Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Rozmowy o oryginalnym cyklu powieściowym o Harrym Potterze.

Moderator: Arthur Weasley

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 20.10.07, 16:14

JKR kontyuuje "dopowiadanie" HP. I to jak!
W Nowym Jorku ogłosiła, że Dumbledore był gejem. I że był bez wzajemności zakochany w Grindewaldzie (co mi zresztą po głowie chodziło). Sala zareagowała entuzjazmem.
Przy okazji dodała, że związek Hagrida i Madame Maxime się rozpadł, bo ją irytował jego brak wykształcenia. A Neville ożenił się z Hanną Abbott.
Linki: amerykański i polski.
I co wy na to?
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Wierzba Bijąca
Zielony
Posty: 26
Rejestracja: 20.10.07, 21:11

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Wierzba Bijąca » 20.10.07, 21:47

Nu, wot smieszno i straszno... Pomysł z Dumbledore'em zakochanym w Grindelwaldzie brzmi jak fanfikt gimnazjalistki, której hormony buzują i nie jest w stanie wyobrazić sobie głębokiego związku (o fascynacji nie mówiąc) dwóch osób płci obojętnej nie będącego miłością i pozbawionego podtekstów seksualnych. Płytkie i zubażające postać Dumbledore'a.
Co do Hagrida i Madame Maxime, to sądzę, że on też miałby w tym związku powody do zirytowania.
Kupię sobie najbrzydszą ratlerkę na świecie i nazwę ją Entropia. I będę wołać: "Entropia! Do nogi, parszywa suko!" A ona będzie przybiegać i lizać mi buty.

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 21.10.07, 12:58

Wierzba Bijąca @ 20 Paź 2007, 22:47 pisze:Pomysł z Dumbledore'em zakochanym w Grindelwaldzie brzmi jak fanfikt gimnazjalistki

No tak, bo przecież w rzeczywistości coś takiego absolutnie się NIE zdarza.
Wierzba Bijąca @ 20 Paź 2007, 22:47 pisze:której hormony buzują i nie jest w stanie wyobrazić sobie głębokiego związku (o fascynacji nie mówiąc) dwóch osób płci obojętnej nie będącego miłością i pozbawionego podtekstów seksualnych.

A nad tym myślałam naprawdę długo, ale doprawdy nic mądrego nie wymyśliłam. Możesz rozwinąć?...
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 21.10.07, 13:25

Ja ze swej strony nie wymyśliłem, jak by można wytłumaczyć wypowiedź Wierzby, skoro wyraziła się tak jasno, że już jaśniej nie można.
Z ust mi wyjęłaś, Wierzbo. Żyjemy w czasach, w których przyjaźń kojarzy się erotycznie (po niemiecku nie ma już słowa na określenie przyjaciela płci przeciwnej - "Freund/in" plus różnica płci to tyle co angielskie "girl/boyfriend"), skutkiem czego męską przyjaźń automatycznie kojarzy się z homoseksualizmem. Przykre. I niepotrzebnie autorka - skądinąd w swoich książkach starannie temat omijająca - wpisała się w tę tendencję.
Ginny @ Wczoraj, 17:14 pisze:W Nowym Jorku ogłosiła, że Dumbledore był gejem. I że był bez wzajemności zakochany w Grindewaldzie
Bba. Taki np. Lockhart był zakochany w sobie...
I w ten sposób zamiast ideowego bohatera mamy kolejnego (po Snapie) zawiedzionego amanta.
Przy okazji dodała, że związek Hagrida i Madame Maxime się rozpadł, bo ją irytował jego brak wykształcenia. A Neville ożenił się z Hanną Abbott.I co wy na to?
Ja na to, że w protestanckiej liturgii ślubnej tuż przed kulminacją padają słowa:
Jeżeli komuś z obecnych wiadomo o jakiejś przeszkodzie do zawarcia tego związku, niech zabierze głos teraz albo też na zawsze w tej sprawie zachowa milczenie.
i że dla autora taki moment następuje przy oddaniu książki do składu. Koniec. Dał bohaterów na zmarnowanie.
Tak zresztą stawia sprawę Sapkowski, gdy mu czytelnicy zadają pytania merytoryczne: wszystko, co miałem do powiedzenia o swoich bohaterach, jest w moich książkach. Solo libro.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Magdalaena
Zielony
Posty: 12
Rejestracja: 25.08.07, 15:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Magdalaena » 21.10.07, 17:17

Przykro to mówić, ale zachowanie Rowling uważam za żałosne. Jeśli uważała, że powinniśmy o czymś wiedzieć jako czytelnicy , zwłaszcza o czymś naprawdę istotnym , powinna nam to powiedzieć.

Wskazywany wyżej Sapkowski owszem wyjaśniał pewne rzeczy po fakcie, ale dotyczyło to raczej drobnych szczególików czy niejasności: z zainteresowaniem przeczytałam, że problemy z rozliczeniem dat według pełni księżyca, sa spowodowane tym, że to inny świat, a więc księżyc ma inny cykl. Albo, że zagipsowany w filarze Regis tak naprawdę nie umarł i za kilkaset lat zregeneruje się.
Nigdy nie powiedział nam, o dalszych losach Ciri ani o tym, czym był świat pod jabłoniami.
W końcu jeśli daje się otwarte zakończenie, to nie po to, żeby je zamykać.

BTW szczególnie nie podoba mi sposób potraktowania homoseksualizmu przez JKR. W książkach wszelkie kwestie seksualne zostały stonowane do poziomu PG-13. Remus (którego podejrzewano o związek z Syriuszem) został skutecznie ożeniony i rozmnożony, zaś Snape'a wyposażono w dawną miłość + inne czarownice na pociechę.
Wszyscy bohaterowie z epilogu zdawali się żyć w monogamicznych heteroseksualnych związkach.
Wręcz nie można się było dopatrzeć nawet śladu seksu przed ślubem.

Ja owszem dostrzegałam nutkę czegoś więcej w przyjaźni Albusa i Gellerta (vide: Achilles/Patrokles), ale była to tylko otwarta dla interpretacji nutka., a nie ordynarne fakty.
Fuj !
Ostatnio zmieniony 21.10.07, 23:04 przez Magdalaena, łącznie zmieniany 1 raz.
Magdalaena

Awatar użytkownika
Miria
Początkujący
Posty: 132
Rejestracja: 28.08.07, 20:51

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Miria » 21.10.07, 19:51

Też uważam, że to mało zabawne. To znaczy, na jakiejś płaszczyźnie nawet tak, dosyć. I pewnie dałoby się napisać taki fanfict i może byłby on nawet prawdopodobny (to jeszcze zależy kto pisze, rzecz jasna).
Jeśli chodzi o mnie, Rowling może sobie planować życie seksualne swoich bohaterów jak jej się podoba, ale jeśli uznała, że o czymś powinniśmy wiedzieć, mogła to napisać w książce. Rozumiem, że zna szczegóły życia swoich bohaterów, których nie zamieszcza w książkach (ja sama, jak piszę o jakimkolwiek bohaterze, staram się wymyśleć mu tak wiele szczegółów z życia jak mogę, by wiedzieć o kim piszę - ilu miał partnerów, jaki ma numer buta i jaki lubi serek topiony itd.) I to jest w porządku. Natomiast doprawdy, z tego, co dopowiadała do VII tomu, da się już spokojnie napisać osobną książkę, wcale nie taką cienką. To nie jest w porządku. Nie wydaje mi się to profesjonalne.
"Odchodzę do moich spraw Dziś w nocy urodzi się
gwiazda Hamlet Nigdy się nie spotkamy
to co po mnie zostanie nie będzie przedmiotem tragedii

Ani mam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach
a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę"

Wierzba Bijąca
Zielony
Posty: 26
Rejestracja: 20.10.07, 21:11

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Wierzba Bijąca » 21.10.07, 21:59

owczarnia @ Dzisiaj, 13:58 pisze:
Wierzba Bijąca @ 20 Paź 2007, 22:47 pisze:Pomysł z Dumbledore'em zakochanym w Grindelwaldzie brzmi jak fanfikt gimnazjalistki

No tak, bo przecież w rzeczywistości coś takiego absolutnie się NIE zdarza.
Ależ zdarza się, wcale nie twierdzę, jakoby się nie zdarzało. Podobnie, jak zdarzają się płomienne miłości synów milionerów do pokojówek ich ojców, nawróceni mocą miłości przestępcy czy ojcowie wyrzekający się córek za związek z niewłaściwym w ich mniemaniu mężczyzną - a wszystko to zakończone happy endem. (BTW wśród znajomych mojej mamy zdarzył się przypadek trzeci - z happy endem, a jakże.) Tyle, że bardzo trudno jest napisać na takim motywie coś, co nie będzie kiczem - to raz, i są to tematy szczególnie lubiane przez autorów nastoletnich - to dwa. Stąd komentarz.
Nie mam do Rowling żalu o nieprawdopodobieństwo takiej sytuacji, ani też o homoseksualizm Dumbledore'a sam w sobie, tylko o sprowadzenie potencjalnie bardzo rozwijającego literacko motywu do rozwiązania najbardziej banalnego i kiczogennego. Tak jak to napisał Arthur:
Arthur Weasley pisze:I w ten sposób zamiast ideowego bohatera mamy kolejnego (po Snapie) zawiedzionego amanta.
Gdyby się jakiś dobry autor pokusił o napisanie fanfiktu z Dumbledorem i Grindelwaldem w rolach głównych BEZ tego motywu, byłoby co poczytać. Jeśli się zaś ktoś niewybitny weźmie do pisania na podanym przez Rowling motywie, będzie się z czego pośmiać. Bo żeby z tego motywu było co do czytania, to trzeba mistrza. A mistrzowie z reguły znajdują sobie mniej wyświechtane tematy.
owczarnia @ Dzisiaj, 13:58 pisze:
Wierzba Bijąca @ 20 Paź 2007, 22:47 pisze:której hormony buzują i nie jest w stanie wyobrazić sobie głębokiego związku (o fascynacji nie mówiąc) dwóch osób płci obojętnej nie będącego miłością i pozbawionego podtekstów seksualnych.

A nad tym myślałam naprawdę długo, ale doprawdy nic mądrego nie wymyśliłam. Możesz rozwinąć?...
Hm, nie wiem, co tu dalej rozwijać... Chodziło mi o to, że dla wyżej opisanej gimnazjalistki rozwiązanie takie, jak podała Rowling, również byłoby pierwszym, jakie by jej na myśl przyszło - raz z uwagi na to, że w tym wieku wszystko się człowiekowi kojarzy z miłością, a dwa z uwagi na prawdopodobny brak doświadczenia w kwestii długiej przyjaźni połączonej z silną fascynacją intelektualną, wspólnotą idei i planami ruszania z posad bryły świata.
Kupię sobie najbrzydszą ratlerkę na świecie i nazwę ją Entropia. I będę wołać: "Entropia! Do nogi, parszywa suko!" A ona będzie przybiegać i lizać mi buty.

Awatar użytkownika
Magdalaena
Zielony
Posty: 12
Rejestracja: 25.08.07, 15:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Magdalaena » 22.10.07, 00:03

Wierzba Bijąca @ 21.10.07, 22:59 pisze:Chodziło mi o to, że dla wyżej opisanej gimnazjalistki rozwiązanie takie, jak podała Rowling, również byłoby pierwszym, jakie by jej na myśl przyszło - raz z uwagi na to, że w tym wieku wszystko się człowiekowi kojarzy z miłością, a dwa z uwagi na prawdopodobny brak doświadczenia w kwestii długiej przyjaźni połączonej z silną fascynacją intelektualną, wspólnotą idei i planami ruszania z posad bryły świata.
Ale Albus też nie był wówczas w wieku właściwym dla wspólnot idei i pokrewieństwa dusz.
Gdyby pisać fanfik o tym okresie, to albo trzeba opisać jego związek homo z Grindewaldem, albo wprowadzić jakąś postać kobiecą.

Albo (IMHO najtrudniejsze i najmniej prawdopodbne) przedstawić AD jako aseksualnego nastolatka, który swoje żądze sublimuje w kierunku zmiany świata.
BTW - czy znamy z literatury kogoś takiego ?
Magdalaena

Lily
Zielony
Posty: 2
Rejestracja: 22.10.07, 19:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Lily » 24.10.07, 18:26

Miria @ 21.10.07, 20:51 pisze:Natomiast doprawdy, z tego, co dopowiadała do VII tomu, da się już spokojnie napisać osobną książkę, wcale nie taką cienką. To nie jest w porządku. Nie wydaje mi się to profesjonalne.


Dokładnie. Jeżeli zamierzała zrobić z Dumbledore'a homoseksualistę, powinna to była albo zamieścić w książce tak, żeby nikt nie miał wątpliwości jak to było, albo zostawić wątek niedopowiedziany i każdy tłumaczyłby to sobie na swój sposób. A nie już po wydaniu książki i zakończeniu całej serii nagle serwować nam informacje o orientacji seksualnej bohaterów. A co do "fankfiktu gimnazjalistki" (którą, ostatni rok, ale jestem :cheess:), to historia z Dumbledorem to nie jedyna taka rzecz, którą można by do tego zaliczyć. Wg mnie cały ten epilog "Dziewiętnaście lat później" i szczęśliwe zakończenie jest jak żywcem wyjęte z Harlequine'a. Te parki typu Harry+Ginny, Ron+Hermiona, Neville [jako nauczyciel w Hogwarcie] + Hanna Abbott no i oczywiście coś, co dobiło mnie najbardziej, czyli imiona dzieci. Lily, James i Albus?! Jak uroczo, o ile pamiętam coś takiego było nawet w teście na Mary Sue :D Aha, i jeszcze Snape jako odrzucony amant i obrońca Harry'ego, poświęcający wszystko dla czci jego matki... Szkoda, że całą serię, naprawdę świetnie napisaną, zakończyła takim banałem.

A tak poza tym to witam wszystkich, bo już dawno mnie tu nie było :)
Błądzenie jest rzeczą ludzką. Ale tylko wtedy, kiedy błądzący pamięta, że jest człowiekiem.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 24.10.07, 19:45

A witam, witam.
Faktycznie, na pierwszym TwójNecie były takie fanfikty jak np. "Jak to dzieci dzieci miały", autora nie pamiętam, gdzie w roku dajmy na to 2015 spotykały się w Hogwarts Expressie owoce takiego chowu wsobnego.
Magdalaena @ 22 Paź 2007, 01:03 pisze:Albo (IMHO najtrudniejsze i najmniej prawdopodbne) przedstawić AD jako aseksualnego nastolatka, który swoje żądze sublimuje w kierunku zmiany świata.
BTW - czy znamy z literatury kogoś takiego ?
Witold Korczyński?
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Dzięcioł Czarny
Wyga
Posty: 1193
Rejestracja: 01.09.07, 16:07
Lokalizacja: Kaszmir Nocą

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Dzięcioł Czarny » 25.10.07, 10:35

Do Snape'a zostałem przekonany przez dorgę, więc chociaż "Opowieść księcia" jest napisana średnio, to samą postać w kontekście 7 tomów akceptuję i uznaję za kanoniczną.

Co do Dumbledore'a to zgadzam się z Mirią. Albo powinna zawrzeć tę wiadomość w kanonie, albo nie dopowiadać potem. I tak fandom "Grindeldore'a" kwitnie.

Chyba z rozmaitych kwiatków najgorszym jaki Jołaśka nam w DH zaserwowała jest jednak ostateczna bitwa. Tak koszmarnie opisanego FC dawno nie czytałem. Ta czcza gadanina, ci dzielni Zakonnicy i Gwardziści nagle bez problemu pokonujący wszystkich śmierciojadów jak leci, cała akcja z Tiarą i mieczem... Koszmarek.
"Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii? "

William Blake

"Never compromise, Not even in the face of Armageddon"
Rorschach

"Nie mam żadnych szans, ale muszę je wykorzystać"
Herbert Achternbusch

Awatar użytkownika
Adam Widur
Praprzodek
Posty: 1982
Rejestracja: 24.08.07, 13:56
Lokalizacja: Zambrów

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Adam Widur » 26.10.07, 21:35

Oj, no. W końcu utor może mieć swoje zdanie na temat własnych bohaterów. Co nie podoba mi sie, fakt, ale jestem przekonany, że ona nie ot tak sobie, tylko przygotowuje artyleryjsko przedpole dla ataku Harrypedią, która niegdyś buńczucznie zapowiadała. I tam dopiero tak wszystko powyjaśnia, że hej. I nie tylko po Dumblu płakac będziemy.

Że mi sie nie podoba? Akurat tu mi wszystko jedno, tylko Dumbel jest jeszcze bardziej dwuznaczny, a jego niewypowiedziana miękkość i niezdecydowanie bojowe, bezczynność i inne takie cechy niektórych bardziej pochpnych i porywczych irytujące, nalge staję się takie...

stereotypowe.
tajemniczej podaję dłoń, wisła
zmienna i wieczna - obie patrzą na siebie
Tajemniczej podaję serce, warszawa
zabrała sobie już kawałek tajemnicza

chce całość więc daję co mam.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 27.10.07, 08:51

Mnie zaskakuje ten entuzjazm, z jakim sala przyjela informacje o orientacji seksualnej Dumbledore'a. Co w tym takiego ciekawego ?

Awatar użytkownika
Adam Widur
Praprzodek
Posty: 1982
Rejestracja: 24.08.07, 13:56
Lokalizacja: Zambrów

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Adam Widur » 27.10.07, 16:45

Większa poprawność polityczna, granie na nosie komuś, komu wypada na nosie grać? Nie wiem. Patrzę i zauważam, że się wyraziłem powyżej niejasno: pierwotny Dumbel był bardziej dwuznaczny, a po ugejeniu staje się.. stereotypowy...
tajemniczej podaję dłoń, wisła
zmienna i wieczna - obie patrzą na siebie
Tajemniczej podaję serce, warszawa
zabrała sobie już kawałek tajemnicza

chce całość więc daję co mam.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 28.10.07, 18:40

Będzie w punktach:
1. Co ciekawego? No, chyba element zaskoczenia przede wszystkim.
2.
pierwotny Dumbel był bardziej dwuznaczny, a po ugejeniu staje się.. stereotypowy...
I to jest właśnie myślenie stereotypowe.
3. Narzekanie na pary R/Hr i H/G jest... yyy.... spóźnione o jakieś sześć tomów?
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Lily
Zielony
Posty: 2
Rejestracja: 22.10.07, 19:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Lily » 28.10.07, 19:17

Może i spóźnione, ale jak jeszcze byli w Hogwarcie można to było zrozumieć, wszyscy przebywali razem, młodzieńcze zauroczenie itd... Ale mamy uwierzyć, że przez 20 lat żadne z nich nie spotkało nikogo innego z kim mogliby się związać? Wg mnie to naciągane.
Błądzenie jest rzeczą ludzką. Ale tylko wtedy, kiedy błądzący pamięta, że jest człowiekiem.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 28.10.07, 20:42

Ginny @ Dzisiaj, 19:40 pisze:
pierwotny Dumbel był bardziej dwuznaczny, a po ugejeniu staje się.. stereotypowy...
I to jest właśnie myślenie stereotypowe.
Nie wiem, co jest bardziej stereotypowego od konceptu, że jak facet żyje bez kobiety, to musi być homo.
3. Narzekanie na pary R/Hr i H/G jest... yyy.... spóźnione o jakieś sześć tomów?
Tego to nie rozumiem. Nie przypominam sobie w I tomie ślubu ani zaręczyn, nie wydaje mi się też, by normalnym następstwem zauroczenia dziesięciolatki jedenastolatkiem był ślub.
Tym bardziej - by był normalnym następstwem kumplowania dwojga nastolatków. Przeciwnie, zdecydowana większość par rówieśniczych do ołtarza nie dociera. Rozwinąłem ten temat na Strefie pięć lat i trzy tomy temu, o tutaj. Wtedy wprawdzie chodziło o to, czy ostatecznie ożeni się z Hermioną Harry, ale do zestawu Ron/Hermiona odnosi się to tak samo.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 29.10.07, 19:00

Pierwsze primo, pisząc o stereotypie miałam na myśli postrzeganie charakteru Dumbla w kontekście jego tożsamości seksualnej.
A drugie - od II tomu było widać, jak ich Rowling sparuje, podobnie, jak przy lekturze "Ani z Zielonego Wzgórza" widać, że Ania i Gilbert będą kiedyś parą (analogia zwłaszcza do układu Ron-Hermiona). Taka konwencja książkowa, przyznaję, że odbiegająca od statystyk realnego życia. Choć myślę, że i w realu związek oparty na wieloletniej przyjaźni, do której w stosownym czasie dołącza "coś więcej", raczej się nie rozpada (znowu bardziej chodzi o związek R/Hr, H/G trochę autorka skopała MSZ).
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Adam Widur
Praprzodek
Posty: 1982
Rejestracja: 24.08.07, 13:56
Lokalizacja: Zambrów

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Adam Widur » 29.10.07, 22:01

Pierwsze primo, pisząc o stereotypie miałam na myśli postrzeganie charakteru Dumbla w kontekście jego tożsamości seksualnej.


Jak powiedziałby I Ching: "mylisz koniec z początkiem, wielka konfuzja". Nie wpadłbym na to, że on jest homoseksualistą wcześniej, choć zdarzało się że mnie wkurzał brak reakcji, miękkość i niezdecydowanie D. Ale dopisanie Dumblowi homoseksualizmu PO TYM, jak się go opisało tak, jak się opisało, jest stereotypizowaniem. Ze strony J.R.


Choć myślę, że i w realu związek oparty na wieloletniej przyjaźni, do której w stosownym czasie dołącza "coś więcej", raczej się nie rozpada


No cóż, moje doświadczenie uczy, że dorzucenie "czegoś więcej" skutecznie rozbija i przyjaźń, i do związku zazwyczaj nie dochodzi.
tajemniczej podaję dłoń, wisła
zmienna i wieczna - obie patrzą na siebie
Tajemniczej podaję serce, warszawa
zabrała sobie już kawałek tajemnicza

chce całość więc daję co mam.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 30.10.07, 23:16

1. Najpierw trzeba by założyć, że niezdecydowanie i brak reakcji to cechy przynależne tylko homoseksualistom i oczywiście się z nimi kojarzące. Zgodzić się z tym nie mogę.
2. Prawda jest, pod warunkiem, że "coś więcej" dotyczy tylko jednej strony. W omawianym przypadku dotyczy obojga.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 30.10.07, 23:33

Ginny @ Dzisiaj, 23:16 pisze:1. Najpierw trzeba by założyć, że niezdecydowanie i brak reakcji to cechy przynależne tylko homoseksualistom
Bynajmniej. Nawet nie trzeba zakładać, że częściej to występuje u homo niż u hetero. Wystarczy nie założyć, lecz przyjąć do wiadomości fakt, że są to cechy
oczywiście się z nimi kojarzące.
czyli że należą do stereotypu homoseksualisty. Otóż nie jest założeniem, lecz faktem, że taki stereotyp istnieje (możesz najwyżej uważać, że jest fałszywy).
I autorka najpierw sukcesywnie wyposażyła bohatera w cechy do tego stereotypu należące, a potem ogłosiła to, co ogłosiła, tym sposobem ów stereotyp wspierając.
Zupełnie bez sensu, bo gdyby coś było na rzeczy, toby się tego Rita Skeeter uczepiła najdalej w Życiu i kłamstwach, a bardzo możliwe, że i wcześniej, gdy próbowano Dumbla zdyskredytować.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Irytek

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Irytek » 31.10.07, 09:40

Dzięcioł Czarny @ 25.10.07, 11:35 pisze:Chyba z rozmaitych kwiatków najgorszym jaki Jołaśka nam w DH zaserwowała jest jednak ostateczna bitwa. Tak koszmarnie opisanego FC dawno nie czytałem. Ta czcza gadanina, ci dzielni Zakonnicy i Gwardziści nagle bez problemu pokonujący wszystkich śmierciojadów jak leci, cała akcja z Tiarą i mieczem... Koszmarek.

Czepiacie się, Ptaszydło :)
Mnie się bitwa podobała i uważam że opisana jest dobrze. Dobrze, to w tym wypadku nie znaczy realistycznie. VII tom bardzo konsekwentnie trzyma linię powieści sensacyjnej (dużo lepiej niż wszystkie poprzednie) i bitwa jest z tą konwencją zgodna. Btw. realistyczne opisy z reguły są średnio ciekawe.
A co do prawdopodobieństwa, to przy takich np. "Bondach" VII tom to wręcz proza realistyczna (jeśli rzecz jasna pominąć kwestię czarów).

Arthur Weasley @ 28.10.07, 21:42 pisze:Tym bardziej - by był normalnym następstwem kumplowania dwojga nastolatków. Przeciwnie, zdecydowana większość par rówieśniczych do ołtarza nie dociera. Rozwinąłem ten temat na Strefie pięć lat i trzy tomy temu, o tutaj. Wtedy wprawdzie chodziło o to, czy ostatecznie ożeni się z Hermioną Harry, ale do zestawu Ron/Hermiona odnosi się to tak samo.

Zapewne masz rację, choć takie przypadki się zdarzają. Kumplowałem się kiedyś z chłopakiem, który właśnie zaczynał przymierzać się do małżeństwa (miał wtedy dwadzieścia parę lat) z dziewczyną, którą znał od przysłowiowej piaskownicy (tak circa po sześć lat mieli, jak się poznali).
Nie twierdzę, że jest to częste, ale trudno uznać to za rozwiązanie skrajnie nieprawdopodobne. No i z kanonu wiemy w sumie właśnie tylko o jednej takiej parze (bo przypadek Ginny/Harry jest już nieco inny).
No i jeśli za dobrą monetę przyjąć rozmiar świata cz. w książkach Rowling (a nawet jeśli przyjąć nasze - dużo większe - szacunki) to jest to także kwestia liczby potencjalnych partnerów. U nas chłopak czy dziewczyna kończy jedną szkołe, idzie do drugiej, potem na studia, chadza na jakieś zajęcia dodatkowe, baseny, tańce etc.etc.etc..., spotykając po drodze setki potencjalnych partnerów. A kogo takiego mieliby spotkać na swojej drodze Hermiona czy Ron? Jakkolwiek by to brutalnie nie zabrzmiało, dużego wyboru to oni raczej nie mieli...

Awatar użytkownika
Milena...
Początkujący
Posty: 108
Rejestracja: 26.08.07, 22:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Milena... » 31.10.07, 19:49

Dla mnie informacja o homoseksualizmie dyrektora jest niesmaczna. I nie chodzi tu o jakąś moją niechęć do homoseksualistów - bo nie odczuwam takiej niechęci, tylko:
1. Rowling zakończyła już swoje dzieło, więc po co zarzuca nas coraz to nowszymi informacjami?
2. Trochę mi spaczono tą wieścią obraz Albusa. I to wcale nie jest miłe, właściwie powiedziałabym, że tym zdaniem Jo niszczy mi wizerunek Dumbledore'a. Bo naprawdę ja żadnych przesłanek w 7 tomie na temat homoseksualizmu nie widzę.
'Mithrandir, Mithrandir, Szary Pielgrzymie,
Nigdy więcej nie będziesz wędrował poprzez zielone pola tej ziemi,
Twa podróż skończyła się w ciemności,
Więź spięta, lecz duch złamany,
Ogień Anoru opuścił ten Świat,
Zanikło wspaniałe światło.'

LAMENT FOR GANDALF

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 31.10.07, 22:18

Arthur Weasley @ 31 Paź 2007, 00:33 pisze:Zupełnie bez sensu, bo gdyby coś było na rzeczy, toby się tego Rita Skeeter uczepiła najdalej w Życiu i kłamstwach, a bardzo możliwe, że i wcześniej, gdy próbowano Dumbla zdyskredytować.


A powiedz mi, jak miała się uczepić czegoś, o czym - poza Dumblem - wiedział co najwyżej jeden człowiek? Dyrektor, z tego, co wiemy, po rozczarowaniu Grindelwaldem sublimował w naukę.
A skoro już o Ricie mowa - w Życiu i kłamstwach popełniła wszak rozdział o "chorych" relacjach Dumbla i Harry'ego.

A kogo takiego mieliby spotkać na swojej drodze Hermiona czy Ron? Jakkolwiek by to brutalnie nie zabrzmiało, dużego wyboru to oni raczej nie mieli...


A to też prawda. ;)

Milena, dlaczego ta informacja zniszczyła Ci wizerunek Dumbledore'a? Bo chyba nie rozumiem.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 31.10.07, 22:18

Zawsze możesz przyjąć zasadę solo libro i nie przejmować się informacjami nie zawartymi w książce. Z samą książką dosyć kłopotów...
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 01.11.07, 18:01

A najlepiej to w ogóle i tej książki nie czytać, same kłopoty z nią tylko, co za sens.

Ta Rowling też dobra, jeździ na jakieś spotkania z fanami, odpowiada na jakieś pytania... A na cholerę? Przecież to nie są jej bohaterowie, ona nie ma prawa mieć na ich temat żadnych wyobrażeń. Tyle co w książce (której lepiej nie czytać) i do widzenia. Żadnego zaplecza poza fabułą. Wysoka szkodliwość, a zupełnie niepotrzebna!
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 01.11.07, 20:41

Jakoś dziwnym trafem taki na przykład Sapkowski jeździ na spotkania z fanami i odpowiada na różne pytania (sam widziałem i słyszałem), jednakowoż na pytania dotyczące jego bohaterów generalnie odsyła do swoich książek.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 02.11.07, 01:03

To naprawdę straszne, że Rowling ośmiela się robić inaczej.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Adam Widur
Praprzodek
Posty: 1982
Rejestracja: 24.08.07, 13:56
Lokalizacja: Zambrów

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Adam Widur » 02.11.07, 10:10

Nikt nie odmawia prawa Rowlingowej do wypowiadania się na temat jej bohaterów. Można tylko czasem ubolewać że czyni to czasami nie tak jakby się niektórym chciało, czy wedle niektóych jak by było lepiej. MNie z jej wypowiedzi najbardziej nie podobają się dalsze losy Nevilla (pairing nie ten, i widziałewm go raczej jako nieostraszonego podróżnika).
tajemniczej podaję dłoń, wisła
zmienna i wieczna - obie patrzą na siebie
Tajemniczej podaję serce, warszawa
zabrała sobie już kawałek tajemnicza

chce całość więc daję co mam.

Awatar użytkownika
Magdalaena
Zielony
Posty: 12
Rejestracja: 25.08.07, 15:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Magdalaena » 02.11.07, 23:47

Ginny @ 29.10.07, 20:00 pisze:A drugie - od II tomu było widać, jak ich Rowling sparuje
Dlaczego od drugiego ?
Ja już od pierwszej sceny na dworcu podejrzewałam, że Harry i Ginny się zejdą. Tak jak Mark Darcy i Bridget Jones. Właśnie ze względu na taką książkową konsekwencję.
Jeśli bohaterka w pierwszym rozdziale potknie się i upuści chusteczkę, a jakiś mężczyzna ją podniesie, to my czytelnicy już WIEMY, że się pobiorą.

BTW takie samem mam skojarzenia ze śmiercią bohaterów. Czytałam już tyle ficków, gdzie ktoś się odnajdywał po latach, miał amnezję, pozorował swoją śmierć, że jeśli czytam jak brzemienna Hermiona szlocha na grobie Rona, to podświadomie zakładam, że on żyje i zaraz się pojawi.
Magdalaena

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 03.11.07, 00:02

W związku z czym nie zdziwmy się, jeśli w kwartał po promocji VII filmu autorka ogłosi, że wiadomość o śmierci Tonks była przesadzona, albowiem Tonks przeżyła, urodziła ładną córeczkę i żyła długo i szczęśliwie z...
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 03.11.07, 00:42

Tonks owszem, urodziła. Ładnego synka. Teddy mu dali.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 03.11.07, 00:51

Też czytałem siódmy tom. I napisałem "córeczkę" z premedytacją, a nie przez przeoczenie. Nie napisałem nawet, czyja by to mogła być córeczka...
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Dzięcioł Czarny
Wyga
Posty: 1193
Rejestracja: 01.09.07, 16:07
Lokalizacja: Kaszmir Nocą

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Dzięcioł Czarny » 05.11.07, 20:02

To naprawdę straszne, że Rowling ośmiela się robić inaczej.


Straszne, niby dlaczego?

Może nam się nie podobać, mi osobiście się taka taktyka nie podoba, zwłaszcza, że w kanonie nawet tego nie zasugerowała, ale jej świat jej sprawa. Zresztą od czegóż mamy fanfiki... :D

Swoją drogą jakby napisać teraz jakiegoś opartego na 7 tomie heta z AD w roli głównej ciekaw jestem jakie byłby reakcje slaszystek :D
"Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii? "

William Blake

"Never compromise, Not even in the face of Armageddon"
Rorschach

"Nie mam żadnych szans, ale muszę je wykorzystać"
Herbert Achternbusch

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 05.11.07, 21:40

Szczerze mówiąc wydaje mi się, że jak ktoś nie ma problemu ze slashem, to i w drugą stronę tym bardziej. Gorzej odwrotnie :lookaround:.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 07.11.07, 15:42

Magdalaena @ 03 Lis 2007, 00:47 pisze:
Ginny @ 29.10.07, 20:00 pisze:A drugie - od II tomu było widać, jak ich Rowling sparuje
Dlaczego od drugiego ?
Ja już od pierwszej sceny na dworcu podejrzewałam, że Harry i Ginny się zejdą.


Chyba dlatego od drugiego, że czytając pierwszy, nie wiedziałam jeszcze, że będzie siedem tomów i że jest po co bohaterów łączyć w pary. ;)

BTW takie samem mam skojarzenia ze śmiercią bohaterów. Czytałam już tyle ficków, gdzie ktoś się odnajdywał po latach, miał amnezję, pozorował swoją śmierć, że jeśli czytam jak brzemienna Hermiona szlocha na grobie Rona, to podświadomie zakładam, że on żyje i zaraz się pojawi.


Albo jak jakiś Gandalf spada w przepaść...
Ale akurat kwestię śmierci Rowling poprowadziła z żelazną konsekwencją i cudowne wskrzeszanie Tonks czy kogokolwiek nam nie grozi.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 09.11.07, 11:40

Różnie mówią. Barty Crouch junior uwięzion, skazan, umarł i pogrzebion, a jak potem narozrabiał...
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Magdalaena
Zielony
Posty: 12
Rejestracja: 25.08.07, 15:41
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Magdalaena » 11.11.07, 18:11

Arthur Weasley @ 09.11.07, 12:40 pisze:Różnie mówią. Barty Crouch junior uwięzion, skazan, umarł i pogrzebion, a jak potem narozrabiał...
A Peter Pettigrew, z którego został mały paluszek.


Nie mówiąc o samym Harrym, niby nie zmartwychwstał, ale jakoś tak umarł nie do końca.
Magdalaena

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 11.11.07, 22:10

No dobra, nikt z tych, co umarli na naszych oczach (bo jednak Harry nie umiera)... :fiufiu:
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 16.11.07, 19:12

Po ostatecznej bitwie też tych poległych nie widzimy. Ani zwłok, ani momentu śmierci, ani nawet nie mamy relacji naocznych świadków.
Toteż przepisy o uchyleniu postanowienia o stwierdzeniu zgonu lub postanowienia o uznaniu za zmarłego spokojnie mogłyby znaleźć zastosowanie.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)


Wróć do „Strefa HP - dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości