Dziurawy Kocioł XXXIII

Dziurawy Kocioł - czynny 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Miejsce spotkań czarodziejów, nie tylko spod znaku Harry'ego Pottera.

Moderatorzy: Minerwa, Adam Widur, Calluna

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Calluna » 24.06.14, 07:19

Bo przecież, Minerwo, trudno, żeby chickensy były serio...

A pani alergolog powiedziała, że skoro nie uczulają, to truskawy są super. I jak Ciumkacz chce 1kg to niech tyle zje. :D

Ech. Zimno.
A gdzie to lato?

A może byśmy zrobili jakieś marszowe spotkanie w Kampinosie?
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: irytek-jz » 24.06.14, 14:03

Arthur Weasley pisze:Zjawisko z tego samego gatunku: na mojej ulicy przez ładnych parę lat istniał bar "Chicken'ik" (zachowana ortografia oryginału).

Właśnie chyba nie z tego samego gatunku.
Co innego prywatny Ziutek, który sobie otwiera bar i żeby było "aligancko" to nazywa go z angielska, a że o angielskim słyszał tyle, że w dużych ilościach występują apostrofy, to se takowego pieprznął w z grubsza losowym miejscu. Można się z tego pośmiać (tak BTW swego czasu krążyło po necie zdjęcie menu, gdzie "dania z mięsa" przetłumaczono jako "Denmark from meat") i tyle. Ziutek to Ziutek.
A czym innym jest ogólnopolska firma, która swój produkt nazywa "Chickensy" i "Wingsy"! Rozumiem jeszcze firmy międzynarodowe które mają ujednolicone nazewnictwo produktów. I wszędzie, czy to Polska, czy Sri Lanka, nazywają je tak samo, oczywista w lengłydżu. Ale ani chickensy, ani wingsy to nie jest po angielsku, nie jest również po polsku, za to prawdopodobnie jest "kulersko". Grrrr!!!

BTW. Moja Aśka, stanowiąca z racji wieku zapewne tzw. "target" dla podobnie nazywanych produktów, też się podłamała, jak jej to pokazałem. No ale ona nie jest zapewne przypadkiem standardowym.
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Arthur Weasley » 25.06.14, 16:50

Zapewne nie jest, dlaczego miałaby? Po kim?!

o angielskim słyszał tyle, że w dużych ilościach występują apostrofy, to se takowego pieprznął w z grubsza losowym miejscu
Nawet nie całkiem losowym. Wstawił między obcy wyraz a polską końcówkę tam, gdzie to akurat nie jest potrzebne (podobnie jak zdarza się, że kto napisze np. "James'a".
Co innego prywatny Ziutek, [...] A czym innym jest ogólnopolska firma, która swój produkt nazywa "Chickensy" i "Wingsy"!
Będę się upierał, że istota problemu jest ta sama, tylko skala inna. Ziutek prywatny i firma prywatna, tylko Ziutek ma mniejszy promień rażenia.Abstrahując oczywiście w podanym przez Ciebie przypadku od możliwości, że w, excusez le mot, mainstreamie targetu dany towar funkcjonuje pod taką nazwą (choć włos się jeży na samą myśl).
A może byśmy zrobili jakieś marszowe spotkanie w Kampinosie?
Na razie to my w Smokenborgu, a od poniedziałku w ogóle na Polanach samoszóst z Wierzbą, dopóki jacyś strudzeni wędrowcy się nie zjawią.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: irytek-jz » 26.06.14, 10:33

Arthur Weasley pisze:Będę się upierał, że istota problemu jest ta sama, tylko skala inna. Ziutek prywatny i firma prywatna, tylko Ziutek ma mniejszy promień rażenia.

A ja się będę upierał ;) że nie. Jako że najwyraźniej trudno mi dokładnie sformułować o co chodzi, to się posłużę przykładem.

Jest sobie Zocha. Zocha ma odmienny gust estetyczny i w związku z tym swój domek pod miastem pomalowała na różowo, a żeby było ładniej, to se jeszcze pieprznęła złoto/srebrno/fioletową pepitkę. Wszyscy jak widzą domek Zochy to stają jak wryci, biorą głęboki oddech i idą dalej. No i ok, Zocha ma taki gust, jej się podoba.

Co inszego, jeśli by w podobny sposób pomalowała swój wieżowiec jakaś duża firma. Taka firma powinna mieć różnych specjalistów którzy zajmują się takimi rzeczami i raczej prywatny gust pani prezes o wszystkim nie decyduje, nawet jeśli panią prezes byłaby rzeczona Zocha.

A skoro pomalowała, to wniosek jest jeden - zachodzi właśnie to, czego się obawiasz:
że w, excusez le mot, mainstreamie targetu dany towar funkcjonuje pod taką nazwą

I to mnie z deczka wnerwia, bo o ile jestem się w stanie pogodzić z zalewem angielszczyzny (takie czasy, kiedyś była francuszczyzna, a wcześniej łacina), to taki "pinglish" robiony celowo jest wkurzający. Pomijając wszystko inne, czy naprawdę firmy wierzą, że skrzydełka kurczaka nazwane "Wingsy" sprzedadzą się lepiej od takich nazwanych w sposób bardziej konwencjonalny? Zwłaszcza że to nie jest nazwa dania w fast-foodzie, tylko mrożonki. Mrożonek raczej nie kupuje napalone małolactwo. Chyba że kupuje...

Pzdr
I.
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Calluna » 26.06.14, 19:48

Taak... Ja też nie znoszę tego pinglisza czy jak go zwał...
"Eventy" (wym iwenty) i inne "resercze". :[
"Innowacji" też nie lubię. Bo kiedyś się używało terminu "nowość", ale skoro w angielskim jest "innovation" to "nowość" poszła precz.
W ogóle mam coraz większe wrażenie, że Polacy to gęsi.

To smuci.


Miłego wieczoru Państwu życzę. I tym w Grodzie Kraka też. :)
(A w ogóle to o co chodzi z tą Olimpiadą i metrem?)
Co do Kapinosu - co się odwlecze... To jedno.
A dwa - pozdrówcie od nas Polany. Zazdroszczę. Bardzo.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Arthur Weasley » 27.06.14, 09:33

irytek-jz pisze:Jest sobie Zocha. Zocha ma odmienny gust estetyczny [...] Co inszego, jeśli by w podobny sposób pomalowała swój wieżowiec jakaś duża firma. Taka firma powinna mieć różnych specjalistów którzy zajmują się takimi rzeczami
A, o to chodzi...
Z jednej strony coś w tym jest. Z drugiej - równie dobrze ogólnopolski dziennik albo duże wydawnictwo powinno mieć redaktorów i korektorów, którzy wiedzą, że węzeł na godzinę nie jest jednostką prędkości i czym się różni bilion polski od angielskiego, a na zdjęciu czołgu dwuwieżowego nie przepuszczą podpisu, że to czołg w wersji dwudrzwiowej (nie, nie zmyślam), a jak jest, każdy widzi.
i raczej prywatny gust pani prezes o wszystkim nie decyduje, nawet jeśli panią prezes byłaby rzeczona Zocha.
...chyba że to uparta Zocha jest.
Mrożonek raczej nie kupuje napalone małolactwo. Chyba że kupuje...
...bo jeszcze dobrze nie przestało być małolactwem, a już niechcący zostało matką dzieciom...
Calluna pisze:"Innowacji" też nie lubię. Bo kiedyś się używało terminu "nowość", ale skoro w angielskim jest "innovation" to "nowość" poszła precz.
Innowacja to jest po polsku trochę co innego niż nowość. Aczkolwiek nie wykluczam, że jest obecnie nadużywana.
Z rdzennie polskich - ostatnio nikt cytowany w prasie nic nie mówi i nie komentuje, nie mówiąc o nadmienianiu, tylko wszyscy zaznaczają.
W ogóle mam coraz większe wrażenie, że Polacy to gęsi.
Jeśli Cię to ma w czymś pocieszyć, to Niemcy są jeszcze gorsi.
(A w ogóle to o co chodzi z tą Olimpiadą i metrem?)
W tle pewnie jak zwykle o pieniądze, a na pierwszym planie o lokalne ambicje, żeby zrobić zimową olimpiadę w spółce ze Słowakami (właśnie upadło w referendum, górale są wściekli, bo właśnie pikne dutki węszyli). Tyle z tego, źe parę osób nieźle zarobiło na wstępnych analizach.
Pomysł z metrem wraca co jakiś czas, bo primo, Warszawa ma, to co ma Kraków nie mieć, a secundo, to takie europejskie(1)! Tyle, że jak zaczęli planować, to wyszedł straszny gzygzoł i metro z krańca na kraniec jechałoby całego majątku 12 minut krócej niż tramwaj. Poprzednia koncepcja była, żeby wykopać dwie linie krzyżujące się pod Rynkiem Głównym, tylko trzeba było przewiercić się pod Starym Miastem bardzo głęboko i wyszło jeszcze drożej niż normalnie (a Kraków to w ogóle nie jest geologicznie dobre miejsce na metro).

(1) Wcześniej był argument, że to będzie jak w Sowietach.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: irytek-jz » 01.07.14, 09:34

Arthur Weasley pisze:Z rdzennie polskich - ostatnio nikt cytowany w prasie nic nie mówi i nie komentuje, nie mówiąc o nadmienianiu, tylko wszyscy zaznaczają.

Mnie nieprawdopodobnie irytuje używanie słowa "agresywny" w znaczeniu pozytywnym (głównie jako zamiennik słowa "dynamiczny"). Jest to oczywiście kalka z angielskiego, przy czym nie wykluczam, że "aggresive" po angielsku ma znaczenie nie do końca negatywne. Ale po polsku "agresywny" to (przynajmniej do niedawna) epitet zdecydowanie negatywny!!! Agresywny może być pies (i raczej większość takich psów unika, poza psycholami lubiącymi wzbudzać u innych strach). A teraz czytam, że samochód X ma "nowy agresywny wygląd". To znaczy co? Ma złożone ku tyłowi lusterka, nastroszony lakier na grzbiecie i ślina mu kapie z kącików chłodnicy? (Że o warczeniu już nie wspomnę, bo to akurat w przypadku samochodu względnie normalne).
Ja tam nie chciałbym jeździć agresywnym samochodem :]

J.
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Calluna » 01.07.14, 19:10

irytek-jz pisze:A teraz czytam, że samochód X ma "nowy agresywny wygląd". To znaczy co? Ma złożone ku tyłowi lusterka, nastroszony lakier na grzbiecie i ślina mu kapie z kącików chłodnicy? (Że o warczeniu już nie wspomnę, bo to akurat w przypadku samochodu względnie normalne).

Aha! A jak właściciel wciska gaz to auteczko mu nogę odgryza... :woot:


Byłam niedawno na fajnym spotkaniu. Rzeczowo i konkretnie. Ludzie ok.
Tylko... BARDZO uważnie musiałam słuchać co rozmówca mówi, żeby go zrozumieć. Za dużo określeń w angielskim zmieszanych z polskim. Na szczęście rzadko w formie polinglisza...
Łatwo jednak nie było. :(

A tak na koniec...
Obrazek
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 07.07.14, 22:09

Cześć!
Wróciłam z Polan Surowicznych. Arthur z Chomikiem jeszcze zostali pobacować, wrócą we środę... a jak ich znam, to we czwartek, i to wieczorem.
Tam powietrze ma inny smak... To znaczy w ogóle ma, bo to coś, czym usiłuję oddychać od przyjazdu do Warszawy nawet trudno nazwać powietrzem. Tutaj po prostu śmierdzi... wiem, przyzwyczaję się. Ale nic miłego się przyzwyczajać.

A tam było na przykład tak:

True story, utwór-potwór.

Przywołane niebacznym śpiewem
Czarne chmury po niebie lecą,
Potem deszcz się zmienił w ulewę,
A ulewa - w cholerawieco.

Na początku było wesoło,
Chomik w deszczu psocił z Dorotką,
Potem wiatr się zakręcił wkoło
I zrobiło się jakby mniej słodko.

Tęcza piękna wyszła na niebo,
Od parkingu aż po drewutnię,
Myślałby kto, że dość już tego...
A tymczasem nie. Absolutnie!

Strugi wody ciekną w Kitaju
Nawet Chomik z miednicą leci,
Gdzie szalupy? Już odpływają,
Najpierw starcy, kobiety, dzieci...

Spoko, spoko, to nie Tytanik,
Choć los czasem przekorny bywa,
Wszak już kiedyś pisałam na bani,
że "Chałupa jak arka odpływa".

Kto tu śpiewał o Jaworzynie?
Baca traci część animuszu
Jeszcze chwila, a Kreml odpłynie,
Gdzie będziemy chodzić na siusiu?

Góry wokół piją deszczówkę,
Za drutami woda aż kipi,
Kto poczciwą zaklął Kremlówkę,
Że nam huczy jak Missisipi?

Już kursanci w Kabulu siedzą,
Przyczajeni jak myszoskoczki,
Aż tu nagle wyszły na niebo
Dwa mizerne, białe obłoczki.

Mokre krowy do obór lecą,
Na Polańskiej mrok siadł wieczorny,
Potem Piotruś napalił w piecu
I świat z wolna wrócił do normy.

Noc nadeszła. Deszcz już nie pada.
Nad Chałupą po niebie płynie
Wredny księżyc z twarzą Konrada
I znów śpiewa o Jaworzynie.


Rzeczony Konrad, uroczy skądinąd, był niewątpliwym winowajcą, albowiem poprzedniego wieczoru zaśpiewał właśnie TO. Dobrze, że się Wierzba spostrzegła i przerwała mu po pierwszej zwrotce, bo naprawdę by Chałupa odpłynęła.

A jutro do pracy.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Calluna » 08.07.14, 12:43

Minerwo, jesteś GENIALNA!
Kwiiik

Utwór uroczy jak burza koszmarna,
A Tyś Minerwo jest (zaiste) genialna!

Wot.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 09.07.14, 17:42

Dzięki! <kłania się> Przez prawie tydzień nie miałam ani cienia wena, a coś w kronice napisać wypadało. Już myślałam, że się przyjdzie wykpić limerykiem - a tu mi niebo zesłało taaakie natchnienie :)
Pisze mi Arthur, że Chomik zmywa naczynia na Irlandii i uczy się palić w piecu.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Calluna » 09.07.14, 18:32

Byle się Chomikowi nie pomyliło. ;)
Rozpalanie w Irlandii mogłoby się skończyć fiaskiem... ;)


A dziś trochę deszczu. Wreszcie. I trochę chłodniej. Uf.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 10.07.14, 16:04

Da sobie radę, oto dowód:

Obrazek

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Calluna » 10.07.14, 19:22

Ba. Dzielna Chomisia! :)

(Ale to co pisałam to był żart... ;) )


Piękna nawałnica przeszła nade mną... Zastanawiam się, co tkwiło w głowie faceta, który uciekał przed ulewą z wózkiem typu spacerówka z dzieckiem w środku. Zastanawiam się, czemu, do jasnej ciasnej, nie rozłożył budki... i dzieciak mókł i kulił się z zimna... Ych.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 10.07.14, 19:35

Mógł! To prawda, nowoczesne wózki, także spacerówki, są na każdą pogodę. Oprócz budki miewają plandekę przeciwdeszczową, taki przezroczysty ochraniacz dopinany do wózka. Dobrze chociaż, że deszcz dzisiaj nie był bardzo zimny.

A co miał w głowie ten gość, co zabrał pięciolatka na Orlą Perć? Strach pomyśleć.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Calluna » 10.07.14, 19:44

Ludzie są dziwni... :(


Jestem świeżo po lekturze wpisu na blogu, w którym gość dowodzi, że dziecko przed 24tc to NIE jest człowiek i zabicie go, to nie zabicie tylko krojenie pomidorów...
A po 24tc do porodu dziecko jest w śpiączce i NIC nie czuje.
W mordę misia...
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 10.07.14, 20:57

Dziwni są, prawda. Mają do prolajferów pretensje o "nienaukowe" podejście, a sami głoszą brednie na poziomie płaskiej Ziemi.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Calluna » 11.07.14, 19:32

Ten gość przytoczył parę faktów, ale... ze skrajności w skrajność, doprawdy.
Ani słowa o szacunku do życia jako takiego. :(


Jeszcze trochę i będziemy abortować dzieci, bo mają nie tą płeć (co zdaje się praktykują Chiny), bo kolor włosów nie ten... Bo oczy będą błękitne, a mają być czarne...

Ach.


Krew mnie zalewa.

Katol = debil, aborcja = dobro kobiety... Co jeszcze?



Chodzi za mną taki mały Wk...rw. I rośnie. Niebawem mnie trafi. :/



Ech.



Minerwo - może masz ochotę na lody bananowe? Domowej roboty. Poezja po prostu. :)
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 14.07.14, 21:13

Domowe lody? A jeszcze bananowe?.. Mniam! Z przyjemnością. To musi być coś pośredniego pomiędzy niebem w gębie a czystą poezją.
Na Surowicznych na wpół lało na wpół grzało, zdążyliśmy jeszcze w niedzielę iść na Polańską, znaleźć dwie kanie i cztery maślaki oraz resztkę poziomek.
Tym razem robiłam za kucharkę. I dobrze mi z tym było, ani razu nie tknęłam czegokolwiek na Irlandii, tylko warzyłam, smażyłam, przyprawiałam, podduszałam... Mając do dyspozycji piec, kuchnię, mnóstwo przypraw, wodę i pomoc techniczną na każde skinienie - żyć nie umierać!

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: irytek-jz » 18.07.14, 13:17

<z daleka dobiega coraz głośniejsze jodłowanie i hurgot. Pojawia się Irytek>

Szaconek :)

<wtacza wielką beczkę trunku>

<zaczyna puchnąć ojcowską dumą>

Częstujta się. Beczka zaczarowana, każdy nalewa to, co najbardziej lubi!!!

I dwie banie wznieść należy:

Pierwsza bania :cheers: za mojego Krzyśka, który od dziś już oficjalnie jest studentem Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Matematyczno-Przyrodniczych na UW!!! Czyli tam, gdzie chciał najbardziej.

Druga bania :cheers: za moją Asię, uczennicę klasy hiszpańskiej na Twardej.

<puchnie coraz bardziej>
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 18.07.14, 20:01

Cie florek! Gratulacje!!!
Zdrowie młodych i całkiem niebawem wykształconych :cheers: :cheers: :cheers: Na szczęście z niedużego ośrodka :)

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Arthur Weasley » 18.07.14, 22:00

<nieznacznie nakłuwa, żeby było trochę miejsca przy stole>
Zdecydowanie jest za co
:cheers: :cheers:
A może i czym mocniejszym, Accio Tatrafeuer!
<chlup>
Wróciłam z Polan Surowicznych.
[ciach]
Tam powietrze ma inny smak...
A takoż ewidentnie inny skład, konkretnie zawiera coś takiego, że człowiek zaczyna mieć, przepraszam za mugolizm, wychędożone na wszystko, co wymaga wytknięcia nosa dalej niż do najbliższego kościoła i GS-u, choćby to był zlot GRH. Po powrocie się to niestety czasem mści.
Ale dobrze mi to robi, a Chomikowi jeszcze lepiej. Za kawalera nieraz widywałem takie chałupowe czy bazowe dzieci i nie przypuszczałem, że kiedyś przyjdzie mi to oglądać z perspektywy takiego tatobacy.

Zrobiłem następny ruch w chmielewizacji Chomika, zaczęliśmy czytać Nawiedzony dom. Dziś 1/5 i Chomik koniecznie chce dalej.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: irytek-jz » 23.07.14, 17:25

Szaconek.

Widzieliście kiedyś pieska namiotowego? :) To popatrzcie:
Załączniki
piesek_namiotowy-m.JPG
piesek namiotowy
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 24.07.14, 21:38

Jaki fajny psiuk. I nawet legowisko w łapy ma :) Ogólnie sprawia wrażenie, jakby mu się rola pieska namiotowego podobała, aczkolwiek może to być efekt wyznawanej przez psy zasady "nieważne gdzie, ważne z kim". I mają rację, dobre towarzystwo to ważna rzecz.
A swoją drogą zabawne, jak taki psiuk potrafi różnie wyglądać na zdjęciach w zależności od pozycji, światła, miny etc. Ogólnie chyba jest średni i brązowy z czarnym, prawda? A tu wydaje się mały i więcej żółty. Kamelepson.

Awatar użytkownika
Professor Vector
Wyga
Posty: 1750
Rejestracja: 18.09.07, 12:38
Lokalizacja: Legionowo

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Professor Vector » 27.07.14, 20:29

Czarny górą, rudy dołem
dyszy sobie pies pod stołem.
W namiocie i w samochodzie
byle z państwem moim w zgodzie :)

PS. Ale Wam Marysia urosła! Toż to już gospodyni całą gębą!
- To dlaczego ja tu jeszcze siedzę?
- Spójrz prawdzie w oczy: kochasz mnie i nie możesz beze mnie żyć.

Semele, Rozmowy smocze.

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 02.08.14, 16:59

Cześć!
Nie było nas, tośmy nie powiesili flagi :( I Ducha też nie było...
Ale możemy zapalić spirytus.

Obrazek

A wczoraj było pięknie. Najpierw nie mogliśmy wyjechać od Wierzby, bo nam tak dobrze było, potem już brakło czasu na zajrzenie do domu. Na Powązkach lampki w kwaterze Szarych Szeregów i Anonimom, potem jeszcze na cywilne... a potem zostało nam już tylko tyle czasu, żeby jechać na pl. Piłsudskiego na śpiewankę. A tam ktoś się naprawdę postarał. Dobrze poprowadzone, z nerwem i tempem, piosenki znane i mniej, ale w dobrej proporcji, ludzi kupa wielka. Chomik na ramionach Arthura machał chorągiewką i w ogóle wszystko było jak w zwierciadle Ain Eingarp, o które Arthur potknął się kiedyś bobrując po Hogwarcie.
W dodatku spotkaliśmy tow. Czesława i wąsatego Janusza świeżo po powrocie z Podkarpacia... no, obóz postępu musiał zażyć węgiel.

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: irytek-jz » 25.08.14, 15:31

Szaconek :)

Jak tam wakacje? My już po :(. W zasadzie to wróciliśmy tydzień temu, ale jakoś nie mogłem się ogarnąć ze zdjęciami.

Byliśmy dwa tygodnie w Mikoszewie, z czego tydzień na turnusie pt. „Wakacje z psem”, gdzieśmy całą ekipą dzielnie szkolili siebie i nasze psy. Siebie bardziej, bo wiadomo, że przez tydzień psa się nie wyszkoli, zwłaszcza jak codzienne jest inny temat.
Nasza rodzina niby z teorii obryta, ale co innego teoria, a co innego praktyka, kiedy ci trener powie: „Wiesz co ty teraz robisz? Ty swoją postawą grozisz psu!” i człowiek się łapie za głowę, że no faktycznie, niby o tym się wie, ale odruchy są silniejsze.

Mieliśmy trochę przygód, bo na terenie ośrodka kempingowego chadzał dosyć agresywnie się zachowujący (w stosunku do innych psów) foksterier właścicieli ośrodka. Leona sobie upatrzył na samym początku, ale dłuższy czas udawało się nam go unikać. Któregoś dnia zaskoczył i Leona i nas, nie zdążyliśmy go odpędzić, Leon wyswobodził się z szelek i oba psy pognały przed siebie w siną dal, i tyleśmy ich widzieli… Objeździliśmy rowerami i samochodem całą wieś, ja zrobiłem pieszo jakieś straszliwe kilometry lasem i plażą, nasza trenerka ze swoim psem obskoczyła inny kawałek lasu i nic :(.
Pocieszali nas wszyscy że pies wróci jak się trochę uspokoi. I faktycznie, o czwartej rano obudziło Vectorkę drapanie w drzwi i w domku zameldował się nasz pieseł - mokry, brudny, śmierdzący oborą i dziko szczęśliwy, że znowu jest z nami :).

A foksterier właścicieli dalej chodził samopas i zaczepiał inne psy. Pogryzł się z Gordonem - dużym psem (nie pamiętam rasy, coś w stylu border colie) z następnego turnusu, prawdopodobnie do krwi (w każdym razie właściciel znalazł na Gordonie krew, a Gordon był cały), pogryzł z jakimś mniejszym, nie kojarzę teraz co to było.
Nie mam w sumie do psa pretensji. Dla niego taki tłum psów na terenie który uważa za swój to sytuacja bardzo stresująca - on się „czuł w obowiązku” cały czas bronić swojego terenu przed agresorami. Mam pretensję do właścicieli, bo w takiej sytuacji pies powinien mieć swój wydzielony obszar i tam przebywać. To jest dla psa dużo bardziej komfortowa sytuacja niż pozwolić mu biegać po terenie gdzie jest dużo obcych psów i zmuszać do obrony tego terenu. Jeśli się prowadzi ośrodek, który akceptuje to, że turyści przyjeżdżają z psami, to takie rzeczy się powinno wiedzieć.

W każdym razie nasi trenerzy ze szkoły dla psów po tych incydentach stwierdzili, że to ostatni rok, kiedy współpracują z tym kempingiem, bo najwyraźniej właściciele są odporni na wiedzę.

Przy okazji nasza trenerka oceniła, że w Leonie najwięcej jest z owczarka szetlandzkiego. Czyli generalnie psa pasterskiego. I faktycznie, mnóstwo jego zachowań widzimy teraz w innym świetle. Np. typowe dla psów pasterskich jest przywarowanie w miejscu, skąd dobrze widać całe „stado”. Leon na spacerach robił to notorycznie.

A teraz będzie trochę piesozdjęć. Chcecie, prawda? To oglądajcie :)

P1040182.JPG
Lecę, pędzę...


P1040220.JPG


P1040222.JPG
Woda taka mokra, WOW!
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: irytek-jz » 25.08.14, 15:33

Jeszcze parę piesełów :)
P1040279.JPG
W poszukiwaniu bursztynu


P1040286.JPG
Pies pasterski pilnuje stada


P1040289.JPG
Pies pasterski c.d...
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: irytek-jz » 25.08.14, 15:41

P1040294.JPG
Tak się schowałem że mnie nie widać. No, prawie...


A na poniższym zdjęciu z powrotu widać jak pieseł nasz podróżował. Konfiguracja być może wymaga pewnych wyjaśnień - zdjęcie zrobione przez Krzyśka z przedniego prawego fotela. Leon leży po środku na tylnym siedzeniu na takiej macie, zaczepianej za zagłówki przednich siedzeń, dzięki czemu ma równo i nie spada z siedzenia na podłogę. Mata sięga nieco do góry więc da się o nią oprzeć mordę. Po lewej stronie Leosia widać kawałek mnie. Asia siedzi za Krzyśkiem, z prawej strony Leośka, więc jej na zdjęciu nie widać.

IMG_20140816_143919640_HDR.jpg


Nie jest to stała konfiguracja, czasem Leon leży na kolanach pasażera z tyłu.
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 26.08.14, 21:27

Brawo! Postanowiliście zainwestować w piesła i stworzenie ułożyć, a i sami się stosownie do tego poukładać. Miało psiuczysko szczęście. Dla mnóstwa ludzi układanie psa kojarzy się z cyrkową tresurą przy użyciu bata i oświadczają z góry, że nie, oni skądże, pies ma być psem, jego psia natura etcetera i brekekekeks. I hodują sobie zmorę domu, postrach towarzystwa i biedne, zdezorientowane panującym wokół siebie chaosem ogłupiałe zwierzę. Albo tyrana, który postanowił - skoro w stadzie nie rządzi nikt - przejąć władzę.
A tymczasem zwierzaka jak dzieciaka, wychować trzeba. Bo jak już się coś oswoiło, to się jest odpowiedzialnym.

Awatar użytkownika
Professor Vector
Wyga
Posty: 1750
Rejestracja: 18.09.07, 12:38
Lokalizacja: Legionowo

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Professor Vector » 29.08.14, 08:40

Wstawiam świeczkę smutku ['] dziś zmarła moja mama. Niech jej Tam lepiej będzie...
- To dlaczego ja tu jeszcze siedzę?
- Spójrz prawdzie w oczy: kochasz mnie i nie możesz beze mnie żyć.

Semele, Rozmowy smocze.

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 29.08.14, 23:10

Wieczne odpoczywanie racz Jej dać Panie
A światłość wiekuista niechaj Jej świeci.

{*}

Przykro mi, Vec, znałam Twoją mamę... Ale z tego, co czasami mówiłaś wynikało, że istotnie, pomału zbliżała się do miejsca, gdzie nie ma bólu i chorób.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Arthur Weasley » 29.08.14, 23:21

Ježišikriste...
Gdybym sam Mamy nie pochował, próbowałbym pocieszać.
Gdybym był zarozumiały, powiedziałbym, że wiem, co czujesz.
A tak, to tylko zapalę świeczkę.

[*]

monia
Początkujący
Posty: 106
Rejestracja: 29.08.07, 11:22

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: monia » 30.08.14, 21:44

[']

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Calluna » 31.08.14, 19:26

Vec, jest nam z Exem niezwykle przykro.
Odeszła, gdzie jest lepiej. Ale tylko Ty wiesz, jak pusto zostało tutaj.
Przytulamy Cię bardzo mocno.

[']
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 01.09.14, 15:22

A my mamy przedszkolnego Chomika. Na razie bardzo zadowolony :)
Miałam w związku z tym i z niepracowaniem w poniedziałki mnóstwo planów na wolny czas. A tu nic. Guzik. Nic nie zrobiłam. Siedziałam, czytałam, ciuteńkę sprzątnęłam, zapakowałam do słoików kolejne powidła. I tyle.
Arthur ładnie to określił - czuję się jak kot, któremu nagle wyrosły skrzydła. Niby ma więcej możliwości, niby stał się superkotolotem - ale na razie siedzi sobie w kącie, wylizuje nowy nabytek, śpi... przyzwyczaja się.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Calluna » 05.09.14, 20:32

I jak tam Twoje skrzydła, Minerwo? :)
Chomisi podoba się przedszkole? A koledzy? Jest dobrze?
U nas znakomicie. Tylko schłopaczał nam Kamyk bardzo. Widać taki wiek...
A Ciumkacze zmieniają się powoli w Zębate Tupacze. I co to będzie... Oj co?...
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 06.09.14, 09:02

Cześć!
Chomik zadowolony, dzieci go polubiły i na odwrót, w każdym razie bawią się razem bez problemów. Udało się nawet namówić Chomika na przedszkolne jedzenie, jak inne dzieci jedzą, to i on też. Na razie podłapał katar od jakiejś ciężko zasmarkanej dziewczynki (a mówią, piszą i proszą, żeby nie przyprowadzać chorych dzieci!), ale miejmy nadzieję, że na katarze się skończy. Kryzys pewnie jakiś będzie, bo zawsze pierwszy zachwyt mija, ale co można powiedzieć po pięciu dniach.

Kamykowi gratulacje. Zanim z piaskowca przejdzie w granit, jeszcze chwilę potrwa, ale kiedyś trzeba zacząć. Fajny chłopak będzie. Z jednej strony nie gapa, a z drugiej - wcześniej cywilizowany :)

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Minerwa » 07.09.14, 21:07

A to ci heca. Przyleciała z Irlandii znajoma wiedźma, pewnie się niedługo na druidkę wykieruje :), chciała się z nami spotkać na Polu Mokotowskim. I dobrze. Idziemy przez park, a tu... jak babcię kocham, znajome sześć bramek, jacyś ludzie piłkami rzucają - no quidditch, istny quidditch! Mugole to byli, więc latali na nogach a miotły mieli bez witek - ale żeby w środku mugolskiej Warszawy w piękną niedzielę graczy w quidditcha zobaczyć, to nie wiem, ile trzeba wcześniej wypić... a ja trzeźwa byłam! W razie potrzeby poświadczy moja mama, mugolka stuprocentowa, bo Chomik niewiarygodny, jako mały i magiczny.

Awatar użytkownika
Elnath
Zaawansowany
Posty: 372
Rejestracja: 24.08.07, 17:28
Lokalizacja: Rydzyna
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXIII

Postautor: Elnath » 08.09.14, 17:39

Cześć! :)

Już od ponad dwóch miesięcy mam takich cudownych siostrzeńców :)
Obrazek
How rare and beautiful it is to even exist.


Wróć do „Dziurawy Kocioł - Knajpa 24h”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron