Dragon Ball AZ

Forum związane przede wszystkim z dokonaniami fanów - bywalców Forum Mangi i Anime . Napisałeś fanfik? Wiersz? Chcesz się pochwalić ciekawymi rysunkami? Własnym bądź znalezionym doujinshi? Skleciłeś jakieś Anime Music Video? To jest miejsce dla właśnie dla Ciebie! Dyskusje, tutoriale, recenzje, pomoc - to wszystko własnie tutaj. Prócz twórczości typowo fanowskiej znajdziesz też informacje o wszelakich imprezach, konwentach organizowanych przez fanów na terenie całej Polski.

Moderatorzy: Nook, Tufturek

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 24.05.17, 12:12

Tytus pisze:W takim razie miało się pojawiać więcej takich bogów? Czy kobieta, która spotkał Edge była jedną z nich?

Tych bogów w domyśle było więcej (bardzo wielu), ale w fiku mieli się pojawić chyba tylko Sashi-Zoe i Imperator Bez Twarzy (no i Edge).
Masz na myśli kobietę od Pełzaczy? Nie, ona nie była jedną z nich.

Jeśli odtwarzał planety zniszczone przez UG to czy odtwarzał też mieszkańców? Ale jeśli teraz wszechświat działa inaczej to czy wyciągał ich dusze z Zaświatów?

Tak.

Kaioshini ani ich podwładni nie zorientowaliby się, że nagle dusze znikają?

Kaioshini byli martwi, więc ich Zaświaty (każda Megagalaktyka miał swoje) rozpadły się - to miał być jeden z motywów poruszonych w wątku Amaranta.

Also jesli on jest bogiem stwórcą to czy on też zniknął gdy Buu zniszczył ten rejon?

Jego ciało zginęło, ale Sashi-Zoe powrócił wtedy do Rdzenia. Stamtąd mógł powrócić z powrotem do swojego wszechświata (tworząc nowe ciało), albo po prostu odpocząć przez kilka tysięcy lat. ;)

Uprzedzam pytanie: czy Sashi-Zoe mógłby sobie stworzyć super-potężne ciało i raz na zawsze pozamiatać we wszechświecie? Nie, ponieważ:
1. Umiejętność kształtowania mocy Rdzenia w celu stworzenia czegoś wymaga treningu - trzeba wiedzieć co i jak "poukładać", a Sashi-Zoe mocno wyszedł z wprawy w ostatnich paru eonach.
2. Bogowie-stwórcy nie są wszechmocni - np. bardzo trudno im zmienić samych siebie. Sashi-Zoe widzi siebie tak jak widzi, i te ograniczenia przekładają się an formę, którą przyjmuje. imperator Bez Twarzy znalazł sposób na obejście tych ograniczeń (cykl śmierć-odrodzenie), przez co jego kolejne wcielenia są coraz potężniejsze.
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 24.05.17, 17:54

Otrzymałem kolejne pytania mailem, więc odpowiem, a przy okazji doprecyzuję jedną z poprzednich odpowiedzi.

Czym jest Destruktor?

Destruktor i Cienie to w pewnym sensie dwie strony tej samej monety (są uosobieniem śmierci i zniszczenia) - z tym, że jedno z nich to istota czysto cielesna (Cień), a druga czysto duchowa (Destruktor). Powstaje pytanie, czy mogłyby się połączyć, ale na to nie mogę wprost odpowiedzieć, bo nic takiego nie planowałem w fanfiku - ale pewnie mogłyby.

Tufturek pisze:Jego ciało zginęło, ale Sashi-Zoe powrócił wtedy do Rdzenia. Stamtąd mógł powrócić z powrotem do swojego wszechświata (tworząc nowe ciało), albo po prostu odpocząć przez kilka tysięcy lat. ;)

Tu chcę doprecyzować: Destruktor mógłby go zabić (i innych bogów-twórców też), więc tak naprawdę przebywanie w pobliżu Edge'a jest dla Sashi-Zoe bardzo niebezpieczne.

Czy Edge "straci" Destruktora przez spotkanie z Gehenną?

Nie. Destruktor chce pasożytować na jak najsilniejszej istocie, a Gehenna jest nieco słabsza od Edge'a.

Po wydarzeniach na planecie (palentoidzie?) Zeta (gdzie Saladin walczył z Tevarem i jego wymyślonymi przyjaciółmi) Saladin i Quina zostają w pewnym sensie zakładnikami Aquariusa, androida-psychopaty. Jego oprogramowanie nigdy nie zostało dokończone, i jest bardzo monotematyczny - ma podobną obsesję zabicia Edge'a jak ja... Tzn. chciałem napisać jak Android #16 na punkcie Goku w DBZ (a jeszcze bardziej w DBZ Abridged) albo T-1000 na punkcie Johna Connora. Wszyscy trzej lecą na planetę Umierających Gwiazd, ale okazuje się, że Edge'a tam nie ma - bo jest w tym czasie uwięziony wewnątrz planety Gehenna. Aquarius uznaje, że Cathan musi wiedzieć gdzie Edge jest i postanawia siłą wyciągnąć z niego informacje. Cathan niemal w tym starciu ginie, ale udaje mu się przekonać androida, że Edge, jeżeli żyje, jest poza zasięgiem kogokolowiek, ale jeżeli to się kiedyś zmieni, to na pewno powróci na tę planetę. Aquarius odchodzi, zapowiadając "I'll be back." ;)
Później Edge faktycznie powraca (zastąpiony w więzieniu wewnątrz planety przez Tenksa), by zabić Cathana za zdradę. W trakcie ich walki do starcia dołączają także Aquarius i Saladin (który widzi to jako jedyną w swoim rodzaju okazję do wyeliminowania największego zagrożenia we wszechświecie) który jest oczywiście naszprycowany jakimiś wspomagaczami w pewnym momencie wpada w berserk. Walka jest długa i nudna... tfu, chciałem powiedzieć: epicka. Bardzo długo nie wiadomo kto wygra - ale ostatecznie siły sojusznicze kończą się pierwsze. Energochłonna powłoka Aquariusa nie do końca radzi sobie z chi, wyłączając go na coraz dłuższe chwile, narkotyczny trans Saladina też pozostawia go coraz bardziej wyczerpanego i niezdolnego do walki. Cathan, widząc zbliżającą się śmierć, używa środka ostatecznego - zakłada sobie i Saladinowi kolczyki Potara (zabrane wcześniej Tenksowi). Tak powstaje Salathan - który miał być głównym antagonistą tej serii.

(Ale, jak wiadomo, rozpadłby się po godzinie - dzięki, DB Super. ;) )

Salathan dosłownie masakruje Edge'a - różnica poziomów mocy jest taka, że nie da się tego nazwać walką. Sytuacja pogarsza się jeszcze, gdy Destruktor Edge'a "przeskakuje" na Salathana, czyniąc z niego swojego nowego gospodarza (tak jak wcześniej "przeskoczył" z Razora na Edge'a w czwartej części Edge Story). Sashi-Zoe wykorzystuje ten moment, by pojawić się na placu boju za pomocą teleportacji i uratować Edge'a.

Jak się pewnie domyślacie, to miał być jeden z punktów zwrotnych fanfika, który zupełnie zmieniał sytuację - dalsza część miała opowiadać o kosmicznej wojnie, w której naprzeciw Salathana i jego armii (m.in. Gasnących Słońc, ale nie tylko) mieli stanąć Saiyani (dowodzeni przez króla Dashira, przynajmniej oficjalnie), Lanfani (w tej frakcji mieli być zdaje się Kuuja i wskrzeszony Amarant), Wszechsojusz Piccolo (i jego banda zielonych instrumentów muzycznych + Garnet, Okra i Vivi), a z czasem także samozwańcza królowa wszechświata Gehenna [tak, ona też miała się pojawić w tym fanfiku! :P] ze swoimi oddziałami (w tym skrzydlaci bracia Gedeon & Calypso, nie-skrzydlaci bracia Freezer i Cooler, oraz Uubu), Nowe Umierające Gwiazdy pod przywództwem Edge'a (m.in. Sashi-Zoe, Cinqueda i dwójka jej dzieci fanbojów Edge'a [nie mieli się nazywać NUG, tylko inaczej, ale nie pamiętam jak, może Czerwone Karły czy coś w tym guście :P ]), Kaioshini (pod przywództwem Talica [pamiętacie Talica? :P], na czele z Pan i Eiko [córka Saladina i Freyi]) oraz Strażnicy Czasu (stworzeni przez ś.p. Tapiona, pod przywództwem Brolliego Jra).

Możliwe, że coś pominąłem. ;)

EDYCJA:
Już wiem o czym zapomniałem - w wojnie mieli też wziąć udział Goku I Vegeta, po tym jak Amarant przy pomocy Cinna i Blanka (a także Talic, w osobnym wątku) wyprostował sytuację w Zaświatach i dało się ich obu przywrócić do życia.
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
Tytus
Zaawansowany
Posty: 540
Rejestracja: 27.08.07, 19:59
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tytus » 24.05.17, 18:19

Tufturek pisze:Czym jest Destruktor?

Destruktor i Cienie to w pewnym sensie dwie strony tej samej monety (są uosobieniem śmierci i zniszczenia) - z tym, że jedno z nich to istota czysto cielesna (Cień), a druga czysto duchowa (Destruktor). Powstaje pytanie, czy mogłyby się połączyć, ale na to nie mogę wprost odpowiedzieć, bo nic takiego nie planowałem w fanfiku - ale pewnie mogłyby.


Jak nic dobry villain na trzecią część AZ po zakończeniu Gehenny

:bleh:

Tufturek pisze:Jego oprogramowanie nigdy nie zostało dokończone, i jest bardzo monotematyczny - ma podobną obsesję zabicia Edge'a jak ja..


Po prostu Edge to był twój edgy villain sue. You were you and angry (angier?) ;)

Tufturek pisze:Walka jest długa i nudna... tfu, chciałem powiedzieć: epicka.


A jak by wyglądała walka liryczna? :bleh:

Tufturek pisze:Salathan dosłownie masakruje Edge'a - różnica poziomów mocy jest taka, że nie da się tego nazwać walką. Sytuacja pogarsza się jeszcze, gdy Destruktor Edge'a "przeskakuje" na Salathana, czyniąc z niego swojego nowego gospodarza (tak jak wcześniej "przeskoczył" z Razora na Edge'a w czwartej części Edge Story). Sashi-Zoe wykorzystuje ten moment, by pojawić się na placu boju za pomocą teleportacji i uratować Edge'a.

Jak się pewnie domyślacie, to miał być jeden z punktów zwrotnych fanfika, który zupełnie zmieniał sytuację - dalsza część miała opowiadać o kosmicznej wojnie, w której naprzeciw Salathana i jego armii (m.in. Gasnących Słońc, ale nie tylko) mieli stanąć Saiyani (dowodzeni przez króla Dashira, przynajmniej oficjalnie), Lanfani (w tej frakcji mieli być zdaje się Kuuja i wskrzeszony Amarant), Wszechsojusz Piccolo (i jego banda zielonych instrumentów muzycznych + Garnet, Okra i Vivi), a z czasem także samozwańcza królowa wszechświata Gehenna [tak, ona też miała się pojawić w tym fanfiku! ] ze swoimi oddziałami (w tym skrzydlaci bracia Gedeon & Calypso oraz Uubu), Nowe Umierające Gwiazdy pod przywództwem Edge'a (m.in. Sashi-Zoe, Cinqueda i dwójka jej dzieci fanbojów Edge'a [nie mieli się nazywać NUG, tylko inaczej, ale nie pamiętam jak, może Czerwone Karły czy coś w tym guście ]), Kaioshini (pod przywództwem Talica [pamiętacie Talica? ], na czele z Pan i Eiko [córka Saladina i Freyi]) oraz Strażnicy Czasu (stworzeni przez ś.p. Tapiona, pod przywództwem Brolliego Jra).


Ok to serio brzmi epicko. Ale jak byś rozwiązał sytuacje starć dużej ilości użytkowników ki? Z tego co pamiętam nie byłeś za bardzo fanem takich scen.

Salathan to fajny pomysł. Tylko w jaki sposób połączyłyby się ich osobowości. Saladin jednak chyba chciał chronić Sajan, jak to by się wymieszało z chęcia podboju Cathana?

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 24.05.17, 18:25

Tytus pisze:Ok to serio brzmi epicko. Ale jak byś rozwiązał sytuacje starć dużej ilości użytkowników ki? Z tego co pamiętam nie byłeś za bardzo fanem takich scen.

Nie mam pojęcia! :D

Salathan to fajny pomysł. Tylko w jaki sposób połączyłyby się ich osobowości. Saladin jednak chyba chciał chronić Sajan, jak to by się wymieszało z chęcia podboju Cathana?

Saladin w trakcie fuzji byłby w formie chibi-oozaru (zwierzęca furia) - umysł Salathana byłby pół na pół zwierzęcą furią i analitycznym mózgiem Cathana, z elementami elektronicznymi (jako że Saladin był z zasadzie cyborgiem), no i miałby OCZY Z PŁYNNEGO METALU (tzn. naprawdę nie, ale tak by wyglądały :P ).
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
Tytus
Zaawansowany
Posty: 540
Rejestracja: 27.08.07, 19:59
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tytus » 24.05.17, 18:32

Tufturek pisze:Saladin w trakcie fuzji byłby w formie chibi-oozaru (zwierzęca furia) - umysł Salathana byłby pół na pół zwierzęcą furią i analitycznym mózgiem Cathana, z elementami elektronicznymi (jako że Saladin był z zasadzie cyborgiem), no i miałby OCZY Z PŁYNNEGO METALU (tzn. naprawdę nie, ale tak by wyglądały ).


That's hardcore man. Nadawałoby się na okładke dla jakiegoś zespołu metalowego. :bleh:

A i jeszcze jedno małe pytanie. Skoro Destruktor był przeciwieństwem twórców to czy nie był w stanie wyczuć obecności Sashi-Zoe i wpłynąć jakoś na Edge'a aby ten zechciał go zabić?

Czy raczej Destruktor nie był świadomy jego obecności?

Awatar użytkownika
leviathan_16
Początkujący
Posty: 128
Rejestracja: 26.08.07, 18:13
Lokalizacja: Gdzieś w Superprzestrzeni między Otchłanią, a Absolutem

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: leviathan_16 » 24.05.17, 18:44

Wczoraj mowilem o tym Tytusowi po przeczytaniu jednego z postow, teraz napisze to tutaj.
Wyzej odnosnie wpisu o Mimikach, Blanku, Cinna i planecie Mad Max tekst implikuje jakoby oryginalny Blank zginal poswiecajac sie w czasie wysadzania bazy, a ten, ktorego znamy my z AZ byl mimikiem... bite 12 lat zycia w klamstwie, ze Blank to Blank, a tak naprawde to nie Blank? Heh.
Między mrokiem Otchłani, a światłem Absolutu istnieje Super Przestrzeń. W miejscu tym pośród wielu wymiarów panują niepodzielnie Kreatorzy i Dozorcy. Jednak seria zdarzeń w jednym z kosmosów, mimo iż drobna w skali multiversum może zmienić to miejsce na zawsze.

Chaos Theory

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 24.05.17, 18:46

Tytus pisze:A i jeszcze jedno małe pytanie. Skoro Destruktor był przeciwieństwem twórców to czy nie był w stanie wyczuć obecności Sashi-Zoe i wpłynąć jakoś na Edge'a aby ten zechciał go zabić?

Czy raczej Destruktor nie był świadomy jego obecności?


Nie, Sashi-Zoe w swojej postaci pseudo-śmiertelnika był nierozpoznawalny dla niego (tak samo gdy wcześniej Sashi podróżował z Razorem) - to działało odwrotnie, Sashi towarzyszył Razorowi, a potem Edge'owi, bo szukał okazji by pozbyć się Destruktora (chociaż nie wiedział czy to możliwe).

Na końcu miało się okazać, że to możliwe - jeżeli poświecisz fragment Rdzenia. Sashi decyduje się poświęcić siebie, ale ostatecznie to Gehenna - która również ma w sobie fragment - postanawia jednak dorosnąć do swojej oryginalnej roli strażniczki wszechświata (w tym celu stworzył ją niegdyś Sashi-Zoe) i to ona ginie wraz z Destruktorem.

Aha, zapomniałem o jeszcze jednym uczestniku kosmicznej wojny, mianowicie o Planecie Tenks. Planeta Gehenna (później Edge, później Tenks) zmienia się zależnie od tego, kto jest w niej uwięziony, np. póki była to Gehenna na powierzchni panowały burze śnieżne itp. Tenks natomiast wie jak można jej powierzchnię kształtować za pomocą siły woli - i w kluczowym momencie planeta pojawia się "na placu boju" jako coś w stylu Gwiazdy Śmierci (soundtrack: cwałowanie Walkirii). ;)

leviathan_16 pisze:Wczoraj mowilem o tym Tytusowi po przeczytaniu jednego z postow, teraz napisze to tutaj.
Wyzej odnosnie wpisu o Mimikach, Blanku, Cinna i planecie Mad Max tekst implikuje jakoby oryginalny Blank zginal poswiecajac sie w czasie wysadzania bazy, a ten, ktorego znamy my z AZ byl mimikiem... bite 12 lat zycia w klamstwie, ze Blank to Blank, a tak naprawde to nie Blank? Heh.

Nigdy nie ufaj autorom. ;)
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Xebre
Zielony
Posty: 9
Rejestracja: 12.05.14, 23:17

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Xebre » 24.05.17, 20:57

Jejku Tyle odpowiedzi tyle dalszych pytań!
Póki co mam tylko jedno :) Na czym polegała choroba Pan, że nie mogła się ona zmieniać w SSJ?

Ps. Jeśli mogę coś zaproponować to stworzenie na oficjalnej stronie zakładki Gehenna Q&A (tak wiem z przewodnika, że bardzo tego nie lubisz więc inną nazwą mogło być Co autor miał na myśli i jakie miał myśli na przyszłość) i tam systematycznie wkładać nasze pytania i twoje pytania i odpowiedzi (już z forum) by to nie przepadło ;) i hmmm "streszczające rozdziały" M.in. o Lanfanach co nam przytoczyłeś i o Sashi-zoe i przyszłych :)

ps.2. W dalszym ciągu czekam na odpowiedź czy Brolly Jr umiał używać chi ( czy była to cecha równa bycia legendarnym ssj )

ps.3 no tak jeszcze na studiach pisałem komentarz, ale nie dokończyłem :p i to nie jest pytanie czysto o Gehenne, ale bardzo dla mnie ważne Gdybyś miał stworzyć wyższy poziom SSJ lepszy od P-SSJ3 roboczo nazwijmy go SSJ4 jak by się on objawiał...? bo nie oszukujmy się potencjał Saiyanów był nieograniczony więc wątpię by SSJ3 było jedynym na co ich stać

Jeśli ja bym miał stworzyć SSJ4 ( albo finalną SSJ) to przypominała by ona normalnego przedstawiciela ogoniastej rasy tyle, że włosy było by srebrzysto- złote (złote końcówki) bez aury, bez wyładowań po prostu czysty potencjał w jednej formie. Była by to transformacja już permamentna pozwalająca w 100% używać swojego potencjału bo w sumie jakby popatrzeć na transformacje Saiyanów od innej strony to wcale one nie dają mu Power upów tylko każda następna zbliża go do doskonałości i do ideału . Czyli tak naprawdę poprzez wymóg transformacji bazowy potencjał Sayianów jest ograniczany a nie wzmacniany ;)

Awatar użytkownika
Ukog
Zaawansowany
Posty: 328
Rejestracja: 13.09.07, 14:33
Lokalizacja: Twierdza Gier
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Ukog » 24.05.17, 23:32

jprdl wyjdź z domu na 8h... miałem coś pisać, o cyrku w gównie i Goku wparowuje ubrany cały na biało, ale wyłapałem, że portki musiałby oddać vegecie... wszystko cacy i elo ale ja na dziś mięknę jutro będę badał to mocno dogłębnie i będę się gniewał. DBRC
But the Spirit Never Die
The World Belongs To Me...
https://www.youtube.com/channel/UCWkb5u6eobm-R5w7MW1xZrA?annotation_id=annotation_3204772135&feature=iv&src_vid=_ugJSOar-II
- KANAŁ NA YT-> Twierdza Gier, zapraszam.

WasiakDevil
Zielony
Posty: 19
Rejestracja: 26.08.14, 23:22

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: WasiakDevil » 25.05.17, 00:37

Nie wiem, nie pamiętam czy to zostało wyjaśnione... Jak zginął Goku? Na początku Gehenny uciekał przed skrzydlatymi istotami, które go dorwały. Jak on się tam znalazł? Mógłbyś rozwinąć tę kwestię?
Dragon Ball Centrum Fana - od poniedziałku do piątku udostępniane rozdziały DBAZ
https://www.facebook.com/DBCentrumFana/

Awatar użytkownika
Ukog
Zaawansowany
Posty: 328
Rejestracja: 13.09.07, 14:33
Lokalizacja: Twierdza Gier
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Ukog » 25.05.17, 07:58

Xebre pisze:Jeśli ja bym miał stworzyć SSJ4 ( albo finalną SSJ) to przypominała by ona normalnego przedstawiciela ogoniastej rasy tyle, że włosy było by srebrzysto- złote (złote końcówki) bez aury, bez wyładowań po prostu czysty potencjał w jednej formie. Była by to transformacja już permamentna pozwalająca w 100% używać swojego potencjału bo w sumie jakby popatrzeć na transformacje Saiyanów od innej strony to wcale one nie dają mu Power upów tylko każda następna zbliża go do doskonałości i do ideału . Czyli tak naprawdę poprzez wymóg transformacji bazowy potencjał Sayianów jest ograniczany a nie wzmacniany ;)

Do niczego ich nie zbliża... daje więcej mocy (speeda str endura etc.), kosztem obciążenia organizmu formy "perfect" dają większą kontrole i mniejsze obciążenie, więc taki SSJ3 wcale nie jest doskonalszy od SSJ2 tylko mocniejszy, więc o żadnej perfekcji w formach transformacji nie ma mowy.
But the Spirit Never Die
The World Belongs To Me...
https://www.youtube.com/channel/UCWkb5u6eobm-R5w7MW1xZrA?annotation_id=annotation_3204772135&feature=iv&src_vid=_ugJSOar-II
- KANAŁ NA YT-> Twierdza Gier, zapraszam.

Awatar użytkownika
Tytus
Zaawansowany
Posty: 540
Rejestracja: 27.08.07, 19:59
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tytus » 25.05.17, 09:16

Xebre pisze:Ps. Jeśli mogę coś zaproponować to stworzenie na oficjalnej stronie zakładki Gehenna Q&A (tak wiem z przewodnika, że bardzo tego nie lubisz więc inną nazwą mogło być Co autor miał na myśli i jakie miał myśli na przyszłość) i tam systematycznie wkładać nasze pytania i twoje pytania i odpowiedzi (już z forum) by to nie przepadło i hmmm "streszczające rozdziały" M.in. o Lanfanach co nam przytoczyłeś i o Sashi-zoe i przyszłych


Jeśli już to zgodnie z tradycją starego DBFF'a powinny to być CZaPy. Często zadawane pytania :P

Awatar użytkownika
leviathan_16
Początkujący
Posty: 128
Rejestracja: 26.08.07, 18:13
Lokalizacja: Gdzieś w Superprzestrzeni między Otchłanią, a Absolutem

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: leviathan_16 » 25.05.17, 17:15

Odnoszac sie do ktoregos z kolei posta wyzej.
Salathan by przekopal Edża?
Negro por favor, czy kontrola nad chi nie dawala Edge'owi krawedzi w walkach ze znacznei silniejszymi przeciwnikami? Coz z tego, ze Salathan moglby go deklasowac silowo, skoro Ed by jednym skoncentrowany chi pociskiem odstrzelil mu leb i jaja. No dobra nawet jesli by nie mogl go trafic, to wystarczy chi bariera energetyczna i Malposzklanooki by pozbawil sie dloni i stop.
Z racji bycia istotami z wymiaru Z, zarowno Saladin jak i Katan winni byc fizycznie niezdolnymi do uzywania chi, nawet po fuzji. To byla jedna z tych cech Edge'a, ktora dawala mu pozycje niezwyciezonego w tym kosmosie. Nawet Pincer, ktory zmasakrowal Tenksa zostal skasowany jak bura suka przez niebieskiego brzydala i to mimo posiadania chi.

Musze sie zastanowic o co jeszcze spytac, bo swego czasu mam wrazenie, ze posiadalem wrecz encyklopedyczna wiedze na temat AZ i Gehenny, tak wiele razy powracalem do wielu rzeczy tam. Zlapalem sie tez na tym, ze AZ stanowilo inspiracje dla paru rzeczy, ktore mam w swoich wlasnych wyimaginowanych Dragonbolach.

Also zabawne, bo Tenks zostal Primusem.
Tenksmorphers, have more than one arm!
Między mrokiem Otchłani, a światłem Absolutu istnieje Super Przestrzeń. W miejscu tym pośród wielu wymiarów panują niepodzielnie Kreatorzy i Dozorcy. Jednak seria zdarzeń w jednym z kosmosów, mimo iż drobna w skali multiversum może zmienić to miejsce na zawsze.

Chaos Theory

WasiakDevil
Zielony
Posty: 19
Rejestracja: 26.08.14, 23:22

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: WasiakDevil » 25.05.17, 18:28

Uzupełniony folder o nowe obrazki postaci:
https://drive.google.com/open?id=0BwvIMY3c1Xz7aWxEQllTaWduN0k

Mały Brolly
Cinna
Gohan na usługach DK
Goten SSj2
Saladin
Scorpio vs Anya
Taurus

Każdy obrazek rysowany lub edytowany (w mniejszym bądź większym stopniu) przeze mnie. Zapraszam
Dragon Ball Centrum Fana - od poniedziałku do piątku udostępniane rozdziały DBAZ
https://www.facebook.com/DBCentrumFana/

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 25.05.17, 19:27

Dzisiaj nie dam rady wrzucić kolejnej porcji odpowiedzi (może uda się jutro), więc tylko zaznaczę, że żyję i ze przeczytałem wasze posty.
WasiakDevil - dzięki za linki do ilustracji. :)
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 12:26

Xebre pisze:Na czym polegała choroba Pan, że nie mogła się ona zmieniać w SSJ?

To była bardziej bariera psychiczna, wywołana traumą po tym jak Gohan pobił ją prawie na śmierć - Pan zapomniała też praktycznie wszystko co działo się przez niszczeniem Ziemi. W trakcie Gehenny, po śmierci Amaranta (i przemianie w SSJ) miała zacząć sobie wszystko przypominać.

Ps. Jeśli mogę coś zaproponować to stworzenie na oficjalnej stronie zakładki Gehenna Q&A (tak wiem z przewodnika, że bardzo tego nie lubisz więc inną nazwą mogło być Co autor miał na myśli i jakie miał myśli na przyszłość) i tam systematycznie wkładać nasze pytania i twoje pytania i odpowiedzi (już z forum) by to nie przepadło ;) i hmmm "streszczające rozdziały" M.in. o Lanfanach co nam przytoczyłeś i o Sashi-zoe i przyszłych :)

Nie, to za dużo roboty. :P
Tytus zaproponował, że jak tu skończymy to można by wrzucić na stronie notkę, że na forum jest streszczenie ciągu dalszego DBAZ i chyba tak właśnie zrobię.
Z tym, że Forum Twoj.Net, mimo iż przetrwało już 15+ lat w internecie nie będzie istnieć wiecznie, więc jeżeli chcecie zachować tę sesję pytań i odpowiedzi to sugeruję zapisać je sobie też lokalnie, na waszych komputerach.

ps.2. W dalszym ciągu czekam na odpowiedź czy Brolly Jr umiał używać chi ( czy była to cecha równa bycia legendarnym ssj )

Tak, potrafił(by). Wiele wczesnych ras wszechświata potrafiło używać chi, w tym Saiyani, którzy zostali stworzeni jako jedni z pierwszych. W pewnym momencie wzięli udział w kluczowej wojnie, która zakończyła się obaleniem (i uwięzieniem) samozwańczej królowej - Gehenny. Saiyani walczyli po przegranej stronie i ich karą (zarządzoną przez Caina, późniejszego Dark Kaioshina) było cofnięcie ich rasy w rozwoju - od tamtej pory Saiyani mieli ogony i ciemne włosy (wcześniej byli jasnowłosi, o wiele silniejsi). Ale jak wiadomo, ich potencjał wciąż gdzieś tam istniał - uwalniany okazyjnie przy przemianach w wielkie małpy - a pozbawienie Saiyana ogona pozwalało go odblokować. Czasem też rodził się Saiyan, który potrafił dorosnąć do poziomu swoich starożytnych przodków (legendarny Super Saiyan).

ps.3 no tak jeszcze na studiach pisałem komentarz, ale nie dokończyłem :p i to nie jest pytanie czysto o Gehenne, ale bardzo dla mnie ważne Gdybyś miał stworzyć wyższy poziom SSJ lepszy od P-SSJ3 roboczo nazwijmy go SSJ4 jak by się on objawiał...? bo nie oszukujmy się potencjał Saiyanów był nieograniczony więc wątpię by SSJ3 było jedynym na co ich stać

Nie wiem, nie zastanawiałem się nad tym. W DBAZ najpotężniejszą formą Saiyanów miał być chibi-Oozaru (czyli moja wersja SSJ4), wszystkie formy SSJ, nawet te "Perfect" miały być od niego słabsze.

Jak zginął Goku?

Zabili go Gedeon i Calypso, gdy próbował się dostać do środka labiryntu - bo dowiedział się, że tam żyje super potężna starożytna istota i chciał z nią walczyć. Ale podobnie jak ja z pisaniem Gehenny - porwał się z motyką na słońce. ;)
Goku porócił do swojego wszechświata ściągnięty przez Tapiona. Tapion, wykorzystując wehikuł czasu otrzymany od Bulmy w filmie #13 odkrył, że wszechświat zostanie zniszczony i ściągnął Goku z powrotem. Goku zgodził się wrócić po tym jak był pewien, że Ziemia w przyszłości Future Trunksa jest względnie bezpieczna (moja pamięć mnie tu zawodzi, ale chyba Bulma zbudowała androidy do obrony planety zainspirowana opowieścią o androidach Zeta). Wspólnie z Tapionem ustalili, że Gehenna miała coś wspólnego ze zniszczeniem wszechświata, ale Goku tak się podekscytował możliwością walki z kimś niezwykle potężnym (sam też stał się sporo silniejszy w tym czasie, m.in. nauczył się korzystać z chi), że nie wytrzymał i poleciał tam żeby podjąć wyzwanie.

Salathan by przekopal Edża?

Tak. Nie tylko dlatego, że Edge byłby już zmęczony walką z Cathanem, Saladinem i Aquariusem. Cathan panuje nad energią niemal równie dobrze, a poza tym nauczył się też korzystać z chi (więc Salathan także, oczywiście), a po fuzji mieliby poziom mocy mniej więcej dwukrotnie wyższy od Edge'a.

Ale jak to, Tufturku? Nagle wszyscy potrafią korzystać z chi? ;)

Nie, nie wszyscy, ale niektórzy co zdolniejsi potrafią się tego nauczyć (w mniejszym lub większym zakresie). Np. Goku (ku frustracji Vegety), Cathan, Brolly Jr., Uubu oraz oczywiście, jak wynika z imienia, Chi Chi (żart, nie bijcie :P). Plus niektórzy nie potrafią korzystać z chi per se, ale znają ataki, które wychodzą poza zakres ki i wpadają już w chi, np. Exploder (Caulif), Annihilator (Blank), Tachyon Ball (Sagger) czy Disruptor (Tenks).

EDYCJA:
Post nr 666. :devil:
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
Tytus
Zaawansowany
Posty: 540
Rejestracja: 27.08.07, 19:59
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tytus » 26.05.17, 12:56

Tufturek pisze:To była bardziej bariera psychiczna, wywołana traumą po tym jak Gohan pobił ją prawie na śmierć - Pan zapomniała też praktycznie wszystko co działo się przez niszczeniem Ziemi. W trakcie Gehenny, po śmierci Amaranta (i przemianie w SSJ) miała zacząć sobie wszystko przypominać.


Nikt nigdy jej nie powiedział co się dziłlo wcześniej?
Tufturek pisze:Nie, to za dużo roboty.

Tytus zaproponował, że jak tu skończymy to można by wrzucić na stronie notkę, że na forum jest streszczenie ciągu dalszego DBAZ i chyba tak właśnie zrobię.
Z tym, że Forum Twoj.Net, mimo iż przetrwało już 15+ lat w internecie nie będzie istnieć wiecznie, więc jeżeli chcecie zachować tę sesję pytań i odpowiedzi to sugeruję zapisać je sobie też lokalnie, na waszych komputerach.


Zawsze mógłbyś też zapisać całe forum jako archiwum i wrzucić link do niego na OR.
Kiedyć robiło się tutaj tak ze starszymi wersjami forum, chociaż nie mam pojęcia jak.
Dziwię się też, ze forum w ogóle jeszcze istnieje.

Tufturek pisze:Tak. Nie tylko dlatego, że Edge byłby już zmęczony walką z Cathanem, Saladinem i Aquariusem. Cathan panuje nad energią niemal równie dobrze, a poza tym nauczył się też korzystać z chi (więc Salathan także, oczywiście), a po fuzji mieliby poziom mocy mniej więcej dwukrotnie wyższy od Edge'a.


Heh, tutaj wychodzą już moje luki w pamięci. Bo według mojej pamięci trzeba się było urodzić z tą zdolnością, aby kontrolować Chi. :bleh:

Tufturek pisze:Chi Chi (żart, nie bijcie ).


:box: :bicz: :mlotek:


Ok i mam jedno pytanie od siebie. Skoro kule Piccolo potrafiły wskrzeszać wiele osób (Namek) Czemu nie zdecydował się na wskrzeszenie Ziemii razem z Dende i użycia kul ziemskich?

Albo użycia kul Nameczaśskich do wskrzeszenia Dende, aby mieć dodatkowy zestaw. (Ale pewnie to było wyjaśnione w fabule, a ja nie pamiętam)

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 13:07

Tytus pisze:Nikt nigdy jej nie powiedział co się dziłlo wcześniej?

Nie, wszystkie wydarzenia z tamtego czasu zostały sklasyfikowane jako tajne.

Ok i mam jedno pytanie od siebie. Skoro kule Piccolo potrafiły wskrzeszać wiele osób (Namek) Czemu nie zdecydował się na wskrzeszenie Ziemii razem z Dende i użycia kul ziemskich?

Ponieważ nie dało się odtworzyć Ziemi bez jednoczesnego odtworzenia Cieni.

Albo użycia kul Nameczaśskich do wskrzeszenia Dende, aby mieć dodatkowy zestaw. (Ale pewnie to było wyjaśnione w fabule, a ja nie pamiętam)

Nie mówiłem, że Dende nie został wskrzeszony. ;)
Tak naprawdę to nie wiem, to nie było do końca przemyślane. Rozważałem kilka opcji.
1. Dende został wskrzeszony i żyje na Nowej Namek, ale jest bez znaczenia dla fabuły. [takie sobie rozwiązanie]
2. Nie został, bo Piccolo postanowił zamknąć ten rozdział w swoim życiu. [słabe]
3. Nie dało się, bo wskrzeszenie kogokolwiek, kto zginął w tym samym miejscu i momencie co Cienie wiązało się z ryzykiem, że wskrzeszona istota będzie nieświadomym gospodarzem kolejnego Cienia (Cienie to naprawdę paskudne stworzenia). [fajne, ale chyba mocno naciągane]
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
Tytus
Zaawansowany
Posty: 540
Rejestracja: 27.08.07, 19:59
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tytus » 26.05.17, 13:14

Tufturek pisze:Ponieważ nie dało się odtworzyć Ziemi bez jednoczesnego odtworzenia Cieni.


Ok, czyli rozumiem, ze typowe dla DB/DBZ zyczenia, aby wskrzesic tylko dobrych ludzi.
(Wskrzescic wszystkich oprocz Cienia) nie wchodzi w gre?

Tufturek pisze:Nie mówiłem, że Dende nie został wskrzeszony.
Tak naprawdę to nie wiem, to nie było do końca przemyślane. Rozważałem kilka opcji.
1. Dende został wskrzeszony i żyje na Nowej Namek, ale jest bez znaczenia dla fabuły. [takie sobie rozwiązanie]
2. Nie został, bo Piccolo postanowił zamknąć ten rozdział w swoim życiu. [słabe]
3. Nie dało się, bo wskrzeszenie kogokolwiek, kto zginął w tym samym miejscu i momencie co Cienie wiązało się z ryzykiem, że wskrzeszona istota będzie nieświadomym gospodarzem kolejnego Cienia (Cienie to naprawdę paskudne stworzenia). [fajne, ale chyba mocno naciągane]


4. Dende zostal wskrzeszony i pracuje jako DJ na jednej z planet nalezacych kiedys do Freezera :bleh:

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 13:25

Tytus pisze:rozumiem, ze typowe dla DB/DBZ zyczenia, aby wskrzesic tylko dobrych ludzi.
(Wskrzescic wszystkich oprocz Cienia) nie wchodzi w gre?

Oczywiście, że nie. ;)

Tytus pisze:4. Dende zostal wskrzeszony i pracuje jako DJ na jednej z planet nalezacych kiedys do Freezera :bleh:

Że też nie wpadłem na to, żeby poprosić cię o sugestię wcześniej. ;)
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 13:46

A teraz kawałek streszczenia - co się miało dziać "wkrótce". Część z tego już była w niektórych wersjach, które mieliście okazje czytać. a część będzie dla was nowa.

Po śmierci Amaranta Pan jest w depresji i zaczyna polować na żołnierzy NLV w pobliżu granicy. Kuuja jest rozdarty pomiędzy tym, że wreszcie "może mieć Pan dla siebie", a tym, że pośrednio doprowadził do śmierci przyjaciela.

Napięcia między królestwem Gebakki a NLV rosną, bo NLV nie chce wydać Gebacce Dashira, podejrzanego o zabójstwo Amaranta. Gebakka wie, ż wygrałby wojnę dzięki sojuszowi z Lanfa-jin (mimo, że NLV ma po swojej stronie trochę nieprzyjemnych najemników, w tym oddział pochodzący z rasy przypominającej skrzyżowanie kroganów z Mass Effecta i xenomorfów z Obcego), ale nie chce z osobistych pobudek zaczynać bratobójczego konfliktu, więc wymyśla pojedynek z Lettusem z przywódcą NLV, którego stawką ma być przywództwo nad Saiyanami. Jeżeli Gebakka wygra, NLV przejdzie pod jego rozkazy, a jeżeli przegra, abdykuje na rzecz Lettusa (czyli w "najgorszym" razie Saiyani zyskają młodego i silnego przywódcę, co w obliczu śmierci Amaranta nie jest wcale takie złe).

Son Gohan, który jest teraz Strażnikiem Rdzenia (a Nowa Plant to jedna z planet-bram do Rdzenia) widząc rozpacz Pan odnajduje jedną ze Smoczych kul stworzonych przez Piccolo i podrzuca ją córce. Pan, po dowiedzeniu się o co chodzi, postanawia odnaleźć pozostałe kule.

Pan, niczym Luke Skywalker i Obi Wan Kenobi wynajmuje frachtowiec należący do kosmicznego przemytnika Payne'a (patrz Edge Story) i jego pomocnika Sarrou (dawny żołnierz z armii cyborgów po lobotomii, z połową mózgu zastąpioną przez komputer, Sarrou ma mentalność na poziomie dziecka i nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie), ale w trakcie przygotowań na planecie pojawia się Clay More, wysłany przez Cathana by dostarczyć mu Pan (Cathan wie, że Pan jest ważna dla Tenksa). Muszą odlecieć w pośpiechu, zabierając ze sobą Vivi i Brolliego, osłaniani przez Kuuja, do którego po chwili dołącza Zidane. Kuuja wreszcie ma okazję zaimponować Zidane'owi, i udaje mu się to - zanim zostaje pokonany i traci przytomność. Zidane chwilę później ginie z ręki Clay More'a.
Kuuja budzi się w areszcie - nikt nie ma czasu ani ochoty słuchać jego pokrętnych wyjaśnień, bo wszyscy są zaabsorbowani zbliżającym się pojedynkiem Gebakki i Lettusa.

Przebiegu pojedynku nie będę opisywał, bo jest w jednym z "zaginionych rozdziałów" - sam pojedynek miał się znaleźć w wersji poprawionej praktycznie bez zmian. Gebakka jest o włos od zwycięstwa, ale jego organizm poddaje się w ostatniej chwili, a wyczerpany Lettus zostaje zabity atakiem ki z tłumu rojalistów (zabija go Rufus, zamaskowany jako Saiyan).

Na Nowej Plant wybucha wojna. Lanfani decydują się pozostać neutralni (decyzję podejmuje Garland). Początkowo przewagę mają i tak rojaliści, ale gdy nowym przywódca NLV zostaje Dashir (faktycznie jest on tylko marionetką Celery, kobiety Lettusa, w której Dashir jest beznadziejnie zakochany), szala przechyla się na ich stronę i to oni wygrywają - a Dashir zostaje nowym królem Saiyanów (przynajmniej oficjalnie).

To na razie tyle, po tych wydarzeniach w tym wątku miała być przerwa i mieliśmy do niego powrócić dopiero po wskrzeszeniu Amaranta.
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
leviathan_16
Początkujący
Posty: 128
Rejestracja: 26.08.07, 18:13
Lokalizacja: Gdzieś w Superprzestrzeni między Otchłanią, a Absolutem

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: leviathan_16 » 26.05.17, 15:04

Nie podoba mi sie perspektywa tego, ze tyle postaci nagle byloby w stanie panowac nad chi. Wydaje mi sie to okropnie naciagane. Edge i Wild Warriors, spoko, w koncu od urodzenia wrecz oddychaja ta energia i zyja w kosmosie czysto bazowanym na tym pasmie mocy, ale wymiar Z? Nope.
Czlowiek nie jest fizycznie zdolny do latania, nie ma skrzydel, pior itd, od tego ma technologie. Tak samo wymiarowcy Z powinni byc niezdolni do poslugiwania sie chi. A jezeli juz mogliby szczatkowo wyzwalac ulamek potencjalu tej energii to powinna ona byc dla nich ekstremalnie grozna. Nie wiem, wywolywac nowotwory, trwale niszczyc tkanki w ciele i takie tam.
Also skoro Goku umialby sie poslugiwac chi to sciany labiryntu chyba nie powinny byc dla niego tak niebezpieczne jak w prologu do Gehenny. Chociaz z drugiej strony to pewnie tak jak z wejsciem do reaktora, sama radiacja tak ogromnego i energetycznie naladowanego obiektu ma ogromne skutki uboczne, no i w koncu Goku nie jest naturalnie urodzony z chi i byl do tego ciezko ranny, wiec tym bardziej. No dobra, da sie akurat to jakos strawic.
Ale wciaz uwazam, ze Chi powinna byc czysto Edżowa. Rznalby rowno kazdego w bezposrednim starciu energetycznym i fizycznym, a jedynym sposobem by go zameczyc bylyby np zdolnosci parapsychiczne i kontrola czasu, przestrzeni itd. Ot telekinetycznie wykrecanie rak, postarzanie go o lata w ciagu sekund, badz uduszenie go poprzez pozbawienie okolicy tlenu i takie tam przekombinowane, ale grozne dla wszystkich numery.

Te XenoKrogany to pewnie te Zuki, ktore pojawily sie w jednym z ostatnich rozdzialow bodaj nowej Gehenny, gdy jeszcze pisales. Pamietam jeszcze stare wersje i troche dziwnie sie czytalo, gdy nagle historia w pewnym momencie sie rozszczepila i poszla w inna strone. Ot mialo sie obraz starej wersji i nowej jednoczesnie, obie byly niezle, ale chyba starsza miala wieksza sile przebicia, moze tez pewnie dlatego, ze bylo wiecej historii niz w nowej wersji.
Między mrokiem Otchłani, a światłem Absolutu istnieje Super Przestrzeń. W miejscu tym pośród wielu wymiarów panują niepodzielnie Kreatorzy i Dozorcy. Jednak seria zdarzeń w jednym z kosmosów, mimo iż drobna w skali multiversum może zmienić to miejsce na zawsze.

Chaos Theory

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 15:18

Pytania z maila:

Czy Salathan mógł osiągnąć SSJ

Nie, ponieważ w momencie fuzji Saladin był w formie chibi-oozaru - więc Salathan od razu po fuzji miał właściwie maksimum swojej mocy (przynajmniej do czasu aż duch-Destruktor do niego wniknął).

Rozumiem, że Freezer i Cooler byliby pod koniec Gehenny wzmocnieni?

Tak, no i mogliby łączyć się fuzją w wojownika zwanego Mr. Frost

Uubu przyłączył się do Gehenny?

Tak, doszło do ich spotkania w trakcie ucieczki Gehenny z jej więzienia, i wywarli na sobie nawzajem duże wrażenie. Koniec końców, Uubu miał zostać królem-małżonkiem Gehenny, i kazał Freezerowi i Coolerowi mówić do siebie "tato". ;)
No tak, bo w sumie nie wiem czy wspominałem już, że Gehenna jest matką Freezera i Coolera? (King Cold miał "epizod" w młodości). Gehenna jest też jednocześnie pramatką całej rasy changelingów, a więc pra-przodkinią Colda, podobnie zresztą jak kilku innych ras we wszechświecie. Ta pani w swoim czasie sporo namieszała we wszechświecie.

Nowe Umierające Gwiazdy zawierały również Sabre & Dagger

I tak, i nie. Jedna z nich miała zginąć podczas rewolucji Cathana (nie, nie pamiętam która), a druga od tego momentu miała wpaść w coś rodzaju wieszczego transu, i okazyjnie mówić niezrozumiałe dla Edge'a i jego drużyny rzeczy (ale zrozumiałe dla czytelników, bo nawiązujące do wątku Zaświatów).

Córka Saladina Freyi?

Talic teleportował Freyę z Ziemi przed zniszczeniem planety, bo chciał mieć na swoje usługi saiyańską hybrydę - jako silny argument podczas mianowania nowych Kaioshinów, które miało nastąpić w trakcie Gehenny. I faktycznie, dzięki Eiko (a także Pan) udaje mu się zostać nowym Dai Kaioshinem.
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 15:38

leviathan_16 pisze:Also skoro Goku umialby sie poslugiwac chi to sciany labiryntu chyba nie powinny byc dla niego tak niebezpieczne jak w prologu do Gehenny. Chociaz z drugiej strony to pewnie tak jak z wejsciem do reaktora, sama radiacja tak ogromnego i energetycznie naladowanego obiektu ma ogromne skutki uboczne, no i w koncu Goku nie jest naturalnie urodzony z chi i byl do tego ciezko ranny, wiec tym bardziej.

Zacznijmy od tego, że ki, to także jest chi, ale tylko jeden jej rodzaj. Można to porównać do spektrum światła, gdzie chi to światło białe, a ki to tylko jedna składowa (np. kolor czerwony).

Różne postacie opanowałyby chi w różnym stopniu. Np. Goku potrafiłby dodawać "nutkę" chi do swoich ataków, co czyniłoby je o wiele groźniejszymi dla użytkowników zwykłej ki, a dla innych użytkowników chi oznaczałoby, że nie mogą po prostu dostosować swojej aury do "zwykłej ki" (zrobić filtr nie przepuszczający czerwonego światła) i automatycznie wygrać. Goku nie mógłby więc przeniknąć przez ściany labiryntu, jak Edge, który może dowolnie dostosować swoją aurę do każdego rodzaju chi.

Z kolei np. Cathan nauczyłby się kontrolować tę energię głownie defensywnie - rozpoznawać chi, jaką jest atakowany i dostosowywać swoja aurę do tego - bo on uczył się pod kątem ewentualnej walki z Edge'em. On pewnie mógłby przenikać przez ściany labiryntu, przynajmniej dopóki by się nie zmęczył.

Dodatkowo, to, że któryś z wymienionych przeze mnie wojowników "opanował chi" nie oznacza, że opanował całe spektrum - np. Brolly (tak jak wcześniej Caulif) potrafiłby używać "jednego dodatkowego koloru" - ale to już bardzo dużo, bo jeżeli masz dwa kolory, to możesz je mieszać w różnych proporcjach i uzyskiwać z tego różne barwy.

Edge w porównaniu do wszystkich pozostałych ma dużo większe możliwości w tej kwestii - tyle, że odkąd wszedł między wrony to odruchowo też używa głownie ki, a chi w jego ciele jest niejako uśpiona. Jej nadmiar przemienia się w tarczę ki, która cały czas otacza jego ciało (dzięki temu jest bardzo odporny na ataki energetyczne).

Te XenoKrogany to pewnie te Zuki, ktore pojawily sie w jednym z ostatnich rozdzialow bodaj nowej Gehenny, gdy jeszcze pisales.

Tak, dobrze pamiętasz. To był chyba jeden z ostatnich (ostatni?) rozdział jaki napisałem.
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
leviathan_16
Początkujący
Posty: 128
Rejestracja: 26.08.07, 18:13
Lokalizacja: Gdzieś w Superprzestrzeni między Otchłanią, a Absolutem

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: leviathan_16 » 26.05.17, 16:12

Hmm... jest to jakies wyjasnienie.
Zalozylem po prostu, ze istoty z wymairu Z nie sa biologicznie przystosowane do uzywania innych pasm energii niz ki. Ale jak wtedy wyjasnic tych, ktorzy maja szczatkowe emanacje chi. Jakies mutacje genetyczne czy inne duperelki.

Z racji tego, ze Tenks to moja ulubiona postac w Gehennie zastanawialem sie nie raz nie dwa nad Disruptorem. Sama nazwa moze byc odpowiedzia na to jak dziala ten atak, ale jakbys mogl to napisz cos wiecej na jego temat. Bo nie mielismy ujrzec go w akcji, widzielismy tylko jego konsekwencje i efekty uboczne na uzytkowniku.
Jak ten atak dziala, dlaczego tak dziala, i dlaczego Tenks byl w stanie go uzywac i tak odczul jego uzycie.
Miecz obusieczny, ktory rani rowniez uzytkownika. Same opisy tego wariata tez byly rozne po tym incydencie. Raz, ze mial sucha reke innym razem, ze jej w ogole nie mial. Ciezko bylo stwierdzic czy ostatecznie stal sie jednorekim bandyta czy po prostu Piccolem po pierwszej randce z Cellem.
Ciekaw tez jestem bardzo co sie z nim dzialo po starciu z Primusem, bo wedle opisow byl okropnie okaleczony. Mimo bycia najpotezniejsza istota w kosmosie wygladal jak siedem nieszczesc. Jak on sie potem mogl ruszac, czy stal sie cyborgiem i takie tam. Z pewnoscia miales tone planow wobec tej postaci i rozne sciezki rozwoju jakie mogles dla niego wybrac.

I tak, te Zuki byly raczej w ostatnim rozdziale Gehenny jaki akurat ty napisales.
Między mrokiem Otchłani, a światłem Absolutu istnieje Super Przestrzeń. W miejscu tym pośród wielu wymiarów panują niepodzielnie Kreatorzy i Dozorcy. Jednak seria zdarzeń w jednym z kosmosów, mimo iż drobna w skali multiversum może zmienić to miejsce na zawsze.

Chaos Theory

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 16:35

leviathan_16 pisze:Z racji tego, ze Tenks to moja ulubiona postac w Gehennie zastanawialem sie nie raz nie dwa nad Disruptorem. Sama nazwa moze byc odpowiedzia na to jak dziala ten atak, ale jakbys mogl to napisz cos wiecej na jego temat. Bo nie mielismy ujrzec go w akcji, widzielismy tylko jego konsekwencje i efekty uboczne na uzytkowniku.
Jak ten atak dziala, dlaczego tak dziala, i dlaczego Tenks byl w stanie go uzywac i tak odczul jego uzycie.

Disruptor to pocisk energii, który wnika w ciało i dosłownie rozrywa wiązania pomiędzy atomami, zmieniając ofiarę w chmurę pierwiastków.

Jest to energia chi, którą Tenks musi skoncentrować w jednej ręce, a ponieważ jego ciało nie jest nawykłe do tego, to dla Tenksa tak, jakby otrzymał miliony mikro-ataków chi "od wewnątrz" - komórki ręki zaczynają gwałtownie obumierać.

Teoretycznie Edge mógłby się przed tym obronić, gdyby wiedział czego się spodziewać i zdążył stworzyć aktywną osłonę (na co raczej nie miałby szans), ale trafiony rozpadłby się tak samo jak Rygyn.

Salathan byłby odporny na Disruptora. Poziom mocy Salathana byłby tak wysoki, że jego ciało nie byłoby w stanie jej pomieścić i Salathan zacząłby się zmieniać w istotę o wielkości planety, złożoną z gęstej energii, a jego fizyczne ciało stanowiłoby tylko sam środek. Dlatego pojawienie się podczas ostatecznej bitwy Planety Tenks byłoby kluczowe dla naszych bohaterów.
Salathan potrafiłby też skoncetrować cała swoją energię z powrotem w ciele - ale byłoby to bardzo ograniczone czasowo.

Miecz obusieczny, ktory rani rowniez uzytkownika. Same opisy tego wariata tez byly rozne po tym incydencie. Raz, ze mial sucha reke innym razem, ze jej w ogole nie mial. Ciezko bylo stwierdzic czy ostatecznie stal sie jednorekim bandyta czy po prostu Piccolem po pierwszej randce z Cellem.[/quote]
Z tą ręką to sam nie pamiętam (co wyjaśnia czemu raz jest napisane tak, a raz tak), ale albo byłaby trwale uschnięta (kojarzę cytat, że "lekarzom udało się powstrzymać obumieranie tkanek") , jak u Piccolo, albo całkowicie amputowana, żeby nekroza nie rozprzestrzeniła się na resztę ciała. Biorąc pod uwagę zaawansowaną medycynę tego wszechświata - raczej to pierwsze.

Ciekaw tez jestem bardzo co sie z nim dzialo po starciu z Primusem, bo wedle opisow byl okropnie okaleczony. Mimo bycia najpotezniejsza istota w kosmosie wygladal jak siedem nieszczesc. Jak on sie potem mogl ruszac, czy stal sie cyborgiem i takie tam. Z pewnoscia miales tone planow wobec tej postaci i rozne sciezki rozwoju jakie mogles dla niego wybrac.

Po walce z Primusem? Masz na myśli Pincera? Tenks wylądował w komorze regeneracyjnej i zniknął stamtąd tuż przed powrotem Cathana z planety Gehenna (Cathan chciał zacząć swoją rewolucję od zabicia Tenksa, który był dla niego zagrożeniem). Potem Tenks miał dosyć długo szukać przejścia przez Labirynt (wystarczająco długo, by inne wątki z fabuły zdążyły się rozwinąć) bo znał drogę, ale musiał lecieć ostrożnie, by nie dotknąć żadnej ściany - i odpoczywać po drodze - a labirynt jest długi.
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
leviathan_16
Początkujący
Posty: 128
Rejestracja: 26.08.07, 18:13
Lokalizacja: Gdzieś w Superprzestrzeni między Otchłanią, a Absolutem

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: leviathan_16 » 26.05.17, 16:53

Heh, widac o czym myslalem, w koncu smiejac sie nazwalem Tenksa, Primusem pare postow wyzej. Latajaca mechaniczna planeta wkracza do akcji.
Z drugiej strony po ostatnim seansie Galaktycznych Gwardzistow zalecialo mi Ego, heh tak odnosnie Salathana i jego ogromnego energetycznego ciala.

Disruptor musi byc niepozornym pociskiem energii, skoro Rygyn mimo calego swojego animuszu sily itd, dal sie nim w ogole trafic.

Z ta medycyna tez troche slabo. Dlaczego nie mogli obciac mu reki i odbudowac jej biologicznie od zera. Ewentualnie przeszczepic ramienia od jakeigos porwanego sajana. W koncu maja 3 Megagalaktyki wiecej i terytorium Gwiazd jest dosyc rozlegle... Chociaz zwazywszy na to, ze jest w wiekszosci pod Katanem, to pewnie sabotowalby akcje tego typu, by Tenks nie odzyskal pelni sil. Do tego pewnie jego przeciazone energetycznie cialo mogloby odrzucac znacznie slabszy przeszczep lub po prostu by nie bylby on w stanie wytryzmac takiego stezenia energii.
Szkoda, ze z Tenksa sie zrobil kaleka, bo potencjal wojownika dostaje w dupe, ale z drugiej strony to dodaje mu jako postaci, bo stawia przed nim mnostwo roznych wyzwan. Stalby sie nudny jakby ciagle miazdzyl wszystkich przyglupow z jakim przyjdzie mu sie spotykac, w koncu ejst najwiekszym koksem w kosmosie, a tak to byle frajer, mzoe mu chociaz usilowac podskoczyc. Iskierki szalenstwa w oczach na propsie. Uwielbiam czytac fragmenty z Gehenny wlasnie z nim i lubie do nich wracac. Podziwianie pozaru czy robienie w gacie w burzy snieznej to chyba jedne z moich ulubionych momentow z nim.
Między mrokiem Otchłani, a światłem Absolutu istnieje Super Przestrzeń. W miejscu tym pośród wielu wymiarów panują niepodzielnie Kreatorzy i Dozorcy. Jednak seria zdarzeń w jednym z kosmosów, mimo iż drobna w skali multiversum może zmienić to miejsce na zawsze.

Chaos Theory

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 17:02

Cóż, skoro już robimy kącik (samo-)uwielbienia, to ja uwielbiałem pisać Tenksa - jego teksty praktycznie same wyskakiwały z klawiatury. Lubiłem tez pisać Dashira, Cathana albo Kuuja, za to dużo mniej frajdy sprawiali mi Pan albo Amarant (teoretycznie główny bohater tej serii!)

Przy okazji odpowiadania na wasze pytania i pisania streszczeń, przeczytałem sobie kilka fragmentów Gehenny i nie powiem, nawet nie były złe. ;)
Tyle czasu minęło od kiedy te teksty powstały, że czytało mi się je, jakby ktoś inny je napisał (no i w pewnym sensie tak jest) - ale to było jak włożyć stopy w stare, znoszone, ale super wygodne kapcie. Ech, z nostalgią nie wygrasz. ;)
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
Tytus
Zaawansowany
Posty: 540
Rejestracja: 27.08.07, 19:59
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tytus » 26.05.17, 17:26

Tufturek pisze:Cóż, skoro już robimy kącik (samo-)uwielbienia, to ja uwielbiałem pisać Tenksa - jego teksty praktycznie same wyskakiwały z klawiatury. Lubiłem tez pisać Dashira, Cathana albo Kuuja, za to dużo mniej frajdy sprawiali mi Pan albo Amarant (teoretycznie główny bohater tej serii!)

Przy okazji odpowiadania na wasze pytania i pisania streszczeń, przeczytałem sobie kilka fragmentów Gehenny i nie powiem, nawet nie były złe. ;)
Tyle czasu minęło od kiedy te teksty powstały, że czytało mi się je, jakby ktoś inny je napisał (no i w pewnym sensie tak jest) - ale to było jak włożyć stopy w stare, znoszone, ale super wygodne kapcie. Ech, z nostalgią nie wygrasz. ;)


Nic tylko znów zacząć pisać! ;) ;) ;)

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Amarant w Zaświatach

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 17:42

Amarant w Zaświatach

To jeden z najbardziej pokręconych wątków tym fanfiku, i bezpośrednia przyczyna jego śmierci! :D
Do tego stopnia nie wiedziałem co z tym zrobić, że najpierw wielokrotnie próbowałem to przepisać na nowo, potem się poddałem, a potem jeszcze próbowałem przerzucić ten ładunek na barki Simona Pierre'a (outsorcing rządzi; niestety on też nie dał rady). :P

Początek znacie - Amarant trafia do Zaświatów, gdzie przed utonięciem w Zupie Dusz ratuje go Harron Potter ( :oops: ). Harron dostarcza go, zależnie od wersji, do siedziby Ruchu Oporu (Bulma, która mu przewodzi, miała w pewnym momencie wypowiedzieć kwestię "Słuchajcie uważnie, bo nie będę powtarzać" :P ) lub na targ dusz w bazie Czerwonych Diabłów ( :oops: ), skąd Ruch Oporu wkrótce go ratuje.

Po śmierci Mrocznego Kaioshina, Zaświaty się rozpadły - tzn. rozpadły się Zaświaty MegaGalaktyki Wschodniej, bo pozostałe uległy zniszczeniu znacznie wcześniej (gdy Buu zabił temtejszych Kaioshinów). Dodatkowo, resztki wszystkich Zaświatów wymieszały się ze sobą nawzajem - stąd oprócz mitologii buddyjskiej znanej z Dragon Balla, miały tam też być elementy inspirowane innymi mitologiami - np. Trias Anioł Zagłady, który w DBAZ jest kimś pomiędzy archaniołem Michałem, a jednym z Jeźdźców Apokalipsy - inspirowany mitologią chrześcijańską (imię Trias to imię devy, czyli takiego niby-anioła, z najlepszej gry RPG wszech czasów, czyli Planescape: Torment).

Rozpad Zaświatów postanowiła wykorzystać grupa istot znana jako Czerwone Diabły (w odróżnieniu od niebieskich diablików/oni służących Enmie), które miały dzięki temu okazję, by opuścić ten wymiar. Aby to zrobić zbierały fragmenty luster-portali, które nigdyś służyły do przemieszczania się pomiędzy Zaświatami należącymi do różnych MegaGalaktyk, ale przy zebraniu odpowiedniej liczby fragmentów mogły też zostać wykorzystane zbudowania super-portalu i opuszczenia za jego pomocą Zaświatów w ogóle (wszystkie lustra rozpadły się razem z ich Zaświatami).

Z drugiej strony barykady był Ruch Oporu pod przywództwem Enmy i Bulmy, który jednak musiał działać w ukryciu, o Czerwone Diabły miały po swojej stronie potężnego wojownika - Vegetę (czy raczej zombie-Vegetę, po tym jak skradły jego duszę za pomocą specjalnego słoja - filakterium), z którym nawet najsilniejszy z wojowników ruchu oporu (Trias), nie mógł się mierzyć.

Amarant dołącza do ruchu oporu i ma stać się ich atutem, który wreszcie da im przewagę, ale raz za razem zostaje zmiażdżony przez zombie-Vegetę, nawet po osiągnięciu kolejnej formy SSJ (czyli chyba SSJ2?). Ostatecznie udaje mu się wykraść filakterium (chyba z pomocą Cinna i Blanka, chociaż nie byłem pewien czy chcę ich tu wprowadzać; teoretycznie wszyscy zabici w eksplozji Ziemi powinni wylądować już w Zupie; z drugiej strony nikogo innego kto mógłby mu pomóc nie wymyśliłem; z trzeciej strony mógłby to wymyślić i zrobić sam, i załapać parę punktów) i uwolnić duszę Vegety, a ten już robi Czerwonym Diabłom jesień średniowiecza. Potem Enma i spółka zaczynają odtwarzać infrastrukturę Zaświatów - z masowym wyłapywaniem spadających dusz itd. (co oczywiście zostawia uczciwych poławiaczy dusz bez pracy).

Ostatecznie Amarant zostaje wskrzeszony przez Gehennę - ale to historia na inną (następną?) okazję.
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
leviathan_16
Początkujący
Posty: 128
Rejestracja: 26.08.07, 18:13
Lokalizacja: Gdzieś w Superprzestrzeni między Otchłanią, a Absolutem

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: leviathan_16 » 26.05.17, 18:18

Logicznie rzecz biorac zarznales Blanka Annihilatorem wiec nie powinien sie pojawic w ogole w tym watku, chyba, ze masz na mysli Blanka nie mimika, kory zginal na Mad Maxie. Bo wciaz nie jestem pewny czy ten AZowski to oryginal z LjS czy MadMaxowy oszust.

Also chwalac dalej. Mam slabosc do LjS. Uwielbialem to czytac. Strasznie lubilem rozdzialy dotyczace akademii, gdzie przechodzili te testy sprawnosciowe i sie ogolem docierali jako wspolna ekipa. Podobnie incydent z Yangiem, gdy wibracje Mrocznego Kaioshina daly nam ulamek szerszego swiata, ktorym ksenofobiczni Lanfanie nie chcieli sie interesowac. Zaba na dnie studni nie ma pojecia o swiecie. No i niezapomniane polowanie na Sepa. Cinna ostro dostal, gdy cala zgraja sil specjalnych osaczyla go w budynku. Swietnie sie te trzy watki czytalo. I tak jak ci kiedys pisalem osobiscie, zawsze jak byla mowa o czerwonych gwardzistach to mi w glowie blyskala ta zgraja mośków...
Obrazek
Gdzie czytajac zawsze imie Blank widzialem srodkowego, bodaj Bon Para? Heh... dekade temu to to bylo co najmniej.
Między mrokiem Otchłani, a światłem Absolutu istnieje Super Przestrzeń. W miejscu tym pośród wielu wymiarów panują niepodzielnie Kreatorzy i Dozorcy. Jednak seria zdarzeń w jednym z kosmosów, mimo iż drobna w skali multiversum może zmienić to miejsce na zawsze.

Chaos Theory

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 18:28

leviathan_16 pisze:wciaz nie jestem pewny czy ten AZowski to oryginal z LjS czy MadMaxowy oszust.

Blank w DBAZ to ten mimik, zresztą stworzony przez Bibidiego. Cain podrzucił go potem na Postaponię, gdzie robili na nim eksperymenty (i użyli do stworzenia Cienia).

DBAZ, rozdział #34 pisze:Siedząc na szczycie położonego niedaleko West Capital wzgórza Blank bezmyślnie gapił się w dal. W głowie miał całkowitą pustkę, może to dlatego, że nie chciał o niczym myśleć. Nie zareagował nawet, kiedy Cinna wylądował niedaleko i usiadł obok niego.
Dwaj przyjaciele siedzieli tak bez słowa przez dłuższy czas, nic nie mówiąc.
- Jestem porażką - powiedział w końcu Blank. - Nieudanym eksperymentem.
Cinna nic nie powiedział, chciał, by jego towarzysz sam wyrzucił z siebie to, co go trapi.
- Ja także zostałem stworzony przez Bibidiego. Wtedy nie wiedziałem o co chodzi, ale wygląda na to, że byłem jedną z nieudanych prób stworzenia Buu. Kiedy okazało się że jestem do niczego, Bibidi pozbył się mnie, wyrzucając w kosmos. Nawet nie chciało mu się mnie uśmiercać...


Dlatego Blank miał możliwość kopiowania ataków innych wojowników (np. na turnieju).

Zresztą imię Blank oznacza "pusty" albo "czysty" (w sensie czystej/pustej, gotowej do zapisania kartki) - imię jest wzięte z Final Fantasy 9, ale bezpośrednio zainspirowało naturę tej postaci.
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

Awatar użytkownika
leviathan_16
Początkujący
Posty: 128
Rejestracja: 26.08.07, 18:13
Lokalizacja: Gdzieś w Superprzestrzeni między Otchłanią, a Absolutem

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: leviathan_16 » 26.05.17, 18:47

Faktycznie, przypomnialem sobie ten motyw, gdy mowil o Bibidim. Dlatego mi to tak zgrzytalo w zwiazku z Blankiem informatykiem slabeuszem z LjS! Ponad dekade zyc w oszustwie! Teraz to juz jest kwestia rozwiazana jak dopowiedziales do konca wszystkie najwazniejsze brakujace nitki z nim zwiazane.
Ale ze sie pozostala czesc ekipy nie polapala, ze to imposter? Czy moze Gwardzisci to wiedza i sie z tym pogodzili? Czy moze tylko Cinna? Ale spojrzawszy na fragment chyba nie ma watpliwosci, ze tylko Sep zna prawde.
Między mrokiem Otchłani, a światłem Absolutu istnieje Super Przestrzeń. W miejscu tym pośród wielu wymiarów panują niepodzielnie Kreatorzy i Dozorcy. Jednak seria zdarzeń w jednym z kosmosów, mimo iż drobna w skali multiversum może zmienić to miejsce na zawsze.

Chaos Theory

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 18:56

Cinna wiedział, reszta nie była tego świadoma.
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

WasiakDevil
Zielony
Posty: 19
Rejestracja: 26.08.14, 23:22

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: WasiakDevil » 26.05.17, 19:10

Zidane w DKS zauważył, że coś jest nie tak z Bankiem, że nie potrafi się transformować i pytał o niego Cinna.

W przewodniku kilkukrotnie przewija się King Vegeta Special. Możesz streścić co miał przedstawiać?
Dragon Ball Centrum Fana - od poniedziałku do piątku udostępniane rozdziały DBAZ
https://www.facebook.com/DBCentrumFana/

Awatar użytkownika
leviathan_16
Początkujący
Posty: 128
Rejestracja: 26.08.07, 18:13
Lokalizacja: Gdzieś w Superprzestrzeni między Otchłanią, a Absolutem

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: leviathan_16 » 26.05.17, 19:29

Osobiscie zawsze lubilem sobie wyobrazic, ze Vegeta O z DKS special stal sie Vegeta O z Dark Ki, tez jeden z moich ulubionych DB fikow i to nawet ladnie by sie laczylo minus fakt, ze Vegeta O z Dark Ki nie znal wojownikow Z, ot jedyny zgrzyt. No i w koncu Krol Vegeta byl w Dark Ki anty waga dla Colda i jego imperium i mial taki sam power level jak ten z DKS. Trzeba bedzie znowu autora zmolestowac by wyjawil tak jak teraz Vod, co tam mial dalej w planach.
Między mrokiem Otchłani, a światłem Absolutu istnieje Super Przestrzeń. W miejscu tym pośród wielu wymiarów panują niepodzielnie Kreatorzy i Dozorcy. Jednak seria zdarzeń w jednym z kosmosów, mimo iż drobna w skali multiversum może zmienić to miejsce na zawsze.

Chaos Theory

Awatar użytkownika
Tufturek
Zaawansowany
Posty: 702
Rejestracja: 25.08.07, 22:00
Lokalizacja: Outside Reality
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tufturek » 26.05.17, 20:56

WasiakDevil pisze:W przewodniku kilkukrotnie przewija się King Vegeta Special. Możesz streścić co miał przedstawiać?

Podróż Króla Vegety na Nową Plant i powstanie NLV, oraz jego losy po tym jak cofnął się w czasie (zabicie Freezera, przejęcie władzy).

leviathan_16 pisze:Osobiscie zawsze lubilem sobie wyobrazic, ze Vegeta O z DKS special stal sie Vegeta O z Dark Ki, tez jeden z moich ulubionych DB fikow i to nawet ladnie by sie laczylo minus fakt, ze Vegeta O z Dark Ki nie znal wojownikow Z, ot jedyny zgrzyt. No i w koncu Krol Vegeta byl w Dark Ki anty waga dla Colda i jego imperium i mial taki sam power level jak ten z DKS. Trzeba bedzie znowu autora zmolestowac by wyjawil tak jak teraz Vod, co tam mial dalej w planach.

Jak wyżej - w pewnym momencie chciałem napisać swoją wersję alternatywnego DBZ - zaczynającego się od tego jak Król Vegeta cofa się w czasie, ale to zarzuciłem, bo byłoby zbyt podobne do Dark Ki (no i z braku czasu).
Outside Reality -> http://outsidereality.pl

WasiakDevil
Zielony
Posty: 19
Rejestracja: 26.08.14, 23:22

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: WasiakDevil » 26.05.17, 22:15

Trochę poza tematem... Orientuje się ktoś, gdzie mógłbym przeczytać wspominany przez Was fanfick Dark Ki?
Dragon Ball Centrum Fana - od poniedziałku do piątku udostępniane rozdziały DBAZ
https://www.facebook.com/DBCentrumFana/

Awatar użytkownika
Tytus
Zaawansowany
Posty: 540
Rejestracja: 27.08.07, 19:59
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Tytus » 26.05.17, 22:26

WasiakDevil pisze:Trochę poza tematem... Orientuje się ktoś, gdzie mógłbym przeczytać wspominany przez Was fanfick Dark Ki?


A proszę cię bardzo.

Na starej wersji DBFF (nowa chyba juz nie działa), wciąż ten fanfik leży.

http://www.dbff.cba.pl/source/text/dbx-darkki-01.html - link do pierwszego przetłumaczonego rozdziału na górze masz możliwość przeskakiwania dalej.

http://ridureyu.tripod.com/chapters/dk/darkkich1.htm - a tutaj link do angielskiego oryginału.

Awatar użytkownika
Ukog
Zaawansowany
Posty: 328
Rejestracja: 13.09.07, 14:33
Lokalizacja: Twierdza Gier
Kontaktowanie:

Re: Dragon Ball AZ

Postautor: Ukog » 28.05.17, 19:36

Saladin + Cathan= Salathan... nawet jak na fuzyjne imię coś za długo... bierzemy 2 pierwsze tego mocnego i i wycinamy 2 pierwsze tego słabszego i... jest Sathan!!!;] Tak! Tak właśnie widziałbym tę fuzję:D, a przynajmniej jej nazwę xDDD dobra, dobra dobra... a tak po zdradzeniu już zarysu pytanie o szczegóły- Mr. Frost maiłby 5 formę(jak Coooler) i dalej? Goku i Vegeta wracają i pomagają wygrać... jak? Planeta Tenks to jest tak wybitny pomysł... Kiedyś miałem pomysł na villaina między galaktycznego o nieskończonej mocy, która crushowała byu nawet wymiary potem obejrzałem TTGL i zrozumiałem, że to już było, a tu proszę... tak blisko i tak daleko...
EDIT:
PYTANIE O GOKU!! Jak on wyrwał się z tej papki tego "Morza Błogości i Zapomnienia", ktoś go złowił i grał niemca, że nic nie widział, nic nie wie?
But the Spirit Never Die
The World Belongs To Me...
https://www.youtube.com/channel/UCWkb5u6eobm-R5w7MW1xZrA?annotation_id=annotation_3204772135&feature=iv&src_vid=_ugJSOar-II
- KANAŁ NA YT-> Twierdza Gier, zapraszam.


Wróć do „Fanowskie Sprawy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron