Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Rozmowy o oryginalnym cyklu powieściowym o Harrym Potterze.

Moderator: Arthur Weasley

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 16.11.07, 19:34

Jak nie, jak tak? Zwłoki Lupina i Tonks akurat widzimy - oczyma Harry'ego, w Wielkiej Sali, obok ciała Freda.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 16.11.07, 19:40

Widzimy, owszem, z daleka w charakterze fragmentu dużego zestawu:
Przenieśli ciało Voldemorta i ułożyli je w komnacie poza Salą, z dala od ciał Freda, Tonks, Lupina, Colina Creeveya i pięćdziesięciu innych, którzy zginęli w walce.
Jest mrowie sposobów na obejście tych śmierci (np. faktycznie zabito dwoje śmierciojadów na wielosoku).
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 16.11.07, 19:49

Nie masz aby wrażenia, że kombinujesz nieco przesadnie?
Poza tym, nie o tym fragmencie mówiłam. Nie mam książki przy sobie, ale po śmierci Snape'a Trójca wchodzi do Wielkiej Sali i widzi Weasleyów opłakujących Freda, Harry do nich podchodzi, widzi ciała Lupinów - w ten sposób dowiaduje się, że zginęli - i flaki mu się przewracają.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 16.11.07, 20:06

Nie masz aby wrażenia, że kombinujesz nieco przesadnie?
W zasadzie tak (może to uboczne skutki lektury znakomitego skądinąd Białego kamyka), ale w wykonaniu JKR nie takie wolty widzieliśmy.
Trójca wchodzi do Wielkiej Sali i widzi Weasleyów opłakujących Freda, Harry do nich podchodzi, widzi ciała Lupinów
Ściślej:
Harry zobaczył, kto leży koło ciała Freda. Remus i Tonks, bladzi i nieruchomi, ze spokojem na twarzach, jakby spali pod ciemnym, zaczarowanym sklepieniem.
Ze wszystkich wymienionych postulat
z tych, co umarli na naszych oczach
spełnia tylko Fred i tu raczej nie ma wątpliwości, że to był Fred.
No, chyba żeby to był George...
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 17.11.07, 23:16

Widzieliśmy ciała Lupinów. Gdyby były to ciała śmierciożerców pod wielosokiem, chyba zmieniłyby się w jakieś inne. I Teddy nie byłby w epilogu sierotą.
Reasumując: póki JKR nie ogłosi, że Tonks żyje i urodziła córeczkę, uważam, że sprawy nie ma. ;)
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 17.11.07, 23:39

Dla mnie sprawy nie ma, dopóki Rowling nie napisze VIII tomu, bo jej oświadczenia mnie mało wzruszają. Stwierdzam jedynie, że widzieliśmy różne wolty i są one do przeprowadzenia (a na zostanie sierotą Ted miałby jeszcze 18 lat).
Co do wielosoku, to znowu wszystkie chwyty dozwolone, ponieważ nie wiemy, co się dzieje z ciałem osoby na wielosoku - czy odzyskuje pierwotną postać natychmiast, w przewidzianym czasie czy wcale.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 18.11.07, 09:03

Ginny @ 18.11.07, 00:16 pisze:Gdyby były to ciała śmierciożerców pod wielosokiem, chyba zmieniłyby się w jakieś inne.


Hmm jak to bylo z Crouchem juniorem ? Dobrze pamietam, ze jego matka zastapila go po wypiciu eliksiru i po jej smierci nikt nie zauwazyl roznicy ?

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 18.11.07, 10:51

A kto miał zauważyć, dementorzy?
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 18.11.07, 20:40

Trudno uwierzyc zeby dementorzy dokonywali pogrzebow zmarlych ludzi.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 18.11.07, 22:06

Z drugiej strony - o ludzkiej załodze Azkabanu nic nie wiemy.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 22.11.07, 06:52

O ile dobrze pamietam, nie ma nigdzie wprost powiedziane, ze taka nie istniala. Calkiem mozliwe ze nie, ale pozostaje pytanie czy ciala zmarlych byly grzebane na miejscu czy jednak na przyklad wydawane rodzinie.

Gość

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Gość » 22.11.07, 22:01

Adam Widur @ 27.10.07, 17:45 pisze:Większa poprawność polityczna, granie na nosie komuś, komu wypada na nosie grać? Nie wiem. Patrzę i zauważam, że się wyraziłem powyżej niejasno: pierwotny Dumbel był bardziej dwuznaczny, a po ugejeniu staje się.. stereotypowy...


Osobiscie wydaje mi sie, ze Rowling w koncu zirytowala sie na, z przeproszeniem za wyrazenie, polowanie na czarownice:), uznawanie HP za ksiegi nieczyste, na rowni chyba z czarna biblia i histeryczne nawolywania do zbojkotowania calej tworczosci razem wziete przez przerozne jednostki religijne. Moze to jednak moja wyobraznia :fiufiu:

P.S. Bardzo przepraszam za brak polskiej czcionki ale w tym kraju sie jej nieuswiadczy bez reinstalacji operacyjnego :woot:

Natomiast wypadałoby się przedstawić. MO

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 23.11.07, 17:10

Gościu - przedstawienie się mile widziane.
I jak rozumiem chodzi Ci o to, że Rowling ogłosiła światu orientację seksualną Dumbla po to, by się jej czepiano jeszcze bardziej oraz jeszcze i w tym wymiarze? ;)
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 24.11.07, 13:22

Fonon @ 22 Lis 2007, 07:52 pisze:O ile dobrze pamietam, nie ma nigdzie wprost powiedziane, ze taka nie istniala. Calkiem mozliwe ze nie, ale pozostaje pytanie czy ciala zmarlych byly grzebane na miejscu czy jednak na przyklad wydawane rodzinie.


Przegladając wczoraj CO, trafiłam na wyjaśnienie problemu. Syriusz o Bartym jr:
Crouch nie stawił się po jego ciało. Dementorzy pochowali go poza twierdzą.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Aga
Wyga
Posty: 1331
Rejestracja: 27.08.07, 10:43
Lokalizacja: fotel

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Aga » 24.11.07, 19:17

Do Azkabanu pasuje mi taka wizja, jak z Hrabiego Monte Christo - martwe ciała we worki i do morza...
Age is strictly a case of mind over matter. If you don't mind, it doesn't matter.

Awatar użytkownika
Skrzypol
Zielony
Posty: 33
Rejestracja: 24.11.07, 15:10

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Skrzypol » 29.11.07, 17:06

Może to moje urojenia, ale wydaje mi się, że Artur albo Knot opowiadał chyba w III części jak musiał raz odwiedzić Azkaban. I majaczy mi, że musiał płynąć tam łódką. Nie wyobrażam sobie, żeby dementor wiosłował, choć możliwe jest, że łodzie były zaczarowane.

Z drugiej jednak strony, mimo że dementorzy podporządkowani byli ministerstwu, ktoś musiał ich pilnować. Nie wyobrażam sobie, żeby zostawieni byli tam sami sobie, w ciągu jednej nocy pewnie wyssaliby wszystkich więźniów, łącznie z tymi, którzy nie byli skazani na dożywocie.
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 31.12.07, 09:19

Na stronie JKR pojawiła się rozpiska z imionami dzieci Weasleyów, Luny i Malfoya. I tak:
Bill i Fleur: Victoire, Dominicue i Louisa.
Charlie pozostał bezżenny i bezdzietny.
Percy i Audrey (czyli Penelopa go rzuciła, bardzo słusznie): Molly i Lucy.
George i Angelina: Fred i Roxanne
Ron i Hermiona: wiadomo, Rose i Hugo.
Harry i Ginny: James Syriusz, Albus Severus, Lily Luna (niewątpliwy wpływ Ginny).
Co rzuca się w oczy, to pewna powściągliwość młodszych Weasleyów w rozmnażaniu się. ;)

Luna i Ralph: Lorcan i Lycander.
Draco i Asteria Greeyrass: Scorpius Hyperior.

Pierwotnie to miało się znaleźć w epilogu, ale JKR się rozmyśliła. Szkoda tylko, że nie ma dat narodzin progenitury, byłby komplet danych.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 02.01.08, 17:12

Daty? U Rowling? Brrr...
Charlie pozostał bezżenny i bezdzietny.
E tam. Plotki kułackie.
To miało się znaleźć w epilogu, ale się nie znalazło. Szkoda tylko, że nie ma dat urodzin progenitury, byłby pełny obraz.
Żeby mi jeszcze ktoś powiedział, po co autorka generuje takie suplementy... Albo się pisze cykl, który ma początek, środek i koniec, albo powieść-rzekę. A jeśli już powieść-rzekę, to się pisze kolejne tomy, a nie takie streszczenia.
Które w dodatku tak naprawdę niczego macierzystemu utworowi nie przydają, stanowiąc jeno ukłon w stronę czytelników-monofagów, którym trzeba podawać kawę na ławie.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 02.01.08, 23:50

It gives me a certain satisfaction to say what I thought happened and to get to tell other people that, because I would like my version to be the 'official' version still, even though I've not written it in a book... Because it's my world.

Daje mi to pewną satysfakcję, móc powiedzieć co się moim zdaniem dalej wydarzyło, móc przekazać to czytelnikom, bo mimo wszystko chciałabym, żeby to moja wersja była tą "oficjalną", pomimo że nie umieściłam tego w książce... Bo to mój świat, to ja go stworzyłam.

J K Rowling - A Year in the Life
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Minerwa » 03.01.08, 11:46

To ja, Arthur, tylko pomyliłem butelki i zamiast eliksiru na kaca napiłem się eliksiru wielosokowego.

W ciągu 36 lat, jakie minęły, odkąd nauczyłem się czytać, przyzwyczaiłem się, że książka jest elementem kultury słowa pisanego. Autor napisał książkę, stworzył bohaterów, puścił do ludzi i koniec, dał na zmarnowanie. Odtąd książka żyje własnym życiem. Mickiewicz bardzo żałował, że napisał Konrada Wallenroda tak, jak napisał, i przez to zasiał fałsz w narodzie, Sienkiewicz ubolewał, że na początku umieścił Bohuna w nieco za wysokim rejestrze moralnym, a Zagłobę w o wiele za niskim, w związku z czym postacie są z lekka niespójne, i trudno, stało się, karta-stół.
No, ale oni te truskawki cukrem.
To, co tu się pojawia, to jakby reżyser siedział w kinie i co jakiś czas głośno informował widzów o czymś, czego w filmie nie ma.

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 03.01.08, 12:54

Jest pewna jedna zasadnicza różnica: na temat Bohuna (ani też Konrada Wallenroda) nie pisano fanfictów. Nikt nie swatał ich ze sobą, nie dorabiał im nowych dzieci czy żon.

Rowling zresztą nie ingeruje w to, co umieściła w książkach. Ona to tylko uzupełnia, w dodatku po zakończeniu serii, dodaje rozmaite drobiazgi, które są smakiem dla fanów, ale nie były na tyle istotne, by zawrzeć je we właściwej fabule. Zresztą, wystarczy obejrzeć dokument, z którego pochodził cytat. To jest jej sposób na pożegnanie się ze światem, w którym tak długo mieszkała. I jeśli ktokolwiek ma prawo decydować o tym co ma, a co nie ma zostać na ten temat powiedziane, to jest to tylko J.K. Rowling. Jeśli komuś to nie odpowiada, zawsze może zrezygnować z czytania.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 03.01.08, 16:09

Minerwa @ 03.01.08, 11:46 pisze:przyzwyczaiłem się, że książka jest elementem kultury słowa pisanego. Autor napisał książkę, stworzył bohaterów, puścił do ludzi i koniec, dał na zmarnowanie. Odtąd książka żyje własnym życiem


Widac ksiazka staje sie li tylko wstepem do serii wywiadow/chatow/informacji na stronach o kolejnych dziejach jej bohaterow. Tylo czekac na informacje, ze pod komenda Rowling trwaja prace nad pierwszym sezonem serialu 'Nowe przygody Harrego Pottera'.

Na moje to Rowling zamiast zajmowac sie duperelami moglaby pokazac, ze w kwestii pisarstwa stac ja na cos wiecej, niz stworzenie siedmioksiegu o Potterze (o ile ja stac), badz zajac sie czyms, co przyniesie wiecej pozytku. No ale ciezko zejsc z centrum uwagi..

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 03.01.08, 16:33

Rzeczywiście, bo ona nic, tylko się pcha na afisz. A ile kasy zgarnia za publikowanie tego rodzaju informacji na swojej stronie internetowej! Aż głowa boli od tego.

Widać, że kolega dobrze zorientowany w kontekście jest, i wie, że mowa tu o jedynym jak dotychczas dokumencie telewizyjnym na temat życia J.K. Rowling (a przynajmniej jedynym, w którym wzięła aktywny udział), a konkretnie ostatniego roku jej pracy nad serią HP. Dokumentu, w którym dość wyraźnie mówi, że następnych książek o Harrym nie będzie i że właśnie pracuje nad czymś nowym i zupełnie innym.

Ale co tam, po co znać jakiekolwiek fakty. Lepiej polać troszkę jadem, nie?
All work and no play makes Jack a dull boy.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 03.01.08, 20:01

owczarnia @ 03.01.08, 16:33 pisze:Rzeczywiście, bo ona nic, tylko się pcha na afisz.


Na to wyglada.

owczarnia @ 03.01.08, 16:33 pisze:Ale co tam, po co znać jakiekolwiek fakty. Lepiej polać troszkę jadem, nie?


Nie ma obowiazku siedzenia godzinami na sieci, klikania we wszelkie podane linki, zapisywania sie nie wiadomo gdzie, posiadania encyklopedycznej wiedzy w temacie, o ktorym sie rozmawia, zeby udzielic sie w tym temacie.
Ostatnio zmieniony 03.01.08, 20:08 przez Fonon, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 03.01.08, 20:05

Owczarnia pisze:Jest pewna jedna zasadnicza różnica: na temat Bohuna (ani też Konrada Wallenroda) nie pisano fanfictów.
Skoro tak mówisz, to pewnie wiesz. Ja byłbym mocno zdziwiony, gdyby tak było.
Pomysł pisania fanfiktów nasuwa się sam – człowiek czyta książkę, coś mu się w niej nie podoba, on by coś zrobił inaczej, coś uzuełnił, rozwinął, pociągnął dalej. Niektórym krystalizuje się to w konkretne pomysły, a z tych niektórych niektórzy faktycznie łapią za pióro i piszą – i już mamy fanfikt. A, jak powiedział Sapkowski, jest tylko jeden sposób, żeby nie mieć fanfiktów: nie mieć fanów.
Nie ma żadnego rozsądnego powodu, dla którego nie miałby na taki pomysł wpaść dziewiętnastowieczny czytelnik dzieła, które tak prosi się o pisanie fanfiktów i miało tylu fanów co Trylogia (osobliwie że powstawały przecież fanfikty do Pana Tadeusza - przetrwała do dziś pamięć o FF Fredry i Słowackiego). Już widzę, jak o szarej godzinie zimową porą dziedzic, uważając to za lepszą rozrywkę niż patrzenie jak śnieg pada lub drobiazgowe opisywanie w diariuszu zdarzeń zachodzących w gospodarstwie, opisuje wigilię u Skrzetuskich (w niedzielę po mszy będzie wypytywał księdza dobrodzieja, jakie kolędy już znano w XVII wieku), w tym samym zaś czasie na pensji jego córka w swym sekretnym dzienniczku pisanym jako pamiętnik Heleny opiewa płomienne zaloty Bohuna, przeciwstawiając go nieznośnie posągowemu Skrzetuskiemu całkiem tak, jak to dziś jej najstarsza praprawnuczka czyni ze Snapem i Jamesem.
Zresztą za naszych już czasów dopisano do Trylogii i wydano drukiem nieszczęsne W ręku Boga, które dlatego tylko nie jest fanfiktem, że zostało napisane dla pieniędzy. Toż samo Scarlett – następne pokolenia, sequel Przeminęło z wiatrem.
Minerwa pisywała FF do Gwiezdnych wojen, ja w tym samym czasie zacząłem pisać FF do Studni przodków Chmielewskiej, żadne z nas nie miało pojęcia, że piszemy fanfikty. Tyle, że ani półtora wieku temu, ani ćwierć wieku temu nie było Internetu, żebyśmy mogli tymi swoimi płodami uszczęśliwić ludzkość.
Przy czym nawet bez Internetu wokół GW wyrósł potężny ruch fanfikciarzy (o czym, rzecz jasna, żadne z nas nie wiedziało). Zjawisko FF jest starsze od potteromanii, a podejrzewam wręcz, że stare co najmniej tak jak powieść (albo raczej jak ogólnie literatura z fabułą, bo Odprawa posłów greckich ma istotne cechy fanfiktu do Iliady – tu w dodatku mamy do czynienia z fanfiktem zaangażowanym, mieszającym realia oryginału z realiami kultury, w której funkcjonował fanfikcjonista).
Zresztą, wystarczy obejrzeć dokument, z którego pochodził cytat. To jest jej sposób na pożegnanie się ze światem, w którym tak długo mieszkała.
Obiecanki-cacanki. Pożegnanie... do następnego czatu, konferencji prasowej czy co tam jeszcze będzie.
Odchodzę na zawsze! Do widzenia!
I jeśli ktokolwiek ma prawo decydować o tym co ma, a co nie ma zostać na ten temat powiedziane, to jest to tylko J.K. Rowling.
Rowling ma prawo modyfikować czy uzupełniać dzieło, które w ten sposób okazuje się ciągłym placem budowy, a ja mam prawo uważać takie postępowanie za nieprofesjonalne i oświadczam, że z prawa tego korzystam.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Minerwa » 03.01.08, 20:10

Nie ma żadnego rozsądnego powodu, dla którego nie miałby na taki pomysł wpaść dziewiętnastowieczny czytelnik dzieła, które tak prosi się o pisanie fanfiktów jak Trylogia
W 1889 roku po opublikowaniu „Pana Wołodyjowskiego” Kurier Warszawski ogłosił konkurs na alternatywne zakończenie „Trylogii”. Nadesłano kilkaset prac, w których autorzy prześcigali się w pomysłach na ocalenie Wołodyjowskiego tudzież liczbie dzieci, które miał potem z Baśką, a które pożeniły się względnie powydawały za dzieci Kmicica i Oleńki i wnuki Skrzetuskiego, a potem ścigała je zemsta Bohuna i potomków Azji Tuhaj-bejowicza... Takie literackie zabawy urządzały zresztą i inne gazety, w naszych czasach celował w tym „Przekrój” (jeszcze stary, dobry i z krakowską redakcją).
(osobliwie że powstawały przecież fanfikty do Pana Tadeusza - przetrwała do dziś pamięć o FF Fredry i Słowackiego)
Ja tylko dodam, że o ile tekst Fredry jest pornograficzną fantazją na motywach (prekursor dzisiejszych PWP?), o tyle Słowacki swój „fragment” napisał na serio, wpisując się w gatunek – opowiada m.in. o przybyciu Napoleona do Soplicowa...
Nawiasem mówiąc „Konrada Wallenroda” też zjawisko ff nie ominęło, popełnił takowe Władysław Syrokomla.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 03.01.08, 20:12

owczarnia @ 03.01.08, 12:54 pisze:Jest pewna jedna zasadnicza różnica: na temat Bohuna (ani też Konrada Wallenroda) nie pisano fanfictów. Nikt nie swatał ich ze sobą, nie dorabiał im nowych dzieci czy żon.


No a wlasnie - z fanfictami jest jakis problem ? A jesli jest na czym on polega ?

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 03.01.08, 22:43

Umówmy się: jest część osób (w tym ja), dla których takie dodatkowe dane, które Rowling zapodaje raz na jakiś czas, to przepyszna wisienka na torcie i miły prezent (skoro ma o świecie HP więcej, niż zdradziła w książkach, to niech się podzieli). Jest i druga część, dla których autor powinien umrzeć po zapisaniu książki, który to pogląd szanuję, acz uważam, że skoro my piszemy ff, to Rowling ma prawo je pisać tym bardziej.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 04.01.08, 20:12

Mieć ma, ale to chyba jakieś nowe znaczenie słowa "fanfikt", a nawet słowa "pisać", o którym dotąd nie słyszałem.
Pomysł, żeby autor w jakiś czas po zakończeniu dzieła dorobił do niego dalszy ciąg, z którego poznamy dalsze losy znanych nam już bohaterów – więc utwór tym tylko różny od fanfiktu-sequelu, że pochodzący od tego samego autora co dzieło pierwotne - jest nienowy, zrealizował go np. Dumas (utwór o dziwnie znajomo brzmiącym tytule W dwadzieścia lat później), Bratny (Losy) czy Dobraczyński (A znak nie będzie mu dany). Również książka, na której oparty jest film Zezowate szczęście, doczekała się sequelu pt. Smutnych losów Jana Piszczyka ciąg dalszy (nawiasem mówiąc, na ogół takie sequele uchodzą za słabsze od dzieł pierwotnych).
Podobnie można by potraktować Quidditch przez wieki i Fantastyczne zwierzęta jako fanfikty uzupełniające. Tyle, że to wszystko były utwory literackie, podobnie jak utworem literackim jest fanfikt.
Tutaj natomiast nie mamy do czynienia z literaturą, lecz z rozproszonymi ulotnymi wypowiedziami – wywiadem, wieczorem autorskim, czatem. Jakby w telewizji po zakończeniu filmu pojawiał się na ekranie reżyser i dopowiadał to, czego nie ma w filmie.
I, podobnie jak Fonon, odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że tu chodzi po prostu o to, żeby jeszcze poistnieć medialnie.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 04.01.08, 20:49

Ja tylko chciałam zauważyć taki jeden drobiazg. Dokument ów powstawał mianowicie w 99% przed ukazaniem się siódmego tomu, co byłoby jasne, gdyby ktokolwiek najpierw go obejrzał, a później komentował. Został ukończony jeszcze latem tego roku, najświeższe zdjęcia z niego obejmują dzień premiery i tuż po. Puszczony został dopiero w Święta głównie z uwagi na fakt, że zawierał liczne spojlery, no i oczywiście Boże Narodzenie oraz koniec roku to dobra okazja dla tego rodzaju podsumowań.

Jednakowoż ilość nagród i pierwsze miejsca w niezliczonych rankingach przyznane całej serii jak również jej autorce zapewniam, że bardzo skutecznie zapewniają jej "medialne istnienie". Nie musi uciekać się do sztucznego podtrzymywania zainteresowania swoją osobą. Więcej, jestem skłonna zaryzykować stwierdzenie, że ma tego raczej mocno dość. Z programu dość wyraźnie wyłania się osoba bardzo nieśmiała, wręcz introwertyczna, wciąż zdziwiona wszystkim tym, co się dookoła niej dzieje.

Ponadto dobrze byłoby pamiętać, że zostały jeszcze dwa filmy HP. J.K. Rowling doprawdy nie musi się obawiać zapomnienia.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 05.01.08, 09:31

Ze swojej strony chcialem przypomniec ze temat nie jest o tym dokumencie, ale o tworzeniu przez Rowling dalszego ciagu ksiazki za pomoca wszelakich mediow.

owczarnia @ 04.01.08, 20:49 pisze:Jednakowoż ilość nagród i pierwsze miejsca w niezliczonych rankingach przyznane całej serii jak również jej autorce zapewniam, że bardzo skutecznie zapewniają jej "medialne istnienie". Nie musi uciekać się do sztucznego podtrzymywania zainteresowania swoją osobą. Więcej, jestem skłonna zaryzykować stwierdzenie, że ma tego raczej mocno dość. Z programu dość wyraźnie wyłania się osoba bardzo nieśmiała, wręcz introwertyczna, wciąż zdziwiona wszystkim tym, co się dookoła niej dzieje.

Ponadto dobrze byłoby pamiętać, że zostały jeszcze dwa filmy HP. J.K. Rowling doprawdy nie musi się obawiać zapomnienia.


Nagrody i miejsca w rankingach - no wlasnie, one juz _byly_ przyznane, zostalo jeszcze to, co autorka dostanie za ostatni tom. Potem Rowling pozostaje liczyc, ze jej kolejne ksiazki beda przyjmowane rownie dobrze, jesli nie - kto za rok bedzie pamietal ilez to nagrod zdobyla na przyklad w 2005 ?
Filmy to raczej okazja do blyszczenia dla tworcow i aktorow.
Aha - zadalem Ci wczesniej pytanie o fanfikty - bo jak rozumiem istnienie ich jest jednym z powodow, dla ktorych Rowling tworzy ciag dalszy ksiazki. W czym one jej przeszkadzaja ?

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 05.01.08, 13:49

Zostało. Przyznane. Już, zostało, za ostatni tom. Mnóstwo. Natomiast sama J.K. Rowling pozostaje "najbardziej wpływową brytyjską kobietą roku", "pisarką, która najbardziej poruszyła serca dzieci od..." i tak dalej, i tak dalej. Jej pozycja w Wielkiej Brytanii i na świecie długo pozostanie niezachwiana, jeśli kiedykolwiek, albowiem ani książki, ani fortuna przeznaczana na dobroczynne cele nie są dobrem szybko przemijającym.

W dodatku zeszły rok upłynął pod znakiem Harry'ego Pottera. Dosłownie i w przenośni. Zestawienia, nagrody, "najbardziej oczekiwana książka roku", zakończenie serii po dziesięciu latach. Siódmy tom wyszedł w lipcu, minęło zaledwie pół roku. Czy naprawdę tak bardzo Was dziwi, że w pod koniec roku, w Boże Narodzenie, w Wielkiej Brytanii pojawił się program o brytyjskiej chlubie narodowej? Że strona J.K. Rowling wciąż działa, że zamieszcza na niej od czasu do czasu jakieś informacje, że odbywają się czaty z jej udziałem, notabene organizowane przez strony fanowskie? Czaty, na które jest zapraszana niemal na klęczkach? Nie rozumiem, doprawdy.

Twórcy filmów o Harrym przyjeżdżają do Rowling, uzgadniać z nią najdrobniejsze szczegóły. Nie jest to mój prywatny wymysł, tylko zostało to wyraźnie powiedziane w dokumencie, o którym tutaj rozmawiamy (a przynajmniej ja rozmawiam). Jest zapraszana na każdą premierę. Śmieszy mnie myśl, zwłaszcza po tym co zobaczyłam w programie, że J.K. Rowling mogłaby być osobą, której zabraknie "medialnego istnienia". Autentycznie mnie śmieszy.

W czym Rowling przeszkadzają fan fiction? Nie mam pojęcia w czym, i czy w ogóle. Stronę czy dwie wstecz zamieściłam jej jedyną wypowiedź delikatnie zahaczającą o ten temat, jaka znalazła się w filmie. Wcześniej wyrażała się na ogół jeszcze bardziej ogólnikowo i żartem, zresztą zapis czatu to nie to samo co oglądać kogoś na żywo. Starczy powiedzieć, że przy słowach "bo to mój świat, to ja go stworzyłam" miała łzy w oczach. W ogóle, cały dokument jest bardzo emocjonalny.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 05.01.08, 15:17

Dokument ów powstawał mianowicie w 99% przed ukazaniem się siódmego tomu,
[ciach]
Puszczony został dopiero w Święta głównie z uwagi na fakt, że zawierał liczne spojlery, no i oczywiście Boże Narodzenie oraz koniec roku to dobra okazja dla tego rodzaju podsumowań.
Co od początku było jasne i jeśli informacja o czasie nakręcenia coś wnosi do sprawy, to chyba tylko wskazuje na pewną przedwczesność słów o „pożegnaniu”.
sama J.K. Rowling pozostaje "najbardziej wpływową brytyjską kobietą roku", "pisarką, która najbardziej poruszyła serca dzieci od..."
...pięciokrotną laureatką nagrody tygodnika „Czarownica” za najbardziej czarujący uśmiech i w ogóle największą rewelacją od czasu wprowadzenia paczkowanego pieczywa.
Swoją drogą ciekaw jestem, jak się mierzy stopień poruszenia serc dzieci, żeby móc tworzyć takie rankingi.
Starczy powiedzieć, że przy słowach "bo to mój świat, to ja go stworzyłam" miała łzy w oczach.
Ja także mam łzy w oczach. Polały się łzy me czyste, rzęsiste, gdy o osobie tak obecnej w mediach i tak umiejętnie tę obecność podtrzymującej przeczytałem, że jest
bardzo nieśmiała, wręcz introwertyczna, wciąż zdziwiona wszystkim tym, co się dookoła niej dzieje.
Takich ludzi trudno nawet na klęczkach uprosić o udział w czacie, wyciągnąć cokolwiek nad to, co już napisali, nakłonić bez użycia Veritaserum do zwierzeń na temat procesu tworzenia dzieła, a już na wielkie zgromadzenia na żywo to takiego nieśmiałka testralami nie zaciągniesz.
Jeśli oglądajac film można, wiedząc o tych czatach, wywiadach i spotkaniach, uwierzyć w taki obraz jak piszesz, to pozostaje mi tylko pochylić głowę przed profesjonalizmem twórców filmu oraz speców od wizerunku.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 05.01.08, 16:37

Czemu mnie to nie dziwi? Każdy ma prawo do własnego zdania, kijem Wisły nie zawrócisz. Jedyne co, to może dobrze byłoby, jak już wspomniałam, jednak obejrzeć program zanim się cokolwiek na jego temat powie. Ale to widać tylko ja potrzebuję jakichkolwiek faktów do wyrobienia sobie zdania. Innym wystarcza jedynie czysta złośliwość. Oraz wszechobecna teoria sPiSku, oczywiście.

Ukłony dla małżonki.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 05.01.08, 19:17

Jak zauważył Fonon,
temat nie jest o tym dokumencie, ale o tworzeniu przez Rowling dalszego ciagu ksiazki za pomoca wszelakich mediow.
i ani do tego, ani do skonfrontowania twierdzenia o nieśmiałości, introwertyzmie i czym tam jeszcze JKR ze skalą jej istnienia publicznego oglądanie filmu, z którego ponoć taki obraz się wyłania, nie jest potrzebne.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 05.01.08, 20:06

No cóż, nie mieściło mi się w głowie, że czaty organizowane tuż po premierze siódmego tomu można zakwalifikować jako próbę "pozostania na afiszu", stąd automatycznie odniosłam ten zarzut do informacji o dokumencie.

Nie, no w sumie J.K. Rowling powinna zapewne wydać ten ostatni tom bez słowa komentarza, a fanom zakomunikować, że mogą pocałować ją w d.... Za książkę zapłacili, a reszta jej nie interesuje. Takie stanowisko spotkałoby się jak rozumiem z pełnym uznaniem. Bo to nie miliony ludzi na świecie pchały się do zadawania pytań, skąd. To na pewno ona wszystko wyreżyserowała, żeby tak wyglądało. Tak, tak.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 05.01.08, 20:30

owczarnia @ 05.01.08, 13:49 pisze:W dodatku zeszły rok upłynął pod znakiem Harry'ego Pottera. Dosłownie i w przenośni. Zestawienia, nagrody, "najbardziej oczekiwana książka roku", zakończenie serii po dziesięciu latach. Siódmy tom wyszedł w lipcu, minęło zaledwie pół roku. Czy naprawdę tak bardzo Was dziwi, że w pod koniec roku, w Boże Narodzenie, w Wielkiej Brytanii pojawił się program o brytyjskiej chlubie narodowej? Że strona J.K. Rowling wciąż działa, że zamieszcza na niej od czasu do czasu jakieś informacje, że odbywają się czaty z jej udziałem, notabene organizowane przez strony fanowskie? Czaty, na które jest zapraszana niemal na klęczkach? Nie rozumiem, doprawdy.


O wlasnie - dobrze ze w tej wypowiedzi uzywasz czasu przeszlego badz terazniejszego. A co za rok, dwa ?
Ile jeszcze nagrod zdobedzie 'Kamien Filozoficzny' - czy jakakolwiek czesc cyklu ? Czy za dwa lata Rowling bedzie tak samo chetnie zapraszana na czaty.. no moze bedzie, jesli konsekwentnie bedzie dzielic sie z fanami kolejnymi wymyslonymi szczegolikami z zycia swoich bohaterow, typu imiona prawnukow Harrego, w przeciwnym wypadku - watpie. Rok 2009 nie uplynie pod znakiem Harrego Pottera, film na podstawie ksiazki to nie to samo co oczekiwanie na rozwiazanie wszystkich zagadek wymyslonych wczesniej przez autorke. Jaka czesc fanow przestalaby odwiedzac strone JKR jesli nie mogliby liczyc na nowe informacje o swoich bohaterach ? Czy gdyby Rowling rzeczywiscie zachowywala sie jak osoba 'bardzo niesmiala, wrecz introwertyczna' (patrz notka Arthura) mialaby szanse na zostanie najbardziej wplywowa kobieta w Anglii za dwa lata ?
Mamy XXI wiek.. dzis latwo wejsc na szczyty slawy, ale rownie latwo z tych szczytow spasc, jesli nie bedzie sie nad tym pracowac.

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 05.01.08, 20:44

To ja mam propozycję: może poczekajmy te dwa lata i zobaczmy, ok? Bo póki co minęło raptem parę miesięcy.

I tak sobie myślę, że skoro dzisiaj co druga osoba ma swoją stronę, to chyba J.K. Rowling też wolno? Zwłaszcza, że istnienie osoby o nazwisku Rowling bynajmniej nie kończy się na Harrym Potterze?... Strona nie jest nigdzie reklamowana, nie trzeba się rejestrować, wnosić żadnych opłat. Wejście jest całkowicie dobrowolne. W żaden sposób nie widzę związku pomiędzy uaktualnianiem tejże (dodajmy niezbyt często) a domniemanym lansowaniem się. No, ale może ja głupia jestem. Pewnie tak.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 06.01.08, 09:24

owczarnia @ 05.01.08, 20:44 pisze:To ja mam propozycję: może poczekajmy te dwa lata i zobaczmy, ok?


Na co ? Na kolejny czat pod tytulem 'Harry Potter czterdziesci lat pozniej', po ktorym radosnie stwierdzisz 'a widzisz, nie zapomniano o Rowling' ? Moze podziekuje.

owczarnia @ 05.01.08, 20:44 pisze:Zwłaszcza, że istnienie osoby o nazwisku Rowling bynajmniej nie kończy się na Harrym Potterze?


A na czym sie konczy ?

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 06.01.08, 15:02

Eee... kpisz, czy o drogę pytasz?
All work and no play makes Jack a dull boy.


Wróć do „Strefa HP - dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron