Polska w Żałobie - gazeta

Czyli wszystko co nas interesuje lub nadaje się do dyskusji.

Moderatorzy: Livia, Otol, Rozalia

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 21:44

Obrazek

Pupile zostały same

Obrazek

Obrazek

Kot Rudolf oraz sunia Lula prezydenckiej pary na razie zostały w Pałacu Prezydenckim. – Znajdziemy miejsce, gdzie będzie im dobrze – mówią urzędnicy z kancelarii.
Rudolf ze swoim panem. Poznali się, gdy kot brał udział w kweście na rzecz zwierząt ze schroniska

Maria i Lech Kaczyńscy zawsze kochali zwierzęta i okazywali to na każdym kroku. – Wiele lat temu, jeszcze w Trójmieście, pod drzwiami znaleźliśmy małą, zabiedzoną istotkę. Natychmiast zaopiekowaliśmy się nią. Nie mieliśmy serca, aby zostawić ją bez opieki – mówiła nam rok temu Maria Kaczyńska.

Przyjaciele z ulicy

Gdy pięć lat temu Lech Kaczyński wygrał wybory, do Pałacu Prezydenckiego zabrał dwa koty: Rudolfa i Molly, oraz dwa psiaki: Tytusa i Lulę.

Zanim czarno-biały Rudolf trafił na prezydenckie salony, był podopiecznym stołecznego Schroniska na Paluchu. Placówka przy okazji wystawienia musicalu „Koty” w teatrze Roma przeprowadzała zbiórkę pieniędzy. Rudolf był maskotką akcji. I właśnie w teatrze wypatrzyła go Maria Kaczyńska.

– Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia – opowiadała Maria Kaczyńska.

Państwo Kaczyńscy zmienili imię kota. Z Pana Prezesa stał się Rudolfem. Na cześć jednego z ulubionych aktorów pani Marii. – Kot jest tak piękny jak Valentino – zachwycała się prezydentowa.

Szarobura kotka Molly wsiadła do samochodu, którym Lech Kaczyński miał jechać do Warszawy. Zaniósł ją do domu, w którym natychmiast zaprzyjaźniła się z Rudolfem. Molly, trzy razy mniejsza, tak ustawiła sobie kocura, że nie miał odwagi wejść na swoje posłanie. Natomiast Lula, łaciata kundelka na krótkich nóżkach, błąkała się przez kilka dni po stacji benzynowej w Mławie. Wycieńczoną psinę Lech Kaczyński zabrał do domu w Sopocie. Jedynie Tytus – czarny terrier szkocki – był zwierzakiem kupionym. To właśnie dzięki Tytusowi amerykańska para prezydencka – Laura i George W. Bush podczas wizyty na Helu – poczuła się jak u siebie w domu. Terrier wyglądał identycznie jak ulubieniec Amerykanów – Barney.

Mimo że niemal każde ze zwierzaków przeżyło wcześniej traumatyczne chwile, to w domu Marii i Lecha Kaczyńskich stworzyły prawdziwą rodzinę. Psy z kotami żyły w zgodzie i codziennie na powitanie ocierały się noskami.

Nowy dom

Lech Kaczyński nigdy nie zapominał o bezdomnych czworonogach. Gdy został prezydentem Warszawy, powołał pełnomocnika do spraw zwierząt. Publicznie też popierał psie i kocie adopcje. W każdą zimę apelował do warszawiaków o uchylanie piwnicznych okien, by w pomieszczeniach mogły ogrzać się koty.

Jego działania docenili inni miłośnicy kotów. W ubiegłym roku wyróżnili go tytułem Kociarza Roku.

Maria Kaczyńska, nawet gdy została Pierwszą Damą RP, nie zrezygnowała z pomocy zwierzakom. W ubiegłym roku pojawiła się na otwarciu pierwszej w Polsce lecznicy dla bezdomnych kotów Koteria.

– Chętnie do nas przyszła. Spędziła dużo czasu, dopytując się, jak dbamy o koty – mówi Urszula Pluta z Koterii.

W tej chwili w Pałacu został Rudolf i Lula, bo Tytus i Molly zdechły w ubiegłym roku. Zwierzaki trafią albo do Marty Kaczyńskiej, albo do Hanny Foltyn-Kubickiej, przyjaciółki rodziny Kaczyńskich.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 21:48

Obrazek


Cytat dnia

Zawsze motorem była pani Maria. To kobieta cud. Uosobienie ciepła, miłości, wyrozumiałości.
Fotograf prezydenta Maciej Chojnowski o Marii
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 21:51

Obrazek


„Requiem” w archikatedrze"


Obrazek

Obrazek

Dźwięki słynnego utworu Mozarta towarzyszyły wczorajszej uroczystej mszy w archikatedrze św. Jana w intencji ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.
Pierwsze rzędy sektora polityków tuż przed rozpoczęciem mszy świętej

W mszy św. żałobnej, koncelebrowanej przez kardynała Józefa Glempa, uczestniczył Jarosław Kaczyński, brat tragicznie zmarłego prezydenta RP, oraz rodziny innych ofiar. Był też marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, członkowie rządu z premierem Donaldem Tuskiem, posłowie i senatorowie. Również były prezydent Lech Wałęsa oraz były premier Tadeusz Mazowiecki pojawili się na mszy.

Wielu polityków, wśród nich m.in. premier i marszałek Komorowski, jeszcze przed rozpoczęciem mszy podchodziło do siedzącego w pierwszym rzędzie Jarosława Kaczyńskiego, by uścisnąć mu dłoń.

Archikatedrę św. Jana wypełniła też szczelnie rzesza warszawiaków oraz rodaków przybyłych z całej Polski. Ci, którzy nie mogli pomieścić się w świątyni, obserwowali przebieg nabożeństwa dzięki transmisji na telebimie ustawionym przy Zamku Królewskim.

Artystycznym dopełnieniem nastroju głębokiego smutku było znakomite wykonanie podczas mszy „Requiem” Wolfganga Amadeusza Mozarta z orkiestrą symfoniczną i chórem Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Michała Dworzyńskiego. Wystąpili soliści: Maria Boberska (sopran), Anna Lubańska (mezzosopran), Rafał Bartmiński (tenor) i Wojciech Gierlach (bas).

W tym ujęciu z monumentalnego utworu pisanego przez Mozarta na łożu śmierci szczególnie przejmująco zabrzmiało „Dies Irae”, „Lacrimosa” i „Lux Aeterna”.

W wygłoszonej po ewangelii homilii kardynał Glemp nawiązał do tragedii pod Smoleńskiem.

– Panie Boże, druga odsłona katyńskiego dramatu rozegrała się nie po naszej myśli; pozwól nam przez wiarę odczytać sens Twojej myśli – mówił.

O ofiarach katastrofy, które pozostaną nie tylko w pamięci narodu, ale i w swoich dokonaniach, kardynał powiedział: – Będziecie żyć w życiu samego Pana Boga. To jest inne życie. Teraz my na scenę dramatu przynieśliśmy naszą obecność: kwiaty, znicze, wpisy do ksiąg. Chryste, ześlij swego Ducha na Polaków! – zakończył kazanie kardynał.

Po kończącym mszę świętą błogosławieństwie zaintonowano „Boże coś Polskę”.

Mszę i koncert komentowali także mieszkańcy stolicy. – Wychodzę z katedry z wielkim wzruszeniem – zwierzył się nam Janusz Boratyński, puławianin z urodzenia, związany z Warszawą od 50 lat. – Zwłaszcza krzepiąca była komunia święta, do której masowo przystępowali zgodnie politycy różnych opcji. Oby to był pomyślny prognostyk na przyszłość dla naszej ojczyzny – dodał nasz rozmówca.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 21:54

Obrazek

Nie musieli niczego udawać. Stanowili harmonijną Pierwszą Parę.

Obrazek
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 21:57

Obrazek

Przygotowani na milion ludzi

Obrazek


W sobotniej mszy świętej może wziąć udział nawet milion osób. – Przed nami niespotykana operacja, porównywalna tylko z wizytami papieskimi – mówią urzędnicy.
Na trasie niedzielnego konduktu przewożącego ciało prezydenta zgromadziło się nawet
W 2005 roku w trakcie mszy żałobnych po śmierci Jana Pawła II na placu zgromadziło się ponad 250 tys. wiernych. Rok później w trakcie wizyty papieża Benedykta XVI w uroczystościach religijnych uczestniczyło 300 tys. osób.

– Szacujemy, że na trasie niedzielnego konduktu przewożącego ciało prezydenta zgromadziło się nawet 700 – 800 tysięcy osób – mówi Ewa Gawor, szefowa miejskiego Biura Bezpieczeństwa.

– W sobotniej mszy będzie uczestniczyło co najmniej tyle samo osób – dodaje Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Urzędnicy przewidują jednak udział nawet miliona ludzi.

Plan już jest

Od kilku dni w ratuszu działa sztab, który już zajmuje się przygotowaniem pogrzebu.

– Mamy przed sobą plany zabezpieczenia uroczystości beatyfikacji księdza Popiełuszki, które odbędą się w czerwcu. Już teraz je wykorzystamy – dodaje Ewa Gawor.

Ołtarz stanie przy Krzyżu Papieskim. Przed nim zostaną ustawione trumny pary prezydenckiej, dalej zaś – albo trumny, albo symboliczne zdjęcia zmarłych w Smoleńsku. Zostaną wyznaczone dwa sektory vipowskie, m.in. dla polityków, zagranicznych gości oraz rodzin zmarłych. Dalej zaś cztery sektory dla wiernych. Dwa na placu, pozostałe w Ogrodzie Saskim.

– W pobliżu placu ustawionych zostanie pięć telebimów – dodaje Ewa Gawor. Pojawią się m.in. na rogu Marszałkowskiej i Królewskiej.

Przyjezdni będą mogli zostawić samochody m.in. w okolicach Pałacu Kultury, możliwe, że autokary będą mogły parkować wzdłuż ul. Marszałkowskiej.

– Nie wykluczamy zamknięcia tej ulicy – dodaje szefowa biura. Do ogrodzenia sektorów i wybranych ulic miasto planuje wykorzystać 3 km metalowych płotów.

Będzie bezpiecznie

– To olbrzymie wyzwanie organizacyjne, aby zadbać o bezpieczeństwo – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik MSWiA.

W Komendzie Stołecznej Policji działa już sztab, który zajmie się zapewnieniem bezpieczeństwa uczestnikom nabożeństwa. Ustalane będą m.in. trasy konwojów delegacji zagranicznych. Trasy przejazdów zostaną sprawdzone przez pirotechników. Nie jest wykluczone, że mieszkania znajdujące się wzdłuż tras odwiedzą policjanci. Będą pouczali, aby nie wpuszczać obcych osób. – O porządek zadba kilka tysięcy funkcjonariuszy. Do stolicy zostaną ściągnięte posiłki z innych miast – dodaje Małgorzata Woźniak. – Funkcjonariusze będą w pełnej gotowości w piątek – zapewnia.

– Porządku przypilnują też funkcjonariusze żandarmerii wojskowej, straży miejskiej, BOR, a także harcerze. Pomocy wiernym będą udzielały drużyny ratownictwa medycznego PCK – dodaje Ewa Gawor. Młodzi ludzie będą rozdawali m.in. wodę. Ustawionych zostanie 200 toalet.

Przy Krakowskim Przedmieściu ustawione będą dwa namioty dla osób, którym będzie potrzebna pomoc medyczna. Być może stanie też szpital polowy. Dyżurować będzie też ok. 20 karetek.

Osoby chore będą transportowane do miejskich szpitali, m.in. Praskiego, Czerniakowskiego oraz na Solcu, a także należącej do Uniwersytetu Medycznego lecznicy przy ul. Lindleya. W gotowości będzie śmigłowiec sanitarny. Gości specjalnych przyjmie zaś szpital MSWiA przy ul. Wołoskiej. – Do obsługi VIP-ów wydzielamy odrębny oddział – mówi Jarosław Buczek, rzecznik lecznicy.

Placówka ta od piątku wstrzymuje planowe przyjęcia. Będą też wypisywani pacjenci.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 22:01

Obrazek

Obrazek


Symbol siły, niezłomności i pamięci

Dąb w Ogrodzie Saskim. Filmy dokumentalne w IPN. Nabożeństwa. Warszawa bez przemówień polityków uczciła wczoraj pamięć 22 tys. oficerów zamordowanych w rosyjskich lasach.
Hanna Gronkiewicz-Waltz posadziła w Ogrodzie Saskim symboliczny dąb poświęcony ofiarom Katynia


Obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej odbyły się w stolicy mimo żałoby narodowej. Odwołany został tylko wieczorny koncert w Teatrze Wielkim.

Uroczystości rozpoczęły się mszą w katedrze polowej w intencji ofiar Katynia – tych z 1940 roku i tych sprzed kilku dni.

– Te historie już teraz na zawsze pozostaną złączone – ocenia Janusz Krasicki, syn kapitana Witolda Krasickiego, zamordowanego w lasach katyńskich.

– Gdy będziemy modlić się za naszych ojców, na myśl przyjdą na pewno ofiary katastrofy prezydenckiego samolotu – mówi Krasicki.

Zwłaszcza że katastrofa zabrała też 10 kwietnia kolejne pokolenie katyńskich rodzin. Uczestnicy wczorajszych uroczystości wspomnieli m.in. Katarzynę Piskorską, rzeźbiarkę, której ojciec zginał w Charkowie. – Tak się cieszyła, że leci właśnie z prezydentem. Przygotowywała nowe projekty. Zginęła tak niedaleko ojca – opowiadali jej znajomi.

W katastrofie pod Smoleńskiem zginął też Stefan Melak, prezes Komitetu Katyńskiego, który uczestniczył w ekshumacjach ciał polskich oficerów z katyńskich dołów (jak sam mówił, Katyń zszedł dosłownie na kolanach) oraz prezes Federacji Rodzin Katyńskich Andrzej Skąpski. Ten ostatni, razem z prezydentem Lechem Kaczyńskim, prezydent Warszawy oraz sekretarzem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzejem Przewoźnikiem miał wczoraj posadzić w Ogrodzie Saskim Drzewo Pamięci Ofiar Katynia. – Z tego grona zostałam tylko ja – stwierdziła wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz. – Na szczęście są jeszcze rodziny katyńskie.

Po oficjalnej ceremonii zmiany warty i złożenia kwiatów na pl. Piłsudskiego (ze względu na żałobę narodową odbyła się bez przemówień polityków) prezydent Warszawy w asyście przedstawicieli Federacji Rodzin Katyńskich posadziła w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza dąb. Symbol „siły i niezłomności, hołdu i wiecznej pamięci zamordowanych przez NKWD oficerów Wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza, funkcjonariuszy Policji Państwowej, służby więziennej, duchownych i urzędników państwowych pogrzebanych w dołach śmierci w Katyniu, Charkowie, Miednoje, Bykowni, Kuropatach”. To treść aktu, jaki w pozłacanej tubie został zasypany w korzeniach drzewa.

Prezydent Kaczyński też planował posadzić dąb – 12 kwietnia – również poświęcony pamięci ofiar Katynia. Miał rosnąć w ogrodzie przy Pałacu Prezydenckim. Tuż przed jego wyjazdem trwała wymiana pism między ratuszem a Pałacem Prezydenckim w kwestii drzewa.

– Z ofiary złożonej przez śmierć naszych ojców, oficerów sprzed 70. lat, wypłynęło w końcu dobro: niepodległość Polski. Może i ta ofiara pod Smoleńskiem była potrzebna, by zamienić ją w jakieś dobro – podsumowała Anna Maria Wolińska, córka zamordowanego w Charkowie kpt. artylerii Wacława Wolińskiego. – Dziś już o sprawie Katynia mówi cały świat. A my przez dziesięciolecia natykaliśmy się na milczenie i zakłamywanie prawdy. Wciąż nie możemy doliczyć się kilku tysięcy ofiar.

W ramach obchodów rocznicy katyńskiej do końca tygodnia trwa przygotowany przez Centrum Edukacyjne IPN (ul. Marszałkowska 21/51) przegląd filmów dokumentalnych o Katyniu. Instytut szykuje też najnowszą publikację historyczną, która będzie niespodzianką właśnie dla rodzin katyńskich. Przed katastrofą mówił o niej Andrzej Przewoźnik. – Będzie zawierać nazwiska ok. 100 nowych zidentyfikowanych ofiar z katyńskich dołów. Nie ma ich jeszcze na tablicach tamtego cmentarza.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 22:03

Obrazek


Żałoba także w sobotę i niedzielę?



O przedłużeniu tygodniowej żałoby po tragedii pod Smoleńskiem może zdecydować marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.

Żałoba, która ma potrwać do piątku, może być, i pewnie zostanie, przedłużona. W sobotę ma się bowiem odbyć uroczystość żałobna na pl. Piłsudskiego w Warszawie, a w niedzielę – pogrzeb prezydenckiej pary.

Wiele osób uważa, że żałoba powinna być przedłużona o te dwa dni. Decyzja w tej sprawie należy do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, który wykonuje obecnie obowiązki prezydenta.

Same przepisy nie regulują bowiem tej kwestii. Nic nie wspominają natomiast o przedłużaniu żałoby narodowej.

– W braku bezpośredniej prawnej regulacji należałoby stosować wykładnię celowościową wspomnianego przepisu i kierować się potrzebami chwili i powinnościami moralnymi – uważa prof. Piotr Winczorek, konstytucjonalista.

Jego zdaniem, nie ma potrzeby ogłaszania na nowo żałoby na te dwa dni. – Wystarczające będzie jej przedłużenie, zwłaszcza że od strony praktycznej nie ma różnicy między ogłoszoną i przedłużoną żałobą narodową. Rygory i obowiązki wynikające z przedłużenia żałoby narodowej są identyczne jak w czasie jej obowiązywania – wyjaśnia prof. Winczorek.

Identyczny powinien być także sposób jej ogłoszenia – w Dzienniku Ustaw, z kontrasygnatą premiera.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 22:06

Obrazek

Ten wybór osądzi historia

Odpowiedzialność przed historią bierze na siebie rodzina. Nie wiem, czy Lech Kaczyński, człowiek, który tak świetnie czuł historię, sam widziałyby siebie wśród władców na Wawelu - mówi historyk prof. Tomasz Nałęcz »

Obrazek


:hmmm: Z cala pewnoscia nie - bo sam byl skromnym czlowiekiem.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 22:10

Obrazek


Michaił Saakaszwili na Facebooku wspomina swoich przyjaciół Kaczyńskich


Na profilu prezydenta Gruzji w społecznościowym portalu Facebook głównym zdjęciem jest polska bandera przepasana kirem. A Saakaszwili publikuje m. in. prywatne zdjęcie Lecha Kaczyńskiego całującego żonę w policzek przy lampce wina.

Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili z Lechem Kaczyńskim


"Niech spoczywa w pokoju bohater Gruzji i Polski, nasz najlepszy przyjaciel i sojusznik Lech Kaczyński!" - pisze Saakaszwili.

W innym wpisie o Kaczyńskim: "Najlepszy przyjaciel Gruzji, który nigdy nie opuścił nas w trudnej chwili. Teraz jesteśmy sami...". Gruziński prezydent zapowiada też, że centralna ulica Tbilisi otrzyma imię Lecha Kaczyńskiego. Do tego filmiki, w których Saakaszwili wspomina Lecha Kaczyńskiego jako "osobę wspaniałej odwagi, wielkiego serca i zasad".

Obrazek

Obrazek
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 22:22

Obrazek


Znali Go tutaj od wielu lat


Obrazek

Obrazek
Obrazek




W kamienicy przy ul. Lisa-Kuli spędził dzieciństwo i młodość. Kształtowały go szkoła przy Filareckej, Liceum im. J. Lelewela i kościół św. Stanisława Kostki. A w domu przy Mickiewicza mieszkają jego mama i brat. Przeszliśmy żoliborskim szlakiem Lecha Kaczyńskiego.
Mimo że przy ul. Mickiewicza Lech Kaczyński nie mieszkał, to przed domem jego rodziny żoliborzanie tłumnie palili znicze i składali kwiaty.

W kościele św. Stanisława Kostki odbyła się uroczysta msza
W domu rodzinnym przy Lisa-Kuli składano kwiaty

Jeśli ktoś zadałby sobie trud i policzył flagi z kirem zawieszone w oknach oraz na balkonach, to prawdopodobnie nigdzie w Warszawie nie byłoby ich więcej niż na Żoliborzu. To tu prezydent się urodził, dorastał w patriotyczno-inteligenckiej atmosferze Żoliborza Wojskowego i chodził do szkoły. Najpierw do Szkoły Podstawowej nr 194 przy Filareckiej (dziś jest tam gimnazjum), później do Liceum im. J. Lelewela i XXXIX Liceum Ogólnokształcącego im. Lotnictwa Polskiego. Także tu do dziś mieszkają jego matka Jadwiga i brat Jarosław.

Sąsiad z ul. Lisa-Kuli

Od urodzenia bracia Kaczyńscy mieszkali w domu pod numerem 8, w mieszkaniu na pierwszym piętrze. Ojciec bliźniaków Rajmund pomagał w administrowaniu budynkiem samotnej właścicielce, doprowadził też do rozbudowy kamienicy, która zyskała dodatkowe piętro.

– Cała rodzina była bardzo pobożna. Często ich widywaliśmy, gdy chodzili do kościoła św. Stanisława Kostki – mówi pan Mieczysław, który od lat mieszka przy tej samej ulicy. – Dla nas był przede wszystkim sąsiadem.

Trójka naszych dzieciaków ganiała z bliźniakami po ulicy. No i wyrósł na bardzo miłego człowieka. A jako prezydent, to proszę napisać, że był najlepszy, jakiego mieliśmy, i już takiego Polska nie będzie – twierdzi. Wanda Jełowicka zapamiętała prezydenta jako malucha, któremu utleniono czuprynę do filmu „O dwóch takich, co ukradli księżyc”. – I on jako mały chłopczyk bardzo się tej fryzury wstydził – mówi pani Wanda, która mieszka przy Lisa-Kuli od ponad 50 lat.

– To były bardzo porządnie wychowywane dzieci. Czasami bawiły się u nas w ogrodzie.

Wczoraj pod domem, w którym dziś mieszczą się głównie biura, smutnie płonęły dwa znicze, leżało kilka kwiatów.

Szkoła z kościołem w tle

Bracia Kaczyńscy chodzili do podstawówki przy ul. Filareckiej, naprzeciwko kościoła św. Stanisława Kostki. Teraz działa tam Gimnazjum nr 56 im. Aleksa Dawidowskiego ps. Alek. Wczoraj uczniowie poszli na mszę. – Wkrótce będzie apel. Nie wiem jeszcze, co powiem uczniom – mówiła po południu Cecylia Jezierska, dyrektorka gimnazjum.

Na korytarzach w szkole już wywieszono żałobne flagi. W gablocie można było obejrzeć gazetkę ku czci prezydenckiej pary, a na stronie internetowej napisano: „Panie Prezydencie, który „lata młode” spędziłeś w murach naszej placówki – wtedy Szkoły Podstawowej nr 194 – żegnamy Cię słowami wiersza Juliusza Słowackiego »Testament mój«”.

Lech Kaczyński na początku chodził do Liceum im. Joachima Lelewela przy ul. Kiwerskiej 3, później z powodów problemów z polonistką przeniósł się do szkoły im. Lotnictwa Polskiego. W „Lelewelu” braci Kaczyńskich poznał Józef Kempisty. – Moje dzieci chodziły do tej samego szkoły, choć kilka klas niżej.

A bracia dzięki swojej roli filmowej byli wtedy bardzo znani. Każdy wiedział, kim są. Trochę chuliganili w tej szkole, ale w sumie to naprawdę dobrzy chłopcy byli – wspomina pan Józef.

W szkole nie pracuje już nikt, kto zetknąłby się z prezydentem w czasie jego nauki, jednak w sobotniej katastrofie zginął też ojciec jednej z absolwentek, która skończyła liceum niedawno.

– Ciężko przełożyć na słowa to, co się stało. Przeżywamy tę tragedię bardzo głęboko, w ciszy i skupieniu, ale bez pompatycznych gestów – mówi Izabela Muszyńska, dyrektorka „Lelewela”. To jej przypadł w udziale przykry obowiązek poprowadzenia poniedziałkowego apelu. Co powiedziała licealistom? – Ta tragedia pokazuje dobitnie kruchość ludzkiego życia, dlatego mówiłam im, jak istotne jest, by dobrze wykorzystać ten czas. By okazać się przyzwoitym – mówi.

Najbardziej cieszą ją oddolne inicjatywy uczniów, którzy wraz z innymi licealistami skrzykują się i chodzą palić znicze, np. na Krakowskim Przedmieściu.

Paweł Kruk z IIIb działa w związku strzeleckim. W weekend przez 20 godzin pomagał w organizowaniu uroczystości przed Pałacem Prezydenckim.

– Największe wrażenie zrobiła na mnie kobieta, która przeciskała się przez ten niesamowity tłum, by osobiście złożyć kwiaty, bo w katastrofie zginęła jej bliska rodzina – wspomina uczeń. Dodaje, że chciałby, aby Polacy coś z tej tragedii wyciągnęli na dłużej. – By nie było tak jak po śmierci papieża, że po krótkim czasie wszystko wróciło do normy, a my wróciliśmy do kłótni – dodaje Paweł Kruk.

Rzadko tu zaglądał

Przy obecnym domu rodziny Kaczyńskich przy ul. Mickiewicza (od przełomu wieków mieszkają tu Jarosław i matka bliźniaków Jadwiga) wciąż przybywa kwiatów, wieńców i zniczy. Są też dziecięce rysunki, podziękowania i mała flaga z napisem „Katyń pamiętamy”.

– Znałam prezydenta z widzenia, kilka razy mijałam go, jak odwiedzał mamę. Choć mam inne poglądy polityczne, to przyszłam tu dla jego rodziny, która przeżywa teraz potworną tragedię, a my razem z nią – mówi Leokadia Wójcik.

Niektórych żoliborzan takie wyrazy ludzkiej pamięci rażą. – Przecież wszyscy z tego domu żyją. Nie zmarli ani pani Jadwiga, ani Jarosław.

Dlaczego więc ludzie robią tu ołtarze? – oburzała się pani Maria. Zauważa jednak, że cała rodzina prezydenta to bardzo mili, sympatyczni ludzie, ale on bywał tutaj bardzo rzadko, a jeśli już, to najczęściej sam. – Widocznie miał coś do omówienia z bratem – mówi inny sąsiad. Dodaje, że Marię Kaczyńską on sam widział może tylko dwa, trzy razy – w tym raz, jak przyjechała ze starszą wnuczką Ewą. – Jeśli prezydent już przyjeżdżał na Mickiewicza do mamy i brata, to wszyscy od razu widzieli, że tu jest, bo pod domem roiło się od rządowych samochodów i tej ochrony z „borowików”.

Sąsiedzi z Lisa-Kuli mówią, że ich żal po stracie prezydenta jest większy, bo dla nich był nie tylko postacią z telewizji, ze świata polityki, ale przede wszystkim człowiekiem, którego znali od dziecka.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Livia » 13.04.10, 23:25

Światowe telewizje zainteresowane emisją filmu "Katyń"

Wielkie zainteresowanie filmem "Katyń" Andrzeja Wajdy. Po sobotniej tragedii w Smoleńsku światowe telewizje zasypują TVP pytaniami o możliwość jego emisji. TVP postanowiła też włączyć materiały o zbrodni katyńskiej do oferty na telewizyjne targi w Cannes.
- Potwierdzamy, że zainteresowanie filmem "Katyń" Andrzeja Wajdy po sobotnich, tragicznych wydarzeniach jest ogromne - poinformował rzecznik TVP Stanisław Wojtera.

- Od poniedziałku zwracają się do nas placówki dyplomatyczne z całego świata oraz stacje telewizyjne w celu uzyskania informacji o możliwości zorganizowania pokazu filmu lub emisji w kanałach telewizyjnych - dodał. Wojtera zapewnia, że TVP "bardzo szybko" odpowiada na te zapytania.


- W przypadku placówek dyplomatycznych sprawy załatwiane są od ręki. Jeśli chodzi o pokazy w stacjach telewizyjnych, zainteresowani albo kierowani są do dystrybutorów filmu na tych rynkach, albo, jeśli na danym terytorium brak dystrybutora, udzielamy im licencji na emisje sami - poinformował Wojtera.

"Katyń" chcą jak dotąd pokazać telewizje: litewska, portugalska, kanadyjska, ukraińska, telewizja publiczna Republiki Macedonii, USA, kanadyjska.

W poniedziałek o godz. 21. film wyemitowała państwowa telewizja łotewska, w sobotę będzie miała prawdopodobnie miejsce emisja w telewizji chorwackiej.

"Katyń" będzie pokazany w Parlamencie Europejskim

W poniedziałek - jak informuje Wojtera - o godz. 19., w ramach wystawy "Katyń", film pokazany zostanie w Parlamencie Europejskim, a przez cały tydzień liczne pokazy organizować będą placówki dyplomatyczne.

Ponadto litewska telewizja publiczna zwróciła się też do TVP o przekazanie innych materiałów na temat zbrodni katyńskiej - powiedział Wojtera. TVP jest w trakcie gromadzenia tego materiału, a to, co zostanie zgromadzone, będzie też częścią oferty TVP na międzynarodowe targi telewizyjne MIPTV, które od poniedziałku do piątku trwają w Cannes.

Dzięki temu materiały na temat mordu popełnionego przed 70 laty na polskich oficerach będą miały szansę trafić do szerokiego grona odbiorców. Targi MIPTV to bowiem jedno z najważniejszych, międzynarodowych wydarzeń, poświęconych telewizyjnej ofercie programowej. W targach bierze udział ok. 12 tys. uczestników, m.in. przedstawicieli stacji telewizyjnych, producentów, dystrybutorów, z ponad 100 krajów.

Wcześniej TVP zapowiadała, że na targach w Cannes zaprezentuje m.in. produkcje nawiązujące do obchodów Międzynarodowego Roku Chopinowskiego.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Livia » 13.04.10, 23:28

Donald Tusk będzie pełnić wartę przy trumnie prezydenta
2010-04-13 23:02


.Donald Tusk wraz z członkami swojego rządu będzie m.in. pełnił Wartę Honorową przy trumnach Lecha i Marii Kaczyńskiej. Warty Honorowe staną w Pałacu Prezydenckim w środę. We wtorek hołd zmarłemu tragicznie prezydentowi oddawały tłumy warszawiaków.

We wtorek kolejka oczekujących sięgała sprzed Pałacu Prezydenckiego do Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym, po czym zakręcała i z powrotem wracała pod pałac. Mimo perspektywy długiego oczekiwania, nikt się nie zniechęcał, wszyscy zgodnie mówią, że będą czekać tak długo, jak będzie to konieczne.

Wchodzący do Pałacu grupami kierowani są do Sali Kolumnowej, gdzie spoczęły na katafalkach trumny z ciałami prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii. Wielu przyklęka przed trumnami, żegna się, ale na dłuższą zadumę nie ma czasu, bowiem kolejka nieustannie się przesuwa.


Trumny spoczywają na katafalkach. Czarna trumna prezydenta przykryta jest kobiercem z wizerunkiem orła białego. Trumna prezydentowej okryta jest biało-czerwoną flagą. Na obu położono wiązanki biało-czerwonych kwiatów. Wartę honorową pełnią żołnierze kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

W środę w Pałacu Prezydenckim, przy trumnach Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i Jego Małżonki Pani Marii Kaczyńskiej będą pełnione Warty Honorowe. Stanie w niej między innymi:

11:00 - 13:00 Członkowie Regionów i Branż Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność"

13:00 - 14:00 Prezes Rady Ministrów wraz z Ministrami Rządu Rzeczypospolitej Polskiej

14:00 - 16:00 Przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej

16:00 - 18:00 Przedstawiciele Sejmu RP VI kadencji oraz Senatu RP VII kadencji

18:00 - 19:00 Przedstawiciele Narodowego Banku Polskiego

19:00 - 20:00 Członkowie Rządu Premiera Jerzego Buzka w latach 1997-2001

20:00 - 21:00 Organizacje harcerskie objęte Honorowym Protektoratem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 23:40

Obrazek


Prezydent Francji przyjedzie na pogrzeb pary prezydenckiej


Obrazek

- Nicolas Sarkozy przyjedzie na pogrzeb Marii i Lecha Kaczyńskich - poinformował Pałac Elizejski. Prezydent Francji ogłosił swoją decyzję podczas konferencji w Waszyngtonie.

Sarkozy poinformował też że tego dnia wszystkie flagi na budynkach publicznych we Francji zostaną opuszczone do połowy masztu.

Wcześniej już kilkunastu szefów państw i rządów, m.in. prezydent USA Barack Obama, zapowiedziało, że weźmie udział w uroczystościach żałobnych ku czci ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, w której zginęli m.in. prezydent RP Lech Kaczyński i jego małżonka Maria.

Dziś rzecznik polskiego MSZ Piotr Paszkowski przypomniał, że po śmierci prezydenta napłynęły setki kondolencji. - Wyrazy bólu i deklaracje chęci przyjazdu na pogrzeb składała wówczas większość przywódców - dodał. Rzecznik zastrzegł jednak, że przed oficjalnym potwierdzeniem nie może podać kto przyjedzie na uroczystości.

Po ogłoszeniu, że pogrzeb pary prezydenckiej odbędzie się na Wawelu minister spraw zagranicznych rozesłał do przywódców państw noty o możliwości akredytowania się na uroczystości. Oficjalne odpowiedzi spodziewane są jutro - wyjaśnił Piotr Paszkowski.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 23:46

Obrazek


Obama: Wszyscy jesteśmy Polakami


Obrazek

- W takich chwilach wszyscy jesteśmy Polakami - mówił w przemówieniu na rozpoczęcie szczytu nuklearnego w Waszyngtonie prezydent USA Barack Obama. Dziś na sesji plenarnej przywódcy 47 państw mają uczcić pamięć polskich ofiar minutą ciszy
Barack Obama wita się z polskim ambasadorem Robertem Kupieckim

Szczyt poświęcony bezpieczeństwu nuklearnemu świata rozpoczął się w poniedziałek wieczorem (późno w nocy w Polsce) roboczym obiadem wydanym dla szefów 46 delegacji, przeważnie królów, prezydentów i premierów, przez gospodarza, Baracka Obamę. Na początku prezydent USA podchodził do każdego gościa i się z nim witał. Przy reprezentującym Polskę ambasadorze Robercie Kupieckim, zastępującym premiera Donald Tusk, który odwołał wizytę po katastrofie w Smoleńsku, Obama zatrzymał się najdłużej. Poważnie przez ponad pół minuty z nim rozmawiał.

Ambasador Kupiecki relacjonował potem polskim dziennikarzom: - Były to ciepłe, serdeczne, bardzo osobiste słowa solidarności z Polską. Prezydent Obama przekazał za moim pośrednictwem premierowi Donaldowi Tuskowi i władzom Polski szczere wyrazy współczucia.

Gdy rozpoczął się obiad, Obama w przemówieniu rozpoczynającym szczyt mówił o "wielkiej stracie" spowodowanej śmiercią Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Pierwszej Damy RP. I dodał: - Wszyscy jesteśmy z narodem polskim w tych trudnych chwilach. Wszyscy rozumiemy nieobecność premiera Donalda Tuska na szczycie.

We wtorek sesję plenarną szczytu rozpocznie minuta ciszy ku czci Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar tragedii pod Smoleńskiem.

Z kolei w środę Senat USA, w obecności polskiego ambasadora, rozpocznie posiedzenie od minuty ciszy ku czci ofiar katastrofy. Senat przyjmie też zapewne rezolucję autorstwa republikanina Richarda Lugara, upamiętniającą zarówno ofiary masakry katyńskiej z 1940 roku, jak i "honorującą życie i spuściznę zmarłego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego jak i wszystkich Polaków, którzy zginęli w katastrofie lotniczej 10 kwietnia".

Jest pewne, że delegacja amerykańska na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego będzie "bardzo wysokiego szczebla", co oznacza co najmniej wiceprezydenta Joe Bidena, być może samego Obamę. Ostateczne decyzje Amerykanie podejmą, gdy Polacy oficjalnie wyznaczą termin pogrzebu i wystosują zaproszenie. Zapewne stanie się to dziś.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 23:50

Obrazek

Prezydent Kaczorowski spocznie w Świątyni Opatrzności Bożej

Obrazek

Ciało ostatniego prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego spocznie w warszawskiej Świątyni Opatrzności Bożej - potwierdził we wtorek o. Eustachy Rakoczy, jasnogórski kapelan żołnierzy niepodległości

Ojciec Rakoczy powiedział, że po rozmowie z marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim ma potwierdzenie, iż trumna prezydenta Kaczorowskiego po sprowadzeniu do kraju zostanie wystawiona w Belwederze, po czym spocznie w Świątyni Opatrzności. Tam też w przyszłości ma zostać pochowana małżonka ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie.

- Obaj panowie się znali, prezydent często się spotykał z marszałkiem. Odpowiedź marszałka była szybka - powiedział o. Rakoczy. Dodał, że z niepokoiły go rozważania o możliwym pochówku Kaczorowskiego w Anglii. - Londyn się skończył, Polska jest wolna - powiedział duchowny.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w liście do marszałka Komorowskiego sugerowało możliwe lokalizacje dla grobu Ryszarda Kaczorowskiego - poza wilanowską Świątynią Opatrzności Bożej także Katedrę na Wawelu, Panteon Narodowy na Skałce i Archikatedrę św. Jana w Warszawie.

Ryszard Kaczorowski jest jedną z 96 ofiar katastrofy samolotu wiozącego delegację na uroczystości katyńskie. W sobotę w Smoleńsku zginęli prezydent Lech Kaczyński z małżonką, przedstawiciele parlamentu, najwyżsi dowódcy wojska, działacze niepodległościowi.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 13.04.10, 23:56

Obrazek


Dlaczego Wawel, a nie Powązki?


Obrazek



Dlaczego Jarosław Kaczyński zdecydował się pochować ciało brata na Wawelu? To dziś pytanie numer jeden w Polsce.

Ważny polityk PiS zgodził się na rozmowę pod warunkiem, że nie podamy jego nazwiska. Oto co nam powiedział:

- To była bardzo trudna decyzja. Prezes był zdecydowany na Powązki. Z naturalnych przyczyn wolałby Warszawę. Podjął już wstępną decyzję, żeby zrobić grób rodzinny, w którym jest ojciec, będzie matka, brat z żoną, być może kiedyś także córka prezydenta. Ale w tej sytuacji nie można abstrahować od okoliczności. Lech Kaczyński to nie tylko brat, ale przede wszystkim prezydent. Czy powinien leżeć na Powązkach, gdzie leży prezydent Bolesław Bierut?

Alternatywy dwie

W grę wchodziły więc dwa miejsca: Archikatedra w Warszawie, gdzie spoczywają prezydenci Gabriel Narutowicz, Stanisław Wojciechowski i Ignacy Mościcki. Ale w tej sytuacji bardziej na miejscu jest analogia z generałem Sikorskim, Naczelnym Wodzem, który podobnie jak Lech Kaczyński zginął w katastrofie lotniczej. On spoczął na Wawelu.

Jak Piłsudski...

Polityk PiS: - Tysiące osób obserwujących przejazd pani Marii Kaczyńskiej to odpowiedź na pytanie, czego chce naród. Część osób szuka pretekstu, żeby skończyć z atmosferą żałoby. Nie chcę oczywiście porównywać, ale kiedy zapadła decyzja o pochowaniu na Wawelu Józefa Piłsudskiego, też były protesty. Nawet prof. Tomasz Nałęcz, daleki przecież od Lecha Kaczyńskiego powiedział dziś, że obecna atmosfera przypomina żałobę po marszałku Piłsudskim. Jeśli ktoś widzi to, co się dzieje na ulicach, nie ma wątpliwości. Powtarzam jednak, Jarosław Kaczyński naprawdę chciałby, żeby to były Powązki.

Pytam polityka PiS: Kto więc podjął decyzję o pochówku na Wawelu?

Kardynał Dziwisz za akceptacją Jarosława Kaczyńskiego. Prezes postawił tylko warunek, że na Wawelu powinno się znaleźć miejsce nie tylko dla brata, ale również dla jego bratowej Marii, Pierwszej Damy. I taką zgodę uzyskał.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 00:00

Obrazek


Lech Kaczyński spocznie na Wawelu - komentarze
Czy ta decyzja skłóci czy połączy Polaków - opinie



Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem miejsca pochówku Pary Prezydenckiej pomysł pochowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego z małżonką na Wawelu wzbudził głosy sprzeciwu wśród niektórych internautów. W serwisie społecznościowym Facebook zawiązało się sześć grup, sprzeciwiających się pochówkowi pary prezydenckiej na Wawelu. Największa z nich o nazwie "Nie dla pochowania Kaczyńskich na Wawelu" liczyła w godzinę po zawiązaniu już ponad 700 członków. Ich liczba przyrasta lawinowo, podobnie jak w pozostałych grupach. Internauci skrzykują się, by o godz. 20 zaprotestować pod krakowską kurią - czytaj więcej.

Biskup Tadeusz Pieronek (opinia przed ostatecznym ogłoszeniem Wawelu jako miejsca pochówku)

- W tej sprawie wszyscy powinni mieć szansę zabrania głosu. Rodzina, bo to ich bliski krewny. Lech Kaczyński był prezydentem narodu, więc i naród powinien mieć szansę zabrania głosu w tej sprawie. I powinien być to głos decydujący. Podejmowanie decyzji na kolanie jest przedwczesne. Może dobrym rozwiązaniem byłoby pochowanie go tymczasowo w godnym miejscu, a trwały pochówek zostawić na późniejszy czas.

Wawel to też pewne tradycje. Ostatnie pochówki to generał Sikorski i Piłsudski. W katedrze leżą królowie, królowe, ale nie ma prezydenta. Prezydenci są chowani w stolicy, a stolica została przeniesiona do Warszawy i to jest naturalne miejsce spoczynku prezydenta.

Jest jeszcze szereg innych racji, żeby zamiast podejmować pochopną decyzję, otworzyć dyskusję, ale nie polityczną, tylko wypływającą z dojrzałej kultury i tradycji.

Prof. Andrzej Chwalba, historyk z UJ:

- Nie bardzo wiem, kto negocjował tę decyzję. Czy została podjęta w porozumieniu z nuncjuszem papieskim w Polsce - w pewnym stopniu powinna być uzgodniona z Watykanem. (...) Doradzałbym zatrzymanie się i pochylenie nad tą decyzją.

Prof. Andrzej Romanowski: Kategorycznie nie Wawel

Opłakuję śmierć prezydenta mojego państwa, ale jestem kategorycznie przeciwny idei pochowania Lecha Kaczyńskiego wraz z małżonką na Wawelu.

To nie ulega dla mnie najmniejszej wątpliwości z pięciu przyczyn. Po pierwsze, na Wawelu nie leży żaden z polskich prezydentów, ani Mościcki ani Narutowicz. To nekropolia królewska. Po drugie, trzeba otwarcie zadać pytanie, czy Lech Kaczyński jest takim samym bohaterem narodowym jak Piłsudski? Nie jestem pewien, czy większość społeczeństwa podziela to zdanie. Po trzecie, gdy w latach 90 tych symbolicznie chowano w Polsce najbardziej tragicznego naszego władcę Stanisława Augusta - nikomu poza garstką ludzi - nie przyszło na myśl, by chować go na Wawelu. Choć to nekropolia królów. Po czwarte, zawsze słyszeliśmy od władz kościelnych, że na Wawelu nie ma już miejsca. Po piąte, nasi bohaterowie narodowi Piłsudski czy Sikorski nie zostali pochowani wraz z żonami.

Wydaje mi się, że właściwszym miejscem pochówku Lecha Kaczyńskiego byłaby katedra św. Jana w Warszawie.

not. Maku

Jerzy Bukowski, wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Piłsudczyków:

- Jeśli miałbym wskazywać miejsce pochówku Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, wskazałbym raczej kryptę św. Leonarda obok Sikorskiego, bo obaj zginęli w podobny sposób. Nie bardzo widzę miejsce w krypcie Piłsudskiego, bo sama nazwa wskazuje, że jest to krypta wyłącznie Piłsudskiego a nie innych nawet najbardziej godnych osób.

Dla mnie podstawową sprawą było, by dwaj prezydenci: Kaczorowski i Kaczyński pochowani byli w jednym miejscu, to miałoby znamię symbolu. Trochę mi żal, że stało się inaczej, bo przecież symbolizowali te same wartości.

not. Maku

Stefan Bratkowski, honorowy przewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich:

- To na wskroś polityczny pomysł (...) To przenosi całą sferę żałoby w sferę polityczną, od której do tej pory ludzie zdołali się zdystansować. Przykro mi to powiedzieć, ale to nieporozumienie. Lech Kaczyński jest warszawianinem. Warszawa była jego miastem. To tu powinien leżeć.

wypowiedź dla Tok FM

Filozof prof. Jan Hartman z Uniwersytetu Jagiellońskiego:

- Wydaje mi się, że zwyciężył patos i potrzeba chwili. Nie zastanowiono się, jak funkcjonuje grób prezydenta. Być może zdecydowało planowanie wielkich uroczystości z udziałem wybitnych zagranicznych gości. I uznano, że na Wawelu to będzie dobrze wyglądało. Ale nie takie względy powinny decydować. Przecież trudno sobie wyobrazić, żeby rodzina Lecha Kaczyńskiego jeździła na Wawel w dniu Wszystkich Świętych. Dyskusja wokół miejsca spoczynku pary prezydenckiej otworzyła polityczny etap "tej traumatycznej sytuacji, w której się znaleźliśmy. Nie unikniemy niechętnych komentarzy, zawoalowanych pretensji i aluzji. To już się zaczyna pojawiać w wypowiedziach polityków PiS. Jest coś bambastycznego w kreowaniu Lecha Kaczyńskiego na męża opatrznościowego i ojca narodu. Obawiam się tylko, żeby jego brat - któremu bardzo współczuję w tej sytuacji - nie dal się uwieść pokusie tworzenia z Lecha Kaczyńskiego jakiegoś symbolu narodowego współczesnego patriotyzmu. Być może była to jego decyzja o pochowaniu na Wawelu. Bo jakoś nie wyobrażam sobie, żeby córka państwa Kaczyńskich miała takie życzenie.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 00:04

Obrazek


Jesteśmy gotowi do takich operacji

Obrazek


Takiej operacji jeszcze nie było. Ale na pewno nasze służby są do niej przygotowane jak żadne inne na świecie - mówi gen. Mirosław Gawor, były szef BOR.

W sobotę pożegnamy ofiary katastrofy pod Smoleńskiem. Czy dla służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo to trudna operacja?

gen. Mirosław Gawor: Takiej operacji jeszcze nie było. Ale na pewno nasze służby są do niej przygotowane jak żadne inne na świecie, bo nikt nie zabezpieczał tylu papieskich pielgrzymek.

Jak służby przygotowują się do takich operacji. Jaki sprzęt, jacy specjaliści są potrzebni?

Trzeba będzie wydzielić sektor dla VIP-ów, tak zwaną strefę zero, w której będą osoby chronione. Służby pirotechniczne będą sprawdzać, czy urządzenia, które znajdują się nad i pod ziemią, są właściwie zabezpieczone, by później nie nastąpiła jakaś awaria. I tak służby techniczne będą w pogotowiu. Zabezpieczenia jednak będzie wymagało całe zgromadzenie, bo będzie na nim masa ludzi. Przedsmak tego już widzieliśmy podczas przejazdu konduktu z ciałem prezydenta do Pałacu Prezydenckiego. BOR wspólnie z policją musi zająć się całością zgromadzenia. Przygotować i wygrodzić teren, podzielić go na sektory, tak by została w nich zachowana drożność i komunikacja. Trzeba pamiętać, że przy tak dużym zgromadzeniu ktoś może zasłabnąć, więc trzeba zachować możliwość dojazdu karetek czy innych służb. Podczas jednej z wizyt papieża osoba stojąca przy trasie dostała ataku epilepsji i potrzebowała pomocy. Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo muszą być przygotowane na wszystko.

A snajperzy?

Na pewno będą obecni.

Czy mogą być jakieś utrudnienia dla ludzi?

Tak, ale czasem to konieczne. Na przykład prewencyjnie mogą być sprawdzane budynki wokół miejsca zgromadzeń i przejazdu. Służby nie mogą kierować się tylko komfortem ludzi, ale muszą postępować w sposób profesjonalny. Muszą brać pod uwagę to, że ktoś może spróbować zakłócić uroczystości.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 00:08

Obrazek


Fotograficzne wspomnienie o Marii Kaczyńskiej

http://www.zyciewarszawy.pl/galeria/2,466009.html

Obrazek
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 00:09

Obrazek



Rząd otoczy rodziny zabitych opieką

Rodziny tragicznie zmarłych otrzymają 40 tys. zł – zdecydował rząd. Na ten cel przeznaczy 3 mln 840 tys. zł Paweł Graś, rzecznik rządu, zapewnił, że na tym nie skończy się pomoc rządowa.

– Zwłaszcza dzieci ofiar będą objęte pomocą długofalową, długoterminową – dodał.

Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji, poprosił wojewodów, by objęli jak najszerszą pomocą rodziny ofiar. Zalecił też skrócenie procedur administracyjnych związanych m.in. z pogrzebami.

– W każdym województwie na polecenie ministra został wyznaczony koordynator, który będzie opiekował się rodzinami ofiar. Ma udzielić im każdej pomocy, jakiej tylko będą potrzebowały – mówi Małgorzata Woźniak, rzeczniczka MSWiA.

Graś nie zadeklarował wprost, czy premier przyzna również renty specjalne dzieciom zmarłych. Wniosek do premiera w tej sprawie ma złożyć Prawo i Sprawiedliwość. Decyzję o przyznaniu rent specjalnych, które otrzymują dzieci zmarłych do 25. roku życia, może podjąć premier w sytuacjach szczególnych.

Bliscy ofiar katastrofy pod Smoleńskiem mogą liczyć również na renty rodzinne. Mają do niej prawo przede wszystkim dzieci zmarłych (do ukończenia 16. roku życia lub 25. roku życia, jeśli się uczą). Także wdowy, jeśli w chwili śmierci męża ukończyły 50 lat lub były niezdolne do pracy albo wychowują co najmniej jedno z dzieci uprawnionych do renty rodzinnej po zmarłym mężu (które nie ukończyły 16. roku życia, a jeżeli się uczą – 18. roku życia). Wdowa, która nie spełnia tych warunków i nie ma źródeł utrzymania, ma prawo do okresowej renty rodzinnej przez rok (wyjątkowo – przez dwa lata).

Premier w szczególnie uzasadnionych przypadkach może przyznać emeryturę lub rentę w warunkach, w których ustawa na to nie pozwala (na przykład, gdy dana osoba nie osiągnęła wieku emerytalnego). Może również ustalić jej wysokość w bardziej korzystny sposób.

Rząd przeznaczył też 20 mln zł na sfinansowanie uroczystości pogrzebowych oraz pokrycie kosztów związanych z pochówkiem.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 00:16

Obrazek


Pilot: prezydent nigdy na mnie nie naciskał

Obrazek
Tomasz Pietrzak, były dowódca specjalnego pułku lotniczego, który odpowiada za transport vipów

Rozmowa z Tomaszem Pietrzakiem, byłym dowódcą 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, który za sterami Tu-154 wylatał 2,5 tys. godzin.
PowiększTomasz Pietrzak, były dowódca specjalnego pułku lotniczego, który odpowiada za transport vipówTomasz Pietrzak, były dowódca specjalnego pułku lotniczego, który odpowiada za transport vipów.

Paweł Wrabec: Jak na pilota działa świadomość, że prócz przełożonych ma na pokładzie aż tyle ważnych osobistości?

Tomasz Pietrzak: Owszem to silna presja, dlatego nie każdy pilot może usiąść za sterami Tu- 154. Przy pomocy badań psychologicznych eliminuje się pilotów, którzy zbyt łatwo ulegają emocjom. Zdarzało się, że koledzy byli po takich badaniach odsuwani od wożenia VIPów. Dla mnie jest obojętne, kogo mam na pokładzie. Kiedyś wiozłem dowódcę sił powietrznych. Ze względu na lekko uszkodzoną oponę powiedziałem, że nie wystartuję. Zganił mnie, czyniąc wyrzuty, że inny nie robiłby z igieł widły. Ale ja okazałem się twardy i się postawiłem, choć liczyłem się z tym, że na mój awans dobrze to nie wpłynie.

Czy jeśli była presja ze strony pasażerów, którzy jakoby mieli wymusić na pilocie lądowanie, dowiemy się tego z zapisu czarnej skrzynki?

Sądzę, że tak, bo to co dzieje się w kabinie pilotów samolotu jest nagrywane.

Czy gdyby Prezydent leciał inną nowoczesną maszyną udałoby się uniknąć tragedii?

Uważam, że to było bez znaczenia. Jeśli idzie o urządzenia nawigacyjne, maszyna była dobrze wyposażona.

Tak samo jak maszyny lotowskie?

Nie, one mają awionikę o klasę lepszą. Ale w tym przypadku nie miało to znaczenia. Po to, by można było wykorzystać urządzenia, muszą one współpracować z tymi na lotnisku. A tych, niestety, w Smoleńsku nie było. Pilot siedzący za starami boeinga 737 czy airbusa A320 dysponowałby takimi samymi informacjami jak kapitan prezydenckiego tupolewa.

Skoro lotnisko jest tak źle przygotowane, to czemu pilot podjął ryzyko mając na pokładzie tak ważne osoby?

To nie pytanie do mnie, ale do organizatora lotu. Wybrano lotnisko w Smoleńsku, bo stamtąd jest najbliżej do lasu katyńskiego. O tym, gdzie samolot ma lądować, decyduje się przed startem. Gdy ja latałem rządowym samolotem zdarzało się, że zgłaszałem swoje sugestie i były one uwzględniane. Gdy prognozy były złe, przesuwano start o kilka godzin i problemu nie było. Kilka razy zdarzyło się lecieć dalsza trasą. Pan prezydent nie robił z tego problemu. Z żadnymi naciskami ze strony głowy państwa w czasie lotu nigdy się nie spotkałem.

Ale przecież były fatalne warunki atmosferyczne, wieża ostrzegała przed nimi. Gdyby pan siedział na miejscu pilota...

Nie siedziałem i przy obecnym stanie wiedzy nie wiem, jaką bym decyzję podjął. Powiem tylko, że zdarzało mi się lądować tupolewem nawet na gorszych lądowiskach, przy złych warunkach atmosferycznych, gdy tylko pozwalała widoczność. Proszę pamiętać, że kiedy tupolew startował z Okęcia, pogoda w Smoleńsku była znakomita, zaczęła się zmieniać w trakcie lotu. Pilot podejmując decyzję o lądowaniu wiedział, że godzinę wcześniej wylądował Jak 40 z dziennikarzami na pokładzie. Wiedział przecież, że gdyby warunki całkiem uniemożliwiały lądowanie, lotnisko zostałoby po prostu przez Rosjan zamknięte. Liczył na to, że nawet jeśli jest mgła, to za chwilę się przejaśni. Postanowił zrobić próbę i doszło do katastrofy.

Gdy samolot ściął antenę pilot mógł opanować jeszcze maszynę?

Uderzenie przy takiej prędkości musiało mieć potężną siłę, samolot mógł zostać poważnie uszkodzony.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 00:18

Obrazek

Dlaczego sprawdzamy się w sytuacjach tragicznych ?

Obrazek

To strach przed śmiercią integruje nas jako naród. A celebrując wspólną żałobę - oswajamy trwogę.

Ernest Becker, antropolog kultury, autor „The Denial of Death”, uważał, że próby pogodzenia się ze śmiercią to główny motor ludzkich działań. Działań, jak pisał, „przeważnie zmierzających do uniknięcia śmierci, do zaprzeczenia, że jest ostatecznym przeznaczeniem człowieka”.

Nietrudno zgodzić się z tezą Beckera, że powszechnie w przestrzeni publicznej zaprzeczamy śmierci. Jednak czasami nie sposób zepchnąć jej na drugi plan - tak, jak nie dało się po śmierci Jana Pawła II lub po tragicznej katastrofie lotniczej w lesie smoleńskim. Zarówno 5 lat temu jak i teraz tłumnie ruszyliśmy zapalać znicze, uczestniczyć w nabożeństwach żałobnych.

Dlaczego w sytuacjach tragicznych stajemy się jako naród solidarni, altruistyczni, wspaniałomyślni i tolerancyjni względem siebie? Otóż wygląda na to, że my, Polacy, mamy dobrze przetrenowane zachowania, które opisuje zainspirowana właśnie rozważaniami Beckera Teoria Opanowywania Trwogi (Terror Management Theory, TMT). Została sformułowana w latach 80. przez Sheldona Solomona, Jeffa Greenberga i Toma Pyszczyńskiego.

Według TMT zderzenie się świadomości nieuchronności śmierci z naturalnym pragnieniem życia wypiętrza ukryty w nas potencjał trwogi. Bronimy się przed trwogą za pomocą światopoglądu oraz samooceny. Im bardziej nasz światopogląd sensownie i spójnie tłumaczy rzeczywistość i miejsce człowieka we wszechświecie, im bardziej umożliwia nam zaangażowanie się w aktywność, która zwiększa naszą samoocenę, tym bardziej zmniejszamy potencjał trwogi – redukujemy swój lęk przed śmiercią. Dlatego też, gdy dociera do nas poczucie własnej śmiertelności, jesteśmy bardziej skorzy do zachowań altruistycznych.

Z prac wielu badaczy wynika, że w sytuacji wyraźnego unaocznienia śmierci pojawia się skłonność do afirmacji własnego narodu. Wpływa to na większą integrację i spójność, wzrost poczucia wspólnoty. Podsumowując: TMT próbuje wytłumaczyć, w jaki sposób staramy się bronić i przezwyciężyć najgorsze obawy związane z egzystencją. A broniąc się, faktycznie zwiększamy możliwości przetrwania grupy, do której należymy. Choć za jakiś czas pewnie znów staniemy się dla siebie niemili i opryskliwi, fakt, że śmierć nie paraliżuje nas, lecz wydobywa głęboko skrywane na co dzień pozytywne cechy, dobrze o nas świadczy.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 00:23

Obrazek


Pierwsze podpisy, pierwsze nominacje


Obrazek

Decyzje polityczne po katastrofie
Choć żałoba narodowa zamroziła życie publiczne, w najbliższym czasie podjętych musi być wiele decyzji o charakterze politycznym.

W poniedziałek Bronisław Komorowski, pełniący już obowiązki prezydenta, podpisał pięć ustaw. Kancelaria Prezydenta musiała w ostatniej chwili zmieniać treść dokumentów, bo pod wszystkimi widniało nazwisko Lecha Kaczyńskiego. Kolejne sześć ustaw marszałek będzie musiał podpisać do 20 kwietnia. Jedną – ustawę o ochronie zdrowia – do końca miesiąca.

Nominacje

Muszą też zapadać decyzje co do obsady kluczowych stanowisk urzędniczych. Wyznaczenie następcy Władysława Stasiaka, który kierował kancelarią prezydenta Kaczyńskiego, było priorytetem. Funkcję tę w kancelarii Komorowskiego objął Jacek Michałowski, związany niegdyś z Unią Wolności dyrektor Polsko – Amerykańskiej Fundacji Wolności. Jego pierwszym zadaniem będzie zorganizowanie pogrzebu Lecha Kaczyńskiego.

Kolejną nominację – na stanowisko szefa BBN - marszałek Sejmu wręczy we wtorek. Odbierze ją emerytowany generał, były wiceminister obrony narodwej i wykładowca Akademii Obrony Narodowej Stanisław Koziej. – Zgodziłem się od razu, głowie państwa się nie odmawia. Poza tym znamy się z marszałkiem od wielu lat. Gdy był ministrem obrony, kierowałem departamentem systemu obronnego MON – mówi nam. O swoich planach jako szefa BBN Koziej nie chce na razie rozmawiać. – Do czasu zakończenia żałoby nie będę się wypowiadał – podkreśla.

Kolejne decyzje personalne mogą zapaść już niebawem. Chodzi o prezesa Narodowego Banku Polskiego, Rzecznika Praw Obywatelskich. Trzeba również wypełnić kluczowe braki w wojsku - szefa Sztabu Generalnego oraz dowódców sił zbrojnych wojsk lądowych, Marynarki Wojennej, sił powietrznych, sił specjalnych oraz dowództwa operacyjnego sił zbrojnych. Wszyscy zginęli razem z prezydentem. Marszałkowi zależy na tym, by stanowiska te zostały szybko obsadzone, choć ostatnio przyznał, że nie będzie w tych sprawach pośpiechu.

Sejm uczci pamięć ofiar

W najbliższych dniach rozpoczną się konsultacje marszałka z przedstawicielami klubów parlamentarnych w sprawie terminu wyborów prezydenckich. Bronisław Komorowski, który będzie w nich kandydował, ma na to czas do 24 kwietnia. Ale prawdopodobnie decyzja zapadnie już w środę. Wybory muszą się odbyć w ciągu kolejnych 60 dni, co oznacza, że do urn pójdziemy jeszcze przed wakacjami.

Po raz pierwszy od tragedii pod Smoleńskiem Sejm zbierze się we wtorek. Obrady będą miały uroczysty charakter. Wezmą w nich udział również senatorowie. Jedynym punktem obrad będzie oddanie hołdu zabitym w katastrofie prezydenckiego samolotu w formie specjalnej uchwały.

Niektóre sprawy zostaną załatwione automatycznie, z mocy prawa. Wśród 96 ofiar jest 15 posłów i trójka senatorów. W przypadku posłów, zostaną zastąpieni przez kolejne osoby z list wyborczych. W przypadku senatorów - Krystyny Bochenek, Stanisława Zająca i Janiny Fetlińskiej - konieczne będzie ogłoszenie wyborów uzupełniających, które mają odbyć się w czerwcu (prawdopodobnie razem z wyborami prezydenckimi). Dodatkowe elekcje odbędą się w trzech okręgach, z których pochodzili zmarli – chodzi o Płock, Katowice oraz Krosno.


Kto wejdzie do Sejmu:

Za Jerzego Szmajdzińskiego (Lewica)– Elżbieta Zakrzewska

Za Aleksandrę Natalli – Świat (PiS) – Wiesław Kilian

Za Edwarda Wojtasa (PSL) – Henryk Smolarz

Za Zbigniewa Wassermanna (PiS) – Monika Ryniak

Za Wiesława Wodę (PSL) - Andrzej Sztorc

Za Jolantę Szymanek – Deresz (Lewica) – Zbigniew Kruszewski

Za Grażynę Gęsicką (PiS) – Jan Warzecha

Za Krzysztofa Putrę (PiS) – Krzysztof Tołwiński

Za Macieja Płażyńskiego (niezależny) – Kazimierz Smoliński (PiS)

Za Izabelę Jarugę – Nowacką (Lewica) – Aleksander Gappa

Za Grzegorza Dolniaka (PO) – Anna Śliwińska

Za Przemysława Gosiewskiego (PiS) – Bartłomiej Dorywalski

Za Arkadiusza Rybickiego (PO) – Pawel Orłowski

Za Sebastiana Karpiniuka (PO) – Wiesław Suchowiejko

Za Leszka Deptułę (PSL) – Wiesław Rygiel
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 08:37

Obrazek


Nikt nie ma prawa wejść do kokpitu


Obrazek


Nie ma mowy, by ktokolwiek mógł wejść do kokpitu, żeby o tym powiedzieć, nie mówiąc o tym, by ktoś go posłuchał. A dodatkowo - z pogodą nie ma dyskusji. Albo są warunki do lądowania, albo ich nie ma - mówi Piotr Ołowski, poseł PO, były wojewoda pomorski, a także pilot transatlantyckich boeingów 767.

Mikołaj Chrzan: Jest pan pilotem. Pewnie wielu pana znajomych pyta, jak pod Smoleńskiem mogło dojść do tak strasznej tragedii. Co im pan odpowiada?

Piotr Ołowski: Nie uprawiam spekulacji, nikt tego w takiej chwili nie powinien robić. Musimy poczekać na oficjalny raport komisji badającej tę katastrofę. Spekulując teraz, można kogoś niesłusznie skrzywdzić. W lotnictwie musimy być pewni, a nie spekulować.

Pojawiają się przypuszczenia: a może mimo trudnych warunków pogodowych ktoś im kazał lądować?

- Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Z tego, co wiem, byli to doświadczeni piloci, znakomicie wyszkoleni. Rejestratory wszystko wykażą. Jestem przekonany, że rosyjsko-polska komisja znajdzie przyczynę. Poczekajmy.

A tak normalnie, czy ktoś z zewnątrz wpływa na decyzję załogi samolotu?

- Każdy nasz lot przez Atlantyk to dość skomplikowana operacja wymagająca uzyskania odpowiednich zezwoleń, sprawdzenia pogody, wybrania optymalnej trasy, lotnisk zapasowych. Nad tym, żeby załoga samolotu była wyposażona w odpowiednie informacje, pracuje sztab ludzi. W tym znaczeniu załoga nie przygotowuje się do lotu sama. Ale kiedy jesteśmy już w powietrzu, oczywiste jest, że za wszystko odpowiada załoga samolotu, a przede wszystkim kapitan.

Czy jest możliwa taka sytuacja, że jakiś VIP na pokładzie puka do kabiny i próbuje namawiać: wiem, że jest zła pogoda, ale może spróbujecie wylądować, mam ważne spotkanie?

- Nie ma mowy, by ktokolwiek mógł wejść do kokpitu, żeby o tym powiedzieć, nie mówiąc o tym, by ktoś go posłuchał. A dodatkowo - z pogodą nie ma dyskusji. Albo są warunki do lądowania, albo ich nie ma. To wszystko określają konkretne procedury, których mamy obowiązek przestrzegać, bo to one zapewniają bezpieczeństwo.

No właśnie. Co w sytuacji, kiedy okazuje się, że na docelowym lotnisku nie ma odpowiedniej pogody?

- W przypadku krótkich lotów, np. z Warszawy do Gdańska, na ogół w ogóle się nie startuje, tylko czeka na miejscu, aż warunki się poprawią. Chyba że z prognozy wynika, iż pogoda zaraz się poprawi. Dzisiaj osłona meteorologiczna lotnictwa jest naprawdę dobrze rozwinięta.

A jeśli po długim locie okazuje się, że pogoda na lotnisku docelowym jest kiepska?

- Wszystko zależy od warunków. Jeśli są poniżej minimów, od razu kierujemy na lotnisko zapasowe. Chyba że znów wiemy, iż pogoda się poprawi - wtedy czekamy w tzw. holdingu nad lotniskiem [krążenie nad lotniskiem].

A jeśli warunki są "na styk"? Czy podejmowana jest próba lądowania?

- Jeśli z komunikatu pogodowego wynika możliwość wykonania lądowania zgodnie z przepisami, to wykonuje się podejście. Ale tu też wszystko jest precyzyjnie określone - zawsze ustalona jest tzw. wysokość decyzji [określony pułap samolotu], to absolutna świętość. Sprawa jest prosta: jeśli na wysokości decyzji mamy kontakt wzrokowy z pasem, lądujemy. Jeśli nie widzimy, bo wciąż jesteśmy w chmurach - wykonujemy procedurę "missed approach", czyli przerywamy podejście i rozpoczynamy ponowne wznoszenie. Co ważne, wysokość decyzji gwarantuje bezpieczne wykonanie tego manewru, z odpowiednim przewyższeniem nad przeszkodami takimi jak np. budynki czy wysokie maszty.

Czy po jednym nieudanym podejściu próbujemy wykonać je ponownie?

- Przepisy nie zabraniają wykonania drugiego podejścia, ale wszystko musi mieć racjonalne uzasadnienie. Jeśli wiemy, że pogoda będzie się poprawiać, możemy wykonać procedurę holdingu nad lotniskiem i ponownie po jakimś czasie, po poprawie pogody, lądować. Jeśli poprawa się nie zapowiada - bezwarunkowo lecimy na lotnisko zapasowe.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 09:00

Obrazek


Gdzie są pochowani królowie i prezydenci


W katedrze wawelskiej mają groby święci, królowie i bohaterowie narodowi. Z żonami chowani byli tam tylko niektórzy władcy Polski. Lech Kaczyński będzie pierwszym polskim prezydentem pochowanym na Wawelu.

Jan III Sobieski (1629-1696) spoczywa na Wawelu z żoną Marią Kazimierą.

Kościół katedralny pod wezwaniem św. Wacława I św. Stanisława (tak brzmi pełna nazwa katedry) od śmierci Władysława Łokietka (1333 r.) do czasu rozbiorów Polski był zwyczajowym miejscem pochówku naszych królów. Nie wszystkich. Np. ostatni władca Rzeczypospolitej Obojga Narodów Stanisław August Poniatowski leży w warszawskiej archikatedrze św. Jana (szczątki w 1995 r. sprowadzono z Wołczyna na Białorusi). August III Sas zażyczył sobie pochówku w rodzinnym Dreźnie, tylko symboliczny grób ma na Wawelu Władysław Warneńczyk, który zginął w 1444 r. w bitwie pod Warną, a jego ciała nigdy nie znaleziono.

Centralnym punktem katedry jest mauzoleum św. Stanisława biskupa krakowskiego. Królowie spoczywają w jej nawach lub w kryptach. Wśród nich św. Jadwiga.

Nie było reguły, by królów chowano z żonami. Razem z małżonką leżą Michał Korybut-Wiśniowiecki (żona Eleonora) i Jan III Sobieski (z Marią Kazimierą). Od początku XIX w. w Katedrze zaczęto chować bohaterów narodowych oraz osoby szczególnie zasłużone dla kraju. W krypcie św. Leonarda leżą: książę Józef Poniatowski (zginął w 1813 r., szczątki przywieziono na Wawel w 1817 r.), Tadeusz Kościuszko (zmarł w 1817 r., zwłoki sprowadzono w 1818 r.) oraz gen. Władysław Sikorski (zginął w 1943 r., szczątki sprowadzono w 1995 r.).

W krypcie Wieszczów Narodowych pochowani są Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki. Zwłoki tego ostatniego sprowadzono w 1927 r. Wtedy właśnie biskup krakowski Adama Sapieha chciał zaprzestać pochówków w katedrze. 11 lat wcześniej Sapieha nie pozwolił, by na Wawelu pochowano Henryka Sienkiewicza. Z biskupem nie zgadzał się ówczesny premier Józef Piłsudski. Osiem lat później pogrzeb Piłsudskiego stał się powodem ostrego konfliktu między państwem a Kościołem. Sapieha z trudem zgodził się na pochowanie Piłsudskiego w krypcie św. Leonarda, a po dwóch latach bez porozumienia z władzami przeniósł jego sarkofag do osobnej krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów (gdzie spoczywa do dzisiaj). Odebrano to jako profanację i przyjęto z oburzeniem. Ze strony polityków obozu rządzącego i części opinii publicznej pojawiły się głosy, by odebrać władzy kościelnej zarządzanie grobami wawelskimi. Wojna przerwała konflikt.

Lech Kaczyński będzie jedynym polskim prezydentem pochowanym na Wawelu. Gabriel Narutowicz, pierwszy prezydent II RP, którego zastrzelono w 1922 r., został pochowany w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela na warszawskim Starym Mieście. Jego następca Stanisław Wojciechowski (zmarł w 1953 r.) jest pochowany na Powązkach. Trzeci prezydent II RP Ignacy Mościcki zmarł w 1946 r. w Szwajcarii w miejscowości Versoix koło Genewy i tam został pochowany. W 1993 r. jego szczątki przeniesiono do tego samego kościoła, gdzie spoczywa Narutowicz.

Trzej prezydenci rządu RP na uchodźstwie (Władysław Raczkiewicz, August Zalewski i Stanisław Ostrowski) są pochowani w Anglii. Kolejny - Edward Raczyński (zmarł w Londynie w 1993 r. w wieku 102 lat) ma grób w rodzinnym mauzoleum w Rogalinie koło Poznania. Jedyny prezydent w PRL Bolesław Bierut (urząd prezydenta zlikwidowano w 1952 r.) jest pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Zdzisław Sochacki, proboszcz katedry na Wawelu: - Krypta Pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w której spoczywają szczątki Piłsudskiego, a gdzie pochowani zostaną Maria i Lech Kaczyńscy, znajduje się w tej części katedry na Wawelu, do której wstęp jest za biletami.

Na stronach internetowych katedry można przeczytać, że bilet normalny kosztuje 12 zł, ulgowy 7 zł. Grupy zorganizowane płacą mniej: 11 i 6 zł.


Obrazek
Gotycki grobowiec Kazimierza Wielkiego (1310-1370)

Obrazek
Pierwszy król pochowany na Wawelu Władysław Łokietek (1261-1333)


Obrazek
Marmurowy sarkofag gen. Władysława Sikorskiego (1881-1943


Obrazek

Jan III Sobieski (1629-1696) spoczywa na Wawelu z żoną Marią Kazimierą
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 09:04

Obrazek


Z jakiej pomocy korzystała załoga rządowego Tu-154 w Smoleńsku?


W lotnictwie stosowane są różne systemy ułatwiające pilotom podejście do lądowania. Zasadniczo dzielą się one na dwie grupy - systemy podejścia precyzyjnego i nieprecyzyjnego.

Te pierwsze - takie jak np. najbardziej rozpowszechniony radiowy system ILS - prowadzą pilota z kursem lądowania po ścieżce podejścia prosto do pasa startowego. Innymi słowy: pilot, obserwując w kabinie wskaźnik ILS, wie nie tylko, w jakim kierunku ma lecieć do lotniska, ale i na jakiej wysokości w danej chwili ma się znajdować.

Podobnie działa bardziej przestarzały, choć wciąż wykorzystywany w wojsku system radaru precyzyjnego podejścia. Tutaj to kontroler na radarze obserwuje kurs i ścieżkę zniżania samolotu i wydając pilotowi komendy przez radio, prowadzi go do pasa.

Systemy nieprecyzyjnego podejścia są uboższe i wymagają lepszej pogody. O ile w przypadku podejścia ILS kategorii II (taki jest np. na Okęciu) można lądować przy widzialności wynoszącej zaledwie ok. 300 m, to w przypadku podejść nieprecyzyjnych - z wykorzystaniem np. dwóch radiolatarni typu NDB - minimum wynosi co najmniej 1 km.

Na razie brak jest oficjalnych informacji na temat wyposażenia lotniska w Smoleńsku i systemów, które były w użyciu w chwili, gdy w sobotę próbował tam lądować rządowy Tu-154. Z nieoficjalnych informacji - m.in. z rosyjskich mediów - wynika, że w użyciu był system nieprecyzyjny, oparty na dwóch radiolatarniach. W rozmowie z "Gazetą" o dwóch radiolatarniach mówili także piloci 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego z Warszawy, którzy lądowali w Smoleńsku w środę z delegacją premiera Donalda Tuska.

- W takim przypadku pilot wie, że znajduje się na osi pasa startowego, ale o odpowiedni profil podejścia pilot "dba" sam - tłumaczy nam jeden z pilotów. - Niestety, jeśli chmury są zbyt nisko lub jest mgła, zniżanie poniżej ustalonych minimów może zakończyć się katastrofą, bo zamiast na pas startowy, piloci mogą trafić np. na las.

Nasz rozmówca tłumaczy, że jeśli w użyciu był system nieprecyzyjny, a widzialność rzeczywiście wynosiła w sobotę ok. 400 m, manewr podejścia do lądowania w ogóle nie powinien być wykonywany.

Na międzynarodowych forach skupiających miłośników lotnictwa, gdzie dyskutuje się na temat przyczyn katastrofy w Smoleńsku, najwięcej osób przypuszcza, że mogło dojść do wypadku typu CFIT. To skrót od angielskich słów "controlled flight into terrain", czyli zderzenie ziemią w locie kontrolowanym. Do katastrof tego typu dochodzi najczęściej przy złej pogodzie.

- Charakterystyczne jest to, że piloci w wielu przypadkach chcieli jak najszybciej uzyskać kontakt wzrokowy z ziemią i z jej widocznością dolecieć do pasa startowego. Ale w wielu przypadkach takie zniżanie prowadziło nie do szczęśliwego lądowania, ale do zderzenia z ziemią - opowiada były pilot wojskowy.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 09:07

Obrazek

Podobny wypadek zdarzył się pod Dubrownikiem


Obrazek


Najlepsi piloci wojskowi, którzy zwykle siedzą za sterami rządowych samolotów, popełniają czasem tragiczne pomyłki ze względu na swoje wybujałe ego - twierdzi Jonathan Kay na stronie "The New Republic".

Kay przywołuje wypadek z 1996 r., kiedy pod Dubrownikiem rozbił się boeing 737 z sekretarzem ds. handlu USA Ronem Brownem. Amerykański dygnitarz i pozostałe 34 osoby na pokładzie zginęli. Z mającego 5 tys. stron raportu US Air Force o tym wypadku, który Kay oglądał jako początkujący prawnik, wynikało, że piloci maszyny po prostu przecenili swoje możliwości.

"Raport ten więcej mówił o psychologii ludzkiej niż o technice pilotażu czy wojskowych procedurach lotniczych" - pisze Kay. "Niewykluczone, że taki stan umysłu pilotów doprowadził do straszliwej tragedii, w której zginął prezydent Polski Lech Kaczyński i 95 innych pasażerów jego samolotu lecącego do Smoleńska".

W Dubrowniku widoczność również była fatalna, a lotnisko nie miało nowoczesnej aparatury naprowadzającej, bo została ona zniszczona podczas wojen między narodami byłej Jugosławii. Dodatkowym utrudnieniem było to, że lotnisko w Dubrowniku jest otoczone przez góry. Piloci po omacku zeszli na poziom 615 m i uderzyli w szczyt o wysokości 660 m. Lecieli za szybko, zlekceważyli standardowe procedury Departamentu Obrony USA i ostrzeżenia wieży kontrolnej. Wiedzieli, że zboczyli z kursu i powinni rozpocząć kołowanie w powietrzu, by skorygować swoje położenie. Tak standardowo postąpiliby cywilni piloci - oni po prostu muszą przestrzegać procedur, inaczej są karani lub tracą licencję. Ale piloci wojskowego boeinga nie zawsze trzymali się procedur, co zresztą zaakceptowali ich dowódcy. Byli opóźnieni o 15 minut i chcieli pokazać, że zdążą na czas, więc kołowanie nad lotniskiem nie wchodziło w grę.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 09:10

Obrazek

Niemieccy dygnitarze będą latać osobno

Niemcy wyciągają wnioski z katastrofy pod Smoleńskiem. - Kanclerz i najważniejsi politycy nie powinni latać jednym samolotem - mówią zgodnie chadecy i liberałowie.
Za Odrą do tej pory w kwestii lotów najważniejszych polityków panowała całkowita dowolność. Listę pasażerów towarzyszących Angeli Merkel ustalają jej urzędnicy i w ciągu ostatnich pięciu lat zdarzało się, że w zagraniczną podróż kanclerz jednym samolotem leciała z wicekanclerzem i zarazem szefem MSZ. Gdy kilka lat temu Merkel leciała do Jerozolimy, razem z nią leciała większość niemieckich ministrów. Do podobnych sytuacji dochodzi, gdy niemiecka delegacja leci na konsultacje do Paryża. Kilka razy na pokładzie maszyny pani kanclerz był też prezydent Horst Köhler. Na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego Merkel przyleci zresztą razem z nim.

- Najważniejsze osoby w państwie powinny latać osobno. Taki wniosek powinien płynąć z tej tragedii - uważa Andreas Scheuer, wiceminister transportu, i zapowiada wprowadzenie ostrych przepisów w tej sprawie.

Niemcy chcą wzorować się na regulacjach, które od lat działają w świecie biznesu. W wielkim koncernie chemicznym Bayer albo koncernie samochodowym Daimler na pokład jednego samolotu może wsiąść tylko dwóch członków zarządu.

Podobnie jest w Deutsche Banku, największym banku Niemiec. Jednym samolotem nie może podróżować więcej niż kilku menedżerów nawet średniej rangi, a gdy ruszają w daleką trasę samolotami, specjalny dział opracowuje szczegółowy plan podróży. Wszystko po to by na wypadek katastrofy koncern nie został zdziesiątkowany. Podobne przepisy obowiązują nawet zarządy najmniejszych banków spółdzielczych.

Zmiany w przepisach popierają politycy FDP. - Rząd powinien mieć świadomość tego, co się może stać. Trzeba wykluczyć wszelkie ryzyko. - przestrzega Patrick Döring z FDP. Tym bardziej że już 1999 r. o mały włos nie rozbił się rządowy airbus lecący na przyjęcie noworoczne wydawane przez prezydenta Niemiec. Na jego pokładzie było kilku ministrów, m.in. szef ministerstwa obrony i ministrowie finansów oraz gospodarki. Z tamtego incydentu nie wyciągnięto żadnych wniosków.

Do wprowadzenia ostrych przepisów wzywa też prasa holenderska. Dziennik ekonomiczny "NRC Handelsblad" wypomniał rządzącym, że teoretycznie na pokładzie holenderskiego samolotu rządowego mogą znaleźć się królowa, następca tronu, premier i ministrowie. W Holandii nie ma żadnych regulacji w sprawie podróży dygnitarzy, i w przypadku katastrofy lotniczej kraj może zostać bez głowy państwa i rządu. Cytowany przez dziennik rzecznik rządu twierdził, że w Holandii dba się o to, by ważne osobistości nie podróżowały razem, ale "nie wysyła się trzech ważnych osób w państwie trzema osobnymi samolotami". Podobnie sprawa wygląda w większości krajów Europy.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 09:14

Obrazek


Rośnie kolejka przed Pałacem Prezydenckim


Obrazek


Od wczesnych godzin porannych wydłuża się kolejka osób, które chcą oddać hołd parze prezydenckiej.

Zaczyna się w okolicy Domu Polonii na Krakowskim Przedmieściu, biegnie w stronę Placu Zamkowego, zakręca wokół kolumny Zygmunta i biegnie z powrotem w stronę pałacu.

Osoby chcące uczcić pamięć pary prezydenckiej czekają w deszczu.

W kolejce stoi m.in. reprezentacja Polski w piłce ręcznej z jej trenerem, Bogdanem Wentą. Do Pałacu wpuszczane są grupy 30-osobowe.

Warszawiacy w dalszym ciągu składają kwiaty i zapalają znicze pod Pałacem Prezydenckim.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 09:19

Obrazek

"WN": Katyń 2010 punktem zwrotnym w polityce Rosji

Obrazek


"To, co działo się w tych dniach wokół Katynia, daje Rosji realną szansę na przywrócenie wymiaru ludzkiego jako narzędzia polityki zagranicznej i wewnętrznej. A bez tego żadna modernizacja, żaden rzeczywisty rozwój kraju jest niemożliwy z definicji" - konstatuje Siemion Nowoprudskij, komentator dziennika "Wriemia Nowostiej".

"Przejawiając w ostatnich dniach człowieczeństwo w polityce, przywódcy Rosji zamanifestowali nie słabość i zagubienie, lecz siłę i godność - podkreśla rosyjski dziennik, komentując reakcję prezydenta Dmitrija Miedwiediewa i premiera Władimira Putina na tragedię pod Smoleńskiem. Gazeta zauważa, że "głównym nieszczęściem Rosji na przestrzeni stuleci był chroniczny brak u władzy chęci zauważania konkretnych żywych ludzi - takich samych istot śmiertelnych, jak sama władza".

"WN" podkreśla, że "od wielu lat działania polityczne Rosji nie wywoływały takiej masowej aprobaty w światowych mediach". "Końcowym akordem tej godnej postawy Rosji byłby udział Dmitrija Miedwiediewa w pogrzebie polskiego prezydenta" - pisze dziennik.

"Szkoda by było, gdyby ten przebłysk jedynego słusznego tonu politycznego w postępowaniu rosyjskich władz pozostał epizodem. Rosja w ciągu ostatnich 10 lat, niestety, przyzwyczaiła (wszystkich) do tego, że zachowuje się podobnie, jak zachowywał się ZSRR" - wskazuje gazeta.

"Rosyjskie władze przez kilka lat wytrwale zajmowały się faktycznym wybielaniem stalinizmu pod pretekstem walki z wypaczaniem historii II wojny światowej. Rosja zdołała się pokłócić ze wszystkimi najbliższymi sąsiadami, doprowadzić do wojny z Gruzją. Wielkomocarstwowa retoryka stała się językiem codziennych kontaktów rosyjskich władz ze światem i własnym narodem" - pisze "Wriemia Nowostiej".

Dziennik podkreśla, że "tym ważniejsze jest to, by wydarzenia w Katyniu 7-10 kwietnia 2010 roku - od wspólnego upamiętnienia przez Putina i (premiera Polski Donalda) Tuska rozstrzelanych polskich oficerów, po działania rosyjskich władz po katastrofie lotniczej - stały się punktem zwrotnym w polityce Rosji".

"Najważniejsze, co na początek powinna zmienić Rosja, to sam ton, sposób reagowania na dowolne wydarzenia. Rosja nie powinna być źródłem politycznych wyzwisk, pogróżek, zastraszania. Winna się nauczyć konstruktywnego i życzliwego obcowania ze światem" - postuluje "Wriemia Nowostiej".

"Nie gaz ziemny i ropa naftowa, nie armia i flota są jedynymi sojusznikami Rosji. Są nimi wielowiekowe doświadczenia współistnienia przedstawicieli różnych kultur i religii, umiejętność proponowania światu konstruktywnych rozwiązań, wyrzeczenie się agresywności, obraźliwości graniczącej z histerią w polityce zagranicznej" - gazeta w komentarzu pióra Siemiona Nowoprudskiego.
Ostatnio zmieniony 14.04.10, 09:23 przez Bugatti, łącznie zmieniany 1 raz.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 09:22

Obrazek

Biskup Krakowa o pojednaniu z Rosjanami

Obrazek

- "Wybaczamy i prosimy o wybaczenie!". Musimy dorastać do wypowiedzenia tych samych słów wobec braci Rosjan - mówił wczoraj kard. Stanisław Dziwisz.

Metropolita krakowski przewodniczył mszy św. w bazylice Mariackiej, na której modlono się za ofiary zbrodni katyńskiej sprzed 70 lat i za tych, którzy zginęli w sobotniej katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem.

W kazaniu kard. Dziwisz przypomniał, że kłamstwo katyńskie było „cynicznie rozgrywane”. Ale nie tylko o historii mówił. Pytał o ludzkie pojednanie ofiary i kata. - W jakiej mierze jest potrzebne i czy jest możliwe pojednanie między Polakami a Rosjanami? Jak uporać się z taką raną? Godzi się przypomnieć słowa, które trzy dni temu miał wypowiedzieć w Katyniu świętej pamięci pan Prezydent Rzeczypospolitej profesor Lech Kaczyński: »Katyń stał się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami i Rosjanami. Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając «. Przyjmijmy te słowa jako testament zmarłego - mówił metropolita.

Warunkiem tego pojednania, jak podkreślił kardynał, jest wyświetlenie całej prawdy o mordzie katyńskim i przełożenie tej wiedzy na powszechną edukację o tym, co się stało. Jak stwierdził, "co innego znaczy raz zabić ludzi, a jeszcze co innego nieustannie dzień po dniu, przez całe dziesięciolecia, zabijać pamięć o nich, skazywać na niebyt". - To wszystko w nas tkwi. Jeśli nie zejdziemy z naszym pragnieniem pojednania do głębi, wszystko, co zrobimy, będzie chybione - mówił.

Hierarcha pytał, czy serca Polaków gotowe są na pojednanie. Czy są na nie otwarte, czy mu się sprzeciwiają? Czy są "zgorszone samą propozycją", czy pełne niewiary? A może są zatwardziałe i zamknięte?

Aż na koniec mocno zabrzmiał apel metropolity: - Przed blisko półwieczem biskupi polscy wykonali prawdziwie proroczy krok w kierunku Niemców, mówiąc do nich w imieniu narodu polskiego: »Wybaczamy i prosimy o wybaczenie! «. Musimy dorastać do wypowiedzenia podobnych słów wobec braci Rosjan.

Słów kardynała słuchało kilka tysięcy młodych ludzi z krakowskich i małopolskich szkół. Po mszy wzięli udział w Marszu Pamięci, który upamiętniał 70. rocznicę zbrodni katyńskiej - z Rynku Głównego pod Krzyż Katyński u stóp Wzgórza Wawelskiego (marsze organizowano też w innych miastach). Na Rynku złożono kwiaty przy studzience Walentego Badylaka, który w marcu 1980 r. dokonał samospalenia w proteście przeciw przemilczaniu zbrodni katyńskiej. Modlitwę pod Krzyżem Katyńskim prowadził kard. Franciszek Macharski.

Gospodarzem krakowskich obchodów 70. rocznicy zbrodni katyńskiej organizowanych przez IPN miał być prezes Instytutu Janusz Kurtyka, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.

Spasiba! Zwracamy się do obywateli Federacji Rosyjskiej z podziękowaniami i apelem o pojednanie - napisali organizatorzy internetowej akcji "Tygodnika Powszechnego", Onetu, "Nowej Europy Wschodniej" i Fundacji Badań Europejskich "Sarmacja" w Krakowie.

Sygnatariusze apelu napisali, że są pod wrażeniem pomocy i solidarności, jakich Polska doświadcza od państwa rosyjskiego, a także zwykłych mieszkańców Rosji w tragicznych okolicznościach. Apel można podpisywać na stronach "Tygodnika" i Onetu. Do podpisywania apelu wzywa m.in. ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny "TP", oraz Zdzisław Jurkowski, ks. prof. Jan Szczepaniak, Aleksander Galos i Bartłomiej Sienkiewicz z Fundacji Badań Europejskich.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 09:28

Obrazek


Prof. Wojciech Roszkowski: Pochówek na Wawelu to dobra decyzja

Obrazek

Pochowanie Lecha Kaczyńskiego na Wawelu to właściwy sposób uhonorowania tragicznie zmarłego prezydenta, głowy państwa. Ta decyzja zapadła w wyniku konsensusu na najwyższym szczeblu. W jej podjęciu uczestniczył metropolita krakowski kardynał Stanisław Dziwisz, władze państwowe i rodzina prezydenta.

Oczywiście miał na nią wpływ sposób, w jaki prezydent zginął, ale dobrze się stało. Ta decyzja zjednoczy naród.

Za życia prezydent był różnie oceniany, czasem niesprawiedliwie. Ale ta masowa żałoba po jego śmierci dla niektórych osób jest chyba próbą zadośćuczynienia za to, że ulegali tym nazbyt krytycznym nastrojom. Redaktor Michnik uznał, że można się było z prezydentem Kaczyńskim nie zgadzać, ale jednocześnie przyznał, że był to człowiek wybitny.

Reakcja społeczeństwa na śmierć prezydenta, reakcja, której nawet trudno się było spodziewać, najlepiej pokazuje, że decyzja o pochowaniu go na Wawelu jest słuszna.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 09:35

Obrazek

Po południu przylecą ciała ofiar katastrofy

Obrazek


Samolot z ciałami ofiar katastrofy pod Smoleńskiem przyleci do Warszawy ok. godz. 16. Na pokładzie ma być 30 trumien - poinformował minister w Kancelarii Premiera Michał Boni.

Według ostatnich wiadomości z Moskwy, dotychczas zidentyfikowano ciała 64 ofiar katastrofy rządowego Tu-154.

Z lotniska na Okęciu trumny zostaną przewiezione na Torwar. Halę sportową na warszawskim Powiślu przygotowano do godnego przyjęcia ofiar tragedii.

Planowana trasa konduktu: Al. Żwirki i Wigury, Trasa Łazienkowska, ul. Czerniakowska, ul. Łazienkowska, hala sportowa Torwar.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 10:01

Obrazek

Taśmy prawdy Tu-154

Obrazek

Obrazek

Nie będzie już domysłów i niedopowiedzeń. Zapisy czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu zawierają wyjaśnienie przyczyn katastrofy - dowiedziała się "Gazeta Wyborcza" od eksperta.

Zapisy czarnych skrzynek prezydenckiego Tu-154, który rozbił się w sobotę w Smoleńsku, zawierają wyjaśnienie przyczyn katastrofy - dowiedziała się "Gazeta" od eksperta. Tragiczną decyzję o lądowaniu we mgle piloci podjęli najpewniej sami

Wczoraj premier Rosji Władimir Putin zaprosił do siebie członków komisji badającej przyczyny sobotniej katastrofy. W czasie spotkania, którego część pozwolono oglądać dziennikarzom, wicepremier Siergiej Iwanow poinformował, że dwie czarne skrzynki, czyli urządzenia rejestrujące rozmowy pilotów i pracę urządzeń pokładowych, są w dobrym stanie. Ich odczyt pozwolił na razie stwierdzić to, że na pokładzie nie doszło do wybuchu, nie było pożaru, silniki maszyny do samego uderzenia w ziemię pracowały sprawnie.

Skrzynki zostały otwarte w Moskwie w obecności ekspertów z Rosji i Polski. Ich zawartość została przeniesiona na twardy dysk, a taśmy z nich zamknięto w sejfie opieczętowanym przez polskich i rosyjskich specjalistów.

Jak nam powiedział płk Zbigniew Rzepa, prokurator wojskowy, który wspólnie z dwoma jeszcze Polakami i siedmioma ekspertami rosyjskimi bierze udział w badaniu przyczyn katastrofy, zapisane na taśmach rozmowy były prowadzone w trzech językach: angielskim, rosyjskim i polskim.

Płk. Rzepa przyznaje, że sam nie rozróżnia głosów na taśmie, lecz jeden z ekspertów polskich osobiście znał pilotów samolotu prezydenta i potrafili określić, kto mówi.

Prokurator na pytanie, czy fragmenty po polsku to rozmowy między pilotami, czy też między nimi a którymś z pasażerów, odpowiedział, że są to "na pewno rozmowy samych pilotów". Zaś to, czy oni rozmawiali jeszcze z osoba trzecią, będzie jasne "na 100 proc.", kiedy uda się zsynchronizować zapisy rozmów z czasem lotu.

Prokurator powiedział nam też, że piloci przed samą katastrofą rozumieli, że się rozbiją. Przyznał, że końcówka zapisu na taśmie "była dramatyczna", ale nie chciał powiedzieć, czy pasażerowie wiedzieli, że maszyna uderzy o ziemię.

Rzepa wykluczył wersję o tym, że prezydencki samolot podchodził do lądowania w Smoleńsku kilka razy. - Podejście było tylko jedno i od razu złe - zapewnił.

Ekspert, z którym rozmawialiśmy na zasadzie anonimowości, zapewnił nas, że zapisy czarnych skrzynek zawierają informację pozwalającą wyjaśnić przyczynę katastrofy. Jaka to jednak informacja, powiedzieć nie chciał.

W czasie narady u Putina okazało się, że na miejscu katastrofy odnaleziono jeszcze jeden - trzeci - rejestrator pokładowy, który został wyprodukowany w Polsce. On zostanie wysłany ze Smoleńska do naszego kraju. Tam będzie otwarty przez ekspertów polskich w obecności ich kolegów rosyjskich. Badać go będą też wspólnie Polacy i Rosjanie.

Równolegle z czarnymi skrzynkami badane są szczątki samolotu prezydenckiego. Wszystkie zostały zinwentaryzowane. We wtorek wieczorem, jak zapowiedział Iwanow, miało się rozpocząć ich przenoszenie na strzeżony teren w porcie lotniczym. Tu zostaną ułożone w całość, co ma też pomóc zrozumieć ekspertom, jak doszło do katastrofy.

Przy przenoszeniu fragmentów samolotu będą pewnie odnajdywane ciała zabitych i ich rzeczy. Jak na naradzie u Putina powiedział szef komitetu śledczego przy prokuraturze generalnej Aleksandr Bastrykin, we wtorek na miejscu katastrofy znaleziono ponad 20 fragmentów ciał, a także siedem pistoletów - zapewne broń funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu.

Bastrykin zapowiedział, że teren w miejscu katastrofy będzie w ciągu najbliższych trzech-czterech dni dokładnie spenetrowany i przekopany. Należy się spodziewać, że impet uderzenia odrzutowca mógł zaryć w ziemi szczątki pasażerów i ich rzeczy.

Wszyscy polscy uczestnicy narady u premiera Putina, między nimi minister zdrowia Ewa Kopacz, podkreślali, że bardzo dobrze im się pracuje z Rosjanami, chwalili ich za profesjonalizm i dziękowali im za otwartość.

Zdaniem Władimira Putina praca "wielu resortów i służb" obu krajów, które badają przyczyny katastrofy, "powinna być skoordynowana tak, byśmy mogli do końca poznać obiektywną prawdę". Premier Rosji prosił też Polaków, by, jeśli będą mieli jakieś zastrzeżenia do strony rosyjskiej, mówili o tym otwarcie.

Agencja RIA Nowosti, powołując się na anonimowego informatora, pisze, że piloci samolotu prezydenckiego mieli możliwość uratowania maszyny. - Schodząc do lądowania we mgle, piloci szli prosto na pas startowy. Ale mieli wrażenie, że na niego nie trafią. W tej chwili kapitan popełnił fatalny błąd. Dodał gazu i jednocześnie starał się podnieść maszynę i skręcić. Skutek był taki, ze zaczepił skrzydłem o drzewo. Gdyby pilot, dodawszy gazu, nie zmienił kursu, tylko podnosił maszynę, to miałby szansę na unikniecie katastrofy - ocenił rozmówca agencji.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 10:08

Obrazek


Identyfikacja ofiar zajmie jeszcze tydzień


Obrazek

Udało się zidentyfikować 62 z 96 ciał ofiar - podała wczoraj po południu Prokuratura Generalna. W niektórych wypadkach konieczne będzie jeszcze jednak potwierdzenie tożsamości testami DNA.

Po południu rosyjska minister zdrowia Tatiana Golikowa mówiła o 48 zakończonych identyfikacjach. Identyfikacja kolejnych ofiar trwa. - Wszystko niestety wskazuje na to, że do soboty nie uda się zidentyfikować ciał wszystkich ofiar - powiedział wczoraj Paweł Graś, rzecznik rządu. Zdaniem minister Golikowej powinna się ona zakończyć do przyszłej środy. Tyle czasu potrzeba na wykonanie analiz DNA.

Procedura może się jednak przedłużyć, bo pracujący na miejscu katastrofy w Smoleńsku wciąż odnajdują kolejne fragmenty zwłok. Wczoraj znaleźli ponad 20. Postanowili także przekopać miejsce tragedii i spodziewają się odnaleźć kolejne szczątki i rzeczy należące do zmarłych.

Wczoraj wieczorem miało się zacząć wywożenie fragmentów samolotu z lasu, gdzie prezydencki Tu-154 upadł na strzeżony teren na smoleńskim lotnisku. Pod kadłubem odrzutowca lub w jego wnętrzu też zapewne są jeszcze ciała. Penetrowanie terenu katastrofy ma potrwać, jak twierdzi Golikowa, trzy-cztery dni.

Identyfikacja ofiar odbywa się w moskiewskim biurze ekspertyz. Bliscy ofiar są tu przywożeni z hotelu grupami - po mniej więcej 40 osób. Najpierw Ewa Kopacz, minister zdrowia, w sali konferencyjnej mówi im, jak ma wyglądać procedura. Potem rozmawia z nimi prokurator, pyta o znaki szczególne na ciele osoby zmarłej, charakterystyczne przedmioty, które miała przy sobie. Niektórzy mają ze sobą karty dentystyczne swoich krewnych. Niestety, nie zawsze są przydatne.

Bliscy ofiar najpierw oglądają zdjęcia zwłok. Kiedy mają wrażenie, że na którymś rozpoznali swojego męża, żonę czy brata, ciało jest przenoszone do jednej z sześciu "sal żałobnych", gdzie dokonują ostatecznej identyfikacji. To zazwyczaj trwa nawet kilka godzin.

Gdy oględziny nie kończą się potwierdzeniem tożsamości, bliscy decydują się na obejrzenie kolejnego wskazanego na fotografii ciała. I cała procedura się powtarza - znowu długie oczekiwanie i powrót do "sali żałobnej".

Niektórym rodzinom nie starcza sił, nie decydują się na następne oględziny zwłok i wyjeżdżają z kostnicy, nie kończąc identyfikacji.

Na wczorajszej naradzie u premiera Władimira Putina minister Kopacz serdecznie dziękowała rosyjskim ekspertom za ich pracę przy identyfikacji zwłok: - Wiemy, jak wyglądają ofiary takich katastrof. Potwierdzenie ich tożsamości to wielka sztuka.

Dziś do Polski przylecą kolejne trumny z ciałami zabitych w katastrofie. Wieczorem nie było jeszcze wiadomo, ilu zmarłych będzie przetransportowanych.

Wacław Radziwinowicz, Moskwa

Rozmowa z Haliną Dąbrowską, dyrektorką Biura Ekspertyz Instytutu Badań DNA w Warszawie

Judyta Watoła: W Moskwie zidentyfikowano ciała części ofiar sobotniej katastrofy. Niektóre osoby rozpoznano od razu, niektóre po znakach szczególnych, znalezionych przy nich rzeczach czy biżuterii. Teraz trwa identyfikacja oparta na badaniu DNA. Jak długo to może potrwać?

Halina Dąbrowska: Trudno przewidzieć. Wśród ofiar byli członkowie rodzin katyńskich, osoby starsze. Ich rodzice na pewno już nie żyją, nie ma więc od kogo pobrać materiału biologicznego - może to być krew lub ślina - i odtworzyć z niego profilu DNA, który można by porównać z profilem DNA odtworzonym na podstawie materiału ze szczątków ofiar. Tymczasem to właśnie jest najlepszy sposób identyfikacji za pomocą DNA.

Można materiał biologiczny pobrać także od dzieci.

- Tak, wtedy ich profil DNA musi się w połowie zgadzać z profilem odtworzonym ze szczątków znalezionych na miejscu katastrofy. Jeśli nie ma możliwości pobrania materiału od dzieci, trzeba robić tak zwane badania pośrednie. Materiał do odtworzenia profilu DNA pobiera się w takich wypadkach z bielizny, ręcznika, szczoteczki do zębów, golarki czy szczotki do włosów. Warunek jest jeden: musi to być rzecz używana tylko przez tę jedną osobę. Typuje się na niej miejsca, w których mogą się znajdować komórki złuszczonego naskórka.

W tej części pracy brała udział ABW - w mieszkaniach ofiar szukała materiałów do odtworzenia DNA, np. z grzebienia.

- Niestety, we włosie, który wypadł nam z głowy, a nie został wyrwany, jest już mało informacji, więc na grzebieniu czy szczotce też szukamy komórek naskórka. To żmudna praca, przy czym wiadomo, że w przypadku tak wielkiej katastrofy nie należy niczego robić w pośpiechu i jednorazowo.

Co się dzieje, kiedy już znajduje się komórki, z których można odtworzyć DNA?

- Najpierw z jąder komórek pozyskujemy DNA. W zależności od zastosowanej metody może to trwać od kilku do kilkunastu godzin. Potem trzeba namnożyć DNA, co trwa trzy, cztery godziny. Następnie określany jest sam profil. Robi się to za pomocą aparatury i specjalistycznego oprogramowania. Może to zabrać, także w zależności od użytych aparatów, od pół do kilku godzin.

Jeśliby więc określać profil DNA dla jednej osoby, to badanie można zacząć dziś i jutro skończyć. W tym wypadku jednak jest wiele szczątków, które były znajdowane na dużym obszarze. Dla osób, których ciał jeszcze nie zidentyfikowano, najprawdopodobniej nie wystarczy więc jedno badanie profilu DNA.

Dlaczego badania trzeba powtarzać?

- Ponieważ może być tak, że w szczątkach jednej osoby znajdują się komórki krwi kogoś, kto w momencie katastrofy siedział akurat obok niego. Może się okazać, że badając jedne szczątki, uzyskujemy kilka różnych profili DNA. Dlatego to wszystko wymaga czasu i kolejnych prób.

Czy na skutek pożaru, który ogarnął część kadłuba, DNA niektórych ofiar mogło ulec zniszczeniu?

- To niestety możliwe, że w tym wypadku pozyskanie DNA do badań porównawczych będzie bardzo utrudnione. Podkreślam, to żmudna praca. Trzeba przyjąć, że liczba profili DNA, które trzeba zbadać i ze sobą porównać, nie równa się liczbie niezidentyfikowanych jeszcze ofiar katastrofy, ale jest kilkakrotnie wyższa. Nie da się powiedzieć, ile to jeszcze zajmie czasu. Jednego możemy być pewni - badania będą trwały, dopóki nie zidentyfikuje się wszystkich ofiar katastrofy.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 10:14

Obrazek


Wybory prezydenckie odbędą się 20 czerwca?


Obrazek
Polityka, wybory, głosowania - na to przyjdzie czas po żałobie. Teraz wszyscy koncentrują się na godnym pożegnaniu ofiar katastrofy. Na zdjęciu przedstawiciele Sejmu i rządu oddają hołd zmarłym (niedziela, dziedziniec Sejmu)


Taką datę opozycja ma zaproponować marszałkowi Sejmu. Partie będą miały niecałe dwa tygodnie na zebranie podpisów poparcia dla kandydatów. Niektórych może to wykluczyć z wyborów

Kiedy powinny być wybory prezydenckie? - spyta dziś opozycję Bronisław Komorowski. Nieoficjalnie dowiadujemy się, że zarówno PiS, jak i SLD na spotkaniu z marszałkiem opowiedzą się za najpóźniejszą możliwą datą, czyli 20 czerwca. Ewentualna II tura odbyłaby się wówczas 4 lipca.

Konstytucja przesądza, że wybory zarządza marszałek Sejmu. Musi to uczynić w ciągu 14 dni od śmierci prezydenta, a I tura odbędzie się w ciągu 60 dni od zarządzenia wyborów. Komorowski (który pełni obowiązki prezydenta i jest kandydatem Platformy na ten urząd) obiecał PiS i SLD, że to te partie - doświadczone śmiercią kandydatów na prezydenta - będą miały decydujący głos w sprawie terminu.

Jeśli zwycięży opcja 20 czerwca, to marszałek formalnie ogłosi to pod koniec przyszłego tygodnia.

Mało czasu na podpisy

Wtedy sprawy gwałtownie przyspieszą. Ordynacja prezydencka "zapomniała" bowiem o sytuacji nadzwyczajnej. Partie, które chcą wystawić kandydata na prezydenta, muszą dostarczyć sto tysięcy podpisów najpóźniej 45 dni przed pierwszą turą.

- Niestety, posłowie nie przewidzieli możliwości takiej tragedii. Ordynacja sejmowa przewiduje wydłużenie okresu zbierania podpisów o 15 dni w razie przyspieszonych wyborów, w ordynacji prezydenckiej takiego zabezpieczenia nie ma - ubolewa szef SdPl Wojciech Filemonowicz.

- Rozpisaliśmy wszystkie warianty, którego dnia marszałek może ogłosić datę wyborów i jaką. Z naszych wyliczeń wynika, że na zebranie podpisów będziemy mieli od 9 do 14 dni zamiast ponad dwóch miesięcy - mówi "Gazecie" polityk jednej z mniejszych partii.

Oznacza to niemałe kłopoty dla kandydatów spoza czwórki wielkich partii: PO, PiS, SLD i PSL. Prawica RP w zeszłym roku zebrała ponad 140 tys. podpisów przed wyborami europejskimi - ale zajęło jej to aż dwa miesiące. W wyborach prezydenckich kandydatem tej partii miał być Marek Jurek. Problemy czekają zapewne także Ludwika Dorna (Polska Plus) czy Andrzeja Olechowskiego (choć popierające go SD zapewnia, że podpisy to nie problem).

Opozycja musi znaleźć kandydatów

Jednak problemy będą miały także osierocone przez Lecha Kaczyńskiego i Jerzego Szmajdzińskiego PiS i SLD.

- Chcemy, by wybory odbyły się najpóźniej, jak się da. Zebranie podpisów to nie problem, ale nie można zbierać ich in blanco, musimy mieć kandydata - mówi nam polityk PiS. - A na razie, do pogrzebu na pewno, żadnej decyzji nie będzie. Nikt nie śmie nawet próbować rozmawiać z prezesem o polityce - dodaje nasz rozmówca. Przyznaje jednak, że krąży pomysł, by to Jarosław Kaczyński kandydował. - Dostaję takie SMS-y - mówi. Publicznie o starcie prezesa PiS powiedział poseł Paweł Poncyljusz.

Statut PiS przesądza, że kandydata wybiera rada polityczna partii, ciało kilkusetosobowe, ale ten sam statut stanowi, że pierwszy ruch należy do prezesa, który proponuje nazwisko.

W podobnie trudnej sytuacji jest SLD po śmierci Jerzego Szmajdzińskiego. - Oczywiście jakieś luźne, wstępne rozmowy się toczą, ale na razie skupiamy się na oddaniu hołdu ofiarom katastrofy, na pogrzebach, żałobie - mówi nam polityk Sojuszu. Stanowczo odmawia rozmowy o następcy Szmajdzińskiego.

SdPl, dotąd popierająca prof. Tomasza Nałęcza (ma się wycofać w przyszłym tygodniu), przekonuje, by wrócić do rozmów o wspólnym kandydacie lewicy.

- Niech ta tragedia nas czegoś nauczy, lewica powinna być w tych wyborach zjednoczona - mówi nam szef SdPl Filemonowicz.

Czy takim kandydatem mógłby zostać najpopularniejszy polityk lewicy Włodzimierz Cimoszewicz? Wczoraj był na spotkaniu żałobnym - wspólnie z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim - z posłami SLD, ale czy szef Sojuszu będzie go namawiał do startu? I czy były premier się zgodzi? Na te pytania ani SLD, ani Cimoszewicz na razie nie odpowiadają.

- SLD ma kilka pomysłów - diagnozuje polityk spoza Sojuszu, ale bacznie mu się przypatrujący. - Mogą namawiać Cimoszewicza albo Jolantę Kwaśniewską. Może wystartuje sam Grzegorz Napieralski albo Ryszard Kalisz. Inny wariant to poparcie Andrzeja Olechowskiego - twierdzi nasz rozmówca.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Bugatti
Weteran
Posty: 4852
Rejestracja: 14.08.09, 21:02
Lokalizacja: z Bugatowa

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Bugatti » 14.04.10, 11:51

Obrazek


Przygotowani na milion ludzi


Obrazek

W sobotniej mszy świętej może wziąć udział nawet milion osób. – Przed nami niespotykana operacja, porównywalna tylko z wizytami papieskimi – mówią urzędnicy.
Na trasie niedzielnego konduktu przewożącego ciało prezydenta zgromadziło się nawet 700 – 800 tysięcy osób.

W 2005 roku w trakcie mszy żałobnych po śmierci Jana Pawła II na placu zgromadziło się ponad 250 tys. wiernych. Rok później w trakcie wizyty papieża Benedykta XVI w uroczystościach religijnych uczestniczyło 300 tys. osób.

– Szacujemy, że na trasie niedzielnego konduktu przewożącego ciało prezydenta zgromadziło się nawet 700 – 800 tysięcy osób – mówi Ewa Gawor, szefowa miejskiego Biura Bezpieczeństwa.

– W sobotniej mszy będzie uczestniczyło co najmniej tyle samo osób – dodaje Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Urzędnicy przewidują jednak udział nawet miliona ludzi.

Plan już jest

Od kilku dni w ratuszu działa sztab, który już zajmuje się przygotowaniem pogrzebu.

– Mamy przed sobą plany zabezpieczenia uroczystości beatyfikacji księdza Popiełuszki, które odbędą się w czerwcu. Już teraz je wykorzystamy – dodaje Ewa Gawor.

Ołtarz stanie przy Krzyżu Papieskim. Przed nim zostaną ustawione trumny pary prezydenckiej, dalej zaś – albo trumny, albo symboliczne zdjęcia zmarłych w Smoleńsku. Zostaną wyznaczone dwa sektory vipowskie, m.in. dla polityków, zagranicznych gości oraz rodzin zmarłych. Dalej zaś cztery sektory dla wiernych. Dwa na placu, pozostałe w Ogrodzie Saskim.

– W pobliżu placu ustawionych zostanie pięć telebimów – dodaje Ewa Gawor. Pojawią się m.in. na rogu Marszałkowskiej i Królewskiej.

Przyjezdni będą mogli zostawić samochody m.in. w okolicach Pałacu Kultury, możliwe, że autokary będą mogły parkować wzdłuż ul. Marszałkowskiej.

– Nie wykluczamy zamknięcia tej ulicy – dodaje szefowa biura. Do ogrodzenia sektorów i wybranych ulic miasto planuje wykorzystać 3 km metalowych płotów.

Będzie bezpiecznie

– To olbrzymie wyzwanie organizacyjne, aby zadbać o bezpieczeństwo – mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik MSWiA.

W Komendzie Stołecznej Policji działa już sztab, który zajmie się zapewnieniem bezpieczeństwa uczestnikom nabożeństwa. Ustalane będą m.in. trasy konwojów delegacji zagranicznych. Trasy przejazdów zostaną sprawdzone przez pirotechników. Nie jest wykluczone, że mieszkania znajdujące się wzdłuż tras odwiedzą policjanci. Będą pouczali, aby nie wpuszczać obcych osób. – O porządek zadba kilka tysięcy funkcjonariuszy. Do stolicy zostaną ściągnięte posiłki z innych miast – dodaje Małgorzata Woźniak. – Funkcjonariusze będą w pełnej gotowości w piątek – zapewnia.

– Porządku przypilnują też funkcjonariusze żandarmerii wojskowej, straży miejskiej, BOR, a także harcerze. Pomocy wiernym będą udzielały drużyny ratownictwa medycznego PCK – dodaje Ewa Gawor. Młodzi ludzie będą rozdawali m.in. wodę. Ustawionych zostanie 200 toalet.

Przy Krakowskim Przedmieściu ustawione będą dwa namioty dla osób, którym będzie potrzebna pomoc medyczna. Być może stanie też szpital polowy. Dyżurować będzie też ok. 20 karetek.

Osoby chore będą transportowane do miejskich szpitali, m.in. Praskiego, Czerniakowskiego oraz na Solcu, a także należącej do Uniwersytetu Medycznego lecznicy przy ul. Lindleya. W gotowości będzie śmigłowiec sanitarny. Gości specjalnych przyjmie zaś szpital MSWiA przy ul. Wołoskiej. – Do obsługi VIP-ów wydzielamy odrębny oddział – mówi Jarosław Buczek, rzecznik lecznicy.

Placówka ta od piątku wstrzymuje planowe przyjęcia. Będą też wypisywani pacjenci.
"I have the simplest tastes. I am always satisfied with the best."

-Oscar Wilde-

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Livia » 14.04.10, 14:23

juz pojawila sie informacja na ten temat

15:05, 14.04.2010 /TVN24
To ten wieniec prezydent miał złożyć w Katyniu
NA MIEJSCU TRAGEDII WCIĄŻ ODNAJDUJĄ SZCZĄTKI

Pracujące na miejscu katastrofy ekipy wciąż odnajdują kolejne przedmioty należące do ofiar prezydenckiego samolotu. Z wraku wydobyto m.in. wieniec - ten, który prezydent Lech Kaczyński miał złożyć na mogiłach ofiar Katynia.
prawaJak donosi ze Smoleńska korespondent Faktów TVN Andrzej Zaucha, na miejscu trwa wywożenie kolejnych elementów samolotu. Pod wrakiem i w jego wnętrzu nadal odnajdywane są kolejne przedmioty. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wciąż wydobywane są też osobiste rzeczy pasażerów tragicznego lotu.

Według informacji zdobytych przez reportera TVN24 na miejscu katastrofy, w środę po podniesieniu największych elementów samolotu odnaleziono tam kolejne 5 ciał.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Livia » 14.04.10, 14:56

15:25, 14.04.2010
Zagraniczna prasa: Polska podzielona przez Wawel

KONTROWERSJE WOKÓŁ POCHÓWKU PARY PREZYDENCKIEJ

Decyzja o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu złamała jedność Polaków - ocenia "Wall Street Journal". Podobnego zdania są też komentatorzy innych dzienników - m.in. "New York Times", niemiecki "Die Zeit" i czeskie "Lidove noviny".
Po raz pierwszy w Polsce od czasu tragicznego wypadku wybuchło masowe niezadowolenie, dotyczące decyzji pochowania prezydenckiej pary na Wawelu - donosi "New York Times". Zdaniem gazety, sprzeciw wobec planu pochówku sprowadziła to widmo protestów na niedzielne uroczystości pogrzebowe, w których weźmie udział m.in. prezydent Barack Obama.

Zdaniem "NYT", trudny i tak proces zastąpienia zmarłych polityków może okazać się jeszcze trudniejszy w atmosferze politycznej, zatrutej przez spór.

Gazeta cytuje też uczestnika wczorajszego protestu, który odbył się pod transparentami "Czy jest godzien królów?" i "Kraków mówi nie". - Oni wykorzystują Wawel do celów politycznych, a uważam, że to niewłaściwe - powiedziała gazecie 32-letnie Sylwia Plucisz.

Złamana jedność

Decyzja o tym, że prezydent Kaczyński i jego żona spoczną obok polskich królów na Wawelu złamała we wtorek jedność narodową Polaków, która wytworzyła się wokół tragicznych sobotnich wydarzeń - donosi w środę "Wall Street Journal".

Dziennik cytuje wypowiedź profesora etyki na Uniwersytecie Jagiellońskim Jana Hartmana. - To wymuszone robienie z niego ojca narodu jest niszczące dla pamięci o zmarłym prezydencie. On nim nie był - ocenił wykładowca, dodając, że jego zdaniem "jest to decyzja polityczna".

"Die Zeit": Zjednoczenie nie jest już prawdą

Także niemiecki "Die Zeit" zwraca uwagę na podziały związane z miejscem pochówku. "Lech Kaczyński spocznie w niedzielę na Wawelu” – takie zdanie przed ostatnia sobotę wywołałoby wśród prawie każdego Polaka salwę śmiechu - komentuje dziennik. Gazeta przypomina, że kiedy w sobotę wydarzyła się ta tragedia, wydawało się, że wszystko się zmieniło.

Gazeta podkreśla jednak, że po trzech dniach obraz narodu zjednoczonego tragedią nie jest już prawdą. Także ona opisuje krakowską demonstrację, a także rosnącą liczbę fanów facebookowej strony "Nie dla Kaczyńskiego na Wawelu”. Tak ostry spór podzielił Polaków w samym środku trwającej żałoby narodowej - zauważają niemieccy dziennikarze.

Podobnych tekstów w zagranicznej prasie jest więcej. O tym, że "Polska się rozdzieliła" piszą też m.in. czeskie "Lidove noviny".




ladnie popisalismy sie w oczach swiata, jak widac reakcja juz jest... robi sie niesmacznie: Wstyd!!!
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Polska w Żałobie

Postautor: Livia » 14.04.10, 15:01

15:45, 14.04.2010 /PAP, tvn24.pl
Tam zostaną pochowani
GDZIE SPOCZNĄ I KIEDY OFIARY KATASTROFY W SMOLEŃSKU

Ciała ofiar katastrofy wracają do kraju. Wraz z kolejnymi trumnami przychodzą również informacje, gdzie spoczną tragicznie zmarli pasażerowie prezydenckiego samolotu TU-154.
Joanna Agacka-Indecka - msza pogrzebowa prezes Naczelnej Rady Adwokackiej odbędzie się w łódzkiej archikatedrze w poniedziałek 19 kwietnia. Ciało pochowane zostanie na Starym Cmentarzu w Łodzi.

Izabela Jaruga-Nowacka - ciało posłanki SLD spocznie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Ryszard Kaczorowski - uroczystości pogrzebowe ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie będą trwały w Warszawie od czwartku 15 kwietnia. W poniedziałek 19 kwietnia o godz. 16 w Archikatedrze św. Jana odbędzie msza za jego duszę, potem trumna z ciałem spocznie w Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie

Paweł Krajewski - pogrzeb funkcjonariusza BOR odbędzie się w Przasnyszu na Mazowszu w poniedziałek 19 kwietnia 2010 roku.

Andrzej Kremer - wiceminister spraw zagranicznych pochowany zostanie w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Abp Miron - dostojnik z prawosławnego ordynariatu Wojska Polskiego będzie pochowany na terenie klasztoru w Supraślu koło Białegostoku.

Piotr Nurowski - uroczystości pogrzebowe odbędą się w poniedziałek 19 kwietnia w Warszawie. Ciało szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego spocznie w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Powązkowskim.

Ks. Jan Osiński - pogrzeb sekretarza biskupa polowego odbędzie się w poniedziałek 19 kwietnia w Katedrze Polowej WP. Ciało spocznie w krypcie kaplicy lotników w Katedrze Polowej.

Bp Tadeusz Płoski - pogrzeb biskupa polowego odbędzie się w poniedziałek 19 kwietnia w Katedrze Polowej WP. Ciało spocznie w krypcie kaplicy lotników w Katedrze Polowej.

Aleksander Szczygło - szef BBN ostanie pochowany w rodzinnej wsi Węgój na Warmii.

Jerzy Szmajdziński - wicemarszałek Sejmu zostanie pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu na warszawskim Wilanowie.

Zbigniew Wassermann - msza pogrzebowa za posła PiS odbędzie się w Krakowie w Kościele Mariackim, a pogrzeb na cmentarzu parafialnym na krakowskich Bielanach.

Wiesław Woda - pogrzeb posła PSL odbędzie się na cmentarzu parafialnym na krakowskim Białym Prądniku, a jego ciało spocznie w grobowcu rodzinnym.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki


Wróć do „Na każdy temat”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron