nie doskwiera.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 13.03.08, 15:00

E tam, trąbią o tym wszędzie przecież. Najbogatsza, najbardziej wpływowa, ranking goni ranking a ona wszystkie jak leci wygrywa :blink:. Nie żeby miało to jakiekolwiek znaczenie dla oceny jej twórczości, że podkreślę. Ot, znak naszych czasów.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 14.03.08, 09:20

owczarnia @ Wczoraj, 15:00 pisze:E tam, trąbią o tym wszędzie przecież. Najbogatsza,
Tak, wiem, wiem. Miałem na myśli, że wcześniej nie wiedziałem, kto jest taką rekordzistką.
najbardziej wpływowa,
Swoją drogą jak się mierzy wpływowość?
(oczywiście jeśli nie chodzi o wpływy na konto).
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 16.03.08, 18:02

Nie wiem, jak się mierzy, ale rankingi najbardziej wpływowych ludzi (również w kategoriach szczegółowych, jak dziennikarze czy kobiety) się robi dość często.
albo będą ją pamiętać równie wyraziście jak Edith Nesbit

Pomijam chwilowo to, że akurat ja Nesbit pamiętam całkiem wyraziście (bo to subiektywne), ale Nesbit nie miała chyba na swoich koncie ogólnoświatowego szału na swoje książki? A Rowling miała i to na skalę niespotykaną. Tego się raczej nie zapomni.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 16.03.08, 18:52

Ginny @ Dzisiaj, 18:02 pisze:Nie wiem, jak się mierzy, ale rankingi najbardziej wpływowych ludzi (również w kategoriach szczegółowych, jak dziennikarze czy kobiety) się robi dość często.
Może się i robi, tyle że dopóki nie wiemy, co się właściwie porównuje i jak, dopóty kompletnie nic z tych rankingów nie wynika.
Nesbit nie miała chyba na swoich koncie ogólnoświatowego szału na swoje książki? A Rowling miała i to na skalę niespotykaną. Tego się raczej nie zapomni.
My niewątpliwie nie zapomnimy... Ogólnoświatowe szały zdarzają się obecnie dość często i najczęściej przemijają. Sto lat temu o ogólnoświatowy szał było zauważalnie trudniej.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 17.03.08, 17:27

My nie zapomnimy, bo my Rowling zawdzięczamy całkiem sporo wartości dodanych, pozaliterackich. My, Grupa Społeczna...:) Ale generalnie też się nie zapomni - skoro ten szał trwa od 10 lat, ma szansę się jakoś uwiecznić w dziejach.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Dzięcioł Czarny
Wyga
Posty: 1193
Rejestracja: 01.09.07, 16:07
Lokalizacja: Kaszmir Nocą

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Dzięcioł Czarny » 20.03.08, 07:54

Co do metafory Gwiezdnowojennej to zasadniczo nie chodziło mi nawet o porównanie do jakości filmów (bo wtedy Lewis&Tolkien wypadają na pozycji koszmarnego i beznadziejnego Ataku klonów) tylko do zakończenia.

W trylogii pierwszej zakończonej Zemstą Sithów zło w finale zwycięża...
"Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii? "

William Blake

"Never compromise, Not even in the face of Armageddon"
Rorschach

"Nie mam żadnych szans, ale muszę je wykorzystać"
Herbert Achternbusch


Wróć do „Strefa HP - dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron