Dziurawy Kocioł XXXI

Dziurawy Kocioł - czynny 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu. Miejsce spotkań czarodziejów, nie tylko spod znaku Harry'ego Pottera.

Moderatorzy: Minerwa, Adam Widur, Calluna

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 31.05.09, 16:35

Dzień dobry. :)
Minerwa @ Dzisiaj, 12:52:33 pisze:Bogdan tak późnym wieczorem?
A tak sobie zaszedłem... Hmm, nie, w męskim wykonaniu to tak ciekawie już nie brzmi...

W Poznaniu też raczej niespecjalnie. Niby jest deszcz, ale jakiś taki... zupowaty, a nawet pierogowaty. Ciepły i leniwy. Nie ustaję jednakowoż w nadziei, że się poprawi. Błyska i grzmi i się mroczy. Tak pięknie jesiennie się robi.
Lekko psuje mi humor jedynie żelazko. Jest pralka automatyczna. Jest zmywarka do naczyń. To dlaczego nie ma automatu prasującego?

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 31.05.09, 17:36

Bo taki do prasowania np. koszul musiałby być bardzo inteligentny (automaty do prostego prasowania istnieją są od dawna). I niektórzy użytkownicy mogliby wpaść w kompleksy :)

W sumie głupio byłoby człowiekowi być głupszym od własnego żelazka...

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 31.05.09, 18:18

No proszę, jak trafiłaś w sedno: właśnie koszule na mnie czekają. I to osiem sztuk...
Zgadzam się, automat musiałby być bardzo inteligentny, ale nie wpędzałoby to chyba użytkowników w kompleksy. Skoro podobno zaprogramowanie magnetowidu jest czynnością wykraczającą poza możliwości wielu posiadaczy takowego, to powinni się już przyzwyczaić. :)

Będę okropny i opowiem dowcip (jak to mawiał Arthur, chociaż w nieco innych sytuacjach).
- Wojsko jest takie bogate i mnóstwo pieniędzy wydaje na zaawansowane technologie. Więc dlaczego nie ma automatu do obierania ziemniaków? - skarży się rekrut.
- Ależ ma. I wy, szeregowy, jesteście jego najnowszym modelem.


EDIT:
Z innej, poważniejszej, beczki:
Znowu zmieniono Katechizm Kościoła?
ks. Robert Nęcek pisze:Dlatego katolik, jeżeli chce być wierny nauce Kościoła, nie może głosować na takie ugrupowania i partie polityczne, które w swoich programach postulują legalizację aborcji, kary śmierci, eutanazję, godzą się na deptanie praw ludzkiego embrionu czy promocję związków homoseksualnych.
Wytłuszczenie moje. A całość artykułu rzecznika prasowego archidiecezji krakowskiej w Rzeczpospolitej czwartkowej.

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 31.05.09, 23:45

Nie zmieniono. Jest to ze strony ks. Nęcka przekroczenie uprawnień, bo mówiąc takie słowa powinien dodać "moim zdaniem" albo "zdaniem księdza kardynała Dziwisza". jeśli w jego imieniu mówi. Co do aborcji, eutanazji etc. z Katechizmem jest w zgodzie, co do kary śmierci - co słusznie wypunktowałeś - nie.

Podkurek!
Tradycyjną potrawą na Zielone Świątki jest sernik - więc podaję:

Obrazek

stąd

Do tego Kagor. Albo miód.

Dobranoc!

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Arthur Weasley » 31.05.09, 23:53

<częstuje się sernikiem i nalewa sobie Kagora>
Zaraz, chwileczkę...
<sącząc wino, powtarza powoli>
aborcji...
kary śmierci...
eutanazję...
deptanie praw ludzkiego embrionu...
związków homoseksualnych...
<pociąga potężnie>
To w sumie na kogo by ten bidny katolik mógł głosować przy takich warunkach brzegowych?!
<pociąga z umiarem>
Życie nie jest proste...
<dopija>
Dobranoc!
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 01.06.09, 01:06

Minerwa @ Dzisiaj, 00:45:29 pisze:Nie zmieniono. Jest to ze strony ks. Nęcka przekroczenie uprawnień, bo mówiąc takie słowa powinien dodać "moim zdaniem" albo "zdaniem księdza kardynała Dziwisza". jeśli w jego imieniu mówi. Co do aborcji, eutanazji etc. z Katechizmem jest w zgodzie, co do kary śmierci - co słusznie wypunktowałeś - nie.
Czy w imieniu kardynała Dziwisza to nie wiem, ale tekst pewnie jego imprimatur otrzymał. A autor w artykule w przemyślny sposób podpiera się autorytetem Jana Pawła II i Benedykta XVI. W każdym razie - dziękuję za uspokojenie.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 00:53:49 pisze:To w sumie na kogo by ten bidny katolik mógł głosować przy takich warunkach brzegowych?!
Bo przecież każda szanująca demokrację partia popiera wywalczone zdobycze klasy... Nie, to nie ta bajka (a przynajmniej pisało i mówiło, że nie ta). A te, które nie popierają, a którym jeszcze nie dano odporu, zwykle są akurat za karą śmierci, chociaż nie postulują jej wprowadzenia, wiedząc, że na tym etapie budowy ustroju powszechnej szczęśliwości jest to niemożliwe.

Sernik! Jak dawno go nie jadłem.
<jako nieanonimowy słodyczoholik nalewa sobie miodu>

Godzina taka, że wszystkie grzeczne dzieci śpią, ale mimo wszystko złożę życzenia teraz.
Drogie dzieci, małe, średnie, duże i te, które już tylko dla swoich rodziców dziećmi pozostały:
dużo radości i zabawek
a przede wszystkim - dużo miłości
Wasze zdrowie!
:cheers:
I - co już stało się tutaj chyba tradycją ostatnimi czasy - szczególnie gorące życzenia składam tym maluchom, które po raz pierwszy to święto obchodzą.
Zdrowie Marysi i Kamyka!
:cheers:

Dobranoc!
:byebye:

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 01.06.09, 05:59

Cześć!

Ano prawda, Dzień Dziecka, i to dla dwojga forumowych maluchów pierwszy w życiu :) Wobec tego trzeba życzyć wszystkim małym, żeby urosły duże i mądre. A wszystkim dużym, żeby czasem przypomnieli sobie, że byli mali i bywało, że mądrzejsi niż teraz :)
Zdrowie! :cheers:

Re Bogdan: Nawiasem mówiąc, to Jan Paweł II był przeciwnikiem kary śmierci. Ale zawsze podkreślał, że nie jest to zdanie Kościoła, tylko jego własne. I teraz odwoływanie się do jego prywatnej opinii jako zdania Kościoła nie jest w porządku - aczkolwiek byłoby odwoływanie się do niej jako autorytetu moralnego. Takie subtelności... na których, przyznaję, rzecznik prasowy Kurii znać się powinien jako na własnym brewiarzu.

No dobra, nie oprę się, żeby nie wkleić zdjęcia. Gdybym robiła to częściej, protestujcie.

Obrazek

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Arthur Weasley » 01.06.09, 12:43

Zdrowie dzieci, zdecydowanie. Tych naszych i tych nieznośnych ;)
:cheers:
Bogdan @ Dzisiaj, 01:06 pisze:te, które nie popierają, a którym jeszcze nie dano odporu, zwykle są akurat za karą śmierci, chociaż nie postulują jej wprowadzenia, wiedząc, że na tym etapie budowy ustroju powszechnej szczęśliwości jest to niemożliwe.
Efekt jest taki, że jak ktoś ma poglądy nie z pakietu - a taki właśnie niepakietowy zestaw zaprodukował Xiądz - to nie ma na kogo głosować, bądź musi wybrać, co dla niego ważniejsze - np. życie kilkunastu morderców (w dodatku na poziomie deklaracji, jak słusznie zauważyłeś) czy iluś tysięcy dzieci.
Osobiście jestem umiarkowanie przeciw KS.
Właśnie przeczytałem na Mirriel zdanie "gdybym miał 100% zaufania do sądów, byłbym za karą śmierci". W istocie pomyliwszy się, trudno niesłusznie powieszonego (rozstrzelanego, zagazowanego, ściętego, naelektryzowanego, anihilowanego...) wskrzesić, natomiast niesłusznie uwięzionego można wypuścić i sowicie odszkodować. Oczywiście kawałka życia mu nikt nie wróci, ale za to resztę przeżyje w dostatku.
Owóż ja byłbym zdecydowanie przeciw KS, gdybym miał 200% zaufania do administracji więziennej, że nikt nie opuści więzienia bez jej zgody, i do tych, którzy takich zgód udzielają - że nie udzielą nikomu, kto potem znowu kogoś zabije (gdy wykonanie KS w istocie takie ryzyko eliminuje).
Że zaś żadnej z tych pewności nie mam, pozostaje argument teologiczny - likwidacja osobnika zmniejsza prawdopodobieństwo, że zrozumie, co zrobił, odzyskując szansę na zbawienie.

edit
Dzięcioł ma konkurencję. Jakiś brytyjski mugol wieszczy wszystkim rychły zgon.
<kładzie na stole gazetę>

edit
Test: Czy nadajesz się na hitlerowca?
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 02.06.09, 18:58

Dzień dobry. :)

Ale śliczna! Minnie, a czy ja mogę zaprotestować, że za mało Marysi nam pokazujecie? Bo wybacz, ale dwa zdjęcia na miesiąc to żadną miarą nie jest dużo. Może jakieś en face?

Minerwa @ Wczoraj, 06:59:22 pisze: Re Bogdan: Nawiasem mówiąc, to Jan Paweł II był przeciwnikiem kary śmierci. Ale zawsze podkreślał, że nie jest to zdanie Kościoła, tylko jego własne. I teraz odwoływanie się do jego prywatnej opinii jako zdania Kościoła nie jest w porządku - aczkolwiek byłoby odwoływanie się do niej jako autorytetu moralnego.
Że aż przeciwnikiem - nie wiedziałem. Słyszałem, że mocno powątpiewał, czy jest jeszcze potrzebna.
Arthur Weasley @ Wczoraj, 13:43:47 pisze:W istocie pomyliwszy się, trudno niesłusznie powieszonego (rozstrzelanego, zagazowanego, ściętego, naelektryzowanego, anihilowanego...) wskrzesić, natomiast niesłusznie uwięzionego można wypuścić i sowicie odszkodować. Oczywiście kawałka życia mu nikt nie wróci, ale za to resztę przeżyje w dostatku.
I jest to jedyny argument, który jestem w stanie wziąć pod uwagę. Jednak ryzyko niesłusznego skazania na karę śmierci (czy - ogólniej - za przestępstwo, za które groziła kara śmierci przed jej zlikwidowaniem) jest znikome. Jestem skłonny uznać takie ryzyko za koszt nie do uniknięcia. Niebezpieczeństwo katastrofy komunikacyjnej nie powoduje zakazu poruszania się czymkolwiek z prędkością powyżej 10km/h.
Arthur Weasley @ Wczoraj, 13:43:47 pisze:Owóż ja byłbym zdecydowanie przeciw KS, gdybym miał 200% zaufania do administracji więziennej, że nikt nie opuści więzienia bez jej zgody, i do tych, którzy takich zgód udzielają - że nie udzielą nikomu, kto potem znowu kogoś zabije (gdy wykonanie KS w istocie takie ryzyko eliminuje).
I to jest - jak dla mnie - główny cel kary śmierci. Poza tym - czym ją zastąpić? To znaczy: jak ukarać skazanego na dożywocie (bez prawa zmniejszenia wyroku po np. 25 latach), który zabije współwięźnia lub strażnika? Zabrać mu telewizor z celi? Tworzy się sytuacja, gdy ktoś stoi ponad prawem.
Arthur Weasley @ Wczoraj, 13:43:47 pisze:Że zaś żadnej z tych pewności nie mam, pozostaje argument teologiczny - likwidacja osobnika zmniejsza prawdopodobieństwo, że zrozumie, co zrobił, odzyskując szansę na zbawienie.
Wywodząc uniwersalne wartości z innych źródeł stoję na stanowisku, że prawo do życia jest prawem każdego człowieka, a ten, kto odbiera komuś życie - pozbawia swoją ofiarę tego prawa. Sprawiedliwym zatem jest, aby to prawo i zabójcy odebrać.

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 02.06.09, 20:05

Cześć!
O karze śmierci pewnie sobie pogadacie z Arthurem, ja chwilowo pławię się w przyziemnej afirmacji życia :)
Bogdan @ 02 Cze 2009, 19:58 pisze: Minnie, a czy ja mogę zaprotestować, że za mało Marysi nam pokazujecie? Bo wybacz, ale dwa zdjęcia na miesiąc to żadną miarą nie jest dużo. Może jakieś en face?
Obawiam się, że gdybyśmy mogli publikować zdjęcia Marysi bez ograniczeń, szybko okazałoby się, że czynimy to również bez umiaru :)
Tym niemniej w necie kilka ich jest:

http://weasleye.w.interia.pl/marysia12.jpg
http://weasleye.w.interia.pl/marysia13.jpg
http://weasleye.w.interia.pl/marysia14.jpg
http://weasleye.w.interia.pl/marysia15.jpg
http://weasleye.w.interia.pl/marysia2.jpg
http://weasleye.w.interia.pl/marysia3.jpg
http://weasleye.w.interia.pl/marysia4.jpg
http://weasleye.w.interia.pl/marysia5.jpg
http://weasleye.w.interia.pl/marysia6.jpg
http://weasleye.w.interia.pl/marysia7.jpg

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Arthur Weasley » 02.06.09, 20:21

Bogdan @ Dzisiaj, 18:58 pisze:ryzyko niesłusznego skazania na karę śmierci (czy - ogólniej - za przestępstwo, za które groziła kara śmierci przed jej zlikwidowaniem) jest znikome.
W USA od 1950 nie pamiętam, ile, ale w każdym razie liczba trzycyfrowa.
Jestem skłonny uznać takie ryzyko za koszt nie do uniknięcia.
Ależ jego można właśnie bardzo łatwo uniknąć. Natomiast prawdopodobieństwo, że człowiek spędziwszy z 70 lat żtycia 40 w pudle zabije, rzeczywiście dąży do zera.
jak ukarać skazanego na dożywocie (bez prawa zmniejszenia wyroku po np. 25 latach), który zabije współwięźnia lub strażnika?
Również prosto: nie stosować realnego dożywocia, w dłuższej perspektywie zamieniającego więzienia w hospicja.
Poza tym, dobre Twoje, dobre moje - a jak ukarać kogoś, kto w więzieniu skazany na realne dożywocie popełni przestępstwo KS-em nie zagrożone, np. gwałt albo próbę ucieczki?
Inaczej ma się oczywiście sprawa, gdy warunki uniemożliwiają wsadzenie kogoś do więzienia i jedyną alternatywą dla KS jest bezkarność. Wtedy ja KS akceptuję jak najbardziej.
prawo do życia jest prawem każdego człowieka, a ten, kto odbiera komuś życie - pozbawia swoją ofiarę tego prawa. Sprawiedliwym zatem jest, aby to prawo i zabójcy odebrać.
Łysenko filozofii prawa, czyli Andriej Januarewicz Wyszyński, z uwagi na swoje niektóre osiągnięcia zwany takoż Jaguarewiczem, posunął się w tej koncepcji jeszcze dalej: że otóż jednostka popełniająca przestępstwo ogólnie pozbawia się wszelkich praw.
W istocie jeśli zabójcę pozbawiamy prawa do życia, na tej samej zasadzie powinniśmy zezwolić na każde zniesławienie Jerzego U., nie reagować, gdy gwałcą gwałciciela itp.,a tak w ogóle to nie ścigać zemsty krwawej, bo skoro zabójca nie ma prawa do życia, to czego chcemy od jego zabójcy?
Praw osobistych nie nabywa się w zamian za spełnianie obowiązków (a obowiązkiem właśnie jest nie naruszać praw bliźnich). Człowiek je ma, za to że żyje, i na tym polegał błąd p. Walickiego twierdzącego, że dziecko nie używa żadnych praw, ponieważ nie spełnia żadnych obowiązków.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 02.06.09, 20:30

/nagła zmiana tematu/

Aaa!
Plum!
Plum!

<rozpływa się>
Jaka ona słodka! A jaka malutka!
Lepiej zamilknę, bo mam wrażenie, że się upodabniam do starej panny rozczulającej się nad bobasem w wózku.
Plum!


A Arthurowi to ja odpowiem później (to wcale nie miało zabrzmieć złowieszczo ani mściwie).

Awatar użytkownika
Professor Vector
Wyga
Posty: 1750
Rejestracja: 18.09.07, 12:38
Lokalizacja: Legionowo

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Professor Vector » 02.06.09, 21:08

Marysia, to Marysia. Mnie się zdecydowanie podobają Rodzice w roli... rodziców :D
Pozdrawiam serdecznie pochylonych nad dzieciątkiem. Straszne to jednak maleństwo jest <powiedziała ta, której syn właśnie ją przerósł>
- To dlaczego ja tu jeszcze siedzę?
- Spójrz prawdzie w oczy: kochasz mnie i nie możesz beze mnie żyć.

Semele, Rozmowy smocze.

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 02.06.09, 21:46

Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze:W USA od 1950 nie pamiętam, ile, ale w każdym razie liczba trzycyfrowa.
Biorąc pod uwagę liczbę dorosłej ludności żyjącej w tym czasie w USA, jest to liczba znikoma. A skąd masz taką liczbę? Bo ja pamiętam wywiad z obecnym polskim Rzecznikiem Praw Obywatelskich, który podawał, że od początku stulecia liczba wątpliwych wyroków śmierci wynosiła w USA 35. W tej liczbie zawierają się też wyroki na małżeństwo Rosenbergów.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze:Ależ jego można właśnie bardzo łatwo uniknąć.
Ba, większości można łatwo uniknąć, wydając odpowiedni zakaz lub zmieniając prawo. Problem ze skutkami, jakie to prawo przyniesie.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze:Natomiast prawdopodobieństwo, że człowiek spędziwszy z 70 lat żtycia 40 w pudle zabije, rzeczywiście dąży do zera.
Owszem, podałeś bardzo ciekawy (i wygodny dla Ciebie) przykład owładniętego morderczym szałem siedemdziesięciolatka. Wyciągając ze zbioru wszystkich skazanych na dożywocie jeden element i na tym przykładzie przekonując o abstrakcyjności mojego argumentu. Tylko, że pokazanie, że jeden element nie spełnia podanego warunku, dowodzi jedynie nieprawdziwości twierdzenia, że każdy z elementów spełnia ów warunek, ale nie oznacza, że nieprawdziwe jest twierdzenie "istnieją takie elementy tego zbioru, które..."
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze:Również prosto: nie stosować realnego dożywocia, w dłuższej perspektywie zamieniającego więzienia w hospicja.
Masz rację. Kara śmierci jest lepsza niż dożywocie. Tylko czym chcesz zastąpić karę śmierci? 25-letnim więzieniem? Rozumiem, że taka kara groziłaby też dwudziestoletnim przestępcom?
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze: Poza tym, dobre Twoje, dobre moje - a jak ukarać kogoś, kto w więzieniu skazany na realne dożywocie popełni przestępstwo KS-em nie zagrożone, np. gwałt albo próbę ucieczki?
Dobre pytanie. Tylko dlaczego do mnie je kierujesz? Nigdy nie broniłem dożywocia. Wręcz odwrotnie, mówiłem, że jest gorszym rozwiązaniem niż kara śmierci.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze: Inaczej ma się oczywiście sprawa, gdy warunki uniemożliwiają wsadzenie kogoś do więzienia i jedyną alternatywą dla KS jest bezkarność. Wtedy ja KS akceptuję jak najbardziej.
Poza terenem działań wojennych nie potrafię sobie takiej sytuacji wyobrazić.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze: Łysenko filozofii prawa, czyli Andriej Januarewicz Wyszyński, z uwagi na swoje niektóre osiągnięcia zwany takoż Jaguarewiczem, posunął się w tej koncepcji jeszcze dalej: że otóż jednostka popełniająca przestępstwo ogólnie pozbawia się wszelkich praw.
Arthurze, proszę...
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze: W istocie jeśli zabójcę pozbawiamy prawa do życia, na tej samej zasadzie powinniśmy zezwolić na każde zniesławienie Jerzego U., nie reagować, gdy gwałcą gwałciciela itp.,a tak w ogóle to nie ścigać zemsty krwawej, bo skoro zabójca nie ma prawa do życia, to czego chcemy od jego zabójcy?
Praw osobistych nie nabywa się w zamian za spełnianie obowiązków (a obowiązkiem właśnie jest nie naruszać praw bliźnich). Człowiek je ma, za to że żyje, i na tym polegał błąd p. Walickiego twierdzącego, że dziecko nie używa żadnych praw, ponieważ nie spełnia żadnych obowiązków.
Nie tą drogą tu przyszedłem. Pozbawienie się przez zabójcę prawa do życia wynika z tego, że ofiara broniąc się ma prawo zabić napastnika. Potencjalny zabójca godzi się na taką ewentualność podejmując próbę morderstwa. Będzie się starał przed tym ochronić, jednak wie, że taka możliwość istnieje.

A w ogóle, to kiedyś przy okazji jakiejś dyskusji powiedziałeś mi, że do absurdu można doprowadzić każdą rzecz, jednak z tego jeszcze niewiele wynika (innymi trochę słowy, ale sens zachowałem). Tak mi się to przypomniało, gdy czytałem Twoją wypowiedź.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Arthur Weasley » 02.06.09, 22:05

Bogdan @ Dzisiaj, 21:46 pisze:
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze:W USA od 1950 nie pamiętam, ile, ale w każdym razie liczba trzycyfrowa.
Biorąc pod uwagę liczbę dorosłej ludności żyjącej w tym czasie w USA, jest to liczba znikoma. A skąd masz taką liczbę?
Skoro nie pamiętam liczby, to tym bardziej nie pamiętam źródła. Była to w każdym razie liczba pośmiertnych rehabilitacji.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze:Natomiast prawdopodobieństwo, że człowiek spędziwszy z 70 lat żtycia 40 w pudle zabije, rzeczywiście dąży do zera.
Owszem, podałeś bardzo ciekawy (i wygodny dla Ciebie) przykład owładniętego morderczym szałem siedemdziesięciolatka.
Mnie się wydaje, że jeśli ktoś z 70 lat spędził w kryminale 40, to w chwili popełnienia czynu miał góra 30, a to zgodnie z doświadczeniem życiowym jest prawdopodobne.
Podobnie jak to, że osobnik np. zabijający na tle seksualnym w wieku lat 60 do tej rozrywki nie wróci.
Tylko czym chcesz zastąpić karę śmierci? 25-letnim więzieniem? Rozumiem, że taka kara groziłaby też dwudziestoletnim przestępcom?
Ależ ja nie protestuję przeciwko dożywociu w ogóle, tylko przeciwko dożywociu bez możliwości wcześniejszego zwolnienia.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze: Inaczej ma się oczywiście sprawa, gdy warunki uniemożliwiają wsadzenie kogoś do więzienia i jedyną alternatywą dla KS jest bezkarność. Wtedy ja KS akceptuję jak najbardziej.
Poza terenem działań wojennych nie potrafię sobie takiej sytuacji wyobrazić.
Wystarczy teren, na którym państwo jest zbyt słabe.
Pozbawienie się przez zabójcę prawa do życia wynika z tego, że ofiara broniąc się ma prawo zabić napastnika. Potencjalny zabójca godzi się na taką ewentualność podejmując próbę morderstwa. Będzie się starał przed tym ochronić, jednak wie, że taka możliwość istnieje.
Równie stara się ochronić przed latami w kryminale. Co więcej, podejrzewam, że dla szanującego się psychopaty jest to perspektywa bardziej wyobrażalna niż śmierć.
Kolega pyta raz po raz:
"Co będzie, jeśli trafią nas?"
Odpowiedź jedna musi być:
Po prostu nie będziemy żyć!

Obrona konieczna to jest zupełnie inna historia i zawsze mówiłem, że jestem za dość szerokim traktowaniem tejże - oczywiście bez przesady, w jaką popadł poseł UW Ciemniewski proponując przy uchwalaniu obecnego kk (za pierwszej postkomuny) zniesienie wszelkich ograniczeń w tej mierze (co nawiasem mówiąc uzyskało poparcie 1/4 posłów).
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 02.06.09, 22:53

Arthur Weasley @ Dzisiaj, 23:05:10 pisze:Skoro nie pamiętam liczby, to tym bardziej nie pamiętam źródła. Była to w każdym razie liczba pośmiertnych rehabilitacji.
Niekoniecznie, mogłeś nie mieć tego źródła pod ręką. Moje pytanie nie oznaczało "Proszę się wylegitymować źródłem albo wycofać ten argument". Nie mam powodu Ci nie wierzyć, więc nie o dowody pytałem. :) Gdyby tym źródłem był raport na przykład Amnesty International, bądź innej organizacji/osoby przeciwnej karze śmierci, miałby on dla mnie inną wartość, niż pochodzący od zwolennika tejże. Którym, notabene, jest dr Kochanowski.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze:Mnie się wydaje, że jeśli ktoś z 70 lat spędził w kryminale 40, to w chwili popełnienia czynu miał góra 30, a to zgodnie z doświadczeniem życiowym jest prawdopodobne.
I owszem, w chwili popełnienia miał 30. Tylko, że zrozumiałem, że mówisz o 70-latku, który po 40 latach odsiadki zabija kogoś, co wydaje się istotnie mało prawdopodobne. Jeżeli jednak nie to miałeś na myśli, to nie rozumiem, o co Ci chodziło. Bo niczego nie dowodzi to, że większe prawdopodobieństwo przypiszemy temu, że 35-latek po pięciu latach wyroku zabije kogoś w więzieniu niż temu, że zrobi to 70-latek po spędzonych tam 40 latach. Kara śmierci te prawdopodobieństwa zmniejszy do zera, bez czekania owych czterdziestu lat (czy ilu tam, w zależności od kondycji i stanu zdrowia skazanego).
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze:Ależ ja nie protestuję przeciwko dożywociu w ogóle, tylko przeciwko dożywociu bez możliwości wcześniejszego zwolnienia.
A jak jednak ten skazany zabije, to co? Przesuwamy mu termin wcześniejszego zwolnienia? O ile? To tak na marginesie, bo jednak nie dożywocie jest głównym tematem rozmowy.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze: Wystarczy teren, na którym państwo jest zbyt słabe.
Czyli np. Kolumbia lub Afganistan? Rozumiem. Albo państwo, które nie potrafi przez dwadzieścia lat ukarać szefa jawnych i tajnych (oraz dwupłciowych) policji, mordujących obywateli?
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze:Równie stara się ochronić przed latami w kryminale. Co więcej, podejrzewam, że dla szanującego się psychopaty jest to perspektywa bardziej wyobrażalna niż śmierć.
Stara się ochronić, czyli bierze pod uwagę, że także jego prawo do wolności (o ile wiem, równie naturalne, co prawo do życia) może zostać mu odebrane. Godzi się na to tak, jak na odebranie prawa do życia. A czy przed tym się broni, czy nie, to już jego sprawa.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze: Obrona konieczna to jest zupełnie inna historia i zawsze mówiłem, że jestem za dość szerokim traktowaniem tejże - oczywiście bez przesady, w jaką popadł poseł UW Ciemniewski proponując przy uchwalaniu obecnego kk (za pierwszej postkomuny) zniesienie wszelkich ograniczeń w tej mierze (co nawiasem mówiąc uzyskało poparcie 1/4 posłów).
Nie jest zupełnie inną historią. Czy niedoszły zabójca zostanie pozbawiony życia w wyniku działań obronnych ofiary, czy zabójca (już nie niedoszły) w wyniku procesu sądowego, wciąż odebranie mu życia pozostaje w związku, a nawet jest skutkiem jego nieposzanowania prawa do życia innych osób.
P.S. Paradoks z przywróceniem prawa do życia ewentualnie nagrodę za udane morderstwo pewnie znasz, więc nie będę przytaczać.

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 03.06.09, 02:09

Fajnie się Was czyta - tym ciekawiej, że różnice między Waszymi stanowiskami nie są diametralne i dyskusja nie idzie w łopatologię, tylko w wyjaśnianie sobie znaczenia niuansów. Mniam, mniam. To lubię.

Vectorka, po synu już od jakiegoś czasu można się było tego spodziewać :) Sytuacja stanie się poważna, kiedy przerośnie Cię córka...

A może by podkurek? Co powiecie na pomidory z mozarellą i bazylią? Do tego pieczywo czosnkowe i herbata. Lekkie pokrzepienie w nocnej pracy.

Dobranoc!

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 03.06.09, 02:31

Dziękuję. :) Akurat z Arthurem bardzo lubię dyskutować i to nie dlatego, że na wiele spraw mamy podobny punkt widzenia (chociaż to też ma znaczenie). Nawet gdy się nie zgadzamy, nie nachodzi mnie żądza mordu.

Podkurek zapowiada się smakowicie, ale za pracę to ja dziękuję. Nie można przesadzać, kończę i idę spać. :)

Dobranoc.
:byebye:

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 03.06.09, 19:18

Dzień dobry. :)

Tak sobie przyszedłem nabić posta. A właśnie, właśnie: Minerwa przy najbliższym wejściu, jak rozumiem, stawia kolejkę na koszt firmy?

Zdaje się, że powoli zaczynam się zbliżać do chwili, gdy będę mieć trochę wolnego czasu. W tym przypadku "trochę" oznacza około dwóch godzin dziennie, a w soboty i niedziele to - ho, ho! - nawet ze cztery.
Póki co jednak, kolejny pracowity wieczór przede mną, więc idę zbierać siły - czyli jeść. Ciekawe, jak nazwać pierwszy posiłek, pod względem zawartości przypominający obiad, a jedzony o godzinie, o której przeciętnie jada się podobno kolację? Śniadanie połączone z lunchem to brunch, ale takie trzy w jednym? :hmmm:

Ja oczywiście twierdzę przy takich okazjach, że śniadam. :)

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 03.06.09, 19:25

Hej!
Ma się rozumieć! <polewa kolejkę> Wypijmy za wszystkich, którzy cierpliwie znieśli te dwa tysiące postów :cheers: i nie uciekli drzwiami ani nie wyskoczyli przez okno.

Cóż, jak mawiali górale, za jednym posiadem kolacja z obiadem :) Plus oczywiście jeszcze śniadanie...
Proponowane menu to płatki śniadaniowe na mleku, schabowy z ziemniakami i sałatą i kanapki z szynką :)

Dwie lub nawet cztery godziny bez pracy? A cóż z Ciebie za burżuj, Bogdanie ;) Co zrobisz z tak monstrualną ilością wolnego czasu? Jeszcze popadniesz w letarg z bezczynności... Musisz koniecznie znaleźć sobie jakieś absorbujące hobby.

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Arthur Weasley » 03.06.09, 21:54

Nu wot, przyszła i poszła, a wcale się nie pochwaliła, żeśmy z Marysią (oraz z moją bratową) odwiedzili krakowski Dziurawy Kocioł. Chyba jej się podobało, sądząc z zachowania.
Bogdan @ Wczoraj, 22:53 pisze:
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze:Mnie się wydaje, że jeśli ktoś z 70 lat spędził w kryminale 40, to w chwili popełnienia czynu miał góra 30, a to zgodnie z doświadczeniem życiowym jest prawdopodobne.
I owszem, w chwili popełnienia miał 30. Tylko, że zrozumiałem, że mówisz o 70-latku, który po 40 latach odsiadki zabija kogoś, co wydaje się istotnie mało prawdopodobne. Jeżeli jednak nie to miałeś na myśli, to nie rozumiem, o co Ci chodziło. Bo niczego nie dowodzi to, że większe prawdopodobieństwo przypiszemy temu, że 35-latek po pięciu latach wyroku zabije kogoś w więzieniu niż temu, że zrobi to 70-latek po spędzonych tam 40 latach.
Tyle, że ja nie mówiłem o mordowaniu w więzieniu, tylko po wyjściu na wolność - że możemy spokojnie tego starszego pana wypuścić.
Ależ ja nie protestuję przeciwko dożywociu w ogóle, tylko przeciwko dożywociu bez możliwości wcześniejszego zwolnienia.
A jak jednak ten skazany zabije, to co? Przesuwamy mu termin wcześniejszego zwolnienia?
Możemy go w ogóle nie zwalniać, bo to przecież nie jest coś, co się mu należy jak sowie mysz.
Arthur Weasley @ Dzisiaj, 21:21:54 pisze: Obrona konieczna to jest zupełnie inna historia i zawsze mówiłem, że jestem za dość szerokim traktowaniem tejże - oczywiście bez przesady, w jaką popadł poseł UW Ciemniewski proponując przy uchwalaniu obecnego kk (za pierwszej postkomuny) zniesienie wszelkich ograniczeń w tej mierze (co nawiasem mówiąc uzyskało poparcie 1/4 posłów).
Nie jest zupełnie inną historią. Czy niedoszły zabójca zostanie pozbawiony życia w wyniku działań obronnych ofiary, czy zabójca (już nie niedoszły) w wyniku procesu sądowego, wciąż odebranie mu życia pozostaje w związku, a nawet jest skutkiem jego nieposzanowania prawa do życia innych osób.
O tyle nie, że przy takiej konstrukcji można by zabić tylko tego, kto próbuje zabić. A tak nie jest. Np. wolno zabić broniąc się (lub kogoś) przed gwałtem.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 04.06.09, 00:18

Witam ponownie wieczorową porą. :)

Twoje zdrowie, Minerwo! :cheers:
Pisz nam długo i szczęśliwie kolejne tysiące postów! I oby wszystkie były równie serdeczne, co te dotychczasowe!
O ile rangi zostały zachowane takie, jak na poprzednim TN-ie, to za pięćset postów znowu stawiasz. :)

Opracowałem już szczwany plan wykorzystania tego bogactwa wolnych godzin. Spać! Spać! Spać! Poza tym nadrobić trochę czytanie i oglądanie filmów. Mam także całkiem pokaźny stos nierozpakowanych gier. I - last but not least - podgonić tłumaczenie na Mirriel. Coś mi się zdaje, że tradycyjnie wypełniam każdą godzinę zajęciami na przynajmniej sto osiemdziesiąt minut.

Arthurze, teraz - jak widzisz ;) - Ci nie odpowiedziałem. Nie jestem pewny, czy potrafię wyrazić precyzyjnie moje myśli. A ponieważ i normalnie zdarza mi się stosować składnię nie do końca polską, to teraz mógłbym tak zagmatwać moją wypowiedź, że sam miałbym trudności z jej zrozumieniem. Ale odpowiem. Przy okazji może się zapiszemy w annałach Knajpy z rekordem najdłużej prowadzonej dyskusji.

Na razie życzę dobrej nocy.
:byebye:

Awatar użytkownika
eXchange
Zaawansowany
Posty: 640
Rejestracja: 24.08.07, 20:57
Lokalizacja: Cudne manowce
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: eXchange » 04.06.09, 08:42

Dzień dobry!
Wszystkim. Ciekawa dyskusja.

Bogdanie, 2h wolnego czasu? Jesteś moim idolem ;)

<nalewa wcześniej zaparzonej, czarnej arabiki>

Motto na dziś:
Komputer pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu, którego byśmy w ogóle nie tracili, gdyby go nie było


<sączy kawę robiąc prasówkę, odpowiadając na dwa listy, przeglądając dwa fora, opiniując pismo i układając strategię zachowania wobec klienta>

Prawo Murphiego: Nikt nie ma dość czasu, aby rzecz wykonać dobrze, ale zawsze później jest czas, aby ją zrobić od początku.

-----------------------

"My own suspicion is that, the universe is not only queerer than we suppose, but queerer than we can suppose"
John B. S. Haldane
-----------------------

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Arthur Weasley » 04.06.09, 11:33

eXchange @ Dzisiaj, 08:42 pisze:<sączy kawę robiąc prasówkę,
<kładzie na stole gazetę>
A to naści jeszcze...
<nalewa po lufce śliwowicy>
Napijmy się, bo to się na trzeźwo nie da...
Ostatnio zmieniony 04.06.09, 13:51 przez Arthur Weasley, łącznie zmieniany 1 raz.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 04.06.09, 14:06

<czyta zdegustowana>
Arthurze, w takim dniu?!
<wiesza nad barem plakat>

Obrazek

Awatar użytkownika
eXchange
Zaawansowany
Posty: 640
Rejestracja: 24.08.07, 20:57
Lokalizacja: Cudne manowce
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: eXchange » 04.06.09, 20:54

A żebyś wiedział, że się napiję! Biez wodki nie razbieriosz.
:cheers:

I powiem Ci, że wypiję też za te Wriemia

Prawo Murphiego: Nikt nie ma dość czasu, aby rzecz wykonać dobrze, ale zawsze później jest czas, aby ją zrobić od początku.

-----------------------

"My own suspicion is that, the universe is not only queerer than we suppose, but queerer than we can suppose"
John B. S. Haldane
-----------------------

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Calluna » 04.06.09, 21:49

O, powiało politiką ;)


Witajcie. Miło Was widzieć.

Marysia i Psot - rewelacja. :)
Kamyk dopiero zaczął Kocopyrza dostrzegać. Kocopyrz Kamyka czuje, ale podchodzi do sprawy z dystansem. Jednak ślepota w życiu nie pomaga. :(

Miłego wieczoru i dobrej nocy!
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Bogdan
Wyga
Posty: 1267
Rejestracja: 24.08.07, 17:26

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Bogdan » 04.06.09, 23:13

Dobry wieczór. :)

O, Calluna i eX! Jak miło! I jak niemiło, że się minęliśmy.

Arthur Weasley @ 03.06.09, 22:54:34 pisze:Tyle, że ja nie mówiłem o mordowaniu w więzieniu, tylko po wyjściu na wolność - że możemy spokojnie tego starszego pana wypuścić.
Przepraszam za zamieszanie, wynikłe z mojego niedopatrzenia. Od początku przyjąłem Twoje słowa (z powodów dla mnie samego nieznanych) za odpowiedź na inny fragment mojej wypowiedzi. Stąd zapewne obu nam się tu nasuwała myśl "Ale o czym on gada? Co to ma do rzeczy?" Owszem, siedemdziesięciolatka zapewne można wypuścić. I Ty, i ja jednak wyrażaliśmy obawy, że zanim taki człowiek dobije do siedemdziesiątki, wypuszczą go lub kogoś zabije w więzieniu.
Arthur Weasley @ 03.06.09, 22:54:34 pisze:Możemy go w ogóle nie zwalniać, bo to przecież nie jest coś, co się mu należy jak sowie mysz.
OK. Znowu nie rozumiem. Jesteś przeciwnikiem dożywocia rzeczywistego, ale uważasz, że w razie czego można je zastosować. Nie wnikając w to głębiej i tak pozostaje problem skazanego na dożywocie popełniającego przestępstwo. Jak słusznie zauważyłeś - jakiekolwiek zresztą.
Arthur Weasley @ 03.06.09, 22:54:34 pisze: O tyle nie, że przy takiej konstrukcji można by zabić tylko tego, kto próbuje zabić. A tak nie jest. Np. wolno zabić broniąc się (lub kogoś) przed gwałtem.
Myślę, że można tu zastosować zasadę, że jeśli wolno więcej, to wolno i mniej. Czyli jeżeli można zabić w obronie koniecznej przed innym niebezpieczeństwem niż utrata życia, to to nie neguje dopuszczalności zabicia próbującego zabić ofiarę. Czy państwo wykorzysta to później, czy nie zależy od ustawodawcy, który może przewidzieć karę główną tylko za zabójstwo, a może też za kilka innych przestępstw. Kiedyś, o ile mnie pamięć nie myli, kara śmierci groziła w trzech przypadkach - w tym za gwałt zbiorowy. To jest przykład, więc proszę Cię o nieprzywoływanie afery mięsnej - to, że jestem zwolennikiem kary śmierci nie oznacza, że ze wszystkimi wyrokami się zgadzam. Zwłaszcza wydanymi z powodów politycznych.

A propos zasad prawnych, to kilka godzin temu pisałem odpowiedź panu, któremu się wydawało, że ustalenie w umowie, że za przekroczenie terminu płatności będzie musiał zapłacić karę umowną oraz odsetki ustawowe, jest niezgodne z prawem, gdyż nie można za jedno wykroczenie karać dwukrotnie. Czułem się jak student, któremu kazano napisać rozprawkę na temat znaczenia i zastosowania zasady ne bis in idem.

eXchange @ Wczoraj, 09:42:39 pisze:Bogdanie, 2h wolnego czasu? Jesteś moim idolem
To dopiero wizja przyszłości, ale...
<stroi miny przed lustrem i zastanawia się, czy jako idol powinien przefarbować włosy na zielono>

Minerwa @ Wczoraj, 15:06:26 pisze:<wiesza nad barem plakat>
<patrzy na zegar>
<zmartwiony zwija w rulon plakat, który przytargał ze sobą (na brzegu plakatu widać w dwóch linijkach początki słów Noc... Zmi...)>

Ponieważ i tak już pusto się zrobiło, pożegnam się.
Dobranoc!
:byebye:

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 05.06.09, 10:58

Cześć!

Mmm, rozwija się... Lubię, kiedy dyskusje się rozwijają :)

Pora na drugie śniadanie. Może po naleśniku z konfiturą brzoskwiniową? Dla nielubiących słodkości może być ze szpinakiem :)

Ciekawszych efektów niż z Kotem Psotem spodziewam się po kontaktach Marysi z George'em. Będą się miziać wzajemnie.

Awatar użytkownika
eXchange
Zaawansowany
Posty: 640
Rejestracja: 24.08.07, 20:57
Lokalizacja: Cudne manowce
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: eXchange » 05.06.09, 14:03

Cześć!
Z naleśników to ja tylko... placki po zbójnicku :D
zwany również jadłem drwala

Obrazek
stąd

Bogdanie,
też żałuję, że się ździebko mijamy ale dorobiłem się wroga.
Zupełnie z nienacka. A nawet dwóch. I walczę z nimi mniej więcej od 22. każdego wieczora.
I najczęściej przegrywam. Walka jest przecież nierówna. Ja sam i one dwie.
Moje powieki...

Prawo Murphiego: Nikt nie ma dość czasu, aby rzecz wykonać dobrze, ale zawsze później jest czas, aby ją zrobić od początku.

-----------------------

"My own suspicion is that, the universe is not only queerer than we suppose, but queerer than we can suppose"
John B. S. Haldane
-----------------------

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Arthur Weasley » 05.06.09, 17:48

Bogdan @ Wczoraj, 23:13 pisze:Owszem, siedemdziesięciolatka zapewne można wypuścić.
Cieszę się, że jesteśmy jednego zdania.
I Ty, i ja jednak wyrażaliśmy obawy, że zanim taki człowiek dobije do siedemdziesiątki, wypuszczą go lub kogoś zabije w więzieniu.
O, przepraszam. Ryzyko zabicia w więzieniu przez skazanego na dożywocie jest pomijalne (w Polsce znam jeden taki przypadek), a od zabezpieczenia przed tym jest administracja więzienna, która powinna wiedzieć, na ile kto jest niebezpieczny, i zapewnić mu odpowiednie warunki.
Arthur Weasley @ 03.06.09, 22:54:34 pisze:Możemy go w ogóle nie zwalniać, bo to przecież nie jest coś, co się mu należy jak sowie mysz.
OK. Znowu nie rozumiem. Jesteś przeciwnikiem dożywocia rzeczywistego, ale uważasz, że w razie czego można je zastosować.
Jestem przeciwnikiem dożywocia rzeczywistego polegającego na tym, że cokolwiek by się działo, jakkolwiek by się delikwent zmienił na ciele i umyśle, więzienia nie opuści.
Arthur Weasley @ 03.06.09, 22:54:34 pisze: O tyle nie, że przy takiej konstrukcji można by zabić tylko tego, kto próbuje zabić. A tak nie jest. Np. wolno zabić broniąc się (lub kogoś) przed gwałtem.
Myślę, że można tu zastosować zasadę, że jeśli wolno więcej, to wolno i mniej. Czyli jeżeli można zabić w obronie koniecznej przed innym niebezpieczeństwem niż utrata życia, to to nie neguje dopuszczalności zabicia próbującego zabić ofiarę.
Próbującego zabić - tak. Próbującego zgwałcić - też. Ale to nie jest pozbawienie się przezeń prawa, którego sam odmawiał pokrzywdzonemu (dlatego gwałciciela nie wolno po fakcie zgwałcić). To jest użycie środków niezbędnych do przeszkodzenia mu w realizacji zamiaru. Zabicie kogoś, żeby nie zabił nikogo potem, to jest obrona przedwczesna.
Co innego, kiedy wiadomo, że on dalej zamierza zabijać, a państwo nie moźe mu w tym przeszkodzić innym sposobem (lub nie chce... ale to jest jeszcze inna historia).
Kiedyś, o ile mnie pamięć nie myli, kara śmierci groziła w trzech przypadkach - w tym za gwałt zbiorowy.
Daleko więcej niż w trzech, ale akurat nie za gwałt.
Kiedy zdawałem karne (22 lata temu dokładnie), ks groził za:
zabójstwo
zdradę Ojczyzny (1982 Najder, Kukliński, Rurarz, Spasowski - wszyscy zaocznie)
szpiegostwo (chyba)
sabotaż - zniszczenie lub uszkodzenie urządzeń o podstawowym znaczeniu (orzeczone 1971 - Ryszard Kowalczyk, zmienione na 25)
kierowanie wielką aferą gospodarczą
napad z bronią w ręku (1974, ostatni ks w Polsce orzeczony niezaocznie i wykonany nie za zabójstwo)
i niektóre przestępstwa z części wojskowej kk i z ustawy o powszechnym obowiązku obrony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, ale tylko w czasie mobilizacji i wojny.
Obowiązywał też jeden przepis przewidujący tylko ks (tzn. zgodnie z częścią ogólną kk zamiennie z 25), art. 1 par. 1 dekretu o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych znęcania się nad ludnością i jeńcami oraz zdrajców Narodu Polskiego - ludobójstwo.
No i dekret o stanie wojennym straszył ks-em na każdym kroku, ale na straszeniu się skończyło, bodliwej krowie Bóg rogów nie daje.
Do 1969 obowiązywał dekret o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa, tzw. mały kodeks karny, przewidywał karę śmierci m.in. za nielegalne posiadanie broni. Ciekawe, ile można było dostać za porównywanie tego z karą wymierzaną za takowe przez faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy...
<zmartwiony zwija w rulon plakat, który przytargał ze sobą (na brzegu plakatu widać w dwóch linijkach początki słów Noc... Zmi...)>
W każdym razie to jakiś postęp, że takich zmian dokonuje się bez użycia czołgów i innego ciężkiego sprzętu inżynieryjnego.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 05.06.09, 19:44

Cześć!

Prawda, prawda. Dawniej do naprawdę dużych zmian na szczytach władzy potrzebna była bolszaja rozpierducha, z czołgami, ostrą amunicją i niezerową choć zaniżoną przez czynniki oficjalne liczbą poległych. Teraz wystarczą wybory.

Uch, ciężki był dzień, a wcale jeszcze się nie skończył. Marysia realizuje program badawczy "w ile problemów może się (i rodziców) wpakować sześciotygodniowe niemowlę poznające świat". Wyniki ma imponujące.

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Calluna » 05.06.09, 21:45

Czyli co robi?...
Czy daje to przedsmak tego co potrafi zrobić w tej dziedzinie 8 miesięczne dziecko?...
<zaczyna się bać. O Weasleyów>

A może coś na rozładowanie stresu?
linka
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Arthur Weasley » 05.06.09, 23:19

Calluna @ Dzisiaj, 21:45 pisze:Czyli co robi?
Ostatnio przy próbie nakarmienia wylała na siebie mleko. Na tyle skutecznie, że wymagała całkowitego przebrania.
Odziedziczywszy po ojcu skłonność do działań radykalnych, uznała, że wykonanie takiej akcji w domu byłoby zbyt mało ambitne, więc przeprowadziła ją w parku, dodając do wszystkich problemów konieczność dostarczenia ciuchów z domu. Mnie przy tym nie było, znam z opowiadania.
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Arthur Weasley » 06.06.09, 00:16

Calluna @ Dzisiaj, 21:45 pisze:A może coś na rozładowanie stresu?
linka
Tego nie znałem:
Gates i Stirlitz patrzą, jak faszyści palą książki:
- Cenzura - pomyślał Stirlitz.
- Walka z piractwem - pomyślał Gates.
A tak a propos, niedawno przypadkiem zupełnym odkryłem, że po rosyjsku link nazywa się ssyłka.
<zagłębia się w lekturze strony Галерея автомотостарины. Германия (до 1945 года). Серия WH (Сухопутные войска)>

edit
Ale nie na długo, bo Marysia wreszcie uznała za stosowne obudzić się i upomnieć o podkurek.
<idzie budzić Minerwę>
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 06.06.09, 00:28

A tak, tak, podkurek... <nakarmiwszy Marysię pomału zaczyna być w stanie myśleć o czymkolwiek innym niż kolejne mililitry mleka> Co powiecie na kalafiora? Z masłem i bułeczką, albo w sosie koperkowym.
Do tego piva di Varca.

A do wyczynów Marysi trzeba dodać wielogodzinną eksplorację świata, przy czym kategorycznie życzyła sobie obecności rodziców. Najlepiej obojga naraz. W końcu im wieksze audytorium, tym skuteczniejsze marudzenie, prawda?

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Calluna » 06.06.09, 10:03

Arthur Weasley @ 06.06.09, 00:19:40 pisze:Ostatnio przy próbie nakarmienia wylała na siebie mleko. Na tyle skutecznie, że wymagała całkowitego przebrania.
Odziedziczywszy po ojcu skłonność do działań radykalnych, uznała, że wykonanie takiej akcji w domu byłoby zbyt mało ambitne, więc przeprowadziła ją w parku, dodając do wszystkich problemów konieczność dostarczenia ciuchów z domu. Mnie przy tym nie było, znam z opowiadania.

Hehe i nauczyła rodziców, że ZAWSZE wychodząc z dzieckiem trzeba zabrać 100% zmiany ciuszków? Nas Kamyk też tego wcześnie nauczył ;)
A marudzenie w dużym gronie zawsze jest ciekawsze, masz rację Minerwo. :)

:cheers: Zdrowie Weasleyów. Całej Trójeczki. :)



Ssyłka? Świetne! Bardzo mi się podoba.
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Arthur Weasley
Weteran
Posty: 3071
Rejestracja: 24.08.07, 10:30

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Arthur Weasley » 06.06.09, 12:43

Calluna @ Dzisiaj, 10:03 pisze:A marudzenie w dużym gronie zawsze jest ciekawsze,
Ten młody dżentelmen najwyraźniej też jest tego zdania:

Obrazek
Znam tylko jeden naród na tyle głupi, że pozwolil sobie wmówić, iż jego historia to jedna wielka klęska, nieudacznictwo i wstyd.
(Rafał A. Ziemkiewicz, Cudzego nie znacie)

Awatar użytkownika
Calluna
Wyga
Posty: 2344
Rejestracja: 24.08.07, 21:19
Lokalizacja: Wrzosowiska zagubione i inne manowce... :)
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Calluna » 06.06.09, 12:47

Kwiiiik! Dobre!
Ludzie postanowili, że Boga nie ma. On jednak nie ma obowiązku stosowania się do ich uchwał.


A rozmawiać? Jak jest z kim, to wystarczy i milczenie.

Bogdan


Można w formie protestu stanąć na rękach na środku Marszałkowskiej. Tylko jak długo można stać na rękach?

Piotr Szulkin

Awatar użytkownika
Minerwa
Weteran
Posty: 3108
Rejestracja: 24.08.07, 10:25
Lokalizacja: Sirengard
Kontaktowanie:

Re: Dziurawy Kocioł XXXI

Postautor: Minerwa » 06.06.09, 16:21

O jejku.
Cały dzień jakiś dziwny. Wstaliśmy z łóżka świtkiem w samo południe, Marysia opluła mlekiem świat i okolicę, Kot Psot zbezcześcił dywan w jadalni, na świecie jest buro i ponuro, a do tego pełnia, co stanowi osobliwość meteorologiczną, bo na ogół na pełni ciśnienie wzrasta i pogoda się poprawia.

Chyba trzeba przygotować coś profilaktycznie...
<stawia na stole dzban grzanego miodu, a dla lubiących napitki wytrawne nalewkę z dzięgielu>


Wróć do „Dziurawy Kocioł - Knajpa 24h”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron