Śmierć na necie.... reaktywacja

Czyli wszystko co nas interesuje lub nadaje się do dyskusji.

Moderatorzy: Livia, Otol, Rozalia

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:48

Gawiedz pisze:Gawiedz znowu posted 07-12-2000 11:52 ET
--------------------------------------------------------------------------------
nagadałem chyba dużo, nawet jak na pogrzeb, sporo
jednak takie zajścia wcale mnie nie biorą
Dziedzic słusznie walnął wyżej o pewnych granicach
poza które nigdy zajścia się już nie przemyca

Pa! - raz jeszcze - Mądry Człecze
coś umarł, jak żyłeś
pamięci o Tobie wiatr jesienny nie rozwlecze
mimo, że tak krótko tutaj z nami się bawiłeś.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:49

Gawiedz pisze:i oto taki wpis:

mr Mojo posted 11-12-2000 17:40 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Kiedy po walce powrócić trzeba do odbudowy dawnego zycia zauważa się swoje przeszłe błędy. Zauważa sie też błędy cudze.
Alberta nie ma już z nami, oddaliśmy Go jego Matce-Ziemi. Pozostały wspomnienia i smutek po nim oraz koniczność życia bez Przyjaciela. Trudno się z faktami godzić, ale fakt faktem pozostaje. Pora więc podnieść się z popiołu i lamentu żałobnego zaniechać. Pora prostować to, co się pokrzywiło.
Muszę to napisać, bo coś się pogmatwało... Klepsydra zbyt szybko pisana była i od błędów, dość istotnych, nie wolna. Błąd zawiniony tylko rozpaczą autorki w naturze swej jest ogromny. Sam nie wiem, czemu Ania pisała do Was, może dlatego, że zwyczajnie nie wiedziała co ze sobą zrobić. Jej brat zginął dokładnie dzień później, w nocy z 29 na 30 listopada. Może się to wydać co niektórym zbędną informacją wobec zaistniałego faktu, ale kiedy zauważam sposób podejścia do faktu śmierci i jej okoliczności, to moim obowiązkiem wobec Zmarłego jest bronić Jego honoru. Widocznie dla niektórych Eldorado jest krainą wiecznej zabawy, ale dla "Terezjasza" na pewno nie było. Powaga, z jaką traktował wszelkiego rodzaju literackie próby, szczera chęć niesienia pomocy każdemu, kto potrzebował, zasługuje chyba na bardziej ODPOWIEDZIALNE podejście.
Jest mi, jako przyjacielowi Alberta, smutno bardzo, że niektórzy, w których Albert największe pokładał nadzieje, tak lekceważąco podeszli do tajemnicy życia i jego końca.
W imieniu własnym oraz Ani dziękuję tym wszystkim, którzy Alberta w pamięci pozostawili jako człowieka dobrego i otwartego.
Requiescat in Pace, Amice!

Sergiusz Kozłowski
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:49

Gawiedz pisze:po jakimś czasie do temau wrócono z nowymi "siłami". pojawił się demon Wierzbar, (którego powieść prozentuję w odicnkach na obecnym Eldorado) i zaczęła się analiza:

assia posted 09-04-2000 21:18 ET
--------------------------------------------------------------------------------
To straszne... Naprawde. Ale skad jego sistra znala haslo? Moj brat nie zna moich hasel. Nie dziwie sie Gawiedzi, ze Pan Vill. i Usu mysleli, ze to blaga. Zreszta nadal mozna tak myslec. Ale nie wiem. Zgadzam sie z demonem, ze najokropniej zachowal sie Pan Vill. Ja na prawde nie cierpei hipokryzji, a Ty, Gawiedzi? I mimo wszystko szkoda, ze Twoja kropka nie zostala kropka.

demon Wierzbar posted 10-04-2000 12:20 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Jak to wytłumaczyć, drogi Gawiedziu...? Przyznam, że to trochę mnie boli - komentowanie tej strony... Ale jestem uczciwym demonem i zawsze spełniam prośby osób, które lubię.
1. Umieszczanie informacji o śmierci najbliższej osoby w miejscu publicznym zawsze jest ryzykowne.

2. Nie tylko Usu zachował się sceptycznie, do tego właśnie głównie nawiązuję. Również Dziedzic Villentretenmerth zachował się sceptycznie i ten jego sceptycyzm był znacznie mniej wyważony.

3. Zarówno nick Zmarłego, jak i to, że siostra Terezjasza wpisała się pod jego nickiem mogły rodzić wątpliwości - ja osobiście uważam, że mądrze powiedziała Vinnie - nawet przy 1% szansy nie należało być zbytnio sceptycznym.

4. Nikt z was moi Drodzy nie okazał współczucia siostrze Zmarłego, a przecież to ona tego najbardziej potrzebowała. To nie umarli płaczą, to my płaczemy po nich. Tutaj wszyscy z Was zachowali się okrutnie. A najbardziej ci, którzy uznali śmierć Terezjasza za fakt prawdziwy.

5. Pokusa zajścia z Usu była dla wielu z was silniejsza od powagi tej strony. Wielu z was wolało się zabawić. Dlatego pominęliście mocne wejście Villentretenmertha, a nie pominęliście Usu. Czytałeś tą stronę wiele razy, drogi Gawiedziu, a być może teraz dopiero Twój gniew pozwoli Ci spostrzec, że siekierka należy się nie tylko Usu. Z tego co wiem, do Pana Dziedzica nic nie masz, swobodnie z nim rozmawiasz, natomiast Usu winisz za to wszystko.

6. Zamieszczanie informacji o smierci osoby bliskiej, na liście dyskusyjnej, osoby obecnej na niej tylko miesiąc, wręcz powinno wywołać mieszane odczucia. Ludzie tacy już są... Udawanie, że straciło się kogoś bliskiego, po miesiącu bardzo luźnej znajomości nie jest szczere. Oczekiwanie głębokich słów od prawie obcych osób jest szaleństwem. Nie ja to wymyśliłem. Taki jest ten świat. Nie wińcie zatem tych, którzy byli szczerzy, słowa są bardzo, bardzo łatwe.

7. Zakładanie, że ShitMaker jest wcieleniem Usu jest tylko przypuszczeniem, Gawiedziu. Na żadnej ze znanych mi stron ta informacja nie zyskała potwierdzenia. Jest to Twoje zdanie na ten temat, ale co innego Twoje zdanie, a co innego poważny zarzut. Style wypowiedzi Usu i Shit Makera są diametralnie odmienne. Ja uważam, że się mylisz. A jeśli tak, to cała rzecz wygląda już trochę inaczej... Prawda...?


Co proponuję...?


1. Przejrzyj raz jeszcze, uważnie wszystkie dyskusje z Usu. Przejrzyj też moją dyskusję z Villentretenmerhem na Fudze. Przejrzyj komentarze Twojej miłej na wielu moich choćby stronach. Zobacz, kto pierwszy wyciągnął pazury. I kto zaczął od ataków personalnych. Dla mnie nie jest to oczywiste, że Usu.

2. Mało kto, oprócz mnie, Babetki, Rain Makera, Erka, Outsiderki i, niestety tak, Usu, potrafi dyskutować. Wspomnę też moją miłą. Może kogoś nie wymieniłem... Przepraszam.

3. Moim zdaniem sytuacja wygląda tak - Usu zachował się normalnie, nie lepiej i nie gorzej niż wielu z was. Winą wielu z was jest niechęć do dyskusji. Niektóre wiersze Usu w obronie "miłości rozumnej" są świetne. Niektóre argumenty bardzo trafne. Zarówno wy, jak i Usu zniechęciliście się impasem, jaki wywołała niechęć do dyskusji... Ataki personalne Usu wypłynęły z bardzo ostrych ataków personalnych Labaerci i Villentretenmertha.


Ta strona naprawdę mną wstrząsnęła i zachęciła do uważnego zgłębienia topików z Wami i Usu. Przemyślałem to wszystko bardzo doładnie, pomocą służył mi Opinia Publiczna, który ma w tej kwestii "typowe" zdanie. Tym niemniej uczciwie przedstawiłem mu opinię odmienną. Może Pan to potwierdzić. Pana zdolności dyskusyjne sprawdził Pan sam na stronie, którą Pan sam dla mnie założył. Uważam, że Usu został na Eldorado potraktowany w przesadnie nieprzyjemny sposób. I został w pewnym momencie uznany przez prawie wszystkich za kozła ofiarnego. Nie spodobało mi się to i zaprosiłem go do ponownego udziału w Eldorado. Wyraziłem odmienną od wielu z was opinię dotyczącą jego działalności. Być może jego poglądy są trudne i skrajne dla wielu z Was. Ale nie usprawiedliwia to wielu waszych zachowań. Wielu z was nie potrafi prowadzić normalnej dyskusji. Atak na wasze argumenty przeradza się od razu w poczucie ataku personalnego. Przekonałem się o tym rozmawiając na Fudze z Dziedzicem. Kto posiada rozum, niech przejrzy raz jeszcze tamten topik. Zostałem na nim kilka razy obrażony, ale mówię o tym dopiero teraz. Podobnie było z Usu i podziwiam go za to, że zechciał do nas wrócić. Uważam go za wartościowego, choć może trudnego członka tego klubu. Dyskutuje na ciekawe tematy. Pisze często ciekawe rzeczy. Teraz weźcie do rąk kamienie i zacznijcie... Proszę bardzo. Już zamykam oczy.


Takie jest moje zdanie. Przedstawiłem je uczciwie, przykro mi, jeśli jest ono niemiłe dla wielu z Was. Nie wiem czy mam prawo do własnych przemyśleń na ten temat. Nie kierują mną w tym względzie żadne osobiste względy. Jeśli już, to chęć pewnej normalności. Jedyne, o co was proszę, to żebyście uczciwie i indywidualnie podeszli do moich argumentów. Mogę się mylić, ale papieżem nie jestem. Zwłaszcza Ciebie, Gawiedziu, proszę o uczciwe wysłuchanie i przemyślenie moich słów.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:50

Gawiedz pisze:Koziol Ofiarny posted 10-04-2000 13:27 ET
--------------------------------------------------------------------------------
meeeee
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:50

Gawiedz pisze:demon Wierzbar posted 10-04-2000 13:56 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Zgłaszasz się na ochotnika...? Przydałby się tu taki :))))) Chyba...
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:51

Gawiedz pisze:assia posted 10-04-2000 14:13 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Ecchh... Demonie, co za wywod?! Ale pewnie jaks wazna sprawa ;-).
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:51

Gawiedz pisze:RainMaker posted 11-04-2000 11:10 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Szanowny Demonie
Po co bylo do tego wracac?
Mysle, ze kazdy kto wczesniej sie tu wypowiedzial juz dawno tez odczul brak Pana Terezjasza, a takze przemyslal swoje wlasne slowa wypowiedziane po jego smierci.

A co do Shit Makera - twor ten pwostal w scisle okreslonym celu, co z kolei daje mi prawo domniemac czyj to wymysl. Mysle, ze lektura starych topikow powinna to Panu uswiadomic.

Na koniec jeszcze jedno.
Znowu (jak czesto to powtarzac trzeba) nasze dyskusje kieruja sie w niepotrzebne strony. Szanowny Demonie - jak przyjaciel radze - warto tego unikac.

Pozdrawiam

[RainMaker]

Ps.
W ksiazke powoli sie zglebiam - podoba mi sie.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:52

Gawiedz pisze:demon Wierzbar posted 17-04-2000 13:49 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Drogi Deszczowy Szamanie - cieszę się, że zawsze mogę liczyć na Twój rozsądek. A chcę tylko pokazać, że jednak ulegamy pewnym schematom w ocenie innych ludzi i wydarzeń. Dotyczy to też tego co piszą Ci ludzie, nie jest to więc do końca nie na temat. Wolałbym oczywiście, żeby ta dyskusja nie rosła akurat na tej stronie. Ale cóż - ten topik jest jednak dla wielu z nas murem.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:52

Gawiedz pisze:Sergiusz Kozlowski posted 21-04-2000 08:44 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Oto znów nadszedł czas zauważenia swoich przeszłych błędów, uderzenia się w piersi z wyznaniem do Najwyższego, jak bardzo grzeszymy myślą, mową i uczynkiem. Pora prostować to, co się pokrzywiło. Pora również wytknąć innym niegodziwości i zaprotestować. Najmilsi Przyjaciele! Z przerażeniem obserwuję od pewnego czasu, jak Eldorado unurzane jest w kompocie własnej
megalomani niektórych jego, wydawałoby się uzdolnionych uczestników. Sposób podejścia do faktu śmierci mojego serdecznego Przyjaciela Alberta zmusza mnie jeszcze raz do zabrania głosu, mam bowiem obowiązek bronić Jego honoru.
Zdecydowanie protestuję przeciwko rozdrapywaniu tego bolesnego w naszych sercach wydarzenia i znieważania niewybrednymi przezwiskami Człowieka, który z wielką powagą traktował życie i jego tajemnice i zginął śpiesząc z pomocą ofiarom wypadku. W ostatnich słowach przepraszał Boga, że tak mało z siebie dał. Mimo, że dał bardzo wiele. Z radością zawiadamiam Drogich Eldoradowiczów, że jego bogata spuścizna literacka opublikowana zostanie w lipcu przez włoskie wydawnictwo i będzie również dostępna w Polsce.

Niech Terezjasz pozostanie na zawsze w Waszych sercach. Wybaczcie Mu jego niedociągnięcia i przeszłe błędy. Zapomnijcie i nie rozdrapujcie tego co boli najbardziej. To taka mała prośba do Przyjaciół z Eldorado. Nie rozdrapujcie więcej niepotrzebnymi pytaniami i rozstrząsaniami faktów, które już nie wrócą. Niech umarli grzebią umarłych, a nam powrócić trzeba do odbudowy dawnego zycia.

Miłość jest ważniejsza od żywota.

Z poważaniem.

Sergiusz Kozłowski
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:53

Gawiedz pisze:demon Wierzbar posted 21-04-2000 13:53 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Deszczowy Szamanie - o to jedna z odpowiedzi, na temat, "po co było tu wracać?"
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:53

Gawiedz pisze:Sergiusz Kozlowski posted 22-04-2000 21:05 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Drogi Panie Demonie Wierzbar!
Powiem tytułem wstępu, że cieszę się, że postanowił Pan uszanować pamięć mojego Drogiego Przyjaciela i zamknął ten niesmaczny temat. Mam nadzieję, że dotrzyma Pan słowa i nie będzie więcej szargał honoru Alberta. Dziękuję Panu za rozmowę i że był Pan otwarty na zrozumienie moich racji. Mam też nadzieję, że pan KiloKituUsuFitu nie pokaże się więcej na Eldorado i nie będzie po raz kolejny z uporem maniaka wyciągał spraw dawno zapomnianych.

Z poważaniem

Sergiusz Kozłowski
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:54

Gawiedz pisze:RainMaker posted 23-04-2000 07:26 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Na to ostatnie bym nie liczyl Panie Sergiuszu. Podobne zajscia - przynajmniej do tej pory - byly pozywka Pana Usu.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:54

Gawiedz pisze:demon Wierzbar posted 23-04-2000 11:47 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Myli się, Panie Sergiuszu, ja tego tematu nie zamknąłem... Każdy może się wpisać jako Sergiusz Kozłowski... Proszę zatem, w imię pamięci Pańskiego Przyjaciela podać jakie wydawnictwo wydało tomik wierszy Alberta. Chciałbym też zapytać, gdzie pogrzebany został Pański przyjaciel. Z poważaniem i szacunkiem wobec EWENTUALNEGO zmarłego...
demon
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:55

Gawiedz pisze:demon Wierzbar posted 23-04-2000 11:49 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Szamanie, proszę o dowody na temat tego, że mój przyjaciel Usu lubi zajścia i ma z nich pożywkę. Oczywiście, mają to być dowody 100% - inaczej proszę nie wytaczać przeciwko niemu podobnych oskarżeń...
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:55

Gawiedz pisze:demon Wierzbar posted 23-04-2000 21:21 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Nie ma takiego numeru... Czy jakoś tak po włosku... Źle zrozumiał Pan słowo zamknąć, jak widać... Zamknąłem temat wytaczania argumentów na temat na ile prawdopodobny jest fakt przedstawiony na tej stronie. Nie wiem kim Pan jest i co chce Pan osiągnąć podszywając się pod nieistniejącą zapewne osobę, ale dziękuję Panu za ciekawe tematy do dyskusji, choć Pański światopogląd jest mi zgoła obcy... Cóż, jak mówią, każdy nick jest dobry i można też nazwać się od tematu podanego na Eldorado... Buziaki, Panie Sergiuszu
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:56

Gawiedz pisze:Villentretenmerth posted 23-04-2000 21:31 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Ja, panie Demonie zgadzam się z kolegą RainMakerem. Dowody leżą na tym serwerze. Pełniuśko! Wystarczy parę ruchów łopatką....
mimo to, nie przepadający za tego rodzaju archeologią - Villentretenmerth.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:57

Gawiedz pisze:demon Wierzbar posted 23-04-2000 21:35 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Pan też uważa, że jeden człowiek pobił do krwi cały ten Kraj...? To jednak nie tak, bo to niemożliwe... Nikt kto jest sam nie da rady całej zbiorowości. Niestety. Po co Panu archeologia? Jest Pan lepszy od Usu? Zgoda... Jest Pan lepszy od demona? Zgoda...
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:57

Gawiedz pisze:assia posted 26-04-2000 14:42 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Mnie tam Usu brakuje. Chociaz nie lubie, jak wszyscy zaczynaja sie klocic. Mysle, ze jakbyscie poczekali zawsze dzien z odpowiedzia na temat ktory was wzburzyl, to byloby tu jeszcze milej :-)
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:58

Gawiedz pisze:Sergiusz Kozlowski posted 26-04-2000 23:19 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Tak jak napisałem na innym topiku, leżałem krzyżem całą noc i wiele mądrości na mnie spłynęło, którymi chcę się z Państwem podzelić. Ja myślę, że to wszystko przez ten rozum, który tak zdrowo tu Państwo tępicie. Bo już nasz Wieszcz narodowy, Adam Mickiewicz to napisał (cytuję z pamięci):
W nieczułej, ale niespokojnej dumie
Usnęli mędrcy. Wtem odgłos ich budzi,
Że Bóg widomie objawił się w tłumie
I o wieczności przemawia do ludzi.

W tym właśnie wierszu widać wyraźnie, jak nie należy przedkładać tego co się myśli nad to co należy! Bo Najwyższy musi mieć zawsze pierwsze miejsce w naszych sercach i w naszych duszach. Tak, Panowie niedowiarkowie, którzy macie czelność, żeby publicznie chwalić się tym, że nie wierzycie w Boga! Trochę więcej POKORY! I poczytajcie też Adama Mickiewicza!

Więc mędrcy nocą lampy zapalali
I na swych księgach ostrzyli rozumy
Zimne i twarde jak miecze ze stali
I wziąwszy z sobą uczniów ślepych tłumy

Szli łowić Boga...

(podkreślenie Moje S.K.)

To właśnie coś, co ten Pan (że nie wspomnę jego nazwiska) usiłował tu robić na Eldorado... Chciał "łowić Boga" swoim "rozumem". O nie! Jakże się cieszę, że Państwo nie daliście się na to nabrać, że zaprzeczyliście rozumowi. Bo tylko tak można zasłużyć sobie na Życie Wieczne. Zaprzeczyć tak zwanemu rozumowi i przyjąć Wielką Prawdę jaka objawiona została prawowitym członkom ludzkości. Inaczej może być tylko "płacz i zgrzytanie zębów". A za życia odpowiednikiem tego płaczu i zgrzytania może być, przy Waszej pomocy, wbijanie bliźnim, których postępowanie źle oceniamy, siekiery w plecy! W imię miłości do Prawdy i Sprawiedliwości!

"Tyś to?" - krzyknęli na Maryi Syna?
"Jam" - odpowiedział i mędrcy pobladli.
"Ty jesteś?" - "Jam jest". - Służalców drużyna
Uciekła w trwodze, mędrcy na twarz padli.

Zostawmy nasze serca czyste i nieskażone "mądrościami" pochodzącymi z zimnego "na księgach naostrzonego" rozumu. Jak pięknie to, z Państwa milczącym poparciem, wyżej powiedział Pan Eolic, niech nasze serca pozostaną tępe, ślepe, nieasertywne i głupie. Amen.

I rozumami serce mu przebodli,
A Bóg ich kocha i za nich się modli!

(podkreślenie moje S.K.)

Na jeszcze jedno chcę zwrócić uwagę: ci "mędrcy" mają swoich uczniów, których uczą. Organizują kursy, aby propagować swoją (w cudzysłowiu) "mądrość". Nie dajmy się na to nabrać! Wiemy dobrze do czego prowadzą wszelkie "szkolenia" i "kursy". Nie pozwólmy sobie przebodlać serc rozumem!

Nasz ukochany Wieszcz, Adam Mickiewicz, tak kończy ten przecudny wiersz, p.t. "Mędrcy":

Spełnili mędrcy na Boga pogrzebie
Kielich swej pychy. Natura w rozruchu
Drżała o Boga, lecz spokój był w Niebie
Bóg żyje, tylko umarł w mędrców duchu.

Tak też przyszło mi na myśl w skupieniu, gdy jako grzesznik wielki, leżałem krzyżem dzisiejszej nocy, że mój Najdroższy Przyjaciel, Albert też żyje, on tylko umarł w mędrców duchu. A teraz pomódlmy się wszyscy razem, aby usłyszał nas i zechciał wrócić do nas ze swoją przecudną poezją.

Pace, Amice!

Gorąco pozdrawiam.

Sergiusz Kozłowski.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:58

Gawiedz pisze:demon Wierzbar posted 27-04-2000 11:40 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Zarówno wiara, jak i logika to narzędzia ludzkie i jako takie niedoskonałe, Sergiuszu. Cały nasz system myślenia opiera się jednak na wierze w pewne założenia. Nauka też ma swojego boga, którego przyjmuje bezkrytycznie. Natomiast religijność Adama Mickiewicza stała się z biegiem lat fanatyczna i nie sądzę, żeby taki fanatyzm służył komukolwiek, choć, jak widać, nie przeszkadzał dobrej poezji.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 11:59

Gawiedz pisze:KiloKituUsuFitu posted 27-04-2000 19:05 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Adam Mickiewicz podobno tez umarl.
Kochajmy ich bo tak szybko odchodza, czy jakos tak...


demon Wierzbar posted 28-04-2000 12:30 ET
--------------------------------------------------------------------------------
Usu - owszem, Mickiewicz umarł... Myślę, że na teksty wielkich poetów trzeba patrzeć jak na coś żywego. Inaczej - cóż by byli z nich za wielcy poeci...?
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:00

Gawiedz pisze:to tyle historii. gwoli wyjasnień, podam iż: zegar na Eldorado ciągle szwankował. więc daty i godziny postów są od sasa.
assia i demon Wierzbar, to ta sama osoba. kilikituś i ShitMaker - jak sadze również. tak samo Sergiusz Kozłowski jest klonem kilokitusia

faktem natomiast jest, iż nigdy potem nie zetknąlem się z twórczością osoby poroezentującej siuę jako Terezjasz. do tej pory wyszukiwarka niczego takiego nie wynajduje....
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Otol
Weteran
Posty: 2760
Rejestracja: 04.08.09, 11:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Otol » 26.09.09, 12:00

Doprawdy mocno to dziwne... :pajac:
Granice Twojego języka są granicami Twojego świata!
Trade winds find Galleons lost in the sea
I know where treasure is waiting for me
Silver and gold in the mountains of Spain
I have to see you again and again
Take me, Spanish Caravan
Yes, I know you can

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:01

Gawiedz pisze:tak. do tej pory jest to dla mnie zagadką. a ponieważ był to czas zupełnych pierwocin, takie coś, jak sprawdzanie adresów, skąd wysłano post było nieosiągalne. kilokituś mógł rozbić rożne zabawy. z drugiej strony, sonety terezjasza na prawde istniały i kila z nich zamieścil na Eldorado, a ja podpatrywałem, jak sie je pisze.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Otol
Weteran
Posty: 2760
Rejestracja: 04.08.09, 11:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Otol » 26.09.09, 12:01

No właśnie o to mi chodzi.
Coś co tworzył naprawdę istniało
więc dziwne, że się tak rozpłynął...
Granice Twojego języka są granicami Twojego świata!
Trade winds find Galleons lost in the sea
I know where treasure is waiting for me
Silver and gold in the mountains of Spain
I have to see you again and again
Take me, Spanish Caravan
Yes, I know you can

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:02

niezmiernie intrygujaca sytuacja, musze to jakos przetrawic i przemyslec
powroce do tematu bowiem jest ogromnie wart debaty

co lepsze czy podac info przez nick usera czy stworzyc nowy...
ale mi sie mozg rozgrzal :pajac:
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:03

Mercedes pisze:Oj Gawiedźmo toż to prawie kryminał....

Nieco na boku i na szybcika. Gdybym była siostrą zmarłego pewnie napisałabym jako gość, ale gość mógł mieć ustawiony automatyczny login na stronie. Innymi słowy nikt nie musiał znać jego hasła bo logowało z automatu. O bezpieczeństwie mniej się trąbiło, jak sądzę.

Z drugiej strony Terezjasz równie dobrze mógł być własną siostrą, a że poeta to natura dziwna, mógł (a) dojśc do punktu, w którym stwierdził (a), ze to co pisał(a) jest niewiele warte i schować do szuflady. W pewnym sensie jako Terezjasz by umarł.

Ciekawe są nasze reakcje na wiadomość, że ktoś kogo znaliśmy choćby przez moment, odszedł na zawsze. W takich momentach chyba przypominamy sobie przez chwilę, że o to zycie jest kruche i w każdej chwili może się skończyć. Na codzień bowie sądzimy, że jesteśmy nieśmiertelni.

Z klonami mam problemy, nigdy nie wiem czy to klon czy nie. Zresztą chyba zwyczajnie mnie to nie interesuje, Jesli ktos ma na tyle bujną osobowość, aby na forum rozmawiać sam ze sobą i jeszcze się kłócić to tylko podziwiać....
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:03

Mercedes pisze:A to powinno być motto dla uzytkowników forów.

Mnie tam Usu brakuje. Chociaz nie lubie, jak wszyscy zaczynaja sie klocic. Mysle, ze jakbyscie poczekali zawsze dzien z odpowiedzia na temat ktory was wzburzyl, to byloby tu jeszcze milej :-)
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:04

Gawiedz pisze:stare Eldorado było na GO2. czyli jeszcze na czymś, co się wykształciło w o2. oprogramowanie było ubożuchne i nie było czegoś takiego jak "gość". nie było także możliwości stałego logowania. każdy post wpisywało się po podaniu hasła. można było napisać cokolwiek, ale jak sie zarejestrowało. sprzyjało to pojawianiu sie "jednorazowych osobowości". Terezjasz pojawił się na krótko przed swoją śmiercią (?) dosłownie tydzień lub jakoś tak. zaprezentował kilka swoich sonetów, wszedł w dyskusje z kilokitusiem i trach. chyba więc nie zagadnienie zniechęcenia za tym stało...
osobiście przeraziła mnie myśl, że ktoś mógłby wpaść na pomysł samopromocji poprzez śmierć... i nie mogę się pogodzić z tym, że miało to miejsce w tym wypadku. może dlatego, że wyszedłbym na sentymentalnego durnia?...
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:04

Mercedes pisze:
Gawiedz pisze: osobiście przeraziła mnie myśl, że ktoś mógłby wpaść na pomysł samopromocji poprzez śmierć... i nie mogę się pogodzić z tym, że miało to miejsce w tym wypadku. może dlatego, że wyszedłbym na sentymentalnego durnia?...


Dobrze Cię rozumiem.... Przy czym tu nawet nie o samopromocję by szło, bo A mówisz, że zniknął na dobre. Gdyby chciał coś publikować, gdyby chciał wzbudzić większe zainteresowanie, prędzej czy później by się ujawnił. Choćby udając , że ktoś sie pod niego podszywał. To raczej byłby rodzaj upiornej zabawy z pogranicza szaleństwa....

Nie zgodzę się tylko z ostatnim zdaniem. To, że odczuwasz żal po stracie, choćby nierzeczywistej, to że wierzysz w ludzi nie czyni z Ciebie głupca, czyni z Ciebie człowieka.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:05

Gawiedz pisze:milutka jesteś. :heart: ale może jedynie nazywasz rzeczy nie według ich rzeczywistego znaczenia.... ja uwierzyłem, że była ta śmierć. ze mną uwierzyło kilku userów. ale osoba, którą nie posadziłbym nigdy o wygłup, ukrywająca się pod nickiem villentrettenmerth, od pierwszego momentu uznała, ze to ściema. kilokituś zrobił z tego prowokację, bo tak widział swoja rolę na forumie. prawdą jest, że to jednak nie była samopromocja, bo przeciez by pworócił w jakiejś postaci. jego sonety, tchnące klasycystycznym duchem, poznałbym od pierwszego czytania. Eldorado trwało jeszcze czas jakiś w tym składzie i potem.
sprawa wydania utworow Terezjasza mogła być rzeczywiście prawdziwa, a jednoczesnie nie dojść do skutku z przyczyn różnorakich. fałszywe przecież jest twierdzenie, że czego w internecie nie ma, to nie istnieje, więc może jednak....
ok... nigdy tego nie dojdę zapewne. spróbuję przyciagnąć tu dmuchawca, żeby też się wypowiedział, jako - było nie było - uczestnik tamtych chwil...
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:05

Gawlik na sentymentalnego durnia nie wyszedles zareagowalabym podobnie, tzn od razu uwierzyla bowiem nie widze powodu do klamstwa a juz najbardziej do upozorowania wlasnej smierci

Merca, jesli Terezjasz byl prawdziwa dusza artystyczna gwarantuje ci ze
powrocilby do tworczosci, to jest cos silniejszego, tego nie da sie
wlozyc do szuflady
oczywiscie ze artysci lubia dramaty ale zapewne ujawnilby sie pod nowym nickiem... gdzies!!!

Gawlik nie wiem na ile jestes dobry w wyczuwaniu klonow? Bowiem
jesli nawet zrobil sobie taki brutalny zart na pewno gdzies indziej zaczal
dzialac a moze nawet na waszym forum. Malvina jest mistrzem w dziedzinie rozszyfrowywania klonow... nie wiem jak ona to robi...

Dawaj tego kumpla tutaj, postaramy sie wspolnymi silami cos wydedukowac, widze ze sprawa cie meczy i nie daje spokoju.
Zawod na calego.

Poza tym mysle o swoim interesie... bo jesli cos ze mna sie stanie, dostaniecie info i co??? bedziecie za lby sie brac czy to prawda czy
nie... chce miec kurde rozwiazana kwestie ewentualnego znikniecia.

... tak mysle, ze chyba bardziej wiarygodna jest wiadomosc z nicka niz
z jakiegos goscia...
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:06

Mercedes pisze:
Gawiedz pisze:milutka jesteś. :heart: ale może jedynie nazywasz rzeczy nie według ich rzeczywistego znaczenia.... ja uwierzyłem, że była ta śmierć. ze mną uwierzyło kilku userów.


Każdy normalny człowiek by uwierzył. Albo inaczej, każdy kto sam nie miewa takich pomysłów. Zwykle oceniamy ludzi wedle siebie. Jestem pewna, że gdybym była z Wami nie wątpiłabym ani przez chwilę, że to prawda.

ale osoba, którą nie posadziłbym nigdy o wygłup, ukrywająca się pod nickiem villentrettenmerth, od pierwszego momentu uznała, ze to ściema. kilokituś zrobił z tego prowokację, bo tak widział swoja rolę na forumie.


To nie wygłup, tylko wątpliwość. Pytanie czemu dopadła go taka wątpliwość? Widzę dwie możliwości, albo sam lubi prowokacje, albo posiada większą niż pozostali wiedzę na temat psychologii zachowań, socjologii, z racji zawodu lub z racji wczesniejszego zetknięcia się z podobnymi okolicznościami.

prawdą jest, że to jednak nie była samopromocja, bo przeciez by powrócił w jakiejś postaci. jego sonety, tchnące klasycystycznym duchem, poznałbym od pierwszego czytania. Eldorado trwało jeszcze czas jakiś w tym składzie i potem.


No własnie. Jestem pewna, że jego styl rozpoznałbyś bez pudła zwłaszcza, że jak sam napisałeś podpatrywałeś go i uczyłeś się na jego twórczości. Zakładając, że nie samopromocja to co by to było? Prowokacja? Badania z zakresu psychologii?

sprawa wydania utworow Terezjasza mogła być rzeczywiście prawdziwa, a jednoczesnie nie dojść do skutku z przyczyn różnorakich. fałszywe przecież jest twierdzenie, że czego w internecie nie ma, to nie istnieje, więc może jednak...


Sprawa wydania jego dzieł rzeczywiście mogła potyoczyć się w dowolnym kierunku. Wydawca mół się wycofać, mogło zostać wydane bardzo niskim nakładem.

ok... nigdy tego nie dojdę zapewne. spróbuję przyciagnąć tu dmuchawca, żeby też się wypowiedział, jako - było nie było - uczestnik tamtych chwil...


Zawsze jest tu mile widziany. :)
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Otol
Weteran
Posty: 2760
Rejestracja: 04.08.09, 11:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Otol » 26.09.09, 12:06

Bardzo mnie ciekawi, czy taki
ktoś naprawdę chodził po tej ziemi...
Granice Twojego języka są granicami Twojego świata!
Trade winds find Galleons lost in the sea
I know where treasure is waiting for me
Silver and gold in the mountains of Spain
I have to see you again and again
Take me, Spanish Caravan
Yes, I know you can

nostalgia
Zaawansowany
Posty: 576
Rejestracja: 20.08.09, 18:04

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: nostalgia » 26.09.09, 12:08

Cytat:
Poza tym mysle o swoim interesie... bo jesli cos ze mna sie stanie, dostaniecie info i co??? bedziecie za lby sie brac czy to prawda czy
nie... chce miec kurde rozwiazana kwestie ewentualnego znikniecia.


,a przepraszam za pytanie Livka Ty sie gzdies wybierasz ???


Gawiedzio co Ty ??? dokładnie wiele osób postapiło by identycznie nie wierze żeś tak łatwowierny i wyczuwasz troszeczke typowy dwulicowy bleff , a że dusze i naturę masz typowo poezyjną więc nie zarzycaj sobie nic bo naprawdę nie masz co


Cytat:
Dawaj tego kumpla tutaj, postaramy sie wspolnymi silami cos wydedukowac, widze ze sprawa cie meczy i nie daje spokoju.
Zawod na calego.

Całkiem dobry pomysł na pogaduchy
Ramiona czasem, też są nawiasem.

Nie bij muchy, która siedzi na głowie tygrysa.

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:09

Mercedes pisze:
Otolinek pisze:Bardzo mnie ciekawi, czy taki
ktoś naprawdę chodził po tej ziemi...


Ale kto? Terezjasz? No chodził, skoro z Gawiedziem na forum bywał. Jak się zwał naprawdę to już zupełnie inne pytanie. Ale jest bardzo mozliwe, że osoba podająca się za jego siostrę - była nią, a informacja o jego smierci była prawdziwa.

A że ktoś w to zwątpił? Są tacy, którzy do dziś twierdzą, ze Elvis żyje.....
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Otol
Weteran
Posty: 2760
Rejestracja: 04.08.09, 11:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Otol » 26.09.09, 12:10

No właśnie mi o to chodzi.
Nie mam wątpliwości co do istnienia wirtualnej kreacji Terezjusza,
ale mam wątpliwości czytając to co napisał Gawiedź, czy za tą kreacją rzeczywiście stał taki, a nie inny człowiek.
Granice Twojego języka są granicami Twojego świata!
Trade winds find Galleons lost in the sea
I know where treasure is waiting for me
Silver and gold in the mountains of Spain
I have to see you again and again
Take me, Spanish Caravan
Yes, I know you can

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:11

Mercedes pisze:
Otolinek pisze:No właśnie mi o to chodzi.
Nie mam wątpliwości co do istnienia wirtualnej kreacji Terezjusza,
ale mam wątpliwości czytając to co napisał Gawiedź, czy za tą kreacją rzeczywiście stał taki, a nie inny człowiek.


Myślę, że to jest między innymi tematem naszych rozważań. :hmmm:
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki

Awatar użytkownika
Otol
Weteran
Posty: 2760
Rejestracja: 04.08.09, 11:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Otol » 26.09.09, 12:12

Dlatego też wyrażając swoje wątpliwości
dołączam do wspólnej debaty na ten temat.
Granice Twojego języka są granicami Twojego świata!
Trade winds find Galleons lost in the sea
I know where treasure is waiting for me
Silver and gold in the mountains of Spain
I have to see you again and again
Take me, Spanish Caravan
Yes, I know you can

Awatar użytkownika
Livia
Boska Cesarzowa
Posty: 7935
Rejestracja: 25.08.07, 17:11
Lokalizacja: Obłok
Kontaktowanie:

Re: Śmierć na necie - reaktywacja

Postautor: Livia » 26.09.09, 12:13

Gawiedz pisze:dam wam próbkę tego co pisał i jak pisał. był osobą koncyliacji, nie wdając się w żadne kłótnie. moje przedrzeźniaczki i próby parodystyczne wobec niego - bo tylko tak można było dowiedzieć się coś o warsztacie - przyjmował łagodnie i z wyrozumiałoscią.:

Terezjasz wysłane 14-11-2000 20:56 ET
-------------------------------------------------------
Drodzy Poszukujący i Ci, którym wydaje się, że już znaleźli!
Niezręcznie jest mi trochę prosić o zwrócenie uwagi na te kilka słów, które pozostawiłem w Eldorado. Niezręcznie, bo jestem tu dopiero od kilku dni, choć od dłuższego czasu obserwowałem dyskusje forum.
Proszę o uwagi, nie pochwały, bo one niczemu nie służą. Proszę o wskazanie błędów i nieścisłości. Pragnę zaznaczyć jeszcze, że zgodnie z moim nickiem mam trochę wspólnego z klasyką i kładę pewien nacisk na formę konstytuującą myśl. Nie ona, tj. forma, jest ważna, ale bez niej myśl może stać się swoistym bełkotem, mało komunikatywna, a przez to nieprzekazywalna.
Sonet jesienny (II)

Dymy na kartofliskach w zielonym powabie
Jak anioł śmierci idą po wiejskiej krainie.
Nad głową jeszcze lecą spóźnione żurawie,
A dym słodki kartoflem jak płynął tak płynie.

Reszta plonów w spichlerze na wozach się wlecze.
Leniwie konie idą przed siebie do stajni.
W ognisku gdzieś ostatni kartofel się piecze.
Nieodgadnieni chłopi jak agenci tajni.

Ciesz się ciepłem kartofla, szarego warzywa.
Dla ciebie stracił życie, tobie pokarm daje
I swoim ciałem martwym chłód w palcach rozmywa.

I tobie może dane w obce uciec kraje.
Szanuj więc to co dzisiaj pod ręką spoczywa
Jutro możesz nie znaleźć, bo wszystko odpływa.

KiloKituUsuFitu posted 14-11-2000 22:52 ET
---------------------------------------------------------------------
Pozdrawiam serdecznie.
Uwagi: Nie zgadzam się, że pochwały niczemu nie służą. Właśnie głównie (szczere i oparte na faktach) pochwały pozwalają się rozwijać, bo pozwalają koncentrować się na tym co robimy dobrze, a nie na tym co robimy źle. Zauważanie tego co robimy źle powoduje podświadome programowanie utrwalania błędów.

Doskonała forma sonetu, przyjemnie się go czyta na głos. Czuję ten dym i smak pieczonego kartofla. Widzę chłopów, jak "tajnych agentów" - świetne porównanie nieodgadnionej chłopskiej duszy. Buntuję się trochę przeciwko stwierdzeniu typu: "ciesz się z tego co masz, bo może być gorzej", bo pachnie propagandą. "Wszystko odpływa" jest dla mnie mało przekonywującym uzasadnieniem, że mam się cieszyć. Z drugiej strony zgadzam się z tym, że trzeba się umieć cieszyć tym co się ma :-) ale tutaj tryb rozkazujący zadziałał prowokująco. Gdyby to było powiedziane w pierwszej osobie, byłoby łatwiejsze do przyjęcia i nie brzmiałoby moralizatorsko. Myśl o emigracji? W sumie wiele myśli w tym krótkim utworze. Świetnie oddany nastrój jesiennych ognisk. Doskonała forma.

Usu

erk posted 15-11-2000 09:12 ET
----------------------------------------------------
kojarzy mi sie z kasprowiczem. zgadzam sie z Usu ze ostatnia zwrotka jest troche w oswieceniowym moralizatorskim stylu.
"I am not young enough to know everything"
:wisienka:Obłokowe Emotki


Wróć do „Na każdy temat”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość