Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Rozmowy o oryginalnym cyklu powieściowym o Harrym Potterze.

Moderator: Arthur Weasley

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 29.03.08, 13:35

Arthur Weasley @ 14 Mar 2008, 09:20 pisze:Swoją drogą jak się mierzy wpływowość?

A to akurat według mnie jest proste. Osoba, z którą się liczą i która dużo może. Sądzę, że fakt iż to WB (włącznie z bossami ze Stanów) przyjeżdża do Rowling do domu konsultować szczegóły, a nie odwrotnie, jest jednym z przykładów dość wysoko się lokujących.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 31.03.08, 22:50

No dobra, ale jak to, przepraszam za język, zoperacjonalizować? Znaczy - wyznaczyć wymierne kryteria i według nich porównywać? Bo to, co mówisz, jest dowodem na "wpływowość" JKR, ale mocno niewymiernym.
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 01.04.08, 15:49

Otóż to.
Samo określenie "wpływowy" jest nieostre. I o ile w pewnych sytuacjach można stwierdzić, że ktoś jest bardziej wpływowy od kogoś innego, o tyle tworzenie rankingu jest zauważalnie trudniejsze.
Ginny @ Wczoraj, 22:50 pisze:Bo to, co mówisz, jest dowodem na "wpływowość" JKR, ale mocno niewymiernym.
Ja bym się i nad tym zastanowił. To, że się z kimś bardzo liczy partner w interesach, świadczy o jego mocnej pozycji w relacjach z danym partnerem. Owszem, poważnym, ale do Michaela Jacksona też by się pewnie porównywalny z WB partner pofatygował.
W moim odczuciu wpływowa jest
Osoba, z którą się liczą
nie tylko jej partnerzy w interesach
i która dużo może.
w nieco szerszej skali. Powiedzmy zaprosić na przykład na kawę prezydenta i premiera i doprowadzić do kompromisu w sprawie ratyfikacji międzynarodowej konwencji o ochronie małych waleni Bałtyku i Morza Północnego.
Sądzę, że fakt iż to WB (włącznie z bossami ze Stanów) przyjeżdża do Rowling do domu konsultować szczegóły, a nie odwrotnie, jest jednym z przykładów dość wysoko się lokujących.
Na pozycję w interesach tak. Na ogólną niekoniecznie.
Poza tym nie przesadzajmy z podniecaniem się, że do niej to, panie dzieju, aże z Hameryki przyjechali, to nie są czasy, kiedy przez Atlantyk pływano żaglowcami. Teraz jest to operacja porównywalna z delegacją z Warszawy do Gdańska, a koszt - w stosunku do skali przedsięwzięcia - żaden.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Semele
Prządka historii
Posty: 1953
Rejestracja: 29.08.07, 06:40

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Semele » 10.04.08, 10:36

Przepraszam, że tak wygrzebuję stare wypowiedzi, ale dzisiaj w ramach chwili wolnego czasu przeczytałam sobie wątek od początku i tak mi się w oczy rzuciło.

Arthur Weasley @ 24.10.07, 20:45 pisze:
Magdalaena @ 22 Paź 2007, 01:03 pisze:Albo (IMHO najtrudniejsze i najmniej prawdopodbne) przedstawić AD jako aseksualnego nastolatka, który swoje żądze sublimuje w kierunku zmiany świata.
BTW - czy znamy z literatury kogoś takiego ?
Witold Korczyński?

E, on też miał tę swoją Marynię, Kirlanka jej bodaj było (acz głowy za takie brzmienie nazwiska nie dam).

Jeśli Rowling coś dopowiada, to nawet to czytam, jeśli akurat natrafię. Niektóre takie "dodatkowe materiały" były bardzo ciekawe (mój faworyt to opublikowane chyba po VI tomie drzewo genealogiczne Blacków, bardzo inspirująca zabawka, chociaż podejrzewam, że trzeba by wstawionego Dzięcioła w głupawce, żeby biologicznie uzasadnić zamieszczone tam daty), ale po VII tomie jakoś straciłam do nich zapał. Może dlatego, że siódmotomowy kanon nie podoba mi się. Bardziej ciekawią mnie wizje fanfikciarzy, i to nie tyle kontynuacje czy uzupełnienia luk, co wersje alternatywne. Dopowiedzenia przy poprzednich tomach traktowałam trochę jak wskazówki, co może się wydarzyć w kolejnych. Te wszystkie "poepilogowe" dodatki wydają mi się nawet nie złe czy nieprofesjonalne, ale po prostu zbędne. Bo ja tę informację jednym uchem wpuszczę, drugim wypuszczę, a większość znanych mi fanfikciarzy ma już swoją wizję i jeśli wersja Rowling nie będzie im odpowiadała, tym gorzej dla wersji Rowling.
"W każdym spolegliwym misiu drzemie wnerwiony grizzly..."
Dzięcioł

Mały Biedny Żuczek... i wystarczy kropla krwi by wytruć wielodzietną rodzinę i kota.
Dzięcioł

"Podejrzewam, że gdybym chciał cię kneblować, zamknęłabyś mnie w najwyższej komnacie na najwyższej wieży, a potem zepsuła schody"
Sereus

Matka: Ida. Ojciec: Carlo.


Teksty zebrane

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 04.06.08, 23:43

W kwestii mierzenia wpływowości, chcieliście wiedzieć jak się mierzy - no więc na przykład tak się mierzy. Tu akurat Rowling przyszła trzecia. Wśród kobiet, bo robili zdaje się osobno dla kobiet i dla mężczyzn.


Arthur Weasley @ 01 Kwi 2008, 16:49 pisze:
Sądzę, że fakt iż to WB (włącznie z bossami ze Stanów) przyjeżdża do Rowling do domu konsultować szczegóły, a nie odwrotnie, jest jednym z przykładów dość wysoko się lokujących.
Na pozycję w interesach tak. Na ogólną niekoniecznie.
Poza tym nie przesadzajmy z podniecaniem się, że do niej to, panie dzieju, aże z Hameryki przyjechali, to nie są czasy, kiedy przez Atlantyk pływano żaglowcami. Teraz jest to operacja porównywalna z delegacją z Warszawy do Gdańska, a koszt - w stosunku do skali przedsięwzięcia - żaden.

Heh, kiedy sęk nie w tym, że z Hameryki. Sęk w tym kto do kogo. Rowling jest jedyną osobą, do której to WB się fatyguje zamiast ona fatygować się do WB. Obojętne, w UK czy w Stanach. To miałam na myśli pisząc "a nie odwrotnie". I dlatego świadczy to jednak o jakiejś pozycji ogólnej.

Arthur Weasley @ 01 Kwi 2008, 16:49 pisze:w nieco szerszej skali. Powiedzmy zaprosić na przykład na kawę prezydenta i premiera i doprowadzić do kompromisu w sprawie ratyfikacji międzynarodowej konwencji o ochronie małych waleni Bałtyku i Morza Północnego.

Też. Z tego co wiem. Co prawda niekoniecznie w sprawie waleni, ale w innych i owszem.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Ginny
Zaawansowany
Posty: 700
Rejestracja: 24.08.07, 19:17
Lokalizacja: Białystok-Warszawa

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Ginny » 08.06.08, 15:06

Dzięki, dla socjologa jednak co dane, to dane. ;)
Nie istnieje nic, poza tym, co czujesz.

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 23.09.08, 20:13

I tak jeszcze a' propos wpływowości... Czy kobietę, która jest w stanie przeważyć szalę opinii publicznej w temacie partii rządzącej można uznać za wpływową?
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 25.09.08, 22:30

O przeważeniu szali opinii publicznej można by powiedzieć, gdyby ktoś swoimi wypowiedziami na przykład sprawił, że wygrała partia opozycyjna, pomimo że zanosiło się na wygraną rządzącej, albo odwrotnie, a tego tu nie widzę - to raz.
O takich zwrotach z reguły decyduje splot czynników, bardzo rzadko jedna osoba - to dwa.
Dyskusja nie dotyczyła tego, czy JKR jest wpływowa, tylko tego, czy wpływowość jest sprawą na tyle mierzalną, żeby rankingi miały cień sensu - to trzy.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 26.09.08, 01:12

Której części zdania
Prime Minister Gordon Brown's ruling party is facing strong opposition from the Conservative Party there and Rowling's very public interjection may help sway the public's favor:
nie zrozumiałeś?

Partia rządząca ma problemy, niezwykle słabo wypada w rankingach (odnotowano największy od 1983 roku spadek poparcia). Partia Konserwatywna prze do przodu coraz silniej. Rowling publicznie oraz niezwykle wyraziście deklaruje swoje poparcie (oraz zaufanie). Mówi się, że może nastąpić powrót laburzystów do łask, właśnie dzięki temu. Wybory zaś zbliżają się wielkimi krokami. Co tu jest niejasne?
All work and no play makes Jack a dull boy.

Fonon
Zaawansowany
Posty: 292
Rejestracja: 24.08.07, 22:56

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Fonon » 26.09.08, 07:18

owczarnia @ 26.09.08, 01:12 pisze:Mówi się, że może nastąpić powrót laburzystów do łask, właśnie dzięki temu.


Tylko ze wlasnie 'mowi sie' i 'moze'. Czyli na razie z ta wplywowoscia to tak za bardzo nie wiadomo jak jest.

Awatar użytkownika
owczarnia
Dama Negocjowalnego Afektu
Posty: 2389
Rejestracja: 24.08.07, 14:39
Lokalizacja: Gdynia
Kontaktowanie:

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: owczarnia » 26.09.08, 15:19

Oczywiście. Chodzi tu jednak o sam fakt, że w ogóle bierze się to pod uwagę.
All work and no play makes Jack a dull boy.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 02.11.09, 11:31

Rok i sześć... no dobrze, i pięć niedziel wstecz Owczarnia pisze:Rowling publicznie oraz niezwykle wyraziście deklaruje swoje poparcie (oraz zaufanie). Mówi się, że może nastąpić powrót laburzystów do łask, właśnie dzięki temu.
I na mówieniu się skończyło. Pewnie JKR cofnęła poparcie.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Arthur Weasley » 15.12.09, 11:46

owczarnia pisze:E tam, trąbią o tym wszędzie przecież. Najbogatsza, najbardziej wpływowa, ranking goni ranking a ona wszystkie jak leci wygrywa.
W rankingu Timesa "Ludzie dekady" pierwszy jest Obama, a drugi juror ichniego "Mam talent", JKR jest dopiero szósta. Za Dawkinsem, a przed Bin Ladenem.

B16 nie załapał się tam w pierwszej 50, choć jest tam jeden krykiecista (46, za Greenspanem). Angela Merkel (20) poprzedza twórcę Rodziny Soprano, królowa (25) jest zaraz za gwiazdą reality show, a wszystkich wymienionych dystansuje Tiger W., znany golfista i dziwkarz.

Zaprawdę na tej liście, cytuję, "najważniejszych, najbardziej wpływowych i najbardziej interesujących ludzi dekady" wielkie jest materii pomieszanie.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

storczyk
Zielony
Posty: 8
Rejestracja: 22.11.11, 11:35

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: storczyk » 22.11.11, 11:43

Są pewnie nieścisłości być może specjalnie zrobione żeby jeszcze kiedyś do tego wrócić, myślicie że Harry Potter będzie miał dalszy ciąg?

Awatar użytkownika
Dzięcioł Czarny
Wyga
Posty: 1193
Rejestracja: 01.09.07, 16:07
Lokalizacja: Kaszmir Nocą

Re: Rowling opowiada... (spoilery VII tomu i inne)

Postautor: Dzięcioł Czarny » 23.02.12, 15:29

Do tego służą niedopowiedzenia. Nieścisłości pokazują jedynie, że autor pod względem logiki wydarzeń przyczynowo-skutkowych nie domagal.
"Tygrysie, błysku w gąszczach mroku:
Jakiemuż nieziemskiemu oku
Przyśniło się, że noc rozświetli
Skupiona groza twej symetrii? "

William Blake

"Never compromise, Not even in the face of Armageddon"
Rorschach

"Nie mam żadnych szans, ale muszę je wykorzystać"
Herbert Achternbusch


Wróć do „Strefa HP - dyskusje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron