Dziurawy Kocioł XXXII

Dziurawy Kocioł - czynny 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Miejsce spotkań czarodziejów, nie tylko spod znaku Harry'ego Pottera.

Moderatorzy: Minerwa, Adam Widur, Calluna

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 25.05.13, 08:16

Cześć!
Arthur pisze: Wyjdzie tzw. czeska rekonstrukcja, czyli gdybologiczna, bo realnie to wtedy była susza.

Ponadto był to jako się rzekło wrzesień, i żadną miarą nie mogły kwitnąć ani bzy, ani kasztany, ani kilka innych roślin mniej lub bardziej strategicznie sterczących na polu walki :)

Będę straszna i znów zacytuję Chomika. Młoda dama ma problemy z savoir-vivrem.
- A jak się chce, żeby dorosły sobie poszedł, to jak się mówi, "idź" czy "uciekaj"?

Stanowczo, dzieci są szczęśliwe - mogą im przychodzić do głowy rozwiązania, które choć niemożliwe do zaakceptowania, są jednak cudownie proste. I jeszcze cudowniej skuteczne :) Bo co komu przyjdzie z "ojej, pani na pewno bardzo się spieszy... proszę nam nie pozwolić się zatrzymywać".

Edit: byliśmy na Cytadeli, kto nie był niech żałuje, bo wcale nie padało, rekonstrukcja (ta co widzieliśmy, powstańcza) się udała, w ogóle było sympatycznie, ludno acz bez przesadnego tłoku, szkoda tylko, że nie było nikogo, kto by sprzedawał morki dla chomików.

I jeszcze tak a propos rekonstrukcji...

Obrazek

Ot, co!

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: irytek-jz » 28.05.13, 08:35

Hejoł! :)

Na niedzielnej imprezie byłem, Arthura zwermachconego widziałem, z Wierzbami się spotkałem i ogólnie bylo fajnie.

A teraz zareklamuję imprezę w klimatach mnie z kolei bardzo bliskich, czyli <pa pam pa pam> XVIII Turniej Rycerski na Bródnie. W najbliższą niedzielę, w Parku Bródnowskim.

Program tu: http://www.dkswit.com.pl/
strona jest ogólna domu kultury, o turnieju po prawej lekko w dół :)

Atrakcji jak zawsze powinno być multum, jeśli ktoś lubi pooglądać naparzających się mieczami rycerzy, albo po prostu samych rycerzy, zwłaszcza że Bractwa na ogół bardzo dbają o wierność historyczną i to nie są impresje pt. "jak se mały Jasio wyobraża rycerza", tylko bardzo porządne repliki. Jedyne do czego można by się przyczepić, to że czasami potykają się ze sobą rycerze, którzy - w takich zbrojach - nie mieli szans się realnie spotkać. :) No ale jak się ma do dyspozycji zakres czasowy ładnych kilkuset lat, to tak bywa. Natomiast same zbroje i oręż jest często wierny do najdrobniejszych szczegółów.

Dla miłośników atrakcji mniej krwawych to na przykład rok temu był pokaz średniowiecznych tańców dworskich :) Nie wiem czy coś podobnego będzie w tym roku, z programu nie wynika, ale czasami bywają punkty których w programie nie ma.

Oprócz tego pokazy konne - w tym roku też zapowiadane.



No i jak zawsze miasteczko rzemiosł, gdzie pośród całej jarmarcznej tandety jest masa aktrakcji, na przykład co roku jest kowal, i często można obejrzeć pokaz wytopu zelaza w dymarce, są garncarze (często z zajęciami dla dzieci), jubilerzy i masa ludzi sprzedających broń historyczną. Oprócz tego morze waty cukrowej itp, ale to już znak czasów...


Pzdr. I.
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Arthur Weasley » 28.05.13, 11:06

Akurat wata cukrowa jest, jak na tempo, w jakim świat się zmienia od pewnego czasu, ponadczasowa do odwieczności. W Kolorowych jarmarkach pojawia się jako wspomnienie z dzieciństwa, w międzyczasie sam ten utwór stał się wspomnieniem z dzieciństwa, a wata cukrowa trwa i z kolei psuje zęby naszym dzieciom. Tyle, że nas można było postraszyć dentystą, a kto się przestraszy dentysty leczącego w znieczuleniu?
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 28.05.13, 11:39

Wata cukrowa... Pfuj, obrzydlistwo.


Zimno i mokro, a nie dość, że mokro to jeszcze zimno.
A mnie czeka niespodziewany wyjazd i wcale mnie to nie cieszy.


Irytku, rycerze powiadasz? To może nam by też się udało wpaść i zobaczyć?
Się postaramy. :)


Tymczasem mój organizm pożąda gorącej czekolady.
Komuś też?


A Kamyczek ma nowe kłopoty na głowie. Czy wyraz pisze się przez "ć" czy "ci", "en" czy "ę"?...
I czyta, czyta, czyta. Chłonie. Patrzenie na niego jest fascynujące. Odkrył nowy świat i poznaje go w euforii na jaką stać tylko małe dziecko. :)
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Arthur Weasley » 28.05.13, 11:53

Dobrze mieć gramotne dziecko. Podłączy człowiek do słowa drukowanego i już się dziecię rozwija w spokoju.
Chomik na razie do tego etapu nie doszedł, obecnie puchnie mi głowa od pytań o wyniki dodawania różnych liczb jedno- i dwucyfrowych.
Wata cukrowa... Pfuj, obrzydlistwo.
Też nie przepadam i nigdy nie przepadałem, co nie zmienia faktu, że była zawsze i jest.
Zimno i mokro, a nie dość, że mokro to jeszcze zimno.
I do tego wieje jakby się Urban powiesił. Niech chociaż przestanie padać, to wezmę Chomika i pojadę nabijać gaz i załatwiać ciemne interesy. Na razie pogoda się kompletnie nie nadaje.
A mnie czeka niespodziewany wyjazd i wcale mnie to nie cieszy.
?
Nas czeka spodziewany, ale przez długi (jak dla kogo, Minerwa w piątek musi pracować, zawsze ktoś w takim dniu zostaje na gospodarce, padło na nią tym razem) weekend ma być niewiele ładniej :(
mój organizm pożąda gorącej czekolady.
Komuś też?
A bardzo chętnie.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 28.05.13, 12:26

<podaje gorącą czekoladę>

Ano dobrze mieć gramotne dziecko. Gorzej, że moje wciąż twierdzi, że ono... nie umie czytać! Biega i czyta. Ale jak mu podsunąć książeczkę - "NIE UMIEM!" :/ Najwyraźniej musi do tego jeszcze dojrzeć, że nawet jak przeczyta to i tak ja mu czytać będę, Ex też, bo LUBIMY... :)


Minerwa pracuje w piątek? Bu... :(
Ja na szczęście nie muszę, ale za to wybieramy się 30-go do mojego miasta położyć Babci kwiaty, zabrać parę gratów od dziadka i z powrotem. Albowiem dziadek zaczął wyrzucać nasze rzeczy - wot starczy pomysł na życie, a ja nie chcę by tak się działo. Nie wiem, gdzie my to będziemy trzymać, strych dziadka był wymarzony, ale coś się wymyśli. Tylko trasa w tę i nazad jednego dnia mnie przeraża... :(
No nic.

Czas mi się zebrać i iść z pracy.

<dopija czekoladę>

Spokojnego popołudnia!
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Arthur Weasley » 28.05.13, 17:12

Minerwa pracuje w piątek? Bu...
Wszystko się jeszcze może zdarzyć, osobliwie że praca miała mieć postać grilla, a pogodę zapowiadają mało grillową.
wybieramy się 30-go do mojego miasta położyć Babci kwiaty, zabrać parę gratów od dziadka i z powrotem.
Faktycznie niewąska jazda.
Swoją drogą my też się musimy tego lata wybrać do tegoż miasta i mojej Babci zorganizować wreszcie nagrobek.
Albowiem dziadek zaczął wyrzucać nasze rzeczy - wot starczy pomysł na życie, a ja nie chcę by tak się działo. Nie wiem, gdzie my to będziemy trzymać, strych dziadka był wymarzony, ale coś się wymyśli.
Jakbym słuchał o swoim ojcu. Co jakiś czas narzeka, że mu to czy owo mieszkanie zagraca i żeby to od niego zabrać/tego u niego nie trzymać, bo mu zagraca. Nam, jak wiadomo, nie zagraci.
Zawsze jest jeszcze w odwodzie stodoła w Króliczych, ale ostatnio ojciec narzeka, że mu zagraca. A warszawa latem mu zagraca obejście. :bang:
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 28.05.13, 20:15

Mrudzenie to jeszcze nic... Dziadek wyrzuca. Książki i inne rzeczy. Mimo wyraźnej prośby by poczekał, przyjadę i wezmę. On chodzi na strych tylko po to, żeby wybierać i wyrzucać. Ot, durna rozrywka...

<warczy>
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Arthur Weasley » 28.05.13, 20:18

<warczy>
<rozumie>
On chodzi na strych tylko po to, żeby wybierać i wyrzucać.
<nie rozumie>

Rozumieć nie rozumiem, ale mnie nie dziwi. To znaczy dziwi, bo nie rozumiem, ale nie zaskakuje, bo wiem, że ludzie dostają dziwnych pomysłów, osobliwie na stare lata, niestety zresztą.
<myśli>
Może mu się z braku myśloodsiewni niesłuszne wspomnienia do przedmiotów poprzyczepiały. Teraz się ich pozbywa racjonalizując to sobie jako dbałość o porządek.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 29.05.13, 09:46

Wiesz, ale w myślodsiewni robi się porządek z WŁASNYMI myślami i wspomnieniami. Poznaje cudze - no tak, ale nie porządkuje się ich przez wyrzucanie. Proszę o odrobinę szacunku do rzeczy moich rodziców i moich...
Po co łazi na ten strych? Ledwie wchodzi do siebie na pierwsze piętro. Praktycznie stracił wzrok. Narzeka, że nie może nic unieść.
TO PO CO?

<kompletnie nie rozumie i złości się>

Wrr...

To ja chyba dzban melisy zaparzę...
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 30.05.13, 09:36

Ano, jak mawia moja mama, starość to się Panu Bogu nie udała. I czasem życie sto lat nie jest wcale największym błogosławieństwem, jakie można sobie wyobrazić.

Pojechali. To znaczy, Arthur z Chomikiem. Do Króliczych, a Arthur ponadto na rekonstrukcję. Dołączam do nich jutro. Czuje się podle - znów przyplątał mi się kaszel i katar. Chyba pójdę spać. Do kościoła - wieczorem.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 01.06.13, 18:40

No i byliśmy i wróciliśmy... Dziadek spokojny, co dziwne, bardzo gościnny...
A na strychu... Wszystko rozbebeszone, powyciągane... Ze 2/3 rzeczy nie znaleźliśmy... :(
Przykre.

Byliśmy też u babci. Próbowała nas odstraszyć burzą, ale się nie daliśmy. Znicz też się zapalił bez problemu.
Grobu prawujka i jego rodziny... nie znaleźliśmy. Jakby go nie było. Dziwne. Moze to przez tę ulewę?...

W drodze powrotnej burza siedziała nam nad dachem. A to deszcz, a to grad, a to chmury wirujące w charakterystyczny sposób... Wróciliśmy bezpiecznie.
Smutni. Trudno inaczej...


Minerwo, jak Twoje zdrowie?
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Arthur Weasley » 04.06.13, 10:52

Minerwy chyba nieźle, Chomik ciągle trochę zakatarzony, ale głównie to nas niepokoi kondycja ojca.
Na wsi pokazało się otóż, że koty ojca są robaczywe. Ojciec pytany, kiedy były odrobaczane, stwierdził, że kiedyś tam, dawno raczej. Sama w sobie taka odpowiedź, choć niepożądana, nie jest niczym dziwnym, ale nie u osobnika uporządkowanego do upierdliwości, jakim ojciec zawsze był. Całe życie wszystko robił na czas i zgodnie z planem, za wszelką cenę, pereat mundus, fiat Ordnung.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
eXchange
Zaawansowany
Posty: 640
Rejestracja: 24.08.07, 20:57
Lokalizacja: Cudne manowce
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: eXchange » 04.06.13, 14:09

Dziecię chore, żona w terenie, zatem… witajcie w knajpie!

Prawo Murphiego: Nikt nie ma dość czasu, aby rzecz wykonać dobrze, ale zawsze później jest czas, aby ją zrobić od początku.

-----------------------

"My own suspicion is that, the universe is not only queerer than we suppose, but queerer than we can suppose"
John B. S. Haldane
-----------------------

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 04.06.13, 17:55

No wiesz?
Jeden dzień nie minął, a Ciebie już nosi?...

Wot faceci... ;)




Arturze, faktycznie dziwne i niepokojące...
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 06.06.13, 20:29

Cześć!
Dupam. Nomen omen wołowa. Czwartek po południu, a ja ślepa komenda kupuję tatara. A więc mięso, które trzeba w te pędy przyrządzić i zjeść, bo im świeższe, tym lepsze. Wiadomo, że dzisiaj wszystkiego nie pożrę, bo nawet moje wołoduchostwo ma jakieś granice, Arthur mi nie pomoże, Chomik takich specjałów jeszcze nie powinien, a zresztą i tak by nie chciał, krótko mówiąc zostaję na piątek z porcją wołowiny. Przyprawionej na ostro, więc nawet nakarmienie tworkowskich kotów odpada.
Jak mawiała moja wychowawczyni w podstawówce, jak kto głupi, to mu rozumu nie kupi.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 14.06.13, 21:13

Ciepło. :)

Nareszcie.

Komuś truskawek z cukrem i śmietaną? :)
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 14.06.13, 21:47

Poproszę. I jeszcze jakby mi kto podesłał miłosiernego informatyka z bootowalną płytą ratunkową w garści, a jeszcze z jakimś narzędziem do odzyskiwania pożartego profilu...
Jest paskudnie. I kłopotliwie.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 14.06.13, 22:21

<podaje truskawki>


Na takiego informatyka czaru nie znam... :(
Utraty profilu współczuję. Przerobiłam kiedyś podobny kłopot.
Nie było to przyjemne... :(

Powodzenia w walce!
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 14.06.13, 22:35

Na różnych forach jest opisane ze szczegółami, co trzeba zrobić - problem w tym, że te rzeczy przekraczają moje możliwości, ja tego opisu po prostu nie rozumiem :(

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 15.06.13, 17:37

Nie pomogę. :(

Miałam dziś miły dzień. Pracująca sobota, ciepło, ale autobusy z klimą, spokojni pasażerowie, brak smrodków. Przemiła pani w kasie w Biedronce i ochroniarz tamże. :)

A teraz padam na nos.

A na kolację znów truskawki ze śmietaną i cukrem. Jest dobrze.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 16.06.13, 22:31

O kurczę.
Siedzimy sobie z Chomiczkiem przy stole, otwarte drzwi na balkon, Arthur coś robi w kuchni, rozmawiamy o tym, co będzie na kolację. Nagle Chomiczek mówi "o, dymiło się". Patrzę, nic nie ma. Za chwilę "o, znowu się dymiło". Wyglądam, i kurka wodna, faktycznie się dymi! Piętro nad nami, dwa piętra?.. Arthur wyjrzał, mówi że zobaczy od podwórka i w razie czego zadzwoni po straż. Poleciał, my na balkonie, obserwujemy dym, którego jest coraz więcej. Chomik powtarza jak mantrę "to nie jest pożar, to nie może być pożar, coś się komuś w kuchni przypaliło" - ale już wiadomo, że pożar. Za telefon, po straż. Widzę z balkonu, że ludzie też dzwonią, z mostu Poniatowskiego gapią się gapie, leci policja. Wpuściłam gliniarzy do bloku, mówią, żeby wychodzić z mieszkań. Wychodzimy z Chomiczkiem, ja w strachu o Arthura, wiedziałam, że poleciał na trzecie piętro. A z tamtego mieszkania już wali ogień. Wreszcie Arthur wychodzi, i - trzymajcie mnie - mówi, że mało co, a by ugasił. Sam. Miałam ochotę udusić...
No nic. Przyjechali strażacy, ugasili raz dwa, Chomik oglądał sobie całą akcję siedząc na masce czyjegoś auta. Potem jeszcze pomagaliśmy sąsiadom - a to trafić do mieszkań, bo na korytarzach powyłączali światło, a to ratować zalane. Mamy na podwórku straszną kupę definitywnie spalonych gratów, balkon zasypany sadzą, wszędzie fruwają kartki ze spalonych książek. Wygląda jak film o getcie...
Chomikowi za strażacką czujność obiecałam hełm. Wujek się postara :)
Tak oto wyglądało leniwe niedzielne popołudnie i wieczór. Arthur marudzi, skądinąd słusznie, że należy mieć w domu gaśnicę, Chomikowi pozwoliłam odreagować i nie zaganiałam do łóżka, skutkiem czego usnął o prawie jedenastej, nerwowa pani sąsiadka mam nadzieję, że spędzi noc u syna i nie połknie tych prochów, które miała ochotę.
Jak się okazało, była jedna ofiara śmiertelna. Pies. Zaczadził się, biedak, w zamkniętym mieszkaniu. Szkoda psiny.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Arthur Weasley » 16.06.13, 23:23

Wreszcie Arthur wychodzi, i - trzymajcie mnie - mówi, że mało co, a by ugasił. Sam.
Dotąd sobie pluję w brodę, że jakbym się złapał za prysznic, może bym dosięgnął do przedpokoju... i może bym wpompował tyle wody, że jeszcze by wystarczyło, ogień wyglądał wtedy jak ognisko średniej wielkości rozpalone w głębi pokoju.
A nawet jakby nie wystarczyło, miałbym czyste sumienie, że zrobiłem tyle, ile mogłem.
Potem jeszcze pomagaliśmy sąsiadom - a to trafić do mieszkań, bo na korytarzach powyłączali światło, a to ratować zalane.
<ciach>
nerwowa pani sąsiadka mam nadzieję, że spędzi noc u syna i nie połknie tych prochów, które miała ochotę.
Nerwowa pani sąsiadka mieszka dokładnie pod spalonym, więc woda z gaszenia lała się jej z sufitu i jeden pokój - złośliwie nie ten, w którym ona mieszka i jest jakoś tam ogarnięty, tylko drugi, w którym ma skład wszelkiego badziewia i potwornie trudno się dokopać do podłogi - zalała całkiem porządnie.
Nerwowa jest faktycznie, 13 lat temu jej męża dźgnęli w progu własnego mieszkania, deklaruje myśli samobójcze, no znerwicowana taka. Minerwa jej nawrzucała i powiedziała, że jak Szef ją będzie chciał u siebie mieć, to sam się zgłosi.
Arthur marudzi, skądinąd słusznie, że należy mieć w domu gaśnicę,
Żebym miał, to może bym jeszcze sytuację opanował.
Mamy na podwórku straszną kupę definitywnie spalonych gratów, balkon zasypany sadzą, wszędzie fruwają kartki ze spalonych książek. Wygląda jak film o getcie...
A otóż już nie wygląda. Spółdzielnia przysłała jakichś troje młodziaków, którzy najpierw pomogli nerwowej sąsiadce, a potem uprzątnęli podwórze i teraz już jest pozamiatane. Brudno jest nadal, znaczy warstwa sadzy na podwórzu, ale poza tym wszystko w porządku.
Chomikowi za strażacką czujność obiecałam hełm. Wujek się postara :)
A na razie sama Minerwa się postarała, żeby wszyscy wiedzieli, kto pierwszy zauważył pożar.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 17.06.13, 09:23

Uff... Toście mieli dzień. Zaraza.
A czemu się paliło? Toż pies ognia nie rozniecił?...
Szkoda psiny. :(
Brawo zaś dla Was. Za reakcję, bystrość Chomiczą i wszystko inne. :cheers:
Chciałabym mieć takich sąsiadów.
W sumie może mam, a nie wiem? Wolę nie sprawdzać. Jakoś tak...


Ja zaś zaspana, Kamyk kaszle jak gruźlik, zaraz jedziemy do lekarza. Dopiero co był chory! :(
Przypuszczamy z Exem, że nie pomógł mu chory kolega w przedszkolu, a dobiła klima, która działa w każdym sklepie. I czasem w samochodzie... Bo ja w upale nie wyrabiam... :(
Nic, zobaczymy, co wracz powie.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Arthur Weasley » 17.06.13, 11:25

A czemu się paliło?
OIW jeszcze nie wiadomo nawet wstępnie. Wiem, gdzie było centrum, i zimą w pierwszym rzędzie podejrzewałbym grzejnik typu słoneczko.
Nie wiem, może peta ktoś do śmieci wrzucił, żelazko zostawił albo co.
Toż pies ognia nie rozniecił?...
Ale już otwarty ogień mógłby zrzucić i dlatego nawet świeczki herbacianki nie zostawiam zapalonej, gdy w domu jest choćby George.
dobiła klima, która działa w każdym sklepie. I czasem w samochodzie...
Przy czym o ile w samochodzie, podejrzewam, z umiarem, o tyle w sklepach czy bankach personel potrafi się zachowywać jak Papuasi, którzy pierwszy raz w życiu zobaczyli złote zęby, jak już jest klima, to włączają do oporu.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 17.06.13, 17:00

Cześć!
Tam jakieś studenciaki mieszkali, licho ich wie, co który gdzie zostawił włączone czy zapalone. Co do psa mam wieści sprzeczne - Arthur twierdzi, że zszedł śmiertelnie, sąsiadka natomiast, że go weterynarz odratował. Wolę drugi scenariusz...
Nerwową panią widziałam dziś rano na schodach w towarzystwie syna, więc jakoś przetrwała tę noc, dywany jej schną na balkonie, a jak sobie przy okazji zrobi porządek w składzie badziewia, to tylko na zdrowie.

Duszku, co do Kamyka, to pleni się ostatnio bardzo złośliwe alergiczne zapalenie krtani. Z kaszlem paskudnym właśnie. Ja się już z niego doleczam, pani laryngolog mówi, że coś takiego łazi po ludziach. Więc klima oczywiście mogła być przyczyną, ale mam wrażenie, że środowisko coraz mniej naturalne dowaliło swoje.

Awatar użytkownika
irytek-jz
Jego Excelencja
Posty: 720
Rejestracja: 27.08.07, 08:17

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: irytek-jz » 17.06.13, 18:52

Toście mieli atrakcje :(

Ja swego czasu przeżyłem pożar piwnic w naszym bloku, też było ciekawie. Jakoś tak pod koniec liceum to było. Akurat byłem sam na chacie, bo mama pojechała do Budapesztu. Późny wieczór, spałem już, obudziła mnie straż. Strażów i pogotowiów u mnie pod domem jeździło na pęczki, bo to w końcu główna ulica, wiec żadne aj waj, ale ten ewidentnie przyjechał, a nie było słychać żeby odjeżdzał... Za chwilę kolejny. Wyglądam przez okno, stoją pod domem i mrygaja na niebiesko. To się z deczka zaniepokoiłem, otwieram drzwi na klatkę i widzę siwy dym. Wyłącznie.

Jak się potem okazało, nic bardzo groźnego to w sumie nie było, sfajczyły się graty w piwnicy sąsiada-narkomana, ale pierwsze wrażenie było jak "Płonący wieżowiec" bez mała. Duża rzecz :] Nie wiem, co on tam miał, ale dymiło nieźle. Biorąc pod uwagę, że parę lat później postrzelił się jakimś nabojem, z którego wydłubywał proch, to mógł mieć różne ciekawe rzeczy.

Pzdr.
I.
"Ludzie uwierzą w każdy cytat znaleziony w internecie." - Abraham Lincoln

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 17.06.13, 22:43

Znalazłam to w necie.
I wiecie co? Cholernie się cieszę, że chłopaki to zrobili - tzn. zamówili i wmurowali tę tablicę.
Pisałam tu nieraz, kim był ksiądz ze zdjęcia, i jak mi go nieraz brakuje. Dobrze, że pamiętają.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 18.06.13, 07:36

Irytku, faktycznie... Przeżycie z gatunku tych mocno nieprzyjemnych... Brrr...


Minerwo, to mogłoby pasować... Kamyk dostał gorączki, kaszle i ma się źle. Jutro znów wracz i pewnie jeśli mu nie przejdzie, to skończy się antybiotykiem. :(
Co do tablicy - fajnie! Takie inicjatywy lubię.

Arturze, z tą klimą w miejscach publicznych to masz rację... :/

Ech życie.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 21.06.13, 12:26

Cześć!

Salut! <wypija banię do lustra>
Byliśmy wczoraj u stryja. Jest lepiej, gorzej, lepiej... ale jednak gorzej. Lepiej o tyle, że nie musi leżeć w łóżku i poza bólami karku z powodu odchylonej do tyłu głowy nic mu nie dolega.
A gorzej, bo jak powiedział Arthur, niedługo trzeba będzie stryja tylko podlewać. Strasznie zroślinniał. Słyszy niewiele, kontaktuje mało, mówi niewiele i najczęściej od rzeczy.
Siostra pielęgniarka mówi, że raz jest lepiej, i można pogadać, raz gorzej - i tak jak wczoraj. Upał też zrobił swoje.
Nie tylko stryjowi, generalnie, światu. Po drodze widzieliśmy dwa wywalone tiry. Sami byliśmy wycięci na tyle, że Arthur musiał zrobić przerwę na krótkie kimanie, bo mu głowa leciała. Chomik zdumiewająco grzeczny całą drogę, tylko jak stanęliśmy na obiad, pierwsze co zrobił, to zdjął buty i na bosaka wystartował na orbitę wokół stolika. Dziesięć okrążeń, dwadzieścia, więcej. Myśmy ledwie żyli z gorąca, więc taka aktywność nas z jednej strony wprawiła w podziw, z drugiej - nie zdziwiła. Niewybiegany był Chomik, ot co.
A dzisiaj zasypiam. Mam dość.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Arthur Weasley » 21.06.13, 14:29

<przyrządza galon szprycera>
Głównie to się bania imieninowa Tobie należy.
:cheers: :cheers: :cheers:
Żeby było lepiej!
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 21.06.13, 15:36

:cheers: na zdrowie!


Upał? Czemu nie. Pod warunkiem, że można gdzieś od niego uciec. Choćby do domu. A nie jak u mnie... Południowe okna i zero szans na przeciąg. Oby nam się wiatraczek nie przepracował...





Przykro mi z powodu stryja. :(
Moja babcia też roślinnieje.
Dobrze nie jest.
Za jej zdrowie, urodzinowo :cheers: żeby ją nie bolało. I żeby doczekała. I... <milknie, bo wie, że nie da się tak, jakby chciała>
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Arthur Weasley » 21.06.13, 21:25

Tym razem Twojapogoda dała rzyci. Takiej burzy i deszczu nie przewidzieć?
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 22.06.13, 10:42

Lepiej sprawdza się: http://www.meteo.pl/
Model COAMPS.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 22.06.13, 12:08

Cześć!

Niejaki (nazwisko i adres udostępniam na życzenie) jest gnój przez ó kreskowane. Ma firmę w Poznaniu, sprzedaje na Allegrogo części do komputerów. Dzwonię do gościa w poniedziałek, pytam, czy mi przyśle część na wtorek lub środę. Kurierem. Mówi, że tak. No to klikam "kup teraz", potwierdzam, dodaję, że mi bardzo zależy na czasie, bo wyjeżdżam, więc będę czekać. Czekam. Wtorek nie ma, środa nie ma. We czwartek walę mail z ponagleniem - a ten gnój mi odpisuje w piątek, że dopiero wysłał, bo jego pracownik pomylił cośtam gdzieśtam i jak dobrze pójdzie, będzie na sobotę. W sobotę okazuje się, że g..., może być, ale w poniedziałek. Arthur dzwoni do gnoja, a on na to, że przeprasza, bardzo mu przykro, ale do niczego się nie poczuwa, bo ja - uważacie - nie mam dowodów, że mi to obiecał wysłać we wtorek. Jestem w plecy o cenę montażu części, bo serwis w Warszawie obiecał mi to zrobić za darmo - Marek w Krakowie już taki bezinteresowny nie będzie...
Na szczęście mam mail od gnoja, że pracownik pomylił. Wstawiam negatyw.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 22.06.13, 12:27

Uch. :(

Współczuję. :(



Tymczasem rozważamy rzecz inną, na którą naprowadziła nas Dublińska Wiedźma. Szczegóły TU.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 22.06.13, 17:20

Hm. Może być, w nadmiarze wszystko szkodzi, ale żebyśmy byli od tego jakoś szczególnie podatni na manipulację? Moooże, ktoś w końcu wybrał obecne władze i partię rządzącą... Ale co wobec tego, elektorat opozycji zwiał ze szkoły, jak było fluoryzowanie? Ciekawa teoria.
Na tej samej stronie jakieś reiki-fikimiki, katofobia, joga wychodząca daleko poza ćwiczenia. Ja poczekam.
Uch. Spadamy do Krakowa. Komputer będziemy mieli... jak będziemy mieli, Arthur jest optymistą, ja mniej.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Calluna » 25.06.13, 21:41

I jak?
Dojechaliście bez problemu? Komputer działa?

Co do fluoru to jedna ze stron podrzucona mi przez Wiedźmę Dublińską. Ja bym się sprawie dokładniej przyjrzała sprawie i to zrobię.


Kupiłam dziś fatalne truskawki... Pfuj. :( A tak ładnie wyglądały!
Za to czereśnie prima sort. Komuś? :)
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Arthur Weasley » 26.06.13, 11:38

Calluna pisze:Dojechaliście bez problemu? Komputer działa?
Przygód po drodze żadnych, rekonstrukcja w niedzielę wypadła znakomicie (choć konferansjer jak zwykle kwalifikuje się do wysłania na front wschodni) i wszystko prima... tylko pogoda jaka jest każdy się mniej więcej orientuje.
Kupiłam dziś fatalne truskawki... Pfuj. :( A tak ładnie wyglądały!
Może błąd w nawożeniu?

Z tym fluorem to jakiesi dziwne. Warto by przebadać socjologicznie ludzi mieszkających w pobliżu hut szkła i porównać z podobnymi społecznościami nie mającymi w okolicy takich trucicieli.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXII

Postautor: Minerwa » 26.06.13, 22:56

Cześć!

Polemiki co do polityki wyprawiłam do Politycznej i tamże można polemizować dalej. Kije są za piecem, szkoda mebli.


Co zaś się tyczy truskawek, to mam swoje dwie teorie, które spróbuję jutro sprawdzić.
1. W Krakowie en bloc truskawki są brzydsze, więcej niedojrzałych, więcej zepsutych, bardziej zapiaszczone i w ogóle.
2. Są takie tylko w sklepie na Brodzińskiego, gdzie już drugi raz muszę wyrzucić sporą garść, a gdzie indziej, np. na Kleparzu można kupić dobre.
Jest jeszcze teoria trzecia, oczywiście spiskowa:
3. Stolica dostaje do hurtowni wyłącznie truskawki importowane z Chin - piękne jedna w drugą, wykonane z papreksu o smaku identycznym z naturalnym, tak dobrze podrobione, że nie można poznać.

No i wygląda, że tę trzecią teorię diabłowie biorą, skoro Duch w Warszawie też się skarży na jakość. Chyba, że akurat jej sklep sprowadził z hurtowni np. w Grodzisku Mazowieckim (Pruszków odpada, w Tworkach też kupowałam ładne).

Komputer jest. I działa. Chwała Wierzbie, która nam go odebrała od mechaników i przysłała konduktorem. :cheers:
I nawet palant od sprzedaży części zaszkodził mniej niż mógł. Ale to nie jego zasługa. Dobrze przynajmniej, że płyta jest dobra i działa. Cała awaria kosztowała 230 złotych, co jest ceną umiarkowaną, i wzbogaciła nas o wiedzę, żeby unikać:
a) pożal się Merlinie informatyków w Arkadzie, którzy awarię płyty głównej najpierw diagnozowali jako winę baterii, potem zasilacza (!!!), a w końcu, odkrywszy wreszcie, że chodzi o płytę główną, usiłowali nam wcisnąć takąż używaną za 150 złotych (na Alledrogo 80 za nową fabrycznie zapakowaną),
b) palanta na Alledrogo, o którego niegodziwościach rozpisywałam się wyżej.


Wróć do „Dziurawy Kocioł - Knajpa 24h”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron